Goldenka 02 Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 U nas bardzo podobnie. Gaja mi nie chodzi o dobre psy do hodowli tylko o to że pies jest dobrym przedstawicielem rasy, jeśli sedziowie różnych krajow uważają że pies jest ładny i ma dobry charakter (a moga to częściowo stwierdzic, po zachowaniu, po tym jak czuje się w grupie psów, czy jest przyjacielski, jak reaguje na hałas, czy umie się skupić, i takie tam) więc pies który ma kilka championatów musi miec bardzo 'fajne' geny=charakter. Szczeniaki po takich psach powinny być dobrymi przedstawicielami rasy ;):) Quote
Gazuś Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 [quote name='Goldenka 02']Żeby być reproduktorem nie musi mieć żadnego, ale jeśli chcesz miec pewność że to na prawdę dobry pies to ja bym obstawiała przynajmniej 2. Sorki, ale dla mnie to głupota :lol: Od kiedy tytuły przekładają się na to, że pies jest tak naprawde dobrym psem? A już w ogóle śmieszy mnie fakt, że dzieci interchampiona powinny być dobrymi przedstawicielami rasy... Dobre geny :lol: Sorki, ale to naprawdę ma ze sobą dość nikły związek... I po co mi do kupna wystawowego szczeniaka tatuś - interchampion za którym np nic nie stoi? Wg mnie dużo bardziej wartościowy jest pies mniej utytułowany, ale z lepszym rodowodem (albo i zwyczajnie lepszy pies). Są psy z kilkoma tytułami, od których znajdziesz lepszego, który ma jeden i to ledwo zdobyty :) Karolina - na tym forum chyba hodowli nie można polecać "jawnie" - jak coś to napisz do mnie na maila (katarzyna.gas@gmail.com)... Myślę, że wszelkie spisy hodowli itp nie spełniają swojej roli - są tam i dobre hodowle i pseudohodowle... Nie patrzałabym też na miot najbliżej, najszybciej, bo z naszego oddziału ZK... ZK poleci CI psa, owszem, z rodowodem, ale już np niekoniecznie dobrymi warunkami w hodowli.... Lepiej poczekać, poszukać, dojechać... A później być naprawdę zadowolonym z wyboru. Quote
Kaya Posted March 20, 2008 Author Posted March 20, 2008 Goldenka z kilkoma wypowiedziami twoimi się z tobą niezgodze. 1. Nie każde szkolenie jest dobre, nie każdego szkoleniowca można nazwać fachowym, jest wiele szkoleń które robią to tylko dla kasy czyli szybko łatwo, nie wkładają serca w tą prace. 2. To że pójdziesz na szkolenie to nie oznacza odrazu że pies wyniesie coś z niego, trzeba dużo, dużo i jeszcze raz dużo pracy z psem poza szkoleniem i wiadomo nie kazdy pies jest posłuszny to zależy od indywidualnego psa czy będzie bardziej skupiony i osłuchany cyz też nie. 3. To, że mam smakołyk i mój pies jest łakomy to nie = przychodzenie na komende nie wiem czy wiesz, ale dużo psów jak się czymś naprawde zainteresuje czy też będzie na tyle nieosłuchane nie przyjdzie nawet jakby roznosił się zapach jego ulubionego przysmaku. Karolina, na pewno nie karć psa jak ci ucieknie i po godzinie wróci brudny i śmierdzący tylko pochwal że przyszedł ;) W sprawach doboru odpowiedniej hodowli, genetyki, szczeniaka mogę ci tylko powiedzieć że pisz do Kasi dobrze trafiłaś, ona zna się na tym :) Quote
karolina1625 Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Ok. Jeszcze raz wielkie dzięki. :multi: A może ktoś z was ma pieska i co wy z nim robicie żeby nie latał za sukami, albo co stosujecie? Bo nie chciała bym mieć takiego zdarzenia, że spuszczam psa a pies leci za suką i już nigdy nie wraca. I kiedy pierwszy raz (od szczenięctwa) wychodzicie z psami na spacer "spuszczany" w stylu "wybiegaj się"? Tu też chodzi o "leć przed siebie i nie wracaj". Quote
Gazuś Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Hmm... Jeśli tak naprawdę masz z psem kontakt i kontrolę nad nim to wg mnie nigdy nie stracisz kontaktu aż tak, by dopełniło się "leć przed siebie i nie wracaj"... Poprostu ja mówie, że pies ma wrócić, pies MUSI to wykonać. Nie działa to na tej zasadzie, że ja prosze, a pies się zastanowi... Moje zdanie ma być dla niego święte ;) Trochę dyktatura, ale jestem dzięki temu przewodnikiem. Oczywiście nie używam - i nie muszę używać - do tego przemocy! Z psem bez smyczy... Od pierwszego spaceru :) Szczeniak ma zazwyczaj dość krótką pępowinę i trzyma się przewodnika sam z siebie... Oczywiście cały czas psiaka trzeba uczyć przychodzenie, powtarzać to. Quote
Goldenka 02 Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Tu się zgadzam zdecydowanie z Gazusiem/ą. Kaya, ja wiem że są psy które nawet na smakołyki nie przychodzą, albo przychodzą po krótkiej chwili, ale to da się "zlikwidować" dobrym szkoleniem. Uwarzam że szkolenie, tzw. "szkółka" jest lepsza od indywidualnego szkolenia, ponieważ: 1. Piesz pracuje w grupie innych psów 2. pies często pracuje w zupełnie nowym otoczeniu gdzie wszystko go interesuje 3. Fachowiec umie powiedziec dlaczego pies robi coś źle i umie dobrać odpowiednie rozwiązanie, lub sposób na szkolenie dopasowując technikę do zwierzącia. 4. Szkoleniowiec ma duże doświadczenie w pracy z psami i może podsunąć wiele ciekawych pomysłów. 5. Na szkoleniu pies się nie uczy, tylko Ty poznajesz komendy, a z psem ćwiczysz w domu, na kursie sprawdzasz jakie robi postępy, ewentualnie dowiadujesz się co ty robisz złego w szkoleniu lub jak lepiej ćwiczyć. Poznajesz jak sobie radzi w grupie innych psów, ludzi, zapachów, "obcych" smakołyków. Oczywiście zakładam że człowiek idąc na kurs, nie wybiera pierwszego lepszego szkolenia, które odbywa się na czyimś podwórku w grupie 3 psów, tylko na profesjonalnym szoleniu. Takie jest moje zdanie. Nawiązując do hodowli podałam również moje zdanie. Wiem że podstawą jest żeby pies i rodzice podobali się nowemu właścicielowi. Nawet ,jeżeli ojciec, matka szczeniąt mają jeden championat (bo to młode psy), a na przykład dziadkowie po kilka itp. to przecież pieski tez powinny być dobrymi psami. Taka moja filozofia. Quote
Kaya Posted March 21, 2008 Author Posted March 21, 2008 Co prawda mój pies przychodzi jak go wołam, ale jak pogoni przepiórke (bo na polach takie biegają) to czasem jest "głucha". Goldenka, ale ja nie mówie ze trzeba na indywidualne szkolenie, poprostu niektóre szkolenia nie nadają się dla np. Goldenów, albo szkoleniowiec nie jest dobry. Quote
Gazuś Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 Goldenka 02 napisał(a): Nawiązując do hodowli podałam również moje zdanie. Wiem że podstawą jest żeby pies i rodzice podobali się nowemu właścicielowi. Nawet ,jeżeli ojciec, matka szczeniąt mają jeden championat (bo to młode psy), a na przykład dziadkowie po kilka itp. to przecież pieski tez powinny być dobrymi psami. Taka moja filozofia. Troche nie zgadzam się z tą filozofią. Po za tym to hodowla - genetyka, nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek nurtami filozoficznymi :) Nie rozumiem dlaczego się tak "uczepiłaś" championatów. To naprawdę nie przekłada się na dobre dzieci psa... Gdyby to było tak proste, mielibyśmy na ringach same piekności, a nie... nie to co mamy :) Pytam po raz kolejny - od kiedy championaty rodziców przekładają się na dobre zwierze? W takim razie dlaczego psy po IntCh wyglądają często bardzo kiepsko, a psy mniej utytułowane dają doskonałe dzieci? Żeby mieć dobre szczenięta nie wystarczy puścić na podwórko dobrej suki i dobrego psa... Szkoda, że tak to rozumujesz. Pzdr Kasia Quote
Gazuś Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 Goldenka 02 napisał(a):Oczywiście zakładam że człowiek idąc na kurs, nie wybiera pierwszego lepszego szkolenia, które odbywa się na czyimś podwórku w grupie 3 psów, tylko na profesjonalnym szoleniu. Takie jest moje zdanie. Ja czasami wolałabym takie podwórko z grupą dobrych właścicieli psów, niż szkolenie "profesjonalne"... I zdecydowanie wolałabym grupę psów 3 niż 20.Nie raz widziałam psie skutki niektórych profesjonalnych szkoleniowców i ich profesjonalne metody :( A psy nie wiadomo dlaczego złamane, zepsute... Myślę, że w sprawach szkolenia najlepiej iść do kogoś sprawdzonego, poleconego, najlepiej przez hodowców/właścicieli tej samej rasy... Szkolenie dobre dla owczarka niekoniecznie nadawać się będzie dla goldena. Szkoleniowiec po pierwsze musi wiedzieć co u psa pobudzić, czym go motywować do działania - tutaj rasa jest bardzo ważnym czynnikiem jeśli chodzi o postępowanie z psem i szkoleniowiec/właściciel musi sobie z tego zdawać sprawę... Quote
Goldenka 02 Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 Gazuś napisał(a):Troche nie zgadzam się z tą filozofią. Po za tym to hodowla - genetyka, nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek nurtami filozoficznymi :) Nie rozumiem dlaczego się tak "uczepiłaś" championatów. To naprawdę nie przekłada się na dobre dzieci psa... Gdyby to było tak proste, mielibyśmy na ringach same piekności, a nie... nie to co mamy :) Pytam po raz kolejny - od kiedy championaty rodziców przekładają się na dobre zwierze? W takim razie dlaczego psy po IntCh wyglądają często bardzo kiepsko, a psy mniej utytułowane dają doskonałe dzieci? Żeby mieć dobre szczenięta nie wystarczy puścić na podwórko dobrej suki i dobrego psa... Szkoda, że tak to rozumujesz. Pzdr Kasia Cóż przemyślę to sobie ;) Quote
tylko psy Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 Z okazji Świąt Wielkanocnych śyczę Wam: Uśmiechu, radości i słońca, wiosennego ciepła bez końca, zajączka wielkanocnego w prezenty bogatego i abyś znalazł w świątecznym koszyku tyle szczęścia, ile liter w tym wierszyku! Quote
Goldek Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 Dzięki, Tylko Psy i nawzajem dla wszystkich dogomaniaków:) Jeśli chodzi o hodowlę to szczeniaki raczej są "złożone (jeśli mogę się tak wyrazić) z różnych przodków" więc wydaje mi się, że aby był dobry pies to muszą być dobre psy w rodowodzie. W sensie że nie tylko rodzice, ale i dziadkowie, pradziadkowie... itd. Quote
Goldenka 02 Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 Oczywiscie, masz racje goldek WESOŁKYCH ŚWIĄT!!! Quote
karolina1625 Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 Dzięki za odpowiedź. Wesołego dnia św. Lejka :lol: Quote
Goldek Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 Może życzonka, rymowane, ale krótkie;D Jajka smaczego, Zajączka wesołego, Dyngusa oblanego, Baranka cukrowego, Wszystkiego przepysznego! I aby pisanki były wszystkich kolorów tęczy:-) Quote
Goldenka 02 Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 ZDROWYCH, RADOSNYCH SWIĄT WIELKANOCNYCH!!! Jajka pysznego, dyngusa mokrego Zająca w koszyku, prezentów bez liku Baranka białego, kurczaczka radosnego rzeżuchy zielonej, wędliny wędzonej przepięknych pisanek, i czystych firanek:evil_lol: Babki cukrowej, przepysznej, bombowej! Quote
karolina1625 Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 A czy wy nigdy nie spotkałyście się, z takim zachowaniem u goldenków, że nie chcą oddać kości czy czegoś innego ze spaceru, albo maskotki, czy miski (reagują agresją, czy warczeniem)? Quote
Gazuś Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 Widziało się dużo psów, widziało się wiele sytuacji, ale jest to zachowanie dla goldena niepoprawne. Szczerze mówiąc nie pozwoliłabym za nic w świecie, żeby pies kiedykolwiek na mnie warknął czy nie chciał oddać - w domu ja o wszystkim decyduje, pies nie ma prawa się porządkowi przezemnie ustalonemu sprzeciwiać... Konsekwentnym zachowaniem wobec szczeniaczka to osiągniesz, zwyczajnie od początku pies musi wiedzieć, gdzie miejsce jego :) Quote
Goldek Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 Trzy razy miałam taką sytuację. Raz na wakacjach, kiedy dostała kość od rodziców a ja przechodziłam koło niej. Skarciłam ją, i specjalnie przeszłam kilka razy żeby wiedziała że ja mam prawo do wszystkiego i się jej nie boję. Przestała warczeć. Drugi raz kiedy ukradła lekko zeschniętą pajdę chleba...:lol: I warknęła też, ale po chwili przestała. Trzeci raz kilka dni temu - kiedy dostała od taty "sucharka" i myślała że chcę jej wziąć. Po prostu poszłam dalej, bo się spieszyłam... Nie wiem czy to był dobry pomysł. Ale, muszę powiedzieć, nawet jak warczy to mogę jej kazać puścić i wziąć to co je i nie warknie. Próbowała tak kiedyś, kiedy uradła słoninę (bo z niej jest idealny łowca i złodziej:evil_lol:) ale wystarczyło powiedzieć puść - i oddała. Więc wydaje mi się że mimo wszystko mam nad nią dobrą kontrolę, choć warczenie - jestem przekonana - muszę wyeliminować. Quote
Goldenka 02 Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 Mi tez zawsze oddaje, a jak nie chce to mu zabieram (ale to się raczej nie zdarza) ;) Quote
Goldenka 02 Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 Opowiedzcie najsmieszniejsze, najstraszniejsze, najpiękniejsze - ogółem najciekawsze historie z życia Waszych psiaków. Ja na razie muszę uciekac i opiszę nasze później ;):) Quote
Goldek Posted March 23, 2008 Posted March 23, 2008 Najciekawsze... No cóż, u nas wielkich sensacji nie było;-) Najgorsze moje przeżycia z psem były w czasie wystaw, kiedy to Magia starała się mnie ściągnąć z ringu:cool3: Ale w końcu lądowanie koło klatek czarnych cocker spanieli to u nas normalna, nie?:evil_lol: Innym wyjściem byłoby po prostu ucieczka z ringu, ale dla Magii to zbyt proste rozwiązanie - ona jest niebanalna:p. "Jak mam stąd zejść to tylko z tobą! Nigdy nie próbuj schodzić beze mnie! Ja bez ciebie nie zejdę bo to żadna atrakcja! A tak, masz przecież darmową wycieczkę. Ten spaniel byl naprawdę fajniutki, czarniutki taki...;)" To jest mniej więcej pogląd Magii. Jak już mamy spadać z ringu to trzeba to rozegrać niepospolicie, no nie? No to czadu!:eviltong: Quote
Wiza Posted March 24, 2008 Posted March 24, 2008 Mój pies jest taki norma;my ze ani nie wiem co było super ciekawe gonienie bażantów zająców kotów, kotów w domu to już normalka.....hahaha, bo przewaznie ona ma takie normalne zachowania...Widać że z porządnej rodziny, ne? :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.