olenka_f Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 modlitwa bardzo potrzebna stan Szyszki jest bardzo zły - nie wiem dlaczego ona merda ogonkiem, wita nas podskokami wyniki są niby lepsze nie podam teraz nazwy bo pomylę ale w tym wskaźniku od nerek norma jest 20 - teraz Szyszka ma 72 - a było 78 Szyszka jest cholernie chora i niby można poradzic sobie z nerkami ale jakoś nam nie wychodzi , nie poradzimy sobie za śledzioną Quote
ocelot Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Trzymajcie się kochane. Merda ogonkiem, bo jest z Wami szczęśliwa;) Quote
maggiejan Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Dobrze, że jakaś poprawa jest...A że mała, to pewnie dlatego że Szyszunia jest u Ciebie, Olenko, za krótko. Dlaczego ze śledzioną nie poradzicie sobie? Quote
Niewiasta_21 Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 Czy wiesz Olenko co jest dokładnie z ta sledzioną? Quote
Neris Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 A jak się ona Oleńko czuje "na oko"? Chętnie chodzi na spacery? Quote
szajbus Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Dajmy jej więcej czasu. Jest poprawa, a to już coś. Ja głęboko wierzę, ze powolutku zacznie do siebie dochodzić. Ona teraz jest szczęśliwa i znajdzie motywacje do walki z choroba. Quote
olenka_f Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 śledziona jest wielka za linię żeber - dokładnie powiem po wizycie za te dwa dni bo nie chcę pomylić - z wyników wynika że jest guz, potwierdziła to przed chwilą inna wet byłam u niej dosłownie przed chwilą bo nie mogłam podłączyć kroplówki Szyszce, kazała przynieść wyniki. Szyszka ma takie zrosty na żyłach i guzy że ciężko wenfon założyć. na "oko" to obolały pies który cieszy się nie wiem tylko z czego, na spacery chodzi chętnie i jak coś znajdzie to chętnie połknie, lubi być ze mną i Łukaszem , nie lubi być z psami, jazda autem polega na tym że Szyszka siedzi z tyłu a głowę wtula w Łukasza szyję, świat się wali kiedy on wychodzi teraz jest ze mną w pracy, leży na podłodze i ma kroplówkę a pyszczek na butach trzyma to taki przytulak jest Quote
quasimodo Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Bardzo mocno trzymamy kciuki za Szyszunię... Quote
maggiejan Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 olenka_f napisał(a): na "oko" to obolały pies który cieszy się nie wiem tylko z czego, Za to my, Olenko, wiemy z czego cieszy sie Szyszunia...:loveu: Czy śledzionę można operować? Quote
olenka_f Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 założenie było takie że pierw nerki, potem śledziona potem cała reszta dziś jechałam ustalić dalsze leczenie w związku ze śledzioną, trzeba wykonać szereg badań w tym takie które moja lecznica wysyła do W-wy, na oko tzn na podstawie tych wyników i usg i rtg i tych z krwi lekarz nie kazał się nastawiać na cud - ale tych dokładnych nie mamy bo miały być wyleczone nerki a nam się nie udało jak obniżymy mocznik wzrasta kreatynina i odwrotnie - jest poprawa ale maluśka i wyklucza wszystko nie jestem jej w stanie podać kroplówki żyły pękają jade rano niech podają w klinice - pytanie tylko gdzie tej biedaczce dadzą radę się wkuć wiecie co mam takiego doła że wyć mi się chce Quote
akucha Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Czasami trzeba poryczeć Olenko, wywalić z siebie wszystko, co boli. Mała chce życ, ona się postara :calus: Quote
maggiejan Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Olenko, w tej sytuacji doła trudno uniknąć...:-( Czy są jakieś dobre wieści? Dlaczego nerki nie wyleczyły się? Czy jeszcze może być z nimi lepiej? Quote
maggiejan Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Czy możliwe jest aby na temat tych nerek wypowiedział się bardziej doświadczony lekarz? Jeśli stan jest tak poważny to może wieksza wiedza potrzebna żeby pomóc... Quote
olenka_f Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 jest szansa tylko czy damy radę nie wiem koniecznie ta karma na nerki musi być, dzwoniłam do dziewczyn ale te jołopy adresy pomyliły z tego krakwetu czy jakoś tak Quote
maggiejan Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Boże, czy nie dość nieszczęść...?:shake: Nie masz karmy teraz? Quote
akucha Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Leczę teraz belkę Olenko, bo antybiotyki uszkodziły jej nerki i wątrobę. Wet zaproponował karmę weterynaryjną Eukanuba Renal Phase1. Podaję ja juz kilka dni i jest duża poprawa. Zniknęły wzdęcia, brzuch normalny, nie boli. Poszły precz wymioty i biegunka. To jest karma dla psów cierpiących na schorzenia nerek. Quote
olenka_f Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 no przecież cały czas nie mamy tylko ta na wątrobę ale musi być nerkowa koniecznie Quote
Niewiasta_21 Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 Firma krakvet pomyliła adresy i karma przyszła dzis do Hani do Łodzi,jutro z rana najpuźniej ma po nia przyjechac kurier i zabrac do Gdańska. Jak na złosc same problemy. Szyszuniu,zdrowiej,prosze cie :-( Quote
kaj-ka Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Czyli nie jest dobrze, jeżeli ktoś miał psa chorego na nerki to wie, ze jednego dnia jest strasznie a na drugi dzień jest poprawa i wtedy człowiek cieszy się, że zdazył się cud. Ale przy nerkach cuda to marne szanse. W maju na nerki umarł nasz amstaf. Nie było szans. Były kroplówki i nadzieja do konca. Ale może w przypadku Szyszki będzie inaczej. Szyszka jest pod opieka wspaniałych lekarzy. Oni zrobia wszystko zeby jej pomóc. Quote
maggiejan Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Olenko, jak długo nie ma karmy? Czy mówiłaś coś? Może dlatego z Szyszką nie poprawia się? Quote
olenka_f Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Szyszka nigdy nie miała karmy na nerki pisałam gdzieś kiedyś tą eukanubę wiem że jest ale z dwóch źródeł kupować i w dodatku to kasa a ta ryba też kosztuje i już nie mamy Quote
akucha Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Ja nie doczytałam, że cioteczki juz zamówiły ;) Quote
kaj-ka Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Jak nasz pies chorował to trzeba było podawać specjalną weterynaryjną karmę.Nie żadną sklepową. Quote
maggiejan Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Olenko, jeśli są problemy z kasą to musisz mówić, dziewczyny dały słowo, że kasa bedzie. Nie można Szyszki zostawić bez pomocy, ona nie może jeść zwykłej karmy! Ja czytałam, że karmy nie masz, ale to było chyba 2 tygodnie temu, pisałam, że dziewczyna z Olsztyna może załatwić karme dal nerkowców za 199zł 14kg, może byłoby szybciej i taniej. Kiedy ta karma z Krakvetu przyjdzie? Quote
maggiejan Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Czy krakvet ma tanio karme? To są duże pieniądze, każda oszczędność ma znaczenie w tej sytuacji. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.