Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jesli chodzi o rottkowe rescue, to my rowniez swojego czasu zostalismy uznani za "niegodnych".
Ogrodka wtedy nie bylo, ja pracowalam part time. (zreszta nadal pracuje, tylko od ponad 2 miesiecy dyndam na zwolnieniu) i 2 rozne rescue uznaly, ze nie jestesmy w stanie zapewnic psu dobrych warunknow. Dobre sobie...
Wobec tego znalazlam Hannibala na Preloved. Chudy, pobity (zlamany ogon i zebro),pelno blizn i prawdopodobnie trzymany w piwnicy i wypuszczany tylko na ogrodek na siku--w maju mial grubasne futro i ani kawaleczka miesnia na ciele) i mamy swojeo chlopaka. Babka za darmo go oddala.(za kase bym nie wziela) Bylo cholernie trudno, bal sie doslownie wszystkiego, nic nie umial, ale teraz juz jest dobrze-- fajny z niego psiur. Nieskromnie moge powiedziec, ze bylibysmy super domem dla jakiegos psa z rescue (w gre wchodzily tylko rottki),nie balismy sie psa trudnego, z problemami ale rescue uznalo nas chyba za przybyszy z trzeciego swiata, ktorzy pewnie chca tego psa zezrec!

  • Replies 7.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Sylwia-Kora napisał(a):
rescue uznalo nas chyba za przybyszy z trzeciego swiata, ktorzy pewnie chca tego psa zezrec!



Zare kupilam od Chinczykow dla ktorych w wieku 16 tygodni byla "za duza", sprawdzilam ich piekranik, faktycznie maly byl... heheh

Posted

Emigrantka-mam nadzieje, że z psinką wszystko będzie dobrze i szybko wróci do siebie po tej operacji.
Ale wy macie fajnie w tym Londynie :) u mnie to stara dziura wręcz bo miasteczko zabytkowe...
Ja kiedyś wchodziła na jakieś strony z rescue dla fretek i też mieli jakieś dziwne wymagania no i kasy też sporo chcieli za freciaka zwłaszcza młodego...
Ehh, ten śnieg tu się trzyma strasznie długo, moja psina wariacji dostaje nie dość że dostała cieczkę z nowym rokiem, chłopak pojechał na tydzień do Polski to jeszcze te mrozy i Fiona na głowe dostaje...jeszcze nigdy nie robiła mi takiej demolki jak teraz i znowu wyje...dziś czeka mnie "naprawa okna" bo głupia wygryzła drewno z okna, pozrywała zasłony...całe szczęście mam teraz 3 dni wolnego...to może niunia się trochę odstresuje...

Posted

wczoraj jak przyszłam na lunch do domu była powtórka z dnia poprzedniego tyle że w dwóch pokojach a nie w jednym, do pracy musialam iśc z powrotem i podałam jej tabletkę na uspokojenie (dostałam dwie na podróż od wetki i jedną jeszcze miałam) ale za mocno na nią podziałała i wczoraj było mi jej tak żal że jej to wogóle podałam :( jeszcze jest taka osowiała...
poszłam do vetki tutejszej i dała mi zylken na przetrwanie cieczki i nieobecności chłopaka/bo wszystko wskazuje na to że ona zanim bardzo tęskni a że ma cieczkę to znosi to jeszcze gorzej...aż dziwne że po pół roku ona się tak z nim zżyła...
jutro zacznę jej podawać ten zylken-zobaczymy mam nadzieję, że się uspokoi...albo niech gryzie moje buty czy ciuchy ale nie okna czy drzwi...

Posted

Oj, to rzeczywiście masz niemały problem..może kennelówka by pomogła nieco...?
Sylwia-Kora Tobie psa nie chcieli dać na stałe, a ze mi nawet na tymczas! Byłam w różnych rescue, chiałam pomóc. Ale nie mam ogródka = koniec rozmowy. Nie ważne, że mieszkam przy takich terenach, że ogródek to tylko dla mojej wygody by był (jak chcesz to zajrzyj do Frytkowej galerii). Prędzej daliby komuś kto mieszka w centrum llondynu i ma metr na metr za domem ...pewnie jeszcze wylany betonem... i park zamykany po 16 :/ Ale w odpowiedniej rubryczce byłoby zaznaczone 'ogrod' ... Szkoda słów, naprwdę. Jedynie raz miałam białego owczarka u siebie, bo rescue było zdesperowane - musieli psa zabierac od faceta na już i wtedy zadwonili z pocałowaniem ręki. Jak psa wydalismy do domu, przestali odbierac ode mnie telefony :/ Smiech na sali. A my potem nie możemy nigdzie Bruna umieścić, bo brakuje miejsc, nie ma DT...szkoda słów ... Ech, ciśnienie mi się podnosi :angryy:
Emigrantka napisz proszę koniecznie po tej 13 jak Zara!! I w ogóle jaki oni mają plan zabezpieczniea tego jej łokcia, żeby się zrastał pożądnie??

Posted

heh choinka przewalona, zbite bobki i pogryzione lampki moja mama miała wczoraj- też ma huskiego...jak fiona była u mojej mamy to szkody były ciągle-przegryzione kable od telefonu i domofonu,wygryzione gniazdko-całkowicie!pozrywane tapety, zdarta tapicerka z drzwi, wygryziona dziura w łazience,pogryzione żelazko itp.
Tutaj nie miałam takich problemów przez pół roku,tylko rozwaliła klatkę zakupioną dla niej(ale to moja wina bo jej odpowiednio nie przyzwyczaiłam) i przegryziony pasek w jednych butach, czasem jak zostawiłam frecią paste na wierzchu to zjadła i nic więcej od tygodnia tragedia wyrwała mi z kozaków troczki a chłopakowi sznurówki z butów,wyrwała frędzelki w drzwiach od otworu na pocztę, przegryzła kabel od satelity,pozrywane i poszarpane zasłony, fotel wywalony do góry nogami ! no i wygryzione okno no i spacery z nią teraz to też mordęga...
1ego dostała cieczke a 3ego wyjechał chłopak i sunie roznosi...no cóż jak to wetka powiedziała trzeba to przetrwać a w razie co mam namiary na behawiorystę-wiecie ile kosztuje tutaj pomoc kogoś takiego?

Posted

Nie wiem, chociaż zakładam, że sporo ;P
Tylko Ty się upewnij, że dobrego behawiorystę wybrałaś i zaciągnij o nim/niej najpierw pożądnie języka, bo tutaj "specjalistów" jak grzybów po deszczu, a szkoda by było kasę wyrzucić na jakieś oczywistości albo absurdy...

Posted

Gos, nie mam w pracy dostepy do prywatnych maili (dogo jeszcze nie wyczaili inie zablokowali hehehehe) to rzuc tu tym mailem ktory Ci przeslala od tego behavioryty.. tam byla adres firmy/email chyba tez?

Posted

To były jedyne dane:
Andy Waterhouse
Bark Busters London SE
Tel: 020 8516 9332
Ale jeśli mogę się wtrącić, to nie podoba mi się, że koleś daje gwarację... Hm,ze zwierzętami...nie znając przypadku nie możesz dać gwarancji, a on mówi o tej srebrnej i złotej taryfie z gwarancją na rok albo dożywotnią czy coś takiego. Dla mnie to ściema... A życzy soobie rzeczywiście sporo

Posted

Emigrantka napisał(a):
NO wlasnie - jak mozesz to calego maila wklej bo mnie ubawilo ze za 265 gwarancja na rok a za 365 gwarancja na cale zycie hehehehe

A i jedno i drugie 3 godziny.....


Hmm wychodzi na to ze bardziej stara sie w 2 przypadku, ciekawe podejscie trzeba przyznac.

Posted

furciaczek napisał(a):
A wybieracie sie moze na Crufta w tym roku?? My chyba pojedziemy, jak cos to sa 3 miejsca w autku :)


To ja i Mloda - dziekuje bardzo.

Ja zajmuje 2 miejsca bo mam wielka duuuuuuuuuuuuuupe od siedzenia w pracy , nicnierobienia i wpierdzilania czekoladek....

:P

Posted

rzeczywiście to trochę podejrzane z tą gwarancją...
coś się suni już nie widzi, bo leży i co rusz spogląda się na mnie:roll: i na okna patrzy fafluch jeden...
O 9ej wróciłyśmy z 40 min spaceru gdzie zazwyczaj wychodze z nią o 7ej i na krócej bo tu kurna ciemno-to mnie najbardziej wkurza bo nie mam jak jej teraz spuszczać tylko niedziele zostają...bo tu oświetlenie jet tylko przy ulicy a w pseudo parkach brak!

Posted

Zara juz sie obudzila po operacji i morde drze jak ja przestaja glaskac pilegniarki....

Wszytko ok, odbieram psice po 5 wieczorem....i przez weekend bede myziac....

Teraz sie martwie jak Moda jutro wroci z Pololandu (Stansted) bo nie dosc ze ma angine tam i jest na antybiotykach to jeszcze w poniedzialek egzaminy na univerku, szlag by to....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...