Terzia Posted July 11, 2004 Posted July 11, 2004 Przykro mi..... ze mlodzi ludzie z sercami pelnymi dobra tak szybko od nas odchodza! :cry: Quote
Marta !!! Posted July 15, 2004 Posted July 15, 2004 ELU kochana spoczywaj w spokoju.. :( Jestem dumna że mogłam się zaliczać do grona twoich znajomych bo byłaś naprawdę wyjątkową osoba.. NIGDY o Tobie nie zapomnimy !!!!!!! Quote
Agga Posted July 15, 2004 Posted July 15, 2004 Tak sobie teraz myśle...ELa miała wielu przyjaciół...byli z nią na dobre i na złe...Byli z nią do konca...do ostatniej minuty...Są nadal tu.... a ELA jest tam...Kiedys wszyscy bedziemy razem z nią!!! Quote
AniaP Posted July 15, 2004 Posted July 15, 2004 Nie znałam Rotti. Ale ... Pomyślałam: "tylu chciałoby ją odprowadzić, a ja mam tak blisko". Więc poszłam z nią na mój pierwszy jej ostatni tutaj spacer. Minął tydzień. Pomyślałam: "ciekawe kto ją tam dzisiaj odwiedził?". Pusto. Tylko kwiaty - zwiędły, znicze - wypaliły się. Zapaliłam mały niebieski znicz. Skromny, ale niebieski. Małe światełko. Od wszystkich DGM. Świecą się światełka tutaj niech świeci się i tam. Quote
bea100 Posted July 16, 2004 Posted July 16, 2004 AniaP: dobrze kochana, że byłaś odwiedzić Elę...wiesz, tak myślałam czy ktoś ją tam odwiedził...poza Tobą pewnie nikt...dobrze, że zapaliłaś światełko... :P Quote
malawaszka Posted July 16, 2004 Posted July 16, 2004 Małe światełko. Od wszystkich DGM. Pięknie, że o tym pomyślałaś :P Quote
Agga Posted July 16, 2004 Posted July 16, 2004 ja sobie przyrzekłam, ze przy kazdej wizycie w Pozniau pojade i zapale znicz...taki symboliczny od dogomaniaków... Quote
JoannaP Posted July 16, 2004 Posted July 16, 2004 Pogoda dziś paskudna, pada ciągle z małymi przerwami i jest duszno. Byłam dziś na grobie mojej Mamy i potem wstapiłam do Rotti. Ze zniczy żaden się nie palił, ale akurat przestało padać, podjechałam więc do kwiaciarni (rowerem, rowerem) i kupiłam wkłady do zniczy. Wymieniłam je i zapaliłam. Kwiaty więdna, ale nadal jest ich ogromna ilość. Zrobiłam dziś zdjęcia grobu i dla tych którzy nie byli - zdjęcie planu cmentarza, jedno ogólne, drugie, z czerwoną kropką, oznaczającą mniej więcej miejsce spoczynku Eli. Sprawdziłam - w rzeczywistości to ciut inaczej wygląda niż na planie, ale trafić chyba będzie można. Gdyby ktoś był w Poznaniu i chciał zajrzeć. www.pinczeromania.idysk.com/rotti_674.jpg www.pinczeromania.idysk.com/plan_1_670.jpg www.pinczeromania.idysk.com/plan_670.jpg Quote
Agga Posted July 17, 2004 Posted July 17, 2004 Joanna dzieki za zdjecia...nadal pelno kwiatow...Nie zpaomniy o niej... Quote
tufi Posted July 18, 2004 Posted July 18, 2004 Co do wplat - czekalam tyle czasu, aby w koncu zamknac ta sprawe - oprocz wszystkich wczesniej wymienionych dotarlo jeszcze: Warszawa - 20zl Krościenko - 20zl I to juz wszystko. Prosze nie wplacac juz pieniedzy na moje konto. Z powodu problemow osobistych nie jestem w stanie dluzej zajmowac sie ta sprawa. Przepraszam. Quote
pepsi Posted July 22, 2004 Posted July 22, 2004 Niestety nie znałam Rotti. Przejrzałam dziś cały ten topik i wiem jedno miała cudownych przyjaciół, czyli WAS. NAWET CIEŃ PRZYJACIELA WYSTARCZY , ABY UCZYNIĆ CZŁOWIEKA SZCZĘŚLIWYM. Iza i Pepsi. Quote
tufi Posted July 22, 2004 Posted July 22, 2004 A wiecie co - mam problem... Nie potrafie wykasować maili do Eli z listy kontaktów, Jej numeru GG, numerów telefonow z komorki... Po prostu nie potrafie... I jakos tak ciagle nie potrafie sie szczerze zasmiac, bo w srodku czuje bol... mam ciagle wyrzuty sumienia, ze za malo zrobilam, za malo przy Niej bylam, ze bywaly chwile, kiedy sie na Nia wsciekalam... A jutro msza - a ja musze byc w pracy :( W weekend postaram sie pojechac na grob Eli i opowiedziec Jej, ze chlopcy maja sie dobrze, ze Rotti jest slicznie wypielegnowany... Tylko jest i smutna wiadomosc - Karola nie przyjeli na studia :( Mam napisac artykul o obedience do gazety o bullach - a to Ona mnie wszystkiego nauczyla, zawiozla na zawody... Musze napisac ten artykul, a to boli - i nie moge zadzwonic do Niej z pytaniami... Quote
LUSILLE Posted July 22, 2004 Posted July 22, 2004 Rozumiem Cię Tufi....to strasznie trudne.... :( Ja też nie mogę ,nie chcę kasować mail od Eli,i wszystkiego co miało z Nią jakiś związek....to mnie trzyma przy życiu !!! Świadomość,że jej już nie ma wsród NAS(ciałem),jest dla mnie wciąż nie do przyjęcia !!! Dzisiaj o Niej myślałam....takie myśli pojawiają się w głowie codziennie przy różnych okazjach....wiele rzeczy i sytuacji mi się z Nią kojarzy.... :( Myślę o Niej za każdym razem,kiedy spojrzę na moją sunię...Gdyby nie ELA nie miałabym DORI !!! Nie myśl o kasowaniu maili,numeru Gadu,itd.....poczujesz się lepiej...Ja czuję się z tym lepiej,to są wspomnienia z Nią związane,bardzo cenne !!! :P Quote
Agga Posted July 22, 2004 Posted July 22, 2004 Tuffi, LUSILLE ja tez nie potrafie wykasowac numeru gg, czy telefonu...poprostu nie moge... Tuffi kochanie nie powinnas miec wyrzutó sumienia naprawde zrobiłąś dla ELci bardzo duzo...wiesz przeciez o tym... Wiem, ze człowiek ma zawsze nie dosyt bo chciałby wiecej... Tuffi jak bedziesz u EI na grobie prosze zapala mały znicz odemnie...prosze! Tufi napisala: Mam napisac artykul o obedience do gazety o bullach - a to Ona mnie wszystkiego nauczyla, zawiozla na zawody... Musze napisac ten artykul, a to boli - i nie moge zadzwonic do Niej z pytaniami... To co ELa CI przekazał to masz w głowie teraz tylko przenies to na papier...zobaczysz bedzie dobrze... Tufi napisala: Tylko jest i smutna wiadomosc - Karola nie przyjeli na studia Prosze odezwij sie na gg... Quote
banjo Posted July 22, 2004 Posted July 22, 2004 Tufi nie smuć się bo każdy chciałby mieć takich przyjaciół jak Ty jesteś i byłaś dla Rotti. Wczoraj śniła mi się Rotti, że przyszła do mnie się poznać, zobaczyć mojego psiaka, bawiła się z nią. To było tak realne że nawet sobie nie wyobrażacie. Teraz jest mi łatwiej, ale jeszcze nie mogę pisać wszystkiego, cieszyć się, a w końcu Rotti nie znałam a to jednak takie trudne Quote
Marta-m Posted July 24, 2004 Posted July 24, 2004 Teraz wiem jak sie czują ci którzy znali Rotti osobiście.... bo mi wczoraj umarł Chester...mój pies dla którego przybyłam na to forumm... Może to nie poruwnywalne pies,a człowiek, ale ten pies był cześcią mnie i to strasznie BOLI!!!!!!!!!!!! Może Rotti spotkała Chestera i się nim tam w niebie zajmie? :cry: :cry: :cry: Quote
LUSILLE Posted July 24, 2004 Posted July 24, 2004 Teraz wiem jak sie czują ci którzy znali Rotti osobiście....bo mi wczoraj umarł Chester...mój pies dla którego przybyłam na to forumm... Może to nie poruwnywalne pies,a człowiek, ale ten pies był cześcią mnie i to strasznie BOLI!!!!!!!!!!!! Może Rotti spotkała Chestera i się nim tam w niebie zajmie? :cry: :cry: :cry: :buzi: Ja moją sunię straciłam rok temu,wiem jak to boli..... :( Quote
Agga Posted July 24, 2004 Posted July 24, 2004 Marta bardzo mi przykro wiem, ze to boli... :cry: Jakoś mi sie smutno zrobił piesek mojej cioci tez sie nazwyał CHester...kurcze wróciły wspomnienia... :roll: Quote
Dina2 Posted August 15, 2004 Posted August 15, 2004 Nie było mnie jakiś czas na forum. Ale kiedy przeczytałam o śmierci Rotti przeżyłam wstrząs. Nie spodziewałam się tak tragicznego finału. Osoby które poznały Elę osobiście, bardzo ciepło się o niej wypowiadały. Mnie niestety nie było dane poznać Eli i bardzo tego żałuję. Wierzę jednak że spotkam ją po tamtej stronie, kiedy na mnie przyjdzie czas. Ela odeszła, widocznie Bóg potrzebował jej po tamtej stronie. Elu spoczywaj w pokoju. Quote
JoannaP Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 Nie znacie mnie - jestem kolegą Eli od baaardzo dawna - niestety dopiero w sobotę dowiedziałem się że nie żyje - ostatni raz rozmawiałem z nią 19 czerwca przez telefon - a potem kontakt się urwał - nie odbierała telefonów a mi nie przyszło do głowy żeby szukać o niej wiadomości na Waszych stronach. Jest mi bardzo smutno, że odeszła i że nie było mnie na jej pogrzebie - jedyne pocieszenie że na tej stronie dowiedziałm się że miała tak wielu przyjaciół za co wam ogromnie dziękuję Przyjaciele naszych przyjaciół, są naszymi przyjaciółmi.. http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=11855&start=1425 zajrzyj jeszcze tutaj Quote
mrowka Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 Smutno znowu mi sie zrobilo... Gdy patrze na posty, ktore napisala to az w serce mi sciska... :cry: Chcialabym jej podziekowac za wszystko co dla mnie zrobila.. Dziekuje Elu. :cry: Quote
JoannaP Posted August 17, 2004 Posted August 17, 2004 Nie pamiętam nazwisk na sąsiednich nagrobkach, Ela jest pochowana w grobie, gdzie widnieje nazwisko Stanisław Szczęsnowski. Jeżeli nie dotrzesz - to możemy się spotkać przy bocznym wejściu i pójdziemy razem. Moje GG 1534578 Quote
AniaP Posted August 18, 2004 Posted August 18, 2004 Wiem że grób Eli jest obecnie bezimienny - starałem się go wczoraj znaleźć wg lokalizacji podanej na Waszym forum - i niestety nie udało mi się. Mam niedaleko z pracy na cmentarz, więc postanowiłam się tam dzisiaj wybrać. Nie wierzyłam, ale rzeczywiście. Jest grób, ten sam, są uprzątnięte wieńce, pomnik poskładany na nowo tak jakby nic się nie stało, jakby wcale nie było tam 2 m-ce temu pogrzebu, jakby to był grób tylko St.Szczęsnowskiego. :cry: Spróbuję opisać. Oczywiście wchodzisz bocznym wejściem od ul.Cmentarnej. Idziesz do pierwszej szerokiej alejki, na narożnikach "krzyżówki", na kwadratowych niskich kamieniach pisze "AZm" (to jest aleja zmarłych przed aleją prowadzącą do Kaplicy, równoległa do niej). Na tej krzyżówce skręcasz w prawo. Idziesz kawałek do następnej krzyżówki i znowu skręcasz w prawo. I zaraz po skosie po lewej stronie rzuca Ci się w oczy śmietnik :oops: (przepraszam). A przy nim jest alejka - nie asfaltowa tylko wysypana grysikiem (przy wejściu na kamieniach napisy: "pole 30", "pole 31"). Wchodzisz w alejkę, po prawej stronie mijasz dwie wysokie tuje, za nimi jeszcze drugie dwie wysokie tuje i stajesz przy jakimś wysokim "iglaku". Pod tym drzewem są dwa groby na nazwisko: Hirsch i Czajka, a zaraz za nimi ten, którego szukasz, pojedynczy z szarego lastriko. Muszą być na nim jakieś niebieskie znicze, zawsze są. Joasiu, mam nadzieję, że się nie pogniewasz :-? . Chyba dzisiejsza nocna burza połamała trochę Twoje gladiole. Ułamałam je i ułożyłam na nowo w wazonie. Nadal są bardzo ładne, rozkwitnięte i ładnie się komponują z tymi białymi goździkami, tylko trudno je wszystkie (szczególnie sztuczne gożdziki) ułożyć, żeby "nie latały". Quote
JoannaP Posted August 19, 2004 Posted August 19, 2004 AniuP - żaden problem, siła wyższa...A w sobotę , jak już napisał Marcin, wybieramy się razem i Ela dostanie nowe kwiaty Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.