Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

maggiejan napisał(a):
Więc właściwie uratowałaś, Olenko, życie Szyszce, bo gdyby nie Twoja troska nadal potwornie by cierpiała i chorowała zupełniem na coś innego niż była diagnoza. A leczenie na coś innego niż jest chora rzeczywiście skończyło by się śmiercią Szyszuni.


w ogromnych cierpieniach w dodatku:shake:
Szyszka wczoraj czuła sie dobrze miała humor a dziś bardzo źle nawet do wstania z łóżka na siku trzeba było ją zachęcać, tak już bedzie raz lepiej raz gorzej

  • Replies 999
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

olenka_f napisał(a):


XXXXXXXXXX to są moje przekleństwa na kogoś kto spisał Szyszkę na straty, kto dał jej wyrok
ona nie ma 6 miesięcy życia jeśli będzie się leczyć i przestrzegac zasad jej życie może i będzie dłuższe i bez bólu
Szyszka do końca swoich dni będzie na lekach i na karmach ale te dni NIE SĄ POLICZONE ten pies MA SZANSE tylko te miesiace zaniedbań i trucia organizmu przez chore nerki nie da sie wyleczyć w ciągu tygodnia ale można pomóc bo jak widać jest poprawa:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: na podstawie USG stwierdza sie czy jest duża watroba i czy przekrwiona i czy sie woda zbiera i guzy itd ale marskość wątroby stwierdza sie po badaniach a te miała dobre więc jeśli jest pies gruby jak balon to się szuka przyczyny a nie znajduje pryszcza i sie czepia że to on jest sprawcą wszystkiego:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy:
jestem wściekła bo to mi sie pies wił z bólu , to mi płacze przy kolejnych kroplówkach zastrzykach cholernie bolesnych i to mi zwraca wszystko co zje a nadal nie była chora na to zostało stwierdzone, steryd narobił dodatkowego spustoszenia w Szyszki organiźmie jakie bedą trwałe skutki nie wiem na chwile obecną mamy uszeregowaną liste tych najgorszych i tych słabiej chorych organanów i watroba to szara końcówka w tej walce:angryy::angryy::angryy:


a pytałam o badania ... prosiłam.... jasnowidztwo nie jest dobre:shake: a na początku było napisane, ze ma nowotwór.....

Zawsze, ale to zawsze jesli diagnoza jest "cieżka" ja przynajmniej konsultuję to z drugim wetem.... szkoda tego bólu, cierpienia Szyszki, szkoda nerwów i patrzenia na cierpiące stworzenie Olenki...

Posted

A mi jest przykro ze tak nas osądzasz. Nic nie jest proste takie jak sie wydaje. Starałysmy sie jak mogłysmy,konsultacja 2 wetów była. Nie miałysmy mozliwosci obesrwowania Szyszki na tyle zeby domyslic sie ze diagnoza jest nieprawidłowa.
Starałysmy sie....kazdy popełnia błędy. Przykro mi ze stało sie to kosztem Szyszki i Olenki.
Szyszka, Olenka przepraszam i jednoczesnie dziekuje za to ze uratowałąs jej zycie,bo dzieki Tobie Szyszka bedzie leczona tak jak powinna.

Posted

andzia69 napisał(a):
a pytałam o badania ... prosiłam.... jasnowidztwo nie jest dobre:shake: a na początku było napisane, ze ma nowotwór.....

Zawsze, ale to zawsze jesli diagnoza jest "cieżka" ja przynajmniej konsultuję to z drugim wetem.... szkoda tego bólu, cierpienia Szyszki, szkoda nerwów i patrzenia na cierpiące stworzenie Olenki...


czasem sie zastanawiam czy Ty wogole andziu czytasz co dziewczyny pisały?

Posted

Niewiasta_21 napisał(a):
A mi jest przykro ze tak nas osądzasz. Nic nie jest proste takie jak sie wydaje. Starałysmy sie jak mogłysmy,konsultacja 2 wetów była. Nie miałysmy mozliwosci obesrwowania Szyszki na tyle zeby domyslic sie ze diagnoza jest nieprawidłowa.
Starałysmy sie....kazdy popełnia błędy. Przykro mi ze stało sie to kosztem Szyszki i Olenki.
Szyszka, Olenka przepraszam i jednoczesnie dziekuje za to ze uratowałąs jej zycie,bo dzieki Tobie Szyszka bedzie leczona tak jak powinna.

ja nie na Was te krzyżyki tylko na te wety
Wy jesteście laikami tak jak ja , prawda? Lekarz jest od tego żeby sprawdzić co i jak.Mi obraz USG nic nie mówi same plamy i przypuszczam że tak jest z Wami ale lekarz widzi, dla mnie wyniki to czarna magia ale lekarz się zna i skoro sam pisze wyniki bardzo dobre to do cholery ciężkiej czemu nie szuka przyczyny bólu Szyszki, na jakiej podstawie skoro próby wątrobowe Szyszki są dobre przepisuje steryd?
To nie do Was mam pretensje to do tych wetów i mam nadzieję że im się czka a skoro było ich dwóch to niech czkają w duecie:mad:

Do głowy mi nie przyszło że możecie to odebrać jako gromy na Was, nawet przez myśl mi to nie przeszło ale tym Waszym wetom nie oszczędzam i już:angryy:

Jak już pisałam Szyszka dzisiaj się źle czuje pytałam weta bo byłam z Atoskiem i tak będzie , teraz ma zmianę leków w sumie od wczoraj może to i to tak ją osłabia ale to moje zdanie idziemy w poniedziałek robić znów badania żeby sprawdzić czy te poprawy utrzymują się i może wtedy już pójdzie w ruch śledziona ( bardzo ciężki temat) i serce.

Puszki jak możecie to zamówcie suchy też ale suchego nie za wiele no bo Szyszka nie lubi ale w nocy podjada właśnie suchy( bo innego nie ma:evil_lol:)
Szyszunia sypia na boku to dobra nawet bardzo dobra wiadomość - chodzi o oddech brzuszny ale zabijcie mnie nie umiem wytłumaczyć wiem tylko że źle jak śpi w pozycji na brzuchu z łapkami mocno wyciągniętymi.
Powiem Wam jeszcze że Szyszka cieszy się do Baska i kładzie się obok jak Basiul jest na łóżku, obserwuję że od kiedy nie cierpi aż tak nie warczy aż tak na psy, włazi między nich kiedy robię kanapki a na wspólne oglądanie telewizji też wpasowuje się na tapczan między wszystkie.Piją razem z jednej miski wodę Szyszka i np Antoś jednocześnie (micha wielka 5l) jeszcze sie nie bawi ale wita wskakując dwoma łapkami na nogi tego też nie było.
Nikt tu w Gdańsku nie wydał wyroku na Szyszkę ona ma dużo więcej czasu niż te płakane 6 miesięcy jest chora i zawsze będzie musiała brać leki ale to wcale nie znaczy że ma mało czasu.
Wczoraj mówiłam wet że ona wariacji dostaje jak wychodzę gdzieś bez niej i że wiecznie jest wlepiona w nogi a wet powiedział że to własnie 50% jej zdrowia a tylko 50% leki. Dziwne bo moja córka chciała żeby Szyszka zamieszkała z nią w pokoju a Maciuś : "po moim trupie ona jest moja" i się pokłócili :diabloti: a niech się leją stare konie :angryy:
Już pisałam gdzieś że podaję jej rybę i nie ma problemów z wymiotami.

Posted

ewatonieja napisał(a):
czasem sie zastanawiam czy Ty wogole andziu czytasz co dziewczyny pisały?


tak czytam - proszę bardzo:

post 339 str. 34 - mowa tylko o USG i badaniach krwi - wyniki nieznane!!!
post 400 str. 40 - napisano, ze badania były dobre!!!(dziwne co najmniej przy takiej diagnozie i tu juz bym się zastanawiała, czy diagnoza była dobra!)
post 408 str. 41 - Ola pyta czy i jakie badania były robione

post 411 str. 42 cyt.

"Wet w schronie nie badał Szyszki,juz to pisałysmy. Pojechałysmy z Szyszka do normalnego weterynarza,który na podstawie usg stwierdził ostre zapalenie watroby,czyli tzw marstwosc. Pani doktor powiedziała ze Szyszka owszem bedzie sie normalnie zachowywała,ale to do czasu. Bedzie miała chwile lepsze i gorsze. Moze sie czasem źle czuc. Poztym nie było mowy o nowotworze. Naszczescie pani doktor nie zauwazyła zmian nowotworowych ani wodobrzusza,czyli woda sie nie odkłada."

faktycznie nie czytam....

Posted

Olenko, wspaniale dbasz o Szyszunię, nie wyobrażam sobie, aby miała u kogoś lepiej.:loveu:
Mam nadzieję, że leczenie pomoże i Szyszunia będzie mogła w miarę normalnie żyć.
I cieszę się, że powodzenie Szyszki rośnie, jeśli już dwóch fanów bije sie o nią.:evil_lol:

Posted

maggiejan napisał(a):
Olenko, wspaniale dbasz o Szyszunię, nie wyobrażam sobie, aby miała u kogoś lepiej.:loveu:
Mam nadzieję, że leczenie pomoże i Szyszunia będzie mogła w miarę normalnie żyć.
I cieszę się, że powodzenie Szyszki rośnie, jeśli już dwóch fanów bije sie o nią.:evil_lol:

stare konie jedno 22 lata a drugie 18 prawie - szok :evil_lol:
Szyszka najbardziej i tak kocha Maćka i Łukasza - facetów lubi babeczka :diabloti:

Posted

Wyniki były podawane w poście 561
kopiuje z tego postu
Opis wywiadu:
pacjentka leczona w kierunku marskości wątroby, kał luźny z krwią, wykazuje objawy polidypsji i poliurii, bolesność okolice śledziony
na usg - splenomegalia, powiększona wątroba
diagnoza:
niewydolność nerek

morfologia
MCV(ŚOK): 75,01
MCH(ŚMH): 24,5
MCHC(ŚSH): 32,70
Erytrocyty:7,44 mln/mm3
Hematokryt: 55,80%
Hemoglobina: 18,30g/dl
Leukocyty:5,90tys/mm3
Trombocyty:277,00tys/mm3
Limfocyty:84,00%
Monocyty:6,00%

biochemia krwi
ALT(GPT) 14,1
Białko całkowite 7,80
glukoza 68,00mg/dl
Kreatynina 2,80mg/dl
Mocznik78,80mg/BUN

Posted

Tak- Szajbus - oczywiscie - tylko to wyniki podane przez Olenkę i gdanskich lekarzy - a mnie chodziło o potwierdzenie diagnozy łódzkich wetów! Czyli wyniki badania krwi, o którym mówiono, a nie były podane jakie to były wyniki i czego dotyczyły!

Posted

Dotyczyły prób wątrobowych. Było to napisane.
Olenka jak nie do Ciebie ten poprzedni post kierowałam. Ciesze sie ze Szyszka juz sie wtopiła w nową rodzinke :-)
Andzia,nasze wety zawiniły,owszem,to juz kazdy wie. Ale mam wrazenie ze obwiniasz nas za to ze została podjęta taka a nie inna diagnoza. Moze lepiej było Szyszce w schronie,gdzie siedziała przy budzie i nie była na nic leczona?
A moze Szyszka ma teraz szybko umierac bo przeciez tytuł był inny? Zamiast sie cieszyc ze Szyszka moze pozyc troszke wiecej to Ty jakbys miała pretensje ze jednak nie umrze tak szybko. O co tak naprawde Ci chodzi?

Posted

Niewiasta_21 napisał(a):
Dotyczyły prób wątrobowych. Było to napisane.
Olenka jak nie do Ciebie ten poprzedni post kierowałam. Ciesze sie ze Szyszka juz sie wtopiła w nową rodzinke :-)
Andzia,nasze wety zawiniły,owszem,to juz kazdy wie. Ale mam wrazenie ze obwiniasz nas za to ze została podjęta taka a nie inna diagnoza. Moze lepiej było Szyszce w schronie,gdzie siedziała przy budzie i nie była na nic leczona?


Piszę teraz do ciebie (bo do Ewytonieja pisałam juz na pw) - nie mam do was pretensji!!! Przecież każdy z nas wie jakie są realia schroniskowe i mozliwosci.
Tylko tak jak pisałam do Ewytonieja - gdyby diagnoza była trafiona, Szyszkę można by było leczyc wcześniej i szukać jej domku na spokojnie (bo nie ma 6 mies. zycia) oczywiscie przyszły właściciel wiedziałby, ze suka jest chora. Ale teraz wiemy również to, ze śmierć jej raczej nie grozi za pół roku, ale za rok, 2, 5.... i???? i teraz wszystko w sumie spadło na Olę - w sumie przecież nie wiadomo czy zdecydowałaby się na Szyszunię wiedząc o innej diagnozie - prawda?

No ale nie ważne....teraz tylko jest jeden problem - finansowy niestety - trzeba liczyc się z leczeniem i utrzymywaniem Szyszki nie pół roku, ale rok, 2, 3, czy temu podołacie?????? i o to mnie chodzi....

Ja po prostu jestem z natury trzeźwo patrząca na życie - pewnie źle...nie wiem..

Posted

A czy myslisz ze ktos wziąłby Szyszke z tyloma schorzeniami,nawet jesli diagnoza byłaby trafiona? Ja nie sądze ze Olenka wzięłą Szyszke tylko dlatego ze to przeciez tylko pół roku,tylko wzięłą ją swiadomie,nie patrząc na to ile pożyje,tylko z chęcią niesienia jej pomocy w leczeniu.
Pieniądze na Szyszke będą zawsze,nawet za 5 lat.
Pytałysmy Olenki czy mamy szukac Szyszce nowego domu,odpowiedź była NIE. Wiec to wszystko.

Posted

Niewiasta - obyś miała zawsze rację

A co do diagnozy...jedna choroba często wywołuje następne, a więc nie jest powiedziane, ze gdyby od początku była odpowiednio leczona moze nie miałaby problemów z wątrobą, sledzioną i innymi schorzeniami - tak? Może by miała tylko chore nerki....
powinnyscie pamietać Altera - gdyby nie to, ze doddy go zabrała wąchałby kwiatki od dołu, bo jakos diagnoza i w tym wypadku nie była trafiona... powinno to dać wam do myślenia - nie ze względu na moje racje czy nie - tylko dla dobra psów, które często cierpią właśnie przez błędy wetów

Posted

Andzia może ja cię źle rozumiem, ale z jednej strony sie troszczysz, a z drugiej wygląda jakbyś była rozczarowana, ze wyrok suni został odroczony i martwisz sie o obecna opiekunkę Szyszki, choć ona jeszcze nie wspomniała ani słowem, że nie podoła obowiązkom.

Posted

Szajbus - patrz post powyzej co go zmieniłam! CHodzi mi w tej chwili wyłącznie o to, żebyscie sobie wzięły do serca, ze wet nie jest nieomylny!!!! Dla dobra następnych psów, którym będziecie się starały pomóc!!! Jeśli jeden wet podejrzewa coś nie tak, wizyta u drugiego, trzeciego - ja wiem, ze ciężko - ale mnie chodzi o życie psa - o nic innego, a za długo zyję na tym świecie i wiele razy się sparzyłam na "wiedzy" i lekarzy i wetów dlatego być może to tak dosłownie przedstawiam.

Posted

Andziu, masz rację, w poważnych schorzeniach lepiej zasięgnąć porady drugiego weta. Mam nadzieję, że przestaniemy się wzajemnie posądzać o złą wolę, bo robi się niemiło na wątku, a chyba nikomu o to nie chodzi.

Posted

maggiejan napisał(a):
Andziu, masz rację, w poważnych schorzeniach lepiej zasięgnąć porady drugiego weta. Mam nadzieję, że przestaniemy się wzajemnie posądzać o złą wolę, bo robi się niemiło na wątku, a chyba nikomu o to nie chodzi.


dokładnie;) juz się nie odzywam:oops:

Posted

Cioteczki jest mi przykro że tak źle oceniacie naszych weterynarzy.Gdyby nie oni wiele naszych psów dawno by już nie było,poza tym nikt nie jest nieomylny.
Nikt tak naprawdę nie wiedział nic o Szyszce czy cierpi czy wymiotuje ,wiedziałyśmy tylko że jest gruba,bardzo gruba i tyle mogłyśmy powiedzieć naszym wetom,a to bardzo mało.Leki jakie miała wstępnie przepisane moim zdaniem częściowo pomogły bo brzuch suni widocznie się zmniejszył i zdecydowanie się ożywiła.Gdyby znalazła dt w łodzi i tu miała szanse mieć robione dalsze badania może diagnoza była by podobna jak w Gdańsku ,ale bardzo trudno jest opiekować się psem który przebywa w schronie i tak naprawdę widzimy go 10-15 minut co jakiś czas.Co innego teraz kiedy Oleńka ma na oku sunie 24 godziny na dobę

Posted

A my bardzo się cieszymy, że stan Szyszuni nie jest beznadziejny i może sobie jeszcze pożyć parę lat... I że Olenka chce, żeby u Niej została...
Czy potrzebne są teraz jakieś pieniążki?

Posted

maggiejan napisał(a):
Czy Szyszunia dostaje jeszcze kroplówkę? A te bolesne zastrzyki jak długo jeszcze?


ma zdjety wenflon a zastrzyki jeszcze dziś i KONIEC
ja widzę że wywołałam lawinę ale zrozumcie Szyszka to kochany i grzeczny piesek, nie broi , prosi na dwór nie niszczy i ten kochany na zabój mój piesek kuli łapinkę pod siebie jak widzi kroplówkę i ogromnie płacze przy zastrzyku a tak mi ufa że nie ucieka efekt jest taki że pierw płaczę razem z nią a potem wylewam swoją gorycz i żal na wetów tu bo gdzie , dobrze że nie mam telefonu bo wczoraj bym zadzwoniła i jeszcze Wam bym kłopotów narobiła, ja porywczy człowiek jestem

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...