malutka Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 To jest biwak psiowy, od 23 lipca na tydzien. Namioty, jeziora, lasy i pola, trenerzy roznego rodzaju, agility, scenting, plywanie, obidience, hill work to music, First Aid itp. Caly tydzien napakowany zajeciami z psami. Taki coroczny oboz, kosztuje 50 funtow za rodzine z do dwuch psow wlacznie. Koszt ten pokrywa pole namiotowe, zajecia z psami, sniadania, dwa barbeque, jakies disco i parking. Jest to w Pentney lakes caravan Park, Norfork Caly tydzien kosztuje 250 funtow. Co do szkolki, te pierwsze 6 lekcji za te 40 funtow to tak jakby wpisowe, wcale nie znaczy ze bedziesz musial 6 godzin przesiedziec wsrod szczeniakow. Ja po pierwszej lekcji wskoczylam na poziom wyzej, pies znal juz pierwsze komendy, teraz jestesmy w tej srednio zaawansowanej grupie i zostajemy na lekcji dla zaawansowanych....pniemy sie w gore. Klakiery tez stosujemy. Jak na Londyn to szkolka b.tania. Ten sam trener prowadzi zajecia w co druga sobote w Hendon NW4 - Sunny Hill park, nastepne w przyszla sobote o 12 w poludnie za kortami tenisowymi, i tak przez caly rok. To jest takie luzne szkolenie, ale przedewszystkim kontrolowana socjalizacja i komendy w roznych rozrywkowo rozrabiajacych sytuacjach. Jakies nowe pomysly i sposoby szkolenia. Trener jest ruskiem ale szkoli tylko po Angielsku, za to ja mam jednego psa anglo i polsko jezycznego, drugiego tylko polskojezycznego ale robi juz postepy. Troche smiesznie to wyglada gdy wszysty wydzieraja sie sit, a ja siad, a jeszcze jedna Polka do swojego misia- siadnij koteczku - kochanie. Teraz mamy mocny nacisk na klikiera i pointera. Rak brakuje. O tym sierpniu to mowie o wyjezdzie do Polski, sorry niezrozumiale napisalam. Mam taka cicha nadzieje ze od 12 do 28 sierpnia zabawimy w Tatrach. Pozdrowienia Malutka Quote
shrek-osito Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 Devis&Marta napisał(a):Shrek-osito jak jestes z Wroclawia to mozemy sie jakos spotkac i dam Ci klikera, kupilam 3 w Stanach za jakies grosze i nie sa mi potrzebne az trzy Oczywiscie ze skorzystam, tylko czy mozemy sie spotkac w nastepna sobote? tzn 15go. bo ja przylatuje w piatek, pakuje dobytek, odbieram psiaka z opieki i kierunek Londyn wiec juz w poniedzialek nas nie ma. Daj znac gdzie mieszkasz. Pisalem do Ciebie kiedys na GG ale bez reakcji. Jezeli Twoj nr to 2390577 to napisz do mnie na 2266 lub osito@autograf.pl. Ja bede na Gajowej czyli dworzec PKP. weihaiwej napisał(a): A także wysyłkowo tutaj http://www.petshop.prv.pl/, gdzie jest także książka Barbary Waldoch "Pozytywne szkolenie psów". Czy ma ktoś doświadczenie w jakim czasie dochodzą przesyłki z tego serwisu. Bo jutro zapłacę a to nie dotrze do weekendu to będę mógł to sobie... :( No i czy macie pomysł na to co warto dodatkowo dokupić. Myślę jeszcze dodatkowo o książkach: Sygnały uspokajające, Obedience. Trening posłuszeństwa, i 2go Fishera. Zastanawiałem się dodatkowo nad takim cichym gwizdkiem, chociaz ja zapominam takie zabaweki używać, a sam mam bardzo specyficzny gwizd na swojego pupila ale... moze to sposob na jakies poprawienie skutecznosci komendy. malutka napisał(a):To jest biwak psiowy, od 23 lipca na tydzien. Co do szkolki, te pierwsze 6 lekcji... to tak jakby wpisowe...pniemy sie w gore. Klakiery tez stosujemy. Jak na Londyn to szkolka b.tania. w co druga sobote w Hendon NW4 - Sunny Hill park Teraz mamy mocny nacisk na klikiera i pointera. - co to pointer ? - na biwak w takim razie za rok, jeszcze chetnie bym to polaczyl z konmi, bo Shrek juz cwiczony wsrod konnych a do tego ja bym mial atrakcje i nauke - NW4 - to dla mnie jedyne jakies 45min jazdy metrem, a jak bede chcial busem to oznacza ok 2godz. No ale nie wiem o innych szkolach no i tak wyjdzie taniej niz gdzies wliczajac transport i koszt szkolenia bo wiem ze jak na Londyn to tanio. - poziomy szkolenia... siad... wiesz, to wlasnie o to mi chodzi. W tej kwesti to na codzien nie ma z tym zadnej dyskusji, moze powiedzmy z konsekwentym siedzeniem az do odwolania, ale jak sie bawimy w szkolenie to wystarczy ze mowie odpowiednim tonem - SHREK (zwrocenie uwagi) i pies sie domysla, lub probuje sie domyslec co ma zrobic. Tak wiec czy Ty nawet mu powiesz sit, czy siad jezeli bedzie to w podobnej intonacji i sytuacji to wykona natychmiast chociaz jak jest rozbawiony to musze stanowczo wydac komende zeby z ociaganiem ja wykonac (czego ten pan on chce) Jedyne co z siedzeniem sie nauczyl bezblednie to siad przed sklepem. Zostaje tak nie przypiety (przypiecie smyczy sygnalizuje uwiezienie) i siedzi az do momentu jak wroce, chociaz nigdy mu wtedy na 100% nie ufam bo to przeciez psiak, ale jednak siedzi. Prosze o wszelkie podpowiedzi co warto abym zakupil w Polsce jak bede na chwile co pozwoli zaoszczedzic duze pieniadze ktore niepotrzebnie moge tutaj wydac. Wiadomo ze u nas duzo rzeczy taniej Przepraszam jeszcze raz ze te moje maile takie ogromne ale probuje wszystko wybadac nim psiaka sciagne. Pozdrawiam Piotrek Quote
karjo1 Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 Hejku Wszystkim! Jak wytrzymujecie to ciepelko, moze do Tunezji sie schlodzic wyskoczymy ;) ? Fajnie ze sie tylu "Brytyjczykow" zrobilo :multi: Co do shrek-osito, mam nadzieje, ze to taki zart :-o : "Co do kastratów - teraz rozumiem, ale czy one naprawdę się zachowują szczeniakowato ? tzn jak mój na nie naskoczy ostro dominując czyli przytrzymanie zębami sierści na karku, wgniecenie cielskiem w glebę i przytrzymanie łapami (ogolnie zapaśnik z niego) to czy takie kastraty wywala sie na plecy obronnie czy raczej w strachu i agresji będą ostro chciały walczyć " Bo wlasnie przed takimi sytuacjami my wiejemy z psem z Polski ... "Widziałem tutaj pojemniki z oznaczeniem że to na psie odpady tylko. Bedę się musiał nauczyć sprzątać bo Shrek ogólnie to załatwia się kiedy mu przyjdzie do głowy chociaż powiedzmy, że czasami to wygląda jak na komendę czyli ... zrób w końcu co masz zrobić !! bo idziemy do domu !! i nagle się budzi i zaczyna szukać odpowiedniego miejsca. Co też oznacza że jak biega luzem to woli wtedy gdzieś pod krzakami się załatwić czy gdzieś tam wepcha tyłek żeby tylko nie było widać ;) co może jest OK ale nie jak ja mam tam wchodzić i sprzątać. " A dlaczego nie posprzatac, trudno, nurkuje sie i po klopocie. "A ile kosztuje mandat za niezauważoną minę ? czy w ogóle można z takimi stróżami coś dyskutować ? przeprosić, sprzątnąć ? " Z tego co widzialam, jest 1000L mandatu i nie ma dyskusji, prawo jest prawem i obowiazuje wszystkich :razz: "ale żyjąc samemu i to jeszcze tutaj w tym mieście pogoni za czasem to ciężko znaleźć chwilę żeby coś ugotować, to niby nie zajmuje wiele czasu ale... tak naprawdę zajmuje i to nie mało" To moze sprobuj przestawic na BARF, na poczatku troche czasu zajmuje wdrozenie sie przygotowanie posilkow, ale szybko nabiera sie wprawy a i cenowo nie wychodzi tak zle, przy moim malamucie jakies 2-3L dziennie. Pozdrowienia! PS. A "chatka" jest cudna, iscie bajkowa Quote
malutka Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 Ten oboz ma caly dzien poswiecony innym zwierzakom, czyli przyzwyczajenia psa do zwierzat rolnych, pol dnia w stadninie, gdzie Ty mozesz galopowac a psiak uczyc sie chodu przy koniu,( mnie to ominie bo to plan czwartkowy a ja tylko od soboty do wtorku namiotowac bede)W piatek maja Clay pigeon shooting, czyli strzelanie z dubeltowki do spodkow glinianych, a psy przyzwyczjaja sie do huku. Co do zaopatrzenia w Polsce:Smecta, Drontal, Frontline, ( tu cena za trzy ampulki dla psa 20kg-40kg 28 funtow) a u weta jeszcze drozej, zapasowe obroze, smycze i caly "ubranie" dla psiaka( pozadne tu kosztuja sporo) no i zabawki psie, jezeli jest z tych co niszczy, spanko czy materacyk nie wiem jak twoj spi, klatka jezeli uzywasz. Ja poslanie zdobylam w ikei, kupilam poprostu antyalergiczny materacyk do lozeczka dzieciecego za cale 9 funtow i zniszczylam jedna poszwe. Te gwizdki moj ojciec uzywal przy wyzlach ( mysliwskie) i dzialaly, ale oprocz tych psow nie widzialam zadnego ktory sprawnie reagowal na gwizd. Wiecej ludzi dociekalo z kad ten odglos a psy totalna gluchota. Pointer to trenowanie psa za pomoca takiego wskaznika jak antena samochodowa z czerwonym zakonczeniem. Calkiem latwo sie tym psa naprowadza w polaczeniu z klikierem, klikasz jak pies wodzi i sledzi czerwona koncowke. Uzywaja tego do tresury psow przewodnikow kalekich, i prawie wszystkiego innego. Taka pomoc dla mniej cierpliwych, sa dwie szkoly klakiera, jedna dla bardzo cierpliwych czekajacych na moment kiedy pies sam sie kapnie o co chodzi, a drugi z naprowadzaniem psa wlasnie wskaznikiem. Mozna uzyc tez lasera, ale to raczej juz do dystansowych spraw.Ja sie dopiero ucze balansowac klikiera z przysmakami, smycza i jeszcze raz przysmakami w dwuch rekach. Nie latwa sprawa dla takiej slamazary jak ja. No a jezeli chodzi o ludzkie sprawy to antybiotyki, metronidazol, doxycylina i takie ogulne. Niestety tu na kazde objawy grypy, anginy lekarze kaza pic duzo wody, brac aspiryne i do lozka, dopiero jak po tygodniu nie przechodzi to podadza antybiotyki na 3-5 dni. Konowaly...Dlatego ja z Polski biore cala apteke, i jak grypa bierze to nie lece do lekarza gdzie czekam na luke pacjentow 3-4 godziny meczac sie potwornie po to tylko aby mi powiedzieli ze mam isc do lozka z aspiryna. Ja wiem ze medycyny nieskonczylam ale mam zaufanego lekarza w Polsce ktory zanim mi wypisze recepte wypisuje na co te leki dzialaja i w jakich przypadkach mam je brac. A metronidazol sie przydal i dla suki, jak po sterylce nie moglam zbic temperatury, a drugi po wypiciu polowy bagna sral dalej niz widzi:lol:. Piotrek nigdy nie zostawiaj psa pod sklepem, obojetnie czy na smyczy czy nie! Kradzieze tu kwitna, szczegolnie wsrod ras ktore wzbudzaja szacunek. W zeszlym tygodniu poszukiwalam amstafki ktora zkradziona byla z domu??? podczas obecnosci wlasciciela, wczesniej byl boxer zwiniety z ogrodzonego ogrodka, i pitka zwinieta w parku, przywiazana do rynny podczas gdy wlascicielka korzystala z toalety. Juz nie mowiac ze prawie na kazdym szkoleniu pojawia sie osoba ktora poszukuje psa. Kradna do rozrodu, walk, miesa do walki, i do normalnego handlu, juz nie mowiac o drogich rasach dla okupu. Miesiac temu zwineli teriera tybetanskiego, po czym zadzwonili do wlasciciela ze nie oddadza jak nie zaplaca 1000 funtow( bo koszta utrzymania psa za dwa dni) Ostatnio taka glupia moda na zarabianie na psach i przewaznie sa to ludzie ze wschodniej Europy:angryy: Szkoda gadac , wiec nigdy nie zostawiaj psa ani nie sposzczaj go z oczu. Tak apropo CaineCorso, nie znam rasy ale pozwolilam sobie ja dzisiaj przedstawic, jeszcze na zywo nie widzialam, ale w pracy mialam luz wiec sie wglebilam, piekne psy szczegolnie te z uszami, kazdemu inaczej stoja, no i te kolory...i wariacje uzytku takie Onki. Z checia poznam twojego, tak ze spacer masz zaklepany:diabloti:. Pozdrowienia malutka Quote
malutka Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 Karjo przeslijcie troche slonca do GB, bo tu szaro i troche duszno. Ja nie sprzatam koopalongow jak psiak chowa doopsko w krzakach, kurcze musialabym z kazdego liscia zbierac, a Bohor wybiera wyjatkowo krzaki z ostrymi i klujacymi liscmi:evil_lol:, zreszta watpie aby ktos mogl w to depnac. Co do miesnych, nie wiem cz y gdzies w Ladku mozna kupic kosci dla psa, u mnie w obrebie 30 minut dojazdu to miesne sa albo Halal ( dla wyznawcow Allaha) albo Kosher. Cenia sobie mieso jak zloto, i kosci nie maja. Moja mama mieszkajaca na wsi ma dostep do tych produktow, ale widuje sie z nia raz na miesiac i chyba z Barfa beda nici bo Bohor chyba po surowym ma biegunke. W zologach maja te suszone gnaty, ja je traktuje raczej na zajecie czasu niz karme. Sa farmy poza londynem gdzie mozna kupic jelitka i podroby, nigdy jeszcze nie udalo mi sie tam dojechac. No jest opcja mielonego z supermarketow, ale cena ze tak powiem ludzka. Jestem wredna matka, dzisiaj spaceru nie bedzie, jest wilgotno, boli mnie glowa i psy lataly przez 8 godzin w weekend. Ide je zajac bieganiem po koryrarzu. pozdrowienia malutka Quote
UTAAP Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 Shrek-osito, "Sygnaly uspokajajace" zdecydowanie polecam!!! Czasem czlowiek nie zdaje sobie sprawy jak wiele pies do niego mowi...nie mowiac:evil_lol: . Co do pogody, to my zdychamy prawie:angryy:, Gajka tylko zmienia miejsce na panelach jak jedno sie troche nagrzeje. Malutka, ten oboz to super sprawa. Ja tez na przyszly rok bede musiala cos takiego sobie zafundowac:p Wlasnie wczoraj bylam w Urzedzie Miasta i zaopatrzylam sie w kolejna "porcje" torebek na koopy. Sprzatam tutaj codziennie po moim potworze. problemu z tym nie mam, bo ona wlasnie na BARFie jest i koopska sa na tyle zwarte ze nie musze kazdego listka ogladac:diabloti: - zbieralne jednorazowo:lol: . Co do BARFa, to wlasnie martwie sie jak to bedzie z tym miechem w UK. Tak w sklepie to chyba drogo no i jakos nie wydaje mi sie ono zbyt "zdrowe"(pelno chemii), a jakiegos zufanego farmer nie mam narazie. Kupowanie na rynku nie bardzo mi sie podoba - stragany posciskane, wszystko na wierzchu i przy samej ulicy - mniam :-?... Quote
Toska1 Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 Witam serdecznie Dogomaniaków z Wysp, przeczytałam pierwsze 20 stron tego wątku i nie znalazłam jednoznacznej odpowiedzi na problem mojej znajomej, dlatego proszę o pomoc. Znajoma ma psa w typie amstaffa i wyjeżdza na stałe do Londynu, pies jest już w okresie kwarantanny, która kończy się za cztery miesiące, poniewaz ona wyjeżdża już we wrześniu, postanowiła psa umieścić w hotelu i tam powiedziano jej, że nie wpuszczą Juniora do UK, ponieważ jako pies bez rodowodu traktowany będzie jako pitbull. Junior w paszporcie ma wpisaną rasę amstaff, jest łagodny dla ludzi i zwierząt. Moja znajoma pani wet, twierdzi, że wysłała już wiele psów w typie amstaffa bez problemów do UK. Proszę wypowiedzcie się jak to może wyglądać w praktyce, znajoma z bólem serca rozważa oddanie psa... Pozdrawiam z upalnego Wrocławia. Quote
karjo1 Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 Malutka, prosze bardzo sloneczko na zamowienie: http://www.globenettravel.com.au/queensland/far_north/thala_beach_images.asp Utaap, miesko - np. jagniecina mielona od reki w miesnym jest po 2L za kg ( co z ta chemia, bo jakos nie lapie, miecho wyglada na swieze i nienajgorsze), na targu spoko mozna kupic warzywa, owoce, a market z chinszczyzna to dopiero szalenstwo z jedzonkiem ludzko-psim :sabber: Quote
karjo1 Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 Tośka napisał(a):Witam serdecznie Dogomaniaków z Wysp, Znajoma ma psa w typie amstaffa i wyjeżdza na stałe do Londynu, pies jest już w okresie kwarantanny, która kończy się za cztery miesiące, poniewaz ona wyjeżdża już we wrześniu, postanowiła psa umieścić w hotelu i tam powiedziano jej, że nie wpuszczą Juniora do UK, ponieważ jako pies bez rodowodu traktowany będzie jako pitbull. Junior w paszporcie ma wpisaną rasę amstaff, jest łagodny dla ludzi i zwierząt. Moja znajoma pani wet, twierdzi, że wysłała już wiele psów w typie amstaffa bez problemów do UK. Proszę wypowiedzcie się jak to może wyglądać w praktyce, znajoma z bólem serca rozważa oddanie psa... Pozdrawiam z upalnego Wrocławia. Toska wyslij znajoma na stronke DEFRY, jest lista psow niebezpiecznych i wiaza sie z tym ograniczenia. Prosze bardzo: http://www.defra.gov.uk/animalh/welfare/domestic/dogs.htm Quote
UTAAP Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 karjo1 napisał(a):Utaap, miesko - np. jagniecina mielona od reki w miesnym jest po 2L za kg ( co z ta chemia, bo jakos nie lapie, miecho wyglada na swieze i nienajgorsze), na targu spoko mozna kupic warzywa, owoce, a market z chinszczyzna to dopiero szalenstwo z jedzonkiem ludzko-psim :sabber: No moze to miesko mielone dobre na kotleciki, ale dla psa nie daje samego miesa, musi byc troche kosci. Zreszta mielone nie wchodzi w gre, bo jest...mielone:evil_lol: . Nie wiem, moze to jakies uprzedzenia, ale wydaje mi sie ,ze mieso w Anglii jest bardziej sztuczne niz.....nasze:oops: , wogole wydaje mi sie ze tam wszystko jest bardziej sztuczne:lol: , ze takie i owszem do kotlecikow, do sosu, ugotowane to i smaczne, ale na surowo....wolalabym od jakiegos rzeznika...tak bardziej z pierwszej reki... Quote
karjo1 Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 Utaap, to mielone robione jest z kawalka miesa wybranego przeze mnie :evil_lol:, miesa z koscmi (wolowina, baranina, drob itp.) jest sporo, zawsze mozna kupic kurczaka, wykroic co lepsze, a z reszty zrobic korpus dla zwierza. Ale masz racje co do smaku, to juz raczej kwestia karmy, chyba? I na to raczej nic sie nie poradzi. A co z zakladami miesnymi w okolicach Londka, ciagle jest zapotrzebowanie na rzeznikow, rozkrawaczy itp., wiec musi byc sporo przetworni miesnych :???: i moze tam takie hurtowe zakupy psowe? Moze na forach odezwie sie ktos, kto tam pracuje? Quote
Devis&Marta Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 Piotrek ja mieszkam za grabiszynska na oporowie, w sobote mam zawody (na szczescie we wroclawiu) i nie wiem o ktorej sie skoncza, ale jak bede z nich wracac to sie jakos mozemy umowic, najlepiej jakbys mi podal numer na komorke, moze byc angielski jesli ze soba wezmiesz to bedziemy pisac smsy, masz dobry numer na gg ale zadko na nie wchodze, jestesmy wiec w kontakcie Malutka z tymi kradziezami to:crazyeye: Quote
UTAAP Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 No wlasnie jakis taki zaklad miesny to by byl najlepszy chyba, ale na razie ni mam pojecie gdzie cos takiego jest w okolicach. Nawiazujac do kradziezy, jakis mieisac temu na angielskiej liscie mailowej dla sofciarzy tez ludzie pisali, ze kradziono psy, wlasnie czesto z przydomowych ogrodkow, spod nosa wlscicieli, wydawaloby sie z miejsc, gdzie sa najbardziej bezpieczne:shake: .... Quote
karjo1 Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 Okropnosc z tymi kradziezami :crazyeye:. Ale jak moge zrozumiec znikniecie psa gdzies przywiazanego przed pubem, sklepem itp., to kradziez z ogrodka przy domu :nerwy:, przeciez te ploty maja po 2 metry wysokosci, ogrodki sa zamkniete, to normalne wlamania? Quote
lemonsky Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 No te kradzieże to mi się wybitnie nie podobają :angryy: bo ja już żyłam wizją szczęśliwego Torrka wylegującego się nareszcie na prawie własnej trawce, a tu takie ostrzeżenie... no ale czy buldog francuski, to rasa, budząca szacunek ?? :evil_lol: A właśnie - jak tam stopień zabuldożenia na Wyspie? spotykacie jakieś bulwy (francuskie ;) )? Pewnie jeszcze za wcześnie, ale przy okazji szkoleń - tu pewnie uśmiech w stronę Malutkiej - czy jakieś miejsce, gdzie moglibyśmy dalej ćwiczyć i się aktywizować z bulwiakiem w okolicy Northampton? Kriss - jeśli myślisz o buldogu francuskim (oczywiście polecam!!, ciekawe dlaczego ;) ), to chyba naprawdę łatwiej będzie zdecydować się na zakup na wyspie z brytyjskiej hodowli... Piszesz o wydatku rzędu 1000 L - w Polsce za szczenię z dobrej hodowli (piszę dobrej - czyt. z takiej, która zna się na rzeczy i daje Ci większą szansę, że pies będzie zdrowy - w przypadku bulw to bardzo ważne, bo rasa stosunkowo młoda i nieźle "pokręcona") zapłacisz 2000 - 4000 zł. Dodaj czipowanie, paszport, badanie, czekanie (też przecież jakoś utrzymujesz psa), przewóz... Koszt wychodzi całkiem podobny, jak nie większy... A - no i bulwa to całkiem spory pies w porównaniu z pinczerem miniaturowym, mój waży ok. 14 kg, a charakterek i temperament to ma jak nie wiem co :) Jeśli potrzebujesz jakieś info o buldożkach - chętnie pomogę. A w Gdyni turbopiekarnik :diabloti: teraz z letka przestudzony... ale już się boję, co będzie jutro... Quote
malutka Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 Czy bulwy wydaja takie smieszne odglosy jak buldogi angielskie? Nastepna rasa o ktorej prawie nic nie wiem, w Anglii nie widzialam, a w Polsce tylko przez szybe, a one maja takie slodkie mordencje:loveu:, Teraz duzo Pagow i mixow pagow z beaglami, taka moda nadciagnela z USA:angryy: Ja na razie jestem zaborderowana i zapodlona, ale mazy mi sie jeszcze wilczaz irlandcki, lub cos olbrzymiego, ale do tego jeszcze dluga droga, no chyba ze podhalan, ale jak podhalan to juz kilka:evil_lol:, i TZ sie wyprowadzi bo co bedzie utrzymywal stado bydlakow? No i to plany na emeryture co by mi posesji pilnowaly:lol:. O klubach okolicznych i tych w na polnocy dowiem sie na biwaku, bedzie mozliwosc do rozwiniecia tematu przy piwku i ognisku, na szkoleniach czasu brak....i zawsze tylko o behawioryzmie sie gada. Wlasnie wkurzylam Bohora klikierem, poczatki super, tylko jemu cierpliwosci brak i za klikniecie robi wszystko, lacznie z zakonczeniem wystepu zdechnieciem na boku, tylko geba mu sie smieje i czeka na klik. Cala jego choreografia niestety jezeli dla niego nie zakonczy sie pochwala to idzie pokopac dolki w przedpokoju:diabloti:. A mnie tylko chodzilo o piekny siad z nosem w kroku:cool3:. Jeszcze dluga droga przed nami. Dobra, ide spac milych snow zycze Malutka Quote
kriss Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 LEMONSKY - no wiesz buldok francuski coraz bardziej mnie przekonuje, a tak na powaznie zaczolem sie zastanawiac nad nim jak zobaczylem twoj post a na jego dole zdjecia otoz tego psa.....no coz mordke ma naprawde super. Napisz mi prosze jak temperament tego pieska i jaki jest on w stosunku do malych dzieci, czy latwo go zdenerwowac............a co do pinczerow to mam sentyment bo od dziecka mialem tego typu pieska ale moze juz czas na buldoga francuskiego.......................?! Quote
lemonsky Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Ło rany - mix mopsa z beaglem? Widziałam takie hybrydy na jakiejś stronce amerykańskiej pt. zaprojektuj sobie psa. Zgroza lekka. A samych psów w sumie jestem nawet ciekawa :roll: , bo to prawdziwe wielorasowce :evil_lol: Się zastanawiam ciągle nad klikaniem - może kiedyś spróbujemy... na razie będę się przeprowadzać w tempie expressowym, bo wynajęłam moje mieszkanie i muszę się czym prędzej zwinąć... więc i szkolenie w Gdyni będę musiała zamienić na coś innego... mam nadzieję coś znaleźć, bo słabo by było tak puścić bulwę samopas :razz: Malutka - odkąd zobaczyłam bordera "w akcji", jestem zafascynowana - to skupienie, pochylona głowa, cały pies ustawiony na robienie tu i teraz. Pewnie pracy trzeba nieźle włożyć, ale efekt niesamowity! Pogapiłam się też trochę na zawody w zaganianiu i pasterskich różnych konkurencjach... Niesamowite psy. Buldogi francuskie są "małomówne" i niespecjalnie szczekliwe, ale za to wydają z siebie cały arsenał dźwięków różnymi otworami. Chrapią, sapią, gulgoczą, łkają, bączkują... to ostatnie w zależności od karmy ;) Myslę, że sprawiają bardzo zabawne wrażenie, chociaż w większości przypadków spotykam się raczej ze strachem :razz: , a charakter? to naprawdę zależy od psa... z mojego doświadczenia - Torro w stosunku do dzieci bardzo przyjazny i kochany, wiecznie zainteresowany światem, ale żądny zabaw, biegów, szaleństw, pies-torpeda, temperamentny i czasami mały dominator w stosunku do dużych psów ... za to pies (też BF) moich rodziców - ostoja łagodności i przytulak, cienia żadnej agresjii nigdy!!!. Wzorzec cośtam zakłada, cośtam umieściło bulwę francuską w 9 grupie (psy ozdobne i do towarzystwa)... Kriss - Matuchowa Frajda to spec od BF - ma fajową zgraję bulwiaków, ona doradzi, bo intensywniej jest w temacie - sama ma piękne bulwy i wiele sukcesów wystawowo-hodowlanych, a w dodatku bardzo fajną stronkę (mam nadzieję, że to nie będzie nadużycie, jak podam tu jej adres: www.matuchowafrajda.pl) Morze pozdrawia góry i buldogi na pęczki ;) Quote
shrek-osito Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Devis&Marta napisał(a):Piotrek ja mieszkam za grabiszynska na oporowie, w sobote mam zawody (na szczescie we wroclawiu) polski nr 506455984 angielski 07765143311 pusc na ktorys swoj nr to bedziemy mieli pelny kontakt, polska bedzie dzialala jak bede na miejscu, teraz tylko smsy karjo1 napisał(a): Co do shrek-osito, mam nadzieje, ze to taki zart :-o : .... Bo wlasnie przed takimi sytuacjami my wiejemy z psem z Polski ... zebysmy sie dobrze zrozumieli, jak on np ma do czynienia z mlodym dogiem to wtedy wlasnie widac czym to jest - to nie kretyn ktory dobiera sie do gardla i chce pogryzc tylko zwykly miesniak, zapasnik, sportowiec ktory bardzo lubi bawic sie silowo ale nie lubi jak mu sie ktos wtedy stawia agresywnie wiec z "dzieciakami" nie ma problemow bo taki dog wtedy tez go przygniata ale bez agresji, czyli po chwili obaj sa padnieci, ale nawet jak bedzie olbrzymi a odpowie agrsja to wtedy juz musi byc ratunek, a ja chce tego w ogole uniknac. Tak w ogole to sie zastanawiam nad bardzo skrajnym pomyslem, czyli jak podbiegnie jakies zwierze bez kontroli to ja nie chce mu pozwolic odeprzec atak tylko mysle o potraktowaniu tamtego gazem. Cos wiecie o gazie ? karjo1 napisał(a): To moze sprobuj przestawic na BARF, na poczatku troche czasu zajmuje wdrozenie sie przygotowanie posilkow, ale szybko nabiera sie wprawy a i cenowo nie wychodzi tak zle, przy moim malamucie jakies 2-3L dziennie. czyzbys byla juz mama? ja kiedys ostro czytalem i dowiadywalem sie o BARFie. Problem wtedy ostry mialem z miksowaniem zielonego (rozbijanie celulozy). Do tego potrzeba porzadnego sprzetu a na razie sie nie dorobilem. Nie mowiac juz o tym co to nie zajmuje w cale czasu i jak sie nabierze wprawy... tak jest z gotowniem na codzien przez kogos kto lubi i duzo gotuje. Mi zrobienie dobrego obiadu chociaz robie wiele na raz zajmuje przyslowiowe pol dnia a Tobie pewnie 30min :) co do miesa w Anglii... jezeli sie nie myle to BARF jest pochodzenia angielskiego wlasnie wiec nie powinno to byc tutaj jakims specjalnym problemem. UTAAP napisał(a):Shrek-osito, "Sygnaly uspokajajace" zdecydowanie polecam!!! kurcze... oni sie nie odezwali pomimo tego ze zrobilem zamowienie wiec juz wiem ze nie mam co placic bo nic nie przyjdzie do piatku zly jestem, ani ksiazki ani reszty, rozumiem ze za duze zamowienie zrobilem bo od razu 5ksiazek, ehhhh, biznes w Polsce :( Ma ktos pomysl gdzie we Wroclawiu zakupie te pierwsze 3 ksiazki z tej listy w jakiejs podobnej cenie ? http://www.petshop.prv.pl/ No i moze tez jakies zabawki ale takie twarde, mocne, bo Shrek wszystko zagryza. Co do spania... on zzera jak do tej pory kazde swoje spanie. Tak wiec raczej bede stosowal to co znajde (koc, koldra, cos) Piotrek Quote
puli Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Piotrek - poproś ładnie tam: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=20210 a ktoś Ci przyśle lekturki Quote
weihaiwej Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Piotrek, "Sygnały uspokajające" kupisz też w większości księgarni, widziałam wiele razy. Choć pewnie jak wpadniesz na krótko nie będzie Ci się chciało szukac :eviltong: Ale powodzenia :) Quote
karjo1 Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Piotrek, co do ksiazek juz chyba wszystko wiesz, gdzie szukac ;). Co do gazu, mam mieszane uczucia, bo nieraz zdarzyl mi sie brak reakcji podbiegajacego psa na pieprzowke, na inne trzeba miec pozwolenie (chyba ?). Wiekszosc psow,jakie widzialam, jest karna i pilnuje sie wlascicieli. Sama mam spora zaraze :evil_lol:, ktora nie toleruje agresywnych psow i podstawa jest bezwzgledna odwolywalnosc swojego zwierza w kazdych warunkach (do egzekwowania tego uzywamy linki :eviltong:). No i niezle efekty daje usadzenie na tylek przy kazdym podchodzacym psie, natychmiastowy koniec spaceru, jesli probuje sie sadzic nawet do jazgotow. Licze sie z tym, ze jako emigrant moge miec wiecej klopotow,tfu tfu, jesli moj pies narozrabia... A lodczep sie bycia mama :evil_lol:, najpierw barf sie w kuchni pojawil, pies jest na tyle wielki, ze wiekszosc podrobow i warzyw/owocow po prostu mu kroje. Malutka, ja niedouczona prosta dzioucha, co to PAG :oops: ? Quote
malutka Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Byka chyba zrobilam:evil_lol: Pugi to takie psiaki:http://www.pugz.co.uk/gallery.html Quote
lemonsky Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 No mops to jeszcze ujdzie (sama mam płaskonosa), ale mopso-beagle? :crazyeye: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.