Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Z moich doświadczeń ze sprejami i tabletkami chlorofilowymi wynika, że mają efekt placebo :shake:.
Na psach nie próbowałam, ale na ogiery działa "Off" na komary (ten stary niebieski, śmierdzący) smaruje się okolice nosa samcowi i całą samicę-efekt bardzo dobry.

  • Replies 7.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jefta napisał(a):
Z moich doświadczeń ze sprejami i tabletkami chlorofilowymi wynika, że mają efekt placebo :shake:.
Na psach nie próbowałam, ale na ogiery działa "Off" na komary (ten stary niebieski, śmierdzący) smaruje się okolice nosa samcowi i całą samicę-efekt bardzo dobry.


Dziekuje za podpowiedz:loveu: rozumiem ze "off" nie jest szkodliwy dla zdrowia psowatych?:)

Posted

Furciaczku, to trzymamy kciuki za szybki koniec cieczki, niech wreszcie wszytko pouklada sie ta, jak powinno:calus:
A teraz troche "pikantnych" szczegolow na zamowienie niektorych...
Jak kazda podroz i ta musiala obfitowac w nieprzewidziane sytuacje, busik byl juz dosc wiekowy i ciasnawy, wilku z racji wielkosci na zadnym z siedzen nie zmiescilby sie, wiec jakos sie ulozyl na podlodze. Mielismy do dyspozycji caly rzad siedzien, wiec nie bylo zle. Ale okazalo sie, ze nie ma pasow i fotelika dzieciecego nie sposob zapakowac. Za to przesympatyczni kierowcy pozwolili mlodej polozyc sie spac na ich lozku w tyle busa. Sama jazda do strony angielskiej byla ok, postoi bylo chyba 6, na promie trzeba bylo zostac z psem w busie ( ja umieralam ze strachu, ze ktos z obslugi nas zobaczy albo z promem sie cos stanie :roll:). Za to cyrki zaczely sie potem, srodek nocy, zimno, mloda zaspana, na podmiejskim parkingu zjechaly sie wszystkie 4 busy firmy i zaczelo sie przewalanie wszystkich bagazy i pasazerow, dyskusje kierowcow, ktory gdzie jedzie. W efekcie przestalismy na tym parkingu, czekajac na przepakowanie, ze 2 godziny, panowie jakos tak sprytnie przerzucali bagazami, ze "tylko" mielismy do naprawy rowery (zerwane przerzutki i hamulce) i obite meble (na szczescie tylnie scianki).
Zmiana busa na nowszy, ale i nowi kierowcy, rzucajacy miesem, ze uszy odpadaly, muzyka "Majteczki w kropeczki...", bo inaczej to oni nie pojada i Cygan komentujacy, przez reszte podrozy, coby to nie zrobil z taka "kupa miesa psiego". A mi nawet nie bardzo bylo jak odpyszczyc, bo mloda slucha :evil_lol:.
Potem panowie kierowcy nie mieli 1L na przejazd przez most w Londynie i sie troche pogubili, wiec obejrzelismy miasto by night. A potem jeszcze troche jazdy i bylismy w nowym domku i ostatnie zaskoczenie, do zaplacenia 2 razy wiecej niz bylo umowione, bo ponoc zawsze tak jest :angryy:. Ostatecznie po targach i ilus telefonach kierowcow do szefa, "tylko" z naddatkiem kilkudziesiecu L i stekiem bluzgow na temat straconego czasu ze strony panow kierowcow pozegnalismy sie.
Ze Szczecina wyjechalismy kolo 10 rano, na promie bylismy na 22.00 (2 godziny rejsu), w Birmngham po 6 rano nastepnego dnia.
Odprawa psa byla ok, panie poprosily o wyprowadzenie Postiego, zczytaly chipa, przejrzaly paszport i certyfikat z laboratorium i pojechalismy. Tylko kierowcy zapomnieli odebrac paszport wilka i ktos z odprawy lecial za na mi prawie na prom :evil_lol:.
Ufff, dlugoo bylo...

Posted

No to widze, ze juz prawie wszystkie jestesmy "w kupie". :cool3: Karjo witamy na wyspie !!! :multi:
My wlasnie po przeprowadzce. To nadal tylko wynajéte ale cieszymy sie jak glupki bo dom jest piékny!!! A z wynajmowaniem bylo tak: Najpierw szukalismy tylko w necie-- na gumtree i takich tam bo nam sie wydawalo ze jak pójdziemy do agencji i padnie slowo "rottweiler" to nas przez okno wywalá! I co sie okazalo? W 7 na 10 ogloszen z gumtree zgadzali sie na psa. Oczywiscie pytali czy szczeka, wyje po nocach i takie tam. Rzecz jasna decydowala cena--- jak jeden Pakistanczyk sie wahal to za 50 dodatkowych funtów miesiécznie nawet Allah jakos laskawiej spojrzal na Koré.. :evil_lol:
Wiéc sobie pomyslelismy ze po co wynajmowac jakies councilowskie meliny na miescie od szanownego wyzej wymienionego i poszlismy do agencji. Tam pozytywne zaskoczenie---- masa ogloszen gdzie pies nie stanowi problemu, wzrasta tylko depozyt o jakies 200-300 funciaków.
Oblecielismy kilka agencji w miescie i wybralismy sobie piékná chatké takze wszyscy zestresowani przyszli poszukiwacze domów---- bedzie spoko!!! Agenci dla swojej prowizji przekonajá landlorda ze Wy absolutnie bez psa zyc nie mozecie i ze to wlasciwie pies jest w tej rodzince najwazniejszy! I ze Polacy tak majá ze uparci sá jak osly i ten pies MUSI z nimi mieszkac i tak dalej i tak dalej...

Posted

Dziewczyny mamy takiego problema: paszport wypisany pismem hmm... że tak powiem mało technicznym, ale do odczytania jak dla mnie na spokojnie. Szczepionka p/wsciekliznie RABISIN-R kleszcze FIPREX robaki PRATEL. Gdzie moge zweryfikowac leki ktore sa wymagane przy przekraczaniu granicy z UK???

Posted

Rabisin na pewno może być, Ozzy był nim szczepiony. Jeśli chodzi o pozostałe, to one musza jakiś składnik zawierać, nie pamiętam teraz jaki, ale poszukam.

EDIT: Mam :)

The tapeworm treatment must contain praziquantel and be administered in accordance with the manufacturer’s instructions.

The tick treatment must be a veterinary product which has marketing authorisation in the country of use and is licensed for use against ticks. A tick collar is not acceptable

Posted

Spoko Habibi, moze byc Pratel. Preparat na odrobaczenie musi zawierac prazikwantel i on zawiera to cudo:happy1:
Jak chcesz sprawdzic, na Krakvecie sa podane sklady roznych preparatow :
http://www.kolme.pl/pasozyty.pdf

A na kleszcze Frontline i wszystko bedziesz miala ok.
Trzymaj sie cieplutko i cobys na Helloween juz straszyla wyspiarzy psiurkiem!

Posted

PRATEL
skład:
Prazikwantel, embonian pyrantelu.

Lalka tym była odrobaczana i zaliczyli bez problemu!

FIPREX:
skład dokładnie ten sam co Fronline. Fronline mi zaliczyli.

has marketing authorisation in the country of use and is licensed for use against ticks
dość enigmatycznie opisane :shake:

Producent podaje jedynie: "Pozwolenie nr 2207/05" ale na co? kto wydał? :angryy:


[quote name='Habibi']13. (sekcja VII) leczenie i profilaktyka echonokokozy:
to jest konieczne?? tu mam wklejone odrobaczenie, bo echinokokoza to właśnie choroba wywołana przez tasiemce

Posted

jefta napisał(a):


tu mam wklejone odrobaczenie, bo echinokokoza to właśnie choroba wywołana przez tasiemce


Oo ranyy ja też mam tu odrobaczanie, czasowa pomroczność, wybacz :oops:

Posted

karjo2 napisał(a):
Habibi, Sekcja VII, to jest odrobaczenie i jest obowiazkowe. Zreszta masz priva (dlugiego).


Tak, tak dzięki za priva.
Mamy wszystko raczej OK jak stracha i tak mam wielkiego.

Przeprawa w Dover to dopiero początek, później ciśniemy dalej do Irlandii, ale to już z TZ'tem takze będzie mi o wiele raźniej.

Posted

No, troszkę za szybko to odrobaczanie i odkleszczanie. Musisz na granicy być 24-48h od podania tych środków. Także, albo czeka Cie to jeszcze raz :( albo lekarz wpisal Ci późniejszą datę i godzinę, tak że te widełki godziowe będą pasowały.

Posted

Taaak- bo Francuzi i Anglicy to wladaja polskim jezykiem swobodnie nie mowiac o potocznych wyrazeniach i to do tego pisanych.....

Nie wierze w tajniakow na tym forum :p. No chyba ze od nas chcacych namierzyc tych ktorych trzeba dodatkowo opodatkowac....

Posted

Władają :p
Przyszedł pare dni temu piękny mandacik z twarzowym zdjęciem za wjazd do Londynu bez opłaty. Polski samochód, przyszedł na polski adres, mandacik po polsku bez błędów, opłata w złotówkach na polskie konto. Rok im to zajęło, ale i tak wszyscy jesteśmy pod wrażeniem :diabloti:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...