Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 153
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A wiecie hihihi dziś z wielkim przejęciem relacjonowałam tajdzi hmm no wygląd kociej kupy:-). Ja nie wiedziałam ze to moze tak człowieka emocjonowac:-)

Posted

Neigh napisał(a):
A wiecie hihihi dziś z wielkim przejęciem relacjonowałam tajdzi hmm no wygląd kociej kupy:-). Ja nie wiedziałam ze to moze tak człowieka emocjonowac:-)

Poczytaj inne kocie wątki . Na nich głównie omawia się wygląd kocich koopek i wymiotów :evil_lol: Bardzo pasjonujące :diabloti:

Posted

No tfu tfu.........carny kotecek mi dziś drogę przebiegł. Jednym słowem biega:-). Będzie dobrze.
Teraz to już powolutku trzeba domu szukać.......takiego co o wiecie będzie wspołpracować chciał. Szkoda by było odddać ozdrowieńca..........w końcu to skarb. Moze innemu kotu życie kiedyś uratować......tak jak jej Foka.

Posted

Nieeee........no właśnie az tak to ja bym się bała. Ona nie ma robic za bank krwi. Owszem może pomóc, ale oprócz tego to ma mieć to wszystko co normalne spasione koty mają - tak tak Melka to do Ciebie ( tu się zwracam do mojej obrzydliwie żarłocznej kocicy):-)

Posted

Neigh napisał(a):
[quote name='Neigh']Podrapała mnie i opluła się strasznie przy peritolu.

No a teraz podsumowanie wydatki:

Wydatki:
100 zł - kroplówka, badanie krwi + noc spędzona w pierwszej lecznicy - Vetka
130 - Białobrzeska - transfuzja, neupogen, tfx, kroplówki itp
280 zł - Śreniawitów - leki, kroplówki + pobyt
100 zł - dalsze jezdzenie na na kroplówki, badania itp ( Śreniawitów + Białobrzeska)
70 zł - Śreniawitów kroplówka, badanie krwi, obserwacja
20 zł peritol
44 zł - kroplówki - Nieporęt środa, czwartek, piątek
+ 34 kroplówki i puszeczka reconvalescence sobota niedziela
14 zł 2 puszeczki ( 27.11 )
21 zł - puszeczki 3 sztuki ( 29.11)

Rzecz jasna mamy rachunki, opis choroby, zalecenia itp. Do wglądu - demonstracji, skserowania itp.
Razem 778 zł + 25 zł =803zł

nawet mnie ta kwota już nie rusza, chyba sie oswoiłam.....


Zrobiłam poprawkę - dodałam ostatnie kwoty - te puszeczki - to dieta. Fakt absolutnie godna polecenia, ale drooooooga. Kicia hmm je za 4 koty - przeraża mnie ten kot:-).

Posted

Neigh napisał(a):

Kicia hmm je za 4 koty - przeraża mnie ten kot:-).


Aga...a może to puma tylko Ty jeszcze o tym nie wiesz :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

Neigh napisał(a):
[quote name='Neigh']Wpłaty:
Eva - 30 zł
Mośka - 50 zł
Hakita - 20 zł
GoWa - 50 zł
Ciucik - 50 zł
Pucka - 35 zł
PT ( przyjaciele Trusta) - 200 zł
Asiaczek 20 zł

Razem 455 zł

Nieustające i trwałe podziękowania w imieniu Kawy, no i co tu kryć moim własnym


Kolejne wpłaty:

Fundusz otrzymany z Miau - czyli "Brzusie dla Kawy" -200 zł
zbiórka zorganizowana przez mojego anioła p. Teresę - 166 zł ( było jeszcze 100 zł ale poszło na Tolę!)

Tym samym :
821 zł !!!


Ja nie wiem co napisać...........to jest całkowity zwrot leczenia Kawy. Bardzo, bardzo wszystkim dziękuję

To co zostanie zebrane z bazarków pójdzie na karmę i szczepienia. Nadwyżki przekazane zostaną innej potrzebującej istocie - o imieniu Frodo. Tam wydano na lecznie ponad 600 zł. Ja najlepiej wiem .....co to znaczy dla jednej kieszeni.

Posted

Neigh , czy Tobie weci coś mówili na temat nosicielstwa panleukopeni ?
Bo ja tak różnie czytałam na ten temat , a nic od wetów nie mogę się dowiedzieć .
Czy takie kociaki jak Kawa , albo moje są nosicielami , czy można je wyadoptować do domów i nie zarażą nieszczepionych kotów . Nie wiem co mam zrobić ze swoimi pumami :cool3:

Posted

Wszystko wiem......wiesz jak się spędziło w lecznicy tak około tygodnia w sumie.......jakby tak jednym ciągiem wszystko........Z panleukopenii mogę doktorat robić.
Kot który przeszedł to cholerstwo zwykle jest odporny na nią na całe zycie. ALE NIE ZAWSZE. Bywały przypadki ponownego zachorowania.
Przez dwa miesiące nie może mieć kontaktu z nieszczepionymi kotami!!! Bo jest jak jeden wielki zarazek. Ona dalej ją ma w organiźmie, tylko nie groźną dla samej siebie.
Twój dom jest spalony dla innych nieszczepionych kotów na min 6-7 miesięcy. ( najlepiej by było na rok.......) Nawet naświetlanie specjalną lampą, odkażanie nic nie daje!!!! Właściwie np. karmiąc bezdomne koty powinnaś to robić w jednorazowych rękawiczkach w ubraniu, które nie miało kontaktu z Twoim domem.

wiem..........to straszne. Ale przyjmując kolejnego nieszczepieńca na 90 % zachoruje. Chyba ze ma wrodzoną odporność. Co się zdarza, ale niezwykle rzadko.

Coś jeszcze??:-)

Posted

Neigh napisał(a):
Wszystko wiem......wiesz jak się spędziło w lecznicy tak około tygodnia w sumie.......jakby tak jednym ciągiem wszystko........Z panleukopenii mogę doktorat robić.
Kot który przeszedł to cholerstwo zwykle jest odporny na nią na całe zycie. ALE NIE ZAWSZE. Bywały przypadki ponownego zachorowania.
Przez dwa miesiące nie może mieć kontaktu z nieszczepionymi kotami!!! Bo jest jak jeden wielki zarazek. Ona dalej ją ma w organiźmie, tylko nie groźną dla samej siebie.
Twój dom jest spalony dla innych nieszczepionych kotów na min 6-7 miesięcy. ( najlepiej by było na rok.......) Nawet naświetlanie specjalną lampą, odkażanie nic nie daje!!!! Właściwie np. karmiąc bezdomne koty powinnaś to robić w jednorazowych rękawiczkach w ubraniu, które nie miało kontaktu z Twoim domem.

wiem..........to straszne. Ale przyjmując kolejnego nieszczepieńca na 90 % zachoruje. Chyba ze ma wrodzoną odporność. Co się zdarza, ale niezwykle rzadko.

Coś jeszcze??:-)

Tak :cool3:
Moje maluchy tak naprawdę to nie mam pojęcia , czy były chore . Było 7 maluchów . Wet jednemu zrobił test . Wyszedł pozytywny .
MALUCHA UśPIł . Reszcie testu nie robił tylko kazał uśpić .
Jak się nie zgodziłam , to dał trochę leków .
Poszłam do weta innego . Dostali surowicę .
3 najmniejsze odeszły .
3 ciut większe przeżyły . Nie miały typowych objawów p . Dostawały pełen zestaw leków jak przy p . Miały też kk . Po 2 tyg wszystko ustąpiło .
Były chore ?

Posted

Moim zdaniem tak. Po prostu po otrzymaniu surowicy, zakładając, że większe były
a. silniejsze
b. bardziej odporne
c. dostały surowicę na czas

dały radę. Np. Foka ( dawczyni krwi dla Kawy ) po tygodniu była zdrowiutka. Kawa ponad 3 tygodnie walczyła. A i teraz kupy nie są jeszcze idealne....

Można im zrobić testy, ale mogą już nie być miarodajne. Widzisz......szkoda ze nie zapytałaś wcześniej. Dziś byłam u weta z Tolą ( moj tymczas .......tia) to bym się dowiedziała.

Ja bym tak na wszelki wypadek uważała..........panleukopenia to wredne paskudztwo. Dasz je do jakiegoś nieszczepieńca i pierdut......

Posted

Aaaa i jeszcze jedno istotne. Panleukopenia występuje w różnych odmianach, postaciach, mutacjach, stopniach natężenia.

Np. tak zwana postać nadostra - kot raz zwymiotuje, za kilka godzin drugi i ............po nim. Zgon występuje dosłownie kilka godzin od wystąpienia pierwszych objawów.

Mogły mieć postać lekką lub przewlekłą.........w tej ostatniej zanim choroba się pożadnie rozwinęła surowica zrobiła swoje.

Posted

To muszę je trochę potrzymać , albo znalesć im domy bez innych kotów .
Ta co ją wet uśpił wymiotowała , a te co umarły wymiotowały i miały biegunkę , ale nie krwawą . Ale i tak nie dawał szans , bo największy kociak ważył kilo . Powiedział że 100% małych kociaków ginie .
12 grudnia minie miesiąc od diagnozy . Ponad 2 tygodnie były chore , osowiałe , takie byle jakie .Dużo nerwów , sporo kasy , ale już po :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...