karolina1625 Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Ojej. Zapomniałam zapytać się jeszcze czy wasze psy jako szczeniaki nie znaczyły terenu w domu? Quote
karolina1625 Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Ojejejej. Żebym nie wyszła na tym, że chce mieć więcej postów:oops:. Oczywiście nie jako szczeniaki ale jako dorosłe psy? Quote
Gazuś Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Jest coś takiego jak edycja postu :) Mój nigdy nie znaczył. Quote
Goldenka 02 Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Załatwiała sie jako szczeniak ale szybko z tego wyrósł Quote
karolina1625 Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Wielkie dzięki za radę:oops: i odpowiedź. Quote
Anusia&Saba Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Moja ciocia ma goldena, ma na imię Tekila ;) Quote
karolina1625 Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Mam jeszcze jedno pytanie. Jak nauczyć szczeniaka na żeby przychodził na zawołanie? Quote
Goldek Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Jeśli kupisz szczeniaczka z dobrej hodowli prawdopodobnie będzie toba zafascynowany przynajmniej przez pierwsze dni. Wołaj go wtedy po imieniu, albo na komendę do mnie, a gdy przyjdzie pogłaskaj i daj smakołyk:) Quote
Goldenka 02 Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 He, he... Wołasz pieska kucasz rozkładasz ręce jakbyś chciała go przytulić i on przyleci, nie martew się o to. Ewentualnie pokazujesz smakołyk i pies jest zahipnotyzowany - zrobi wszystko ;D. Quote
Goldenka 02 Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 ŚLICZNA!!! Takie mi się podobają Karolina1625 najlepiej z goldkiem pójść na szkolenie, to nie będzie problemow, fachowiec zawsze coś ewentualnie poradzi, a goldeny są pojętne i raczej słuchają. Mój na szkoleniu był dawno i tylko na jedzonko pamęta komendy. Ale na spacerze lata spuszczony to zawołam go i powiem luźne "chodź" (to żadna komenda bo komendy to "noga", lub "do mnie" - i te pamięta kiedy jest na 2 metry odemnie)i na "chodź' po jakimś czasie idzie w moim kierunku, nie domnie ale gdzieś koło mnie, w okolicach mnie biega ;] Jak pies nie chce przyjść to mówię "masz" i on myśli że mam jedzonko i przybiego natychmiastowo. Ja zazwyczaj coś tam dla niego mam więc sie psiak nie rozczarowuje. Na smakołyk zawsze przyjdzie, może się chwilę ociągsć ale dla goldena to największa mobilizacja - wyjątkiem od tej reguly jest inny pies... Jak go zobaczy to wołaj sobie psa, tona zarcia go nie zmobilizuje (chodź to tez w duzym stopniu zależy od charakteru i wyszkolenia). Dlatego nie polecam spuszczac psa ze smyczy na nieznanym terenie gdzie mogą chodzić obce agresywne psy. Quote
karolina1625 Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 Acha. Bo mojego kuzyna golden jak go jego dziewczyna spuściła to poleciał (chyba za jakąś sunią) i do dzisiaj nie wrócił :-( Więc żeby nie opuścić do takiej sytuacji to trzeba z psem iść na szkolenie, żeby w każdej sytuacji przyleciał do ciebie na zawołanie? A może znacie coś jak można samemu psa wyszkolić. Niestety koło mnie nie ma żadnej szkółki więc nie miała bym za bardzo możliwości. Quote
Goldenka 02 Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 Musisz poszukać w internecie, moze gdzieś w okolicach ciebie cos małego jest. Z resztą takie szkółki nie są codzienne tylko np, co sobota. W terenie jak spuszczam mojego psa to tez leci przed siebie! potem wraca jak mój tato gwizdnie (to jest taki baaaardzo charakterystyczny gwizd, na który mój pies działa jak na niewidzialną linkę :] Myślę że to między innymi zależy od przywiązania do właściciela. A zresztą golden tak na prawdę sie trochę boi iść gdzieś zupełnie sam i chce mieć właściciela na oku ;) Quote
karolina1625 Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 No tak. Ale jak gdzieś będzie suczka to chyba nic żadnego psa nie zatrzyma. I dlatego się boję że jak będę miała psa, to może akurat być jakaś suczka i on za nią poleci. Quote
Gaja_ Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 A ja mam taką ochotę ostatnio na jeszcze jedną goldkę, choć wiem, że póki co to nierealne. Za dwa lata wylatujemy do USA i jak się tylko urządzę, to na pewno przywiozę sobie z Polski jeszcze jedno cudo :lol: Quote
karolina1625 Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 A jak z hodowlami. Czy rzeczywiście jest teraz trudno dostać prawdziwego goldena (charakter, wygląd), nawet jak jest on z rodowodem? Bo jak już wcześniej pisałam to koło mnie nie ma żadnych hodowli, tylko jedna, a właściciele dopiero chyba zaczynają. Więc nie wiem czy w razie czego patrzyć żeby stamtąd kupić goldena. Może znacie jeszcze jakieś dobre hodowle (takie co dbają żeby goldeny były goldenami) z podkarpacia? Ewentualnie małopolskie, świętokrzyskie, lubelskie. Quote
Goldenka 02 Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 http://www.rafandry.com/katalog/golden_retriever/golden_retriever.html - tu jest kilka hodowli goldków. Popatrz na dogo po podpisach, albo wejdź na stronę swojego oddziału tam masz aktualne mioty (no, bynajmniej na naszej str. tak jest). Jak chcesz miec dobrego psa to znajdź hodowlę popatrz na rodowód, zobacz ile championatów suka i pies mają, zapytaj hodowcy któr szczenie ma najlepszy charakter, najlepiej jest zbudowane anatomicznie itp. Quote
karolina1625 Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Dzięki. A ile musi mieć championów? I czy mogę prosić jeszcze o jakieś wskazówki? I jak takiego goldena wychować żeby bez problemu oddawał zabawki, czy jedzenie. Bo na jednej z hodowli pisze ze może przejawiać silny instynkt posiadania. Quote
Goldenka 02 Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Żeby być reproduktorem nie musi mieć żadnego, ale jeśli chcesz miec pewność że to na prawdę dobry pies to ja bym obstawiała przynajmniej 2. Co do oddawania zabawek nie mam problemów najmniejszych. łapię zabawkę którą pies ma w pusku, daję komendę moje i patrzę psu w oczy. Oddaje, a zaznaczę że nie uczyłam go tego jak był mały tylko jak już był dorosły. Do jedzenia tez każdy może mu cos dosypać dotknąć miski kiedy niunio je, zero agresji, mu to absolutnie nie przeszkadza. Apropo kolejnej sprawy, jak mój Willi był mały potrafił warcześ kiedy ktoś chciał mu zabrać jakiś nietypowy przysmak (wędzone ucho świni, kości wapienne itp.)i na coś takiego trzeba zareagować aby się tego oduczył jeszcze jako maluch. Po prostu skarcic i zabra to coś. Ale takier cos zdażyło sie Williemu chyba tylko 3 razy, baaaaardzo dawno temu. Teraz nie wiadomo jakie pyszności spokojnie mu mogę zabrać ;] Quote
karolina1625 Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Jak pisałaś że pstrze psu w oczy to że patrzysz psu w oczy? A jak można go skarcić? Quote
Goldenka 02 Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 *tak miałam napisac "patrzę mu w oczy", juz poprawiłam. Karcić go można krzyknięciem na niego, a nawet szarpnieciem (ale lekkim) - ale to w naprawdę wyjątkowo złym zachowaniu. Ale czemu reszta sie nie wypowiada? No, goldeniarze...? Quote
Gaja_ Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Ja swojej suki nie wystawiam z czystego lenistwa i braku czasu. Wiem, że nie będzie mieć szczeniaków, ale rodowód musiał być. Niby ma tatusia interchampiona, ale dla mnie to mało ważne. Gdybym kupowała psa pod kątem hodowli to skojarzenie, przodkowie byliby pewnie dla mnie dużo bardziej ważni. Czasami się śmieję jak w zabawie mój narzeczony krzyczy do niej 'kundlu' :lol: Ja mam psa, któremu można włożyć palec do ucha, oka, ciągnąć za ogon, zabierać zabawki, kazać iść na miejsce i inne takie, a on nawet nie mruknie. Więc naprawdę nie wiem co mam komuś radzić. Może moja Gajka nie jest super-hiper wychowana, ale wie na co sobie pozwolić, zna komendy i wiem, że absolutnie nikomu by nigdy krzywdy nie zrobiła. Na żadną ze stresujących sytuacji (np. bardzo bolesne nadapnięcie ogona przez kobietę w autobusie) nie zareagowała nigdy choćby małym warknięciem. Zabawki? Proszę bardzo - bierzesz i tyle. Co moje to i twoje (ale nie stosujemy tej zasady w drugą stronę...) Ot, suka spolegliwa :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.