Jump to content
Dogomania

Agresywna sunia z Dogomanii. Pomocy!!


Recommended Posts

Posted

Witam!
Mam problem z małą, dwuletnią suczką, kundelkiem. Pinia, której wątek jest na Dogomanii, jest u mnie od 10 dni. Na początku była bardzo niepewna, zestresowana. Dość szybko jednak czuła się coraz pewniej, zaczęła się bawić i generalnie jeśli chodzi o pobyt ze mną to wszystko jest ok. Problem jest jednak z innymi ludźmi, bo nikogo nie akceptuje. Bardzo nie lubi mężczyzn i gryzła ich od samego początku pobytu u mnie. Teraz jednak atakuje już też kobiety, zarówno na ulicy, jak i w domu. Na ulicy chodzi tylko na smyczy i sporo warczy na ludzi, potrafi też "capnąć" w łydki mijające ją osoby. Nie jest też pozytywnie nastawiona do innych psów, powarkuje na nie (nawet na szczeniaki!!) albo się ich boi i kuląc się ucieka za moje nogi. Jeśli chodzi o mój dom, to gryzie wszystkich, którzy do mnie przychodzą. Cały czas patrzy na nich spode łba leżąc pod fotelem w pokoju, warczy co jakiś czas i gdy ja jestem dalej od tej osoby to podbiega i gryzie. Zgodnie z poradami innych osób z Dogomanii poprosiłam wszystkich gości aby nie zwracali na nią uwagi, nie patrzyli na nią, nic do niej nie mówili itd. Nie odnosi to jednak efektu. Pilnuję też tego by wychodziła drzwiami za mną, dostaje jedzenie po mnie. I jeśli chodzi o mnie to w ogóle pozwala sobie wszystko zrobić: brać na ręce, zabierać jedzenie z miski, zabierać kość z pyska. Jest też wielkim pieszczochem :)
Po ugryzieniu kogoś dostaje w pupę gazetą. Wtedy kuli się i się chowa ale cały czas czycha na "wroga". Co jednak charakterystyczne, podczas tej obserwacji cały czas się trzęsie jak galareta, jest bardzo przestraszona. Ma też podkulony ogon i uszy położone po sobie. Atakuje więc wyraźnie ze strachu...
Bardzo proszę o radę jak postępować z psem, co mam robić a czego nie bo niestety jest coraz bardziej agresywna. Dziś kupiłam jej kaganiec ale na razie za każdym razem go ściąga. Muszę zrobić dodatkowe dziurki bo jest dla niej za luźny a na tak mały pyszczek nie było wielkiego wyboru...
Oto link do historii z Pinią, od początku do dzisiaj, może to Wam podda jakieś pomysły i więcej wyjaśni jeśli chodzi o zachowanie Pineczki:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=79571&highlight=Pinia
Pozdrawiam i bardzo proszę o wszelką pomoc :)
Karolina

Posted

[quote name='Discus']
Pilnuję też tego by wychodziła drzwiami za mną, dostaje jedzenie po mnie. W jakim celu stosujesz te zasady??

Po ugryzieniu kogoś dostaje w pupę gazetą.

:crazyeye:
Wtedy kuli się i się chowa ale cały czas czycha na "wroga". Co jednak charakterystyczne, podczas tej obserwacji cały czas się trzęsie jak galareta, jest bardzo przestraszona. Ma też podkulony ogon i uszy położone po sobie. Atakuje więc wyraźnie ze strachu...

Biciem wzmagasz agresję i dodatkowo straszysz śmiertelnie przerazone zwierzatko. Trudno sie dziwić jej reakcji.
Bardzo proszę o radę jak postępować z psem, co mam robić a czego nie bo niestety jest coraz bardziej agresywna.

Przede wszystkim przestać bic psa bo to jest prosta droga do uspienia. :cool1: I jak najszybciej poprosic o pomoc doswiadczonego dobrego szkoleniowca lub/i behawioryste. Póki nie jest za późno.

Posted

Masz szczęście, że jest chociaż mała.
Popieram Eve-linkę. Nie bij jej. Jak ktoś do Ciebie przychodzi to chyba lepiej zeby właśnie zawsze mieli coś dobrego , jakieś smakołyki, zabawki które sunia lubi. Bo z tego co piszesz nie ma do ludzi zaufania zadnego :-( a biciem tylko utwierdzasz ją w jej strachu.
I nie wiem po co stosujesz metody TD.(jedzenie po wlascicielu, wychodzenie przez drzwi po Tobie itp). To bzdura, z pewnością nie pomożesz suni takimi działaniami, jeszcze bardziej ją przestraszysz.
Hm, nie czuję sie kompetentna zeby napisać coś więcej.
Szukaj dobrego behawiorysty / szkoleniowca.
I moze p. Mrzewińska się wypowie? Jej rady są zawsze cenne ;)

Pozdrawiam i życzę powodzenia z sunią.

Guest Mrzewinska
Posted

Suczka, z tego co doczytalam, jest w Warszawie.
Ja mieszkam w Krakowie.
Nie podejme sie na odleglosc nauczyc wlascicielki odpowiedniego postepowania z suczka.
Niestety powtarza sie znowu to samo: - zwierze uratowane, zachwyty, jakie wspaniale
- zwierze w nowym domu - problemy z agresją ze strachu.
Rzadko takie zwierzatko z bagazem zlych doswiadczen bedzie od razu przytulanka dla wszystkich. Na razie nie boi sie jednej osoby - to i tak dobrze. Kazdego psa trzeba uczyc nagradzanych zachowan, a nie po fakcie capniecia kogos za lydke karcic chocby tylko gazeta.
Zwlaszcza nieszczesna znajde, do tego jeszcze prawdopodobnie z nieuspokojona burzą hormonalną po sterylce aborcyjnej.
Prosze jak najszybciej skontaktowac sie z kims na miejscu.

Zofia

Podaje link do wątku, gdzie opisywalam przykladową mozliwosc pracy ze zwierzatkiem atakujacym gosci w domu.
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=1348756&highlight=Podaje+przyklad#post1348756

Posted

Dodam jeszcze, że praca nad sunią polega też na zapobieganiu atakowi na kogoś (bo ugryzieniu to już na pewno!!!), a nie na karceniu jej po fakcie. Sunia boi się, a potem faktycznie w jej mniemaniu dzieją się straszne rzeczy, jak choćby ta gazeta - to tylko wzmaga jej stres. Ignorowanie suni przez obcych to bardzo dobra rzecz, ale nie zadziała w ciągu 10 dni, to wymaga długiego okresu czasu. Ale ignorować mają ją goście, nie opiekun, który musi czuwać, żeby nie zrobiła nikomu krzywdy. Ja stosowałam u suczki, która wróciła do mnie z adopcji z zachowaniami silnie agresywnymi linkę i halter (a co ciekawe, gdy opuszczała wcześniej mój dom, była zupełnie normalny, wesołym i kochajacym wszystkich psem :angryy:). Kiedy przestała atakować sama z siebie, chodziła sama ,ale w kagańcu, jednak wciąż pod moim czujnym okiem. Dopiero po dość długim czasie, kiedy już zrozumiała, że faktycznie nikt się nią nie interesuje jeśli chodzi o gości, sama zaczęła szukać z nimi kontaktu i zaczęło się od zabawy piłką, ale ludzienie dotykali psiaka w ogóle, nie starali siesami nawiązaćz nim kontaktu, nawet wzrokowego. Ale z racji tego, że nie masz doświadczenia, powinnaś skontaktować się osobiście z behawiorystą, który pokaże Ci, jak ćwiczyć z sunią. Ona się po prostu boi. A biorąc to pod uwage żadne dziwne zwyczaje mające ponoć spowodować, że pies będzie uległy, nic nie zmienią.

Posted

Discus, poczytalam watek o psiaku, ktory podalas i tak, jak tu forumowicze radza, to nie jest raczej agresja wynikajaca z dominacji. Moze dobrym rozwiazaniem byloby zakladanie suczce miekkiego, skorzanego kaganca, gdy przychodza goscie ( bo takie rozwiazanie jest konieczne na spacerach - skoro atakuje przechodniow). Moze rozwiazaniem byloby oswojenie jej z klatka, jako bezpiecznym miejscem, gdzie nic jej nie grozi, moze obserwowac wszystkich w domu, jednoczesnie nie utrwalajac zlych nawykow ("czychanie i atakowanie"). Na spacerach moze na poczatek zajecie suni podstawami szkolenia, sprobuj wykorzystac, ze jest wpatrzona w Ciebie i na bazie nagrod zmecz ja wysilkiem umyslowym, moze wtedy, wracajac zmeczona, bedzie spokojniej mijala przechodniow, a Ty bedziesz miala okazje pochwalic psiaka za wlasciwe i oczekiwane zachowanie.
Trzymaj sie cieplutko i powodzenia i Tobie i Pinii!

Posted

Witam!
Na początku sunia nie była karcona żadnym klapsem (bo to są klapsy a nie bicie, o którym mówicie, bo NIGDY żadnego ze swoich psów nie biłam!!!!!) . A miałam przez 17 lat jamnika i wcześniej kundelka i żaden z tych psów nigdy nie były uderzony!!
Ponieważ jednak było coraz gorzej i sunia stawała się coraz bardziej agresywna, to poradzono mi właśnie tę formę skarcenia psa. Jest wynagradzana za dobre rzeczy (głaskana, chwalona i dostaje dropsa dla psów), a karcona (najczęściej słownie lub, gdy gryzie, tym klapsem) za złe rzeczy. Staram się uprzedzać gryzienie ale naprawdę nie zawsze jest to możliwe. Gdy ktoś wchodzi do mieszkania a ja podchodzę do drzwi, sunia podchodzi za mną i od razu warczy, na wejściu. Wówczas mówię, że nie wolno i ma iść na miejsce i ona idzie do pokoju. Tam leży i jeśli bym nie była z gościem i nie pilnowała Pinki (czyli gdy wstaje z zamiarem gryzienia, cały czas warcząc i patrząc się spode łba a ja nie reagowałabym mówiąc jej że nie wolno i ma leżeć na swoim miejscu) od razu by gryzła. Zostało to już sprawdzone! Niestety pies gryzie gości, a potrafi dość mocno capnąć. Gdy pies do mnie przyjechał, warczał i lekko łapał za łydki, głównie facetów. Gdy poczuła się w dom pewniej, przestała być zestresowana, zaczęła gryźć także kobiety. Teraz nie akceptuje w domu absolutnie nikogo, każdego "capnie". Poza mną. Mam pewne doświadczenie z psami i wiem że zwierzęcia do miłości się nie zmusi, więc nikt kto przychodzi do niczego jej nie zmusza, nie mówi do niej, nie wyciąga ręki, nie próbuje głaskać i nie patrzy na nią. Udajemy że psa nie ma i zachowujemy się normalnie.
Nie bardzo rozumiem jak niby stresuję psa przez podawanie mu jedzenia po mnie...
Wychodzenie psa za właścicielem przez drzwi, a nie przed nim też jest opisywane we wszystkich książkach o zachowaniu psów i nie uważam, żeby pies się tym denerwował. Zresztą widzę po psie, który już się tego nauczył i nie ma z tym problemu.
Suczka przez cały czas ze mną jest bardzo wesoła, bawi się i uwielbia pieszczoty. Ogon jest w górze, merda nim, skacze i biega. Jest wesoła i nie jest zestresowana. Problem jest tylko gdy ktoś przychodzi oraz na spacerach (nie zawsze i nie każdego ugryzie).
Kaganiec już ma kupiony. Na razie jednak go ściąga (muszę dorobić dziurki).
Jeśli znacie w Warszawie jakiegoś dobrego behawiorystę to poproszę o kontakt.
Bardzo dziękuję za link do strony, na której jest opisane jak postępować z psem agresywnym w stosunku do gości. Przeczytałam uważnie i od dziś wcielam w życie, dopóki nie przyjedzie behawiorysta i "na żywo" nie oceni zachowania Pini.
Pozdrawiam, K.

Posted

Serdecznie doradzam kontakt z DOBRYM trenerem specjalizującym się w "trudnych" psach.

Obawiam się ze miotając się pomiędzy własnym samozadowoleniem (mialam już psy to WIEM - i większośc nas, właścicieli psow, wchodzi podświadomie w tę koleinę) ;) oraz tzw. dobrymi radami z popularnych poradnikow i internetu wpadasz w pulapkę nie do rozwiązania.

Co mogę doradzić NA PEWNO - kupno dobrego, wygodnego kagańca.
Tzw. fizjologicznego, np. firmy Chopo:

http://chopo.pl/index.php?option=com_content&task=category&sectionid=1&id=1&Itemid=34

:lol:
Wyglądają "poważnie", natomiast są znakomicie przez psy tolerowane. Po co przysparzać zwierzakowi stresów przez źle dobrany, albo zwyczajnie niewygodny, kaganiec. A większośc tego co jest na rynku - niestety nie nadaje się do użytku. Zwlaszcza segment dla malych psow to tragedia.
:cool1:

Posted

[quote name='Discus']Witam!
Na początku sunia nie była karcona żadnym klapsem (bo to są klapsy a nie bicie, o którym mówicie, bo NIGDY żadnego ze swoich psów nie biłam!!!!!) . A miałam przez 17 lat jamnika i wcześniej kundelka i żaden z tych psów nigdy nie były uderzony!!

Nie martw się, nikt Cię tu o nic nie oskarża. Jakiekolwiek bicie, również gazetą mija się po prostu z celem. Uderzenie gazetą również ma psa zestresować w jakimś stopniu, bo na tym ta kara polega, a sunia juz jest dostaczenie zestresowna, bo boi się obcyh ludzi, którzy nagle pojawili siew mieszkaniu. Tak węc, żeby ograniczyć jej złe zachowanie, musisz ograniczać jej strach, nie wzmagać jej i nie powodować, że przyjście obcych będzie sobie kojarzyć z karami i o to w tym chodzi. Po prostu wszyscy starają Ci siepokazać, że nie tędy droga, ale nie oskarżać, tylko pomóc. :p

Ponieważ jednak było coraz gorzej i sunia stawała się coraz bardziej agresywna, to poradzono mi właśnie tę formę skarcenia psa. Jest wynagradzana za dobre rzeczy (głaskana, chwalona i dostaje dropsa dla psów), a karcona (najczęściej słownie lub, gdy gryzie, tym klapsem) za złe rzeczy.


Pilecono Ci zły sposób karcenia. Poza tym w niektórych sytuacjach trzeba w ogóle unikać karcenia, żeby psa jeszcze bardziej nie stresować.

Staram się uprzedzać gryzienie ale naprawdę nie zawsze jest to możliwe. Gdy ktoś wchodzi do mieszkania a ja podchodzę do drzwi, sunia podchodzi za mną i od razu warczy, na wejściu. Wówczas mówię, że nie wolno i ma iść na miejsce i ona idzie do pokoju.


I właśnie całość polega na tym, że musisz znaleźć sposób na zapobieganie. Dlatego używa sieróżnych akcesoriów - smycz, halter, klatka. Cokolwiek, umiejętnie użyte, żeby tylko nie dopuścić do samowolki psa pod tym względem. To jeden z niezbędnych elementów pracy nad psiakiem zachowującym się w ten sposób. Póki nie masz odpowiednich akcesoriów, załóż suni smycz (narazie w kagańcu i tak może próbować atakować), miej ją pod kontrolą. Albo zamykaj ją w drugim pokoju. Cokolwiek byleby mieć kontrolę nad jej zachowaniem.


Tam leży i jeśli bym nie była z gościem i nie pilnowała Pinki (czyli gdy wstaje z zamiarem gryzienia, cały czas warcząc i patrząc się spode łba a ja nie reagowałabym mówiąc jej że nie wolno i ma leżeć na swoim miejscu) od razu by gryzła. Zostało to już sprawdzone! Niestety pies gryzie gości, a potrafi dość mocno capnąć.


To tylko oznacza, że mimo wszystko masz dobry kontakt nad psem i on Cie słucha. Jeśli zasięgniesz rady behawiorysty lub osoby szkolącej psy(nie jestem z Warszawy, mam nadzieję, że ktoś poda namiary odpowiedniej osoby), sądzę, że dzięki umiejętnej pracy z psem, wszystko wróci do normy. Nie poddawaj się, osobiście skontaktuj się ze specem i pozwól, żeby Ci pokazał, jak i co masz robić.

Gdy pies do mnie przyjechał, warczał i lekko łapał za łydki, głównie facetów. Gdy poczuła się w dom pewniej, przestała być zestresowana, zaczęła gryźć także kobiety. Teraz nie akceptuje w domu absolutnie nikogo, każdego "capnie". Poza mną.


Z psami już tak jest, że jeśli uda siepsiakowi zrobić coś złego raz, to wychodzi z założenia, że może to robić. Dlatego pilnuj, żeby nie było żadnego kolejnego ugryzienia.

Mam pewne doświadczenie z psami i wiem że zwierzęcia do miłości się nie zmusi, więc nikt kto przychodzi do niczego jej nie zmusza, nie mówi do niej, nie wyciąga ręki, nie próbuje głaskać i nie patrzy na nią. Udajemy że psa nie ma i zachowujemy się normalnie.


Bardzo dobre podejście, szczególnie przy psie, który się boi ludzi.


Nie bardzo rozumiem jak niby stresuję psa przez podawanie mu jedzenia po mnie...


Nie chodzi o stresowanie. To po prostu nic Ci nie da w tym przypadku.


Wychodzenie psa za właścicielem przez drzwi, a nie przed nim też jest opisywane we wszystkich książkach o zachowaniu psów i nie uważam, żeby pies się tym denerwował. Zresztą widzę po psie, który już się tego nauczył i nie ma z tym problemu.


Jak napisałam - to nie stresuje. Ale pies może to traktować jak sztuczkę, a nadal będzie robił w innych kwestiach, co chce. To jest raczej stare podejście do problemu, gdzie uważało się, że dominując psa (jeśli w ten sposób można go zdominować), likwiduje sie wszystkie jego problemy, co nie jest prawdą.


Suczka przez cały czas ze mną jest bardzo wesoła, bawi się i uwielbia pieszczoty. Ogon jest w górze, merda nim, skacze i biega. Jest wesoła i nie jest zestresowana. Problem jest tylko gdy ktoś przychodzi oraz na spacerach (nie zawsze i nie każdego ugryzie).


To dobrze, żę zwróciłaś jej radość życia, teraz trzeba powalczyć z jej lękami.:p


Kaganiec już ma kupiony. Na razie jednak go ściąga (muszę dorobić dziurki).


Pomyśl też o halterze/kantarku. Kiedy podepniesz do niego smycz, ułatwia pilnowanie pyziorka psa i uniemożliwia mu wyskoki do ludzi. U mnie pomógł wielu psom. I życzę powodzenia! :p

Posted

Uroczy eufemizm "ja nie biję, ona dostaje klapsa" - klaps również jest biciem, jest bezsensownym użyciem przemocy wobec istoty słabszej.
Pies w czasie wejścia gości może być odesłany na posłanie - i tak chyba będzie dla wszystkich najbezpieczniej. Może warto psu znaleść w domu spokojne miejsce i wstawić tam klateczkę, w której będzie się czuła bezpiecznie i w której przesiedzi obecność gości razem z czymś dobrym.
Jeśli chodzi o przechodniów - kaganiec, zanim ktoś Cię ścignie z policją.
Poleciłabym również inne książki na temat psów takie gdzie mniej skupia się na złych zachowaniach (i karceniu za nie i TD) a bardziej na tym jak funckjonuje psi umysł, jak najlepiej psa motywować do pracy itd
Na Twoim miejscu izolowałabym od gości - niech pies siedzi w innym pomieszczeniu i jak spokojny to nagroda jakaś, po za tym będzie to bezpieczniejsze dla gości.
Ja halterka nie polecę - nie każdy pies toleruje karcące objęcie pyska przez halter i walczy z nim. Zresztą źle używany może być dla psa niebezpieczny. Prędzej szelki - dają większą kontrolę nad psem.

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
Ja halterka nie polecę - nie każdy pies toleruje karcące objęcie pyska przez halter i walczy z nim. Zresztą źle używany może być dla psa niebezpieczny. Prędzej szelki - dają większą kontrolę nad psem.


Próbowałam z szelkami i halterem. Szelki nie dały rady, halter wypadł bardzo dobrze. Ale masz rację, trzeba umiejętnego posługiwania się nim, jak zreszta też samą smyczą i dlatego potrzebna jest osoba, która pokaże, jak należy to robić. Posiadanie samego haltera, smyczy, szelek, nic nie zmienia, trzeba umieć wszystkiego użyć. Z całą resztą zgadzam się w stu procentach. :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...