Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ło rany... znowy nowosci - teraz coraz głębiej wchodzimy :cool3:...

ja też poproszę o info, czego unikać jak ognia...

no i niestety ja wynajęłam (cholera by to wzięła - już sa komplikacje :mad:) to moje malutkie mieszkanko w Polsce... i przez kilka pierwszych miesięcy pobytu w UK będę mieć dochody w PLN na polskim firmowym koncie... hmmm, w sumie trochę bez sensu płacić w Polsce podatki i mój ulubiony ZUSik :angryy:. Kurczę - muszę jakoś płynnie zakończyć działalność w Polsce i założyć w UK. Hhehehehehe, mój klient sie na pewno ucieszy, jak zażyczę sobie od pażdziernika płatności w funtach.. juz to widze :razz:

  • Replies 7.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Co do Bankow, ja w tym momencie operuje tylko Barclaysem, jakos najlwpszy mi sie wydaje, a jako niepelnoletnia mialam w NatWescie, i tu ode mnie ( dziecka wtedy) gdziw wpalcano mi tygodniowke, pewnego razu wyciagnelam o 19 p wiecej niz mialam, pociagneli mnie za to 25 funtow, wtedy to bylo moje 5 tygodniowek!!! poszlismy z mama do banku robic chaje i co nam powiedzieli jak nam sie nie podoboba to prosze zmienic bank. Bank okradl 14 latke i dlugo potem nie mialam konta.
Zaplacilam te 25 funtow, z nadwyzka 4.61 pensow i przy likwidowaniu nie zwrocili mi tych pieniedzy. Wiem ze to male pieniadze teraz , ale kiedys dla dziecka to byl majatek.
HSBC stary Midlans, tez mnie wykolowal. Wplacilam wieksza kase trzy dni przed wypisaniem ogromnego czeku, wplacanie kasy z banku do banku to trzy dni, poczym 3 dni klaruje sie czek, cos o cos nie zachaczylo z winy banku, opoznili wplate lub przyspieszyli czek, i czek przez dzien byl bez pokrycia , za to przyjemnosc zaplacilam 75 funtow i tym samym pozegnalam sie z bankiem , do tej pory przysylaja mi reklamy,,, nie chcieli tez uprawnic mojego meza do mojego konta, bo byl tylko rezydentem... W barclaysie zalatwili wszystko od reki i odpukac bo problemow przez ostatnie pare lat nie bylo.
Moge zaproponowac Halifax ( royal Bank of Schotland) slyszalam same dobre opinie.
Kiedy ta duchota sie skonczy .. fajnie ze cieplo i slonce swieci, ale wszystko jest lepkie, wilgotne i nie ma czym oddychac. U mnie w pracy juz zmienili kodeks ubioru z eleganckiego na chlodny, mozna nawet w bikini chodzic?!?
Pozdrowienia
Malutka

Posted

Piotrek nie slyszalam o zadnych kolejkach w Barcleysie i innych rzeczach o ktorych piszesz wiec uwazam ze jest bardzo ok! placisz wszedzie i zalatwiasz od reki, tak robi moj TZ:cool3:

a z tym kupnem mieszkania to mozna np na rodzicow kupic i potem na ich nazwisko tez wynajmowac zeby nie placic podwojnych podatkow?:oops:

Posted

Devis&Marta napisał(a):
Piotrek nie slyszalam o zadnych kolejkach w Barcleysie i innych rzeczach o ktorych piszesz wiec uwazam ze jest bardzo ok! placisz wszedzie i zalatwiasz od reki, tak robi moj TZ:cool3:

a z tym kupnem mieszkania to mozna np na rodzicow kupic i potem na ich nazwisko tez wynajmowac zeby nie placic podwojnych podatkow?:oops:


Ale jak na rodzicow?Przeciez potem rodzice sie musza rozliczyc,prawda?Tak mi sie przynajmniej zdaje.A jesli US zobaczy ze zarobki sa przyposcmy 1000zl to sie nie doczepia ze skad ci rodzice mieli kase?Mi chodzi oczywiscie jakby moj tz kupil mieszkanie na rodzicow...:oops:
Ja juz sama nie wiem jak to jest:shake:

Posted

Sylwia-ja nie pamietam ale ty mi chyba pisalas gdzie dokladnie mieszkasz w katowicach,bo tak sobie pomyslalam ze jak bede na wakacjach(koniec sierpnia)to jesli bedziesz to moglybysmy sie spotkac na psi spacerek:razz: ,a przy okazji porownalybysmy psie paszporty:roll: Co myslisz?

Posted

no coz... to zerknij do jakiegokolwiek oddzialu
tylko nie gdzies w centrum gdzie tylko biznesowe klimaty, a ludzie z "miasta" nie chca w plebskim banku miec konta, w 2-3 strefie juz srednia klasa go dobrze wypelnia po brzegi czesto a kolejka to rzecz normalna, ale tak samo widze w NatWescie. Co do HSBC... bank ogolnie o swiatowym zasiegu, wszedzie ma swoje oddzialy, chociaz w PL chyba jeszcze nie. Ja sam mam teraz w NatWest ale... jak nie mam czasu w tygodniu bo pracuje to w weekend kolejki tez mnie przerazaja jezeli cos musze zalatwic inaczej niz zdalnie.

ogolnie podsumowujac banki: nigdzie nie jest idealnie czy nawet bardzo dobrze. Znam przypadki gdzie ludzie bili sie z Barclaysem bo zle z nimi postepowali, ja w NatWescie czekalem 3mies na karte a potem tez na pin sie zapowiadalo podobnie ale brzydkie slowa przekazane dyrektorowi oddzialu spowodowaly ze dokonal niemozliwego, jak wrocilem do domu to list z banku czekal. HSBC bardzo dobra obsluga, wysoka jakosc uslug... mnie olali i potraktowali jak zlodzieja, inna osoba zalozyla konto bez potwierdzenia adresu tylko z listem od tymczasowego pracodawcy i wychwala mozliwosci i jakosc banku. Tak wiec... poprostu zycze szczescia w jakimkolwiek :)

co do Polski na liscie zagrozonych... chyba tak jest, chociaz nie pamietam dokladnie ale przyznam sie ze... jakos nie pomyslalem zeby na urlop z psem sie do kraju wybierac, bardziej patrzylem na cieple kraje czy one sa na liscie. I niestety Chorwacja tez odpada bo jest na liscie.

Nie wiem czy cos omawiac ten przejazd z Polski. Ogolnie dluga droga ale kierowca nie mial problemow o jakich piszecie. Informowal mnie tylko ze... tedy nie jedz bo stracisz 3godz. na przejazd przez miasto, a tedy to...
Warunki ogolnie OK, z przewiezieniem kilku psow nie znajacych sie i agresywnych do siebie moglby byc problem ale... przy wczesniejszych zalozeniach moze do rozwiazania.

No i ja papierow mialem mase, od Pulaw, po na osobnym papierze wystawione zaswiadczenie - co bylo badane, czym szczepione, jak, o ktorej. Na stronie defry jest cos takiego ze powinno byc osobne zaswiadczenie wiec cudowalem jak sie da. Jednak do sprawdzenie dalem tylko paszport i o to chodzilo. W paszporcie ma byc wpisane WSZYSTKO ! wszystko poprawnie i wg odpowiedniej kolejnosci. Inne papiery nie sa potrzebne. Co do wpisu "pulaw" do paszportu to musi to wykonac weterynarz powiatowy, ale ! teraz chyba wszyscy weterynarze otrzymuja pieczec z nr jako zatwierdzeni weci powiatowi. Moge sie mylic co do jakis malutkich wiosek, gdzie lekarz ma jakies nie_pelne uprawnienia ktore otrzymuje nie bedac nigdzie zarejestrowanym wetem. Kolejna sprawa jest legalizacja.Tak jak pisalem jest to TYLKO w przypadku przelotu !! czyli zwierze wybywa z "nie zarazonego" obszaru ODRAZU do miejsca docelowego. Takie zaswiadczenie wbija dany wet w danym rejonie. Przemieszczenie sie miedzy miastami - wojewodztwami odrazu powoduje iz legalizacja nie jest wazna. Dodam ze Shrek nie mial corocznych szczepien przeciwko tam jakims chorobskom, ktore nie sa nigdzie obowiazkowe ale w Polsce sa stosowane jako profilaktyka. Tak wiec go zaszczepilem dla spokoju bo to nie zaszkodzi a tylko pomoze a date poprosilem o wpisanie z miesiecznym wyprzedzeniem, tak zeby bylo widac ze pies przygotowywany.
No wiec uslyszalem w okienku - bardzo dobrze przygotowny, dziekujemy, milego pobytu.

Jak cos wiecej potrzeba to pytajcie.

Posted

Piotrze- podsumowujac- nie jestes jednak klientem HSBC....

Wiec Cie pociesze...Daj sobie spokoj z tym bankiem. W Polsce jest oddzial HSBC- w Warszawie...ale tylko dla klientow korporacyjnych- detalu nie obsluguja.

Ja tylko prosze o opinie z WLASNEGO DOSWIADCZENIA. a nie ze ktos np. kolega ;) powiedzial itp itd....

A co do kolejek...Hmmmmm . Wlasnie w Barcleysie jakos tak bardzo szybko obsluzyli....
Pozyjemy zobaczymy.

Do osob zainteresowanych: to wlasnie HSBC jest moim ''ukochanym'' bankiem....niech mu plagi egipskie sluza jak najlepiej:diabloti:

Posted

acha...jezeli zamierzasz byc klientem HSBC- to niech cie nie kusi zalawtiac cokowliek jak w Barcleysie..... Bo bedziesz mial jeszcze kare, i kaca moralnego- bo Ci bank udowodni w ramach odwetu...ze jestes garbaty i masz...pchly:lol: .Tak metaforycznie podsumuje reakcje banku na krytyke w sprawie obslugi klienta.

Posted

Z tymi bankami to roznie bywa, ja jestem zadowolona z Barclaysa, szczegolnie ze wszystko zalatwiam telefonicznie lub internetowo, wplaty sa direct debit, wyplaty tez, tak ze w samym banku chyba ostanim razem bylam po odbior czekow... akurat przechodzilam.
Jutro rano jedziemy na biwak, ma padac.... ale tylko jutro a reszta urlopu w sloncu:lol:. Juz nie moge sie doczekac jeziora, bo duszno tu ze az muchom sie skrzydelka sklejaja, a wszyscy inni sie topia.
Pewnie spac nie bede mogla wiec pewnie na internecie bede siedziala znajac mnie.
Pozdrowienia
Malutka

Posted

Sluchajcie ja ma jeszcze pytanie o dostepnosc nr chipa w necie. Sprawdzilam, czy jest i...nie bylo. Dzwonilam do kliniki gdzie chipowalam psa i powiedzieli mi ,ze ten numer nie jest tak normalnie dostepny przez internet. Ze jest on wprowadzony do bazy INDEXEL(nie wiem czy dobrze napisalam:roll: ) udostepnianej przez firme Merial i ze jest dostepny tylko dla wetow, jesli oni maja ten program(czy jakos tak).....to co - moj chip jest do bani i jakby pies sie gdzies zawieruszyl to nie wiadomo czy bedzie ktos kto moze go sprawdzic:angryy: ???

........acha, chyba jednak tak ma byc, bo mam ten sam komunikat co Piotrek

z europejskiej bazy mam informacje:

  • Results from the Europetnet databaseNo results found.

  • More results from the Internet
    (Currently connected databases)
    No more results found.
  • Results from microhips distributors:
    This microchip has been distributed by:
  • VET-TRADE POLSKA SP. Z O.O.
    UL. KRZYWICKIEGO 34
    WARSZAWA
    POLAND


czyli, tyle chyba wystarczy....boshe! Kiedy bedzie padac?! Bo juz mozg mi sie lasuje :onfire: ...

Posted

apropos chipa- ja wpisywalam Gryfa do bazy Meriala w SGGW....jak dzwonilam przed wyjazdem do anglii...nie mogli mi psa odnalezc.......:shake:

Jak dla mnie albo sie w koncu wymusi na Izbie weterynaryjnej w Polsce zalozenie bazy danych Panstwowej dla wszystkich Polskich chipowanych psow- albo bedziemy tak nabijani w butelke...

Przeciez zapisanie psa po zachipowaniu powinno byc sprawa prosta, latwa i przyjemna...a nie miesiacami sie denerwowac jest czy nie itd...nie mowie o atmosferze przy zagubionym psie- gdzie nerwy juz maja prawo puscic.

Posted

No wlasnie ja tez w SGGW chipowalam:mad: ...tez mnie to wkurza, przypuszczam, ze dobrym slowem niewiele da sie zdzialac w sprawie tej bazy internetowej:shake:

Pioterk, ja mam jeszcze pytania do Waszej podrozy:cool3: . Ile czasu jechaliscie? O ktorej godz.mniej wiecej wjezdzaliscie na prom? Czy w tym aucie sa klatki, bo moim rodzicom powiedzieli ze musimy psu kupic bo samochod nie jest przystosowany, a Ty pisales wczesniej ze klatki sa - to jak to jest? We Francji ta kontrola paszportu i formalnosci to sa przed wejsciem na prom, tak - skad wiedziales gdzie/do kogo masz isc, jak to technicznie wygladalo?

Posted

chip - wybitnie prosty mechanizm: chipy sprzedaje kilka firm w Polsce, ale nawet zalozmy ze jedna, ona ma swoja baze, czyli programy komp. lub formularze docieraja do bazy tejze firmy, ona... ona sobie to wprowadza do bazy lub nie [ogolnie nie ma to prawie znaczenia, najprawdopodobniej ma tylko w swojej bazie informacje ze dany chip zostal dostarczony do danego weta]

Ogolnopolska baza danych (wspolpracujaca jako jedyna z miedzynarodowa) - nie ma nic wspolnego z ta baza danej firmy. Wpis do tej bazy jest platny. Jezeli MY placimy to wynosi 30zl, jezeli wet lub firma to mniej bo robi to hurtowo, w duzych ilosciach. Ale !!! chyba sie juz domyslacie ze taka firma nie widzi zadnego biznesu w wywalaniu kasy na rejestracje w bazie bo to w interesie wlasciciela jest pilnowanie i znalezienie pociechy a nie ich. Oni sa w zgodzie z prawem i wszystko gra. Dzisiaj jeszcze bede dzwonil do weta dowiedziec sie czy on cos placi. Bo jezeli tak to juz on sie wscieknie ze placi a firma nie przekazuje tego dalej do centralnej bazy. Informacje o tym mam prosto z polskiego rejestru a takze z miedzynarodowego, gdzie mnie poinformowali ze wet z nimi nie wspolpracuje a wet mnie poinformowal gdzie przekazuje informacje. Najszybsze rozwiazanie w tej chwili to rejestracja samemu w bazie poprzez internet - reaguja b.szybko i wydanie 30zl. Bo jak go zarejestruje w angielskiej bazie odrazu to zaplace... pewnie z 30 funtow :) chociaz jeszcze to sprawdze.

transport - napisalem o klatkach bo... niestety ale przewoznik tak mi to wytlumaczyl, a potem sie okazalo ze mial na mysli klatki wlascicieli, bo tez na wstepie jak zaczelismy sie pakowac to sie zapytali o klatke czy mam i gdzie ja ustawiamy :p Ale jezeli sie dowiesz iz jedzie jedno zwierze, albo tylko Twoje, albo macie ustalone z kims i jest to pies i suka, i normalnie sie zachowuja to nie musi byc zadnej klatki. Nie ma takiego wymogu. Przynajmniej nic o nim nie wiem.

odprawa - kierowca podjechal do Calais dlatego ze tam ogolnie sa dwa promy ktore kursuja co 45 min, co daje w sumie mozliwosc przeprawy co jakies 30min, a w Dunkierce jak sie wjedzie i sie nie zalapiesz na dany prom to czekasz az wyraza zgode czyli min. 2g bo tam jest co 2g. No i tam jak podjezdza sie do portu to prosto ci juz z biletami a z prawej jest parking i zakup biletow. Dwie firmy - dwie budki. Poszedl tam z paszportem ale nikt sie tam o paszport nie pyta. Tam tylko sie kupuje bilet na auto i psa. Potem do tego wjazdu danej firmy i tam ustalaja, ktora bramka wjezdzasz na prom - szlabanik. Pani w okienku. Dajemy bilet plus paszporty. Otrzymujemy naklejke na szybe (zolta kartka z zaznaczonym czy psy czy koty) no i tam odczytywalem nr chipa, oraz byl sprawdzany paszport pod wzgledem poprawnosci wpisow. Dalej jeszcze celnicy ale zerkneli do przyczepy, odchylili drzwi z tylu bo tam sobie siedzial pieso, zobaczyli, zapytali o rase, pochwalili i puscili. Potem juz prom. Przy zjezdzie z promu jeszcze jest odprawa ale... kartka sie odkleila i lezala na desce tak zeby nikt nie powiedzial ze zabralismy i... pomachali nam - dalej ! dalej ! i tyle bylo tego strachu o przeprawe :)

Wyjechalismy o 22giej z Wroclawia, na promie bylismy gdzies kolo 16tej w tym jeszcze jakos 1-2godz przerwa w drodze dla kierowcy i psa. Nie mierzylem tak dokladnie czasu.

popularne? kradzieze? - cos w tym jest, chociaz jak sie pytam ludzi w parku to malo o tym slysza, ale mnie juz 2razy zaproponowano od reki 2tys za psa, jak powiedzialem ze nie ma takiej mozliwosci, to ta sama cena za puppy, nie, 3tys!,nie - wytlumaczylem grzecznie ze psa otrzymalem juz wykastrowanego i nie mam kontaktu z jego rodzicami i pies przywieziony i bez zadnych papierow i nie wiem co to za rasa, jakis miks. Masakra, przyznam sie ze zaczalem sie obawiac, bo niektore *dresy* rozpoznaja te rase, ale dla wiekszosci na szczescie to jakis dziwny wspanialy rodzaj bulldoga. Najgorsze ze on gwiazdor chetnie sie z kazdym przywita i do kazdego podejdzie :( Gdybym wiedzial to inaczej bym go szkolil.

ubezpieczenie - nadal jestesmy bez ubezpieczenia :( szukam takiego bez excess ale wyglada na to ze takie sa tylko w lepszych firmach. W PetPlanie ubezpieczenie psiaka takiego jak moj kosztuje jedyne L750 rocznie !!! taki mniejszy rasowiec ~500. Masakra. No i ubezpieczalnie nie maja CC na listach. Dobrze i zle ! Bo jak zadzwonilem i zapytalem co mam zrobic - ustalimy i odpowiemy. No i tydzien mija.

pozdrawiamy
Piotrek & Shrek

Piotrek

Posted

Shrek- ale ja rejestrowala nie w ogolnopolskiej- jeszcze nie- a w SGGW w Merialowskiej. I tam pies powienien byc!!!!!

i mowie o ogolnopolskiej nie prywatnej bazie- ktora nasze ukochane panstwo powinno zalozyc.

Piotr pilnuj psa.Mnie juz raz pytali czy chce sprzedac Gryfa.....13 -stoletni kundel a wyglada bardziej Borderkowo niz reszta to jakas paranoja..:diabloti: na wizytowce ma wpisane ''neutered''- zeby sie ktos nie pomylil....

:shake: a co ja zrobie z Dropem? Mamajuz z psem na zakupy przestala chodzic w Warszawie.... tak chlopak wyladnial po schronisku....

Posted

Wrocilam sie ale wcale nie chcialam opuszczac biwaku. Czas byl tak wypelniony ze o 17 stej wszyscy padali a tu jeszcze seminarium, barbequ przed nami i kapiel w jezioze. Nauczylam Bohora ratowania z wody, holuje jak motorowka, a nie plywal wczesniej.Zabawa niezla polecam.
Zdjecia beda pozniej, bo ponad 300 napstrykalam i jeszcze nie sa dokladnie przegladniete. Psy po jednej dobie poustawialy sie i cala wataha ponad 40 psioorow dogadywala sie idealnie, oprocz Bohora ktory mial starcie ze swoim dotychczasowym przyjacielem Misiem, pod okiem trenera psy ponownie sie toleruja ale tylko toleruja.
Wrocilam niedospana , wymeczona i spalona na raka. Pole namiotowe to byla patelnaia zaraz kolo jezior, niestety o cien bylo trudno, psy wciskaly sie pod auta, ludzie niestety sie niemiescili.
Mojemu TZ tez sie podobalo i zamowil sobie ksiazki o behawioryzmie :evil_lol:, wiedzialam ze mu sie spodoba.
Ide sie rozpakowywac
pozdrowienia
malutka

Posted

Malutka - super :multi: ! Ja(i pewnie nie tylko) jestem baaardzo ciekawa tych fotek, wiec poczekam :razz: . Takie macie fajne wrazenia - kurcze, ja tez za rok sie wybiore :diabloti: .

Piotrek, rodzice gadali z tym Marcinem - nic nie mowil, zeby oprocz mnie ktos jechal ale jednak musze miec klatke ;) .

Posted

a on co? oszalał z tą klatką ? na drzewo go wyślij
powiem tak... to nie jest naprawde jakiś mega profesjonalny transport. Jest OK ale niech nie przeginają pały. Zreszta, żeby było seksownie to Marcin nie wozi tylko jego ludzie. Więc nie wiem co jemu z tą klatką. Może się przejął że pies duży i wielce groźny jechał i panowie pasażerowie może się bali (dwóch naprutych gości - grzecznie spali) Tylko że oni pijani więc mieli w nosie a kierowcy tak z duuuużym dystansem, zwłaszcza na początku [ czy to to mamy wieźć ?! ]
No i w te upały to ja kombinowałem jak słoń pod górę, żeby pies miał jakąś wentylację, bo powietrze szło górą. Jak wcześniej rozmawiałem to trochę inaczej to było przedstawiane. Ja myślałem, że on ma profesjonalne klatki jakoś wbudowane. Niech nie przegina. Ty nie jeździsz zawodowo na wystawy. Żadnej klatki nigdy nie miałaś i koszt klatki to ~400zł więc... a jak on myśli że to będzie klatka którą on zawali z góry bagażami a pies pod tym to go uświadom, że ma głowe między nogami a nie na swoim miejscu. Ehhhh....

Oni też aż takiego to w tym interesie ruchu nie mają więc niech nie cudują. Chcą klatki to niech je zrobią.

A my nadal bez ubezpieczenia. Agencje nie mają na liście i jak z nimi rozmawiam słyszę tylko sorry :(

Posted

Tak w ogóle to nie ma najmniejszych szans żeby takim transportem wysłać zwierze same, takie rozwiązania nie widzę w ogóle. Sądziłem że mają swoje miski na wodę do pojenia zwierząt, swoje patenty (podejrzane czy wdrożone) a tak naprawdę... poprostu tył busa/vana może być dla psa i tyle. Nawet mogę powiedzieć że byłby problem gdyby dwa większe jechały. A nie ma najmniejszych szans gdyby miały jechać jakieś ostro się żrące psy. Dwóch dużych klatek z tyłu nie postawisz za chiny ludowe a tym bardziej z odstępem. Wiesz... ja dla swojego dzieciaka to nawet mu 2 siedzenia oddawałem na początku jak się nie mógł odnaleźć siedząc tylko na jednym ale to nie o to w tym biega. Nie za to sie płaci.

pozdrawiam

Posted

Cholera, no to juz nie wiem :shake: . Ja tak sie domyslam, ze to nie jest niewiadomo jaki samochod, no ale tez nie wiem, czy oni maja jedno czy dwa auta. moze ja bede jechac z innym kierowca i innym samochodem? Rodzice mnie wlasnie dzisiaj ponaglali zeby juz zamowic ta klatke bo bedzie za pozno i pies sie nie przyzwyczai. Ja sie zastanawialam nad rozmiarem, bo jak juz mam kupowac to taka porzadna, z atestem na transport lotniczy(juz przewiduje do przodu na wszelki wypadek)...wychodzi sporawa ta klatka. Wytrzymala to ona musi byc, ale ladowanie na ni nie wiadomo jakich kilogramow tez nie bedzie mi sie podobac...

Posted

malutka galeria super!!! Aż Ci zazdroszczę takiego biwaku!!!
A zdjęcie, na którym "tłumaczysz Bohorowi po dobroci"-- rewelacja!!! :p

A ja od poniedziałku będę bezdomna!!! Właśnie jestem na końcówce wypowiedzenia, czego małpa szefowa nie może mi darować :evil_lol: , od 1 sierpnia wynajmuję mieszkanie i wracam na 2 miesiące do Taty:roll: .
4 sierpnia jadę do Anglii na 2 tygodnie a potem nad Bałtyk na 3 tygodnie (sie ma rodzinkę nad morzem to się ma darmowe noclegi :lol: ). Taka wycieczka sentymentalno-pożegnalna, bo potem to już tylko pakowanie walizek i Adios Kaczogrodzie!!!!!

Posted

fajny taki obozik kurcze
chociaz jak chodzi o szkolenie to ja moge myslec z zazdroscia glownie o tym ze tyle psow razem i wszystko OK, bo Shrek z konmi przebywa, strzalow sie nie boi, skacze z pomostow, nurkuje, holuje czlowieka (nawet takiego slonia jak ja potrafil troche holowac) ale juz na fotkach widze osobniki ktorym napewno by chcial ostro pokazac ze to on jest najwazniejszy w tej grupie :(

co do samochodow - oni raczej maja jeden transport Polska-Anglia, maja wiecej aut ale lokalnie, no i ... pogadaj spokojnie z kierowcami na temat klatki czyli Daniel od wtorku w Anglii 07961835439 a do niedzieli jakos w PL 0608311669. Zapytaj poprostu ze masz jechac z nimi (planujesz) i byla cos mowa o kojcu ale ty masz taki zwykly materialowy ktory sluzy tylko jako schronienie i tak naprawde nie jest jakas tam lotnicza klatka transportowa, i ze wiesz od Piotrka, ze wszystko bardzo fajnie przebieglo jak pies byl z tylu, i chcesz sie tylko upewnic ze tez tak bedzie, bla, bla...
i pewnie powinnas od niego uslyszec ze tak, ze bedzie miejsce dla psa, i bedzie OK. On troche byl zdygany psem i chociaz sie wyluzowal to przed odprawa promowa kazal mi kaganiec zalozyc ale jak sie dowiedzialem ze to tylko jego nadgorliwosc (nigdzie nie ma mowy ze ma byc kaganiec u spokojnego psa) to go odrazu zdjalem :eviltong:

Tak wiec zawalcz i bedzie OK

Posted

:cool1: malutka przypomnialas mi....wyjazd rok temu z moimi lapami w bieszczady....Teskni mi sie tam jak nie wiem. Dropowi musze pokazac.

No a dzis Gryfek zdobywa wyspe...Ostatni wekend spedzilismy na zwiedzaniu okolicy ze znajomymi tubylcami:evil_lol: . Gryf chyba byl najbardziej zainteresowany tym co kolega pasjonat- historyk opowiada o zamierzchlych czasach.:diabloti: Nie moja wina ze sie poznawali najpierw blizej w pubie cistaczkiem.I Gryfowi zostalo zainteresowanie.

Co mnie zaskoczylo ogromnie- to przy zwiedzaniu protestanckiego kosciola dostalam zaproszenie z psem na wejscie do srodka:crazyeye: .Nie mowiac juz o tym ze najpierw pies zostal na zewnatrz...i juz po sekundzie mial kolo siebie z 3 siostry(?) gadajace z nim kto go porzucil:diabloti: .Z zaproszenia Gryf skorzystal skwapliwie...On zawsze ciekawy nowego.

Pub z wydrazona 300 metrowa studnia na wode tez nam sie bardzo spodobal. Tuz po wejsciu spotkalismy dwa Goldeny retrivery szkolone w fundacji jako guardian dogs...a goscie jakos nas zaczepiali zeby poglaskac...a nie te slicznosci :crazyeye: .
Zjedlismy pyszny obiad- gdzie Gryfek maniak warzywny skonsumowal marcheweczke ku tubylcow zaskoczeniu.Tez jest sie czemu dziwic. Ile mozna na chrupkach...

:razz: a najbardziej podoba sie nam spelnienie kolekcjonerskiej pasji Gryfa na parkowych trawnikach. W Polsce zbieramy kamyczki a tutaj ...pileczki golfowe.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...