Erazm Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 Właśnie, Julka bardzo się spodobała panu z Warszawy, który chciał adoptować podopiecznego Marzenki, ale się spóźnił:lol:, obejrzał Julkę i chętnie skontaktowałby się z jej opiekunami. Quote
Marzena&Gusti Posted December 13, 2007 Posted December 13, 2007 Prosimy o informację czy już ma dom Quote
GrubbaRybba Posted December 13, 2007 Posted December 13, 2007 Czy Julka ma już dom? W W-wie jest pan zainteresowany, pan szuka jamnika, domek rozsądny i poważna oferta. Quote
czia Posted December 13, 2007 Posted December 13, 2007 według mnie tak, transport załatwiony na 22.12, domek już czeka, ale niech Magda się wypowie, bo to przecież ona tu rządzi;). Dopóki Julka do domku nie przyjedzie, dopóty nie mogę się wypowiadać w tej sprawie.:loveu: Quote
Magija Posted December 14, 2007 Author Posted December 14, 2007 tak, potwierdzam Julka ma dom, ale póki nie dojedzie, ja nie zapeszam. Póki co grzeje jamnicza dupcię pod swoim kocykiem z motywem moro w kolorze blue, bardziej do twarzy by jej było w czerwonym, ale czerwonego moro w sprzedaży nie mieli ;) Quote
malagos Posted December 20, 2007 Posted December 20, 2007 To co jescze tu Juleczka robi? :cool3: do nowego działu szczęsliwców! Quote
Ulka18 Posted December 27, 2007 Posted December 27, 2007 [quote name='GrubbaRybba']Czy Julka ma już dom? W W-wie jest pan zainteresowany, pan szuka jamnika, domek rozsądny i poważna oferta. U nas w Mielcu jest kilka jamnikow, w tym jedna ruda sterylizowana jamniczka Karolcia (ze spora nadwaga, dlatego nikt jej nie chce :shake: ). Zapraszam na www.mielec.bezdomne.com. Chetnie podesle zdjecia. A jak sie Julka czuje w nowym domu??? Quote
Magija Posted January 2, 2008 Author Posted January 2, 2008 Julka już w swoim domu. Pojechała przed świętami, więc Gwiazdkę miała już na miejscu. Denerwowaliśmy się bardzo, ale Pan Konrad który wiózł małą okazał sie bardzo fajny i doskonale rozumiał nasze zdenerwowanie. Sto razy wysłuchał moich obaw i pojechali! Rozstanie było bolesne tylko dla nas, bo Julka po prostu poszła z wujkiem na spacerek;) No i ufff, baliśmy się, że przy rozstaniu będzie dramat. Julka wraz z reklamówką swoich zabawek pojechała do swojego domu. Na miejscu były łyz radości nowych Pańciów i smutek Julki tylko do momentu zobaczenia regału pełnego pluszaków:lol: Julka zobaczyła pluszaki, uśmiechnęła się i stwierdziła, ze tutaj może zostać! Oczywiście już dostaliśmy pierwsze zdjęcia i mamy sprawozdania o Julkowym samopoczuciu i psotach. Brak nam parówy Quote
AMIŚKA Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 Magija napisał(a):Julka już w swoim domu. Pojechała przed świętami, więc Gwiazdkę miała już na miejscu. Denerwowaliśmy się bardzo, ale Pan Konrad który wiózł małą okazał sie bardzo fajny i doskonale rozumiał nasze zdenerwowanie. Sto razy wysłuchał moich obaw i pojechali! Rozstanie było bolesne tylko dla nas, bo Julka po prostu poszła z wujkiem na spacerek;) No i ufff, baliśmy się, że przy rozstaniu będzie dramat. Julka wraz z reklamówką swoich zabawek pojechała do swojego domu. Na miejscu były łyz radości nowych Pańciów i smutek Julki tylko do momentu zobaczenia regału pełnego pluszaków:lol: Julka zobaczyła pluszaki, uśmiechnęła się i stwierdziła, ze tutaj może zostać! Oczywiście już dostaliśmy pierwsze zdjęcia i mamy sprawozdania o Julkowym samopoczuciu i psotach. Brak nam parówy Podziwiam Ciebie ja już nie potrafiłabym jej oddać ......... Quote
Matusz Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 :multi::multi::multi::multi: zawsze rozstania są najgorsze Quote
Magija Posted January 2, 2008 Author Posted January 2, 2008 ciężko nam było, bardzo gdybym wiedziała, ze będzie miała u mnie dobry dom, lepszy, nie oddałabym jej tam ma lepiej, sto razy lepiej, tylko dlatego się zdecydowaliśmy nie bylibyśmy w stanie dać jej tego wszystkiego Quote
czia Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 W sylwestra byłam na wizycie, Julka mnie obszczekała, w łydkę chciała ugryźć, po czym ze swoim uchem wędzonym w pyszczku schowała się za pana i na mnie ujadała. rośnie mała agresorka, swoich zabawek pilnuje i swojego miejsca też, nie da sobie "krzywdy zrobić". :evil_lol: Nowy domek dogadza jogurcikami, serkami homo, smakołykami. Po ogrodzie buszuje, a rezydenta owczarka niemieckiego podporządkowała sobie.:shake: Tak więc zadomowiona na całego! Quote
malagos Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 Magija, to moze pomysl o kolejnej biedzie, jak masz oczywiscie miejsce i czas....:roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.