Kori Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 nie mogę nigdzie znaleźć czegoś na ten temat. Moja psian miała to dziś w nocy, juz po operacji - nigdy nie widzialam psa w takim stanie... :-( Skąd się bierze taki skręt? Jak karmić teraz? Do jutra nic - bo kroplówka, ale potem? Quote
Agama Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 kliknij w wyszukiwarce skret zoladka,do konca zycia ulubieniec powinien jesc czesto male porcje,i spacer godzine po jedzeniu-przerabialam to z szarpejka Quote
Kori Posted November 25, 2007 Author Posted November 25, 2007 skręt żołądka... spacer mamy zawsze przed jedzeniem. Nic nie rozumeim, przecież to młodziutki pies.... :-( Czy zdaza się żeby to się powtarzało? Kori wygląda i cuzje sie paskudnie... wygolona, z kroplówką, szwy na brzuchu... ech Przeczytałam o skręcie żołądka na vetserwisie. Kori spełniała wszystkie zalecenia związane z zapobieganiem. Najpierw spacer, potem jedzenie, miska na wyskokości ziemi, posiłek więcej niz raz dziennie. Tylko ta budowa! Wszyscy ją biorą za samca - ma głęboką klatkę piersiową - a samce chorują duzo częściej właśnie ze względu na tę cechę. Bardzo skuteczne przy zapobieganiu jest profilaktyczna gastropeksja - przyszycie żołądka do ściany jamy brzusznej. Nie brałam tego pod uwagę. Husky nie są na liście ras zagrozonych skrętem... Nastepstwa skretu są straszne - uszkodzenia nerek, wątroby, nieraz martwica żołądka lub sledziony. Co gorsze - mój pies mieszka w kojcu - nie zawsze będę wiedziała (jak i tmy razem) że coś się dzieje. To była ostatnia chwila na ratunek. Skrętu dostała koło 3 w nocy - do lecznicy pojechała o 10. Nawet nei wiedziałam że trzeba szybko reagować.... Quote
Kori Posted November 25, 2007 Author Posted November 25, 2007 Już po wszystkim - tak jak psiali na vetserwisie... kluczowe 48 godzin po zabiegu. Kori odeszłą do krainy wiecznych łowów. Nie wierżę, nie rozumiem, nie zgadzam się... I co z tego? Miała tylko 2 lata, dwie zimy - czas, który jej służył. Chcę ją widzieć na śniegu, nie na dywaniku wijącą się z bólu. Kocham Cię, kochanie. Dziękuję Boże za ten czas, którego nigdy nie zapomnę. Quote
GameBoy Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Kori napisał(a):Już po wszystkim - tak jak psiali na vetserwisie... kluczowe 48 godzin po zabiegu. Kori odeszłą do krainy wiecznych łowów. Nie wierżę, nie rozumiem, nie zgadzam się... I co z tego? Miała tylko 2 lata, dwie zimy - czas, który jej służył. Chcę ją widzieć na śniegu, nie na dywaniku wijącą się z bólu. Kocham Cię, kochanie. Dziękuję Boże za ten czas, którego nigdy nie zapomnę. Kori trzymaj się....jesteśmy z Tobą <'> Quote
Kori Posted November 26, 2007 Author Posted November 26, 2007 Dziękuję... :-( Njabardzije boli to, że nie miała nawet 3 lat... Właśnie byłabym na spacerze, jej biała kita świeciłaby razem ze światłami ulicznych latarni w odbiciu deszczowej ciemności :placz:jak zwykle bywalo w takie wieczory Quote
haniamaj1 Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Bardzo współczuje,jakie to nie sprawiedliwe Kori trzymaj się. Quote
Agama Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Kori bardzo Ci wspolczuje ,nie chcialam pisac wczesniej moja szarpejka zyla 6 dni po operacji,do dzisiaj widze jej oczy blagajace o jedzenie a mogla dostawac 1 lyzeczke co 2 godziny trzymaj sie tyle tylko moge napisac:placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.