Vutz Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 Trzymam mocno jak ............. !!!! nie powiem co, bo .... !!!!;););) Po prostu trzymam, tak że mocniej już nie można... !!!!!!!!!!!!!!!:roll::roll::roll: Quote
alekso Posted January 5, 2008 Author Posted January 5, 2008 żeby być całkiem na bieżąco z Wami chciałam powiedzieć, że Misiek już od kilku godzin w nowym domu :smile: dzisiejszy dzień, mnie tak wykończył ;-) że już nie mam siły opisywać co i jak, ale jutro wszystko napiszę! to moja pierwsza adopcja.... Quote
magdyska25 Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 Już można zmienić opis:):):):):multi::multi::multi: Quote
Vutz Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
Olga132 Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 Alekso BRAVO !!! podarowałas Miskowi lepsze życie !!! Quote
Vutz Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 :loveu::loveu::loveu:Ciotki kochane!!! Można zmienić tytuł wątku !!! :loveu::loveu::loveu: Quote
alekso Posted January 6, 2008 Author Posted January 6, 2008 O tym, że Miśiek jedzie dowiedziałam się w piątek w nocy. Więc nowego właściciela poinformowałam z samego rana... Mieliśmy się spotkać o 9.30 na posesji... stary właścicel pojawił się dopiero o 10.30... Droga przebiegała bdb - Misiek cały czas spał, w samochodzie zrobiło mu się wreszcie ciepło, całą drogę spędził przytulony do mojej ręki :) Zatrzymywaliśmy się 2 razy, ale on nie nie wychodził samochodu, budził się, ale się nie wybierał na zwenątrz. Jak dojechaliśmy na miejsce, nowy właściciel wyprowadził Miśka z samochodu. Misiek bez problemów wysiadł. Witało go 6 osób, wszyscy powiedzieli że jest śliczny :loveu: Misiek zrobił obchód na smyczy, potem my weszlismy do domu, a Misiek został "z chętną" do zostania z nim na dworzu. Opowiadali nam o poprzednich pieskach, w lecie Misiek będzie urzędował na działce gdzie jest 1500 metrów :) Powiedzieli mi, że w poniedziałek pojda z Miśkiem do weta. Zmartwili się, że on poki co do domu nie wejdzie, ale szybko przestawili budę bliżej domu, położyli kołdrę na której Misiek jechał w samochodzie. Mam nadzieję, że niedługo przekona się, że schody nie są takie straszne... Misiek spacerował na smyczy w czasie "naszego pobytu", ale na noc został na smyczy obok budy, żeby nie poszedł sam na spacer. Na początku miałam mieszane myśli, ale w końcu chłopak nie zna terenu... to chyba dobre rozwiązanie na pierwsze kilka dni. Jak odjeżdzaliśmy, Misiek już był obok swojej budy, trochę zjadł, do miski dostał suche papu. W drodze do Częstochowy, zadzwonił do mnie nowy właściciel i powiedział ze Misiek sam wszedł do nowej budy (nie byłam pewna czy będzie chciał). Nie mogłam wytrzymać więc rano zadzwoniłam zapytać co i jak, powiedzieli mi, że Misiek dostał michę, chodzą na krókie spacery, bo brzydka pogoda, a nowa buda już opanowana :) Chyba jest dobrze? :) Kosztów wyprawy jeszcze nie policzyłam, dzisiaj do wieczora napiszę dokładnie ile kosztowała benzyna i reszta (plus minus - bo nie mam pojęcia o kosztach obrozy, smyczy i misek) Zostawiłam 100 zł na pierwszą wizytę u weta - szczepienie na wściekliznę, krople do oczu, pchły... Quote
Olga132 Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 [FONT=Times New Roman]Widzisz nie taki diabeł straszny…chociaż po tym co mówiłaś o zachowaniu Miśka tez myślałam, że problemem będzie sama jazda a nie tylko wepchniecie go do samochodu. Jak się okazało – Misiek zaskoczył nas wszystkich. [/FONT] [FONT=Times New Roman]I do budy wszedł !!![/FONT] [FONT=Times New Roman]Piszesz: chyba jest dobrze?[/FONT] [FONT=Times New Roman]Alekso – jest SUPER !!!:multi::multi::multi:[/FONT] [FONT=Times New Roman]I myslę, że Ty jestes bardzo szczesliwa, ze Twoja pomoc dla Miska okazała sie sukcesem.[/FONT] Quote
alekso Posted January 6, 2008 Author Posted January 6, 2008 wejście do samochodu oczywiście nie było łatwe.... magdyska dziękujemy za pomoc :) dziękuję też tym wszystkim, którzy chcieli ze mną jechać - napisałam już wcześniej - o tym że będzie można jechać, że wejdziemy "normalnie" do Miśka dowiedziałam się o 1 w nocy... dlatego się nie odezwałam... wydatki na wyjazd razem 3 rachunki za paliwo: 254,38 zł weterynarz: 100 zł 2 miski około 30 zł Quote
magdyska25 Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 Nie ma o czym mówić. Nic takiego nie zrobiłam. Oczywiście trzymam bardzo mocno kciuki aby wszystko było ok!! Quote
alekso Posted January 7, 2008 Author Posted January 7, 2008 a w ogóle to czy już napisałam, że dziękuję Wam za pomoc... :) Dziękuję :p Quote
Olga132 Posted January 7, 2008 Posted January 7, 2008 dzieki za numer konta - to umówmy sie, ze ja zaplace za miski dla miśka juz pieniądze przesłałam Quote
alekso Posted January 7, 2008 Author Posted January 7, 2008 [quote name='Olga132']dzieki za numer konta - to umówmy sie, ze ja zaplace za miski dla miśka juz pieniądze przesłałam[/quote] Dziękuję! :oops: Quote
Mośka Posted January 7, 2008 Posted January 7, 2008 No OLA - jestem z Ciebie dumna :p Byłam "wirtualno-telefonicznym" świadkiem rozwoju historii MISKA....i choć były chwile zwątpienia :roll: - niezle mnie zaskoczyłaś :multi::multi::multi: Nie powiem, sobotni sms mnie zmurował :loveu::evil_lol: OLA- URATOWAŁAŚ MIŚKA!!! Kosztowało Cię to duuuużo zdrowia - ale tak to jest jak coś się robi pierwszy raz ;) Potem już nie taki diabeł straszny :lol: Wiesz, w sumie jak tak to wszystko biorę do kupy - MISIEK miał niebywałe szczęście. Przede wszystkim dlatego, że się nim zainteresowałaś, a potem tak szybko znalazł się dom, którego nie można było stracic... ufffff, jeszcze trzymajmy kciuki przez najbliższy tydzień oby Mis sie łatwo zaadoptował w nowym miejcu, PRZYPOMINAM też o adresatce!!!!! A co do pierwszej Twojej adopcji... zobaczysz co poczujesz jak dostaniesz zdjecie Miska za jakis czas :p Taki miód na serce uzależnia :evil_lol: Dzieki wszystkim na tym wątku ( i nie tylko) , ktorzy pomogli Oli. Dorzuce cos i ja na Twoje konto. Czy ktoś jeszcze wspomoże finansowo Olę? - Olga zaoferowala 30,00 - Ciemny 100,00 - ja przeleje 50,00 Zostaje okolo 200,00 pln, ktore Ola wylozyla z wlasnej kieszeni... Misiek - TY szcześciarzu :loveu::loveu::loveu: Quote
Ania W Posted January 7, 2008 Posted January 7, 2008 Gratuluję doprowadzenia do takiego finału tej akcji!!! :-) Tak jak napisała Mośka - jak się czyta/słucha wieści z nowego domu to wtedy człowiek czuje, że warto było tracić nerwy i poświęcać czas... Quote
alekso Posted January 7, 2008 Author Posted January 7, 2008 a tak z Waszej praktyki :) jak często mogę dzwonić do nowego domu? :roll: bo ja to oczywiście chciałabym kilka razy dziennie, ale to raczej nie dobry pomysł :oops: Quote
Mośka Posted January 7, 2008 Posted January 7, 2008 prze pierwszy tydzien co 2-3 dzien :roll: ? Quote
alekso Posted January 7, 2008 Author Posted January 7, 2008 [quote name='Mośka']No OLA - jestem z Ciebie dumna :p Byłam "wirtualno-telefonicznym" świadkiem rozwoju historii MISKA....i choć były chwile zwątpienia :roll: - niezle mnie zaskoczyłaś :multi::multi::multi: Nie powiem, sobotni sms mnie zmurował :loveu::evil_lol: OLA- URATOWAŁAŚ MIŚKA!!! Kosztowało Cię to duuuużo zdrowia - ale tak to jest jak coś się robi pierwszy raz ;) Potem już nie taki diabeł straszny :lol: Wiesz, w sumie jak tak to wszystko biorę do kupy - MISIEK miał niebywałe szczęście. Przede wszystkim dlatego, że się nim zainteresowałaś, a potem tak szybko znalazł się dom, którego nie można było stracic... ufffff, jeszcze trzymajmy kciuki przez najbliższy tydzień oby Mis sie łatwo zaadoptował w nowym miejcu, PRZYPOMINAM też o adresatce!!!!! A co do pierwszej Twojej adopcji... zobaczysz co poczujesz jak dostaniesz zdjecie Miska za jakis czas :p Taki miód na serce uzależnia :evil_lol: Dzieki wszystkim na tym wątku ( i nie tylko) , ktorzy pomogli Oli. Dorzuce cos i ja na Twoje konto. Czy ktoś jeszcze wspomoże finansowo Olę? - Olga zaoferowala 30,00 - Ciemny 100,00 - ja przeleje 50,00 Zostaje okolo 200,00 pln, ktore Ola wylozyla z wlasnej kieszeni... Misiek - TY szcześciarzu :loveu::loveu::loveu: Dziękuje za pomoc i dorzucenie! ;) :) Poprosiłam,żeby zorganizowali dla niego adresatkę.... zastanawiałam się nawet czy nie kupić i in nie wysłać pocztą, ale nie wiem czy to nie będzie już "przesadna troska"? Nowych zdjęć już się nie mogę doczekać.... :loveu: Quote
alekso Posted January 7, 2008 Author Posted January 7, 2008 [quote name='Mośka']prze pierwszy tydzien co 2-3 dzien :roll: ?[/quote] ja to chętnie.... :) :oops: Quote
alekso Posted January 8, 2008 Author Posted January 8, 2008 Dzwoniłam do Miśka.... :) Misiek sobie bdb radzi :) Nowi właściciele moim zdaniem są zadowoleni :loveu: Misiek dostał kropelki do oczu, nie był zachwycony, podobno trochę warczał, ale się udało - cieszę się, że oni się nie zrażają jak on ma "małe fochy".... Chodzi na spacery, czasami nie chce wracać tą samą drogą ;) cały Misiek, jak z nim kiedyś sama szłam na smyczy (do weta) to ciężko było go przekonać, że moja droga jest lepsza niż jego ;) Spotkał się z pieskami, które tam mieszkają... suczka oczywiście przypadła mu do gusty, pies.... chłopcy postanowili się ściąć, ale nic się na szczęście nie stało (Misiek jest większy i młodszy, mam nadzieję, że nie będzie chciał zdobyć władzy za pomocą zębów...) Podobno pokonał sam 2 schodki przed domem, a potem się wycofał... ale 2 to zawsze coś, mam nadzieję, że niedługo zrozumie, że nie takie schody straszne i będzie wchodził, tam gdzie jest zapraszany :) W budzie śpi nadal na mojej kołdrze, jego nowa Pani, powiedziała mi, że ma drugą starą kołdrę i jak jedna się zamoczy, to ją suszy i trzepie :) zaproponowałam słomę, powiedziała, że suszenie jej nie przeszkadza, a z siana/słomy może się zrobić bajoro... buda w najbliższym czasie przemieści się jeszcze bliżej domu, ponieważ kochany Misianio w nocy postanowił przegryźć smycz i pobiegać po podwórku... dobrze, że nie uciekł cichaczem.... wiedziałam, że jest sprytny, ale tym mnie bardzo zaskoczył ;) Dzisiaj muszę iść kupić adresatkę - póki co ma karteczkę przypiętą do obroży. Tak więc chyba wszystko na dobrej drodze.... :multi: aaaaaaaaaaaaa Misiek zaczął szczekać :) no i oczywiście się bardzo przytula.... :loveu: Wieści dobre, ale kciuki proszę nadal trzymać!!!!!!!! :) Quote
magdyska25 Posted January 14, 2008 Posted January 14, 2008 Oj Misiek jak to Misiek na swoje humory-> do samochodu to nie chciał wsiąść:evil_lol: Cieszę się że w końcu się układa Misiowi.:multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.