Vutz Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Magdyska... z tego co obiło mi się o uszy to nie pojechał do tych Katowic :shake: była osoba chętna z autem do odwiezienia, ale nie znalazł się nikt chętny aby towarzyszyć Alekso w zapakowaniu Miśka i odwiezieniu go do nowego domku... kierowca, wiadomo, nie może zajmować się prowadzeniem auta i "pilnowaniem" psa w czasie trasy. dlatego miała jechać Alekso i ktoś towarzyszący...:roll: poza tym koszt takiej wyprawy do samego tylko Spodka w Katowicach to ok 250zł. :roll: nie wiem, myślę że trzeba by poczekać na wypowiedź samej Alekso. ona chce dla niego jak najlepiej... Quote
magdyska25 Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 My wszyscy chcemy dla Niego jak najlepiej, za dużo już wycierpiał przez człowieka teraz tylko człowiek może mu pomóc. Więc jesteśmy w punkcie wyjścia i najlepiej będzie szukać dla Miśka domu w Warszawie lub w okolicach. Warszawiacy pomóżcie Miśkowi!!!!!!!!!! Quote
Ania W Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Wiecie co ? To jest moim zdaniem zawracanie głowy wielu osobom! Po co było psa w radio ogłaszać? Po co było wysyłać tam kogoś na wizytę przedadopcyjną? Co teraz temu człowiekowi powiecie? Jest Pan dobrym potencjalnym domem ale...No właśnie co? Zaczęłyśmy się zastanawiać czy pies będzie u pana jadł? W czym jest problem? Czy jest transport? Czy jest pomoc w załadowaniu psa do samochodu? Z tego co wiem to są już leki uspokajające na podróż dla niego. Same koszty podróży też są do pokrycia (wystawienie kilku bazarków to naprawdę nie jest duży problem) Przecież jeżeli on zostanie adoptowany w Warszawie to wcale nie jest powiedziane , że będzie to adopcja udana. I co wtedy? Trafi do schroniska bo na działkę raczej nie będzie miał powrotu. Każda adopcja niesie pewne ryzyko! Każda! Teraz trzeba podjąć męską decyzję i ponieść wszelkie jej konsekwencje. Quote
magdyska25 Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Słyszałam że dom był sprawdzany przez dogomaniaczkę. Pan był oceniony pozytywnie. Alekso może mogłabyś spróbować zawieźć Miśka jeżeli są proszki uspakajające to nie powinno być z Nim większych problemów. Może poinformować Pana że pies będzie przywieziony po nowym roku. Wytłumaczyć mu że jest obawa jak Misiu zniesie podróż. Ja niestety będę mogła pomóc tylko w wsadzeniu Go do samochodu i ewentualnie podaniu proszków ale sądzę że z tym nie będzie większych problemów. Jeżeli dogomaniaczka, która sprawdzała dom jest optymistycznie nastawiona to może i my powinniśmy???? Z drugiej strony będzie raczej sprawdzane jak Misiek będzie się czuł w tamtym domu. Raczej nie trafi na łańcuch. Czy mogłaby się wypowiedzieć osoba która sprawdzała ten dom?? Quote
Vutz Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 DZIEWCZYNY ... !!! zamiast zaczynać skakać sobie do oczu to proponuję dokłdnie przeczytać mój poprzedni post :) jeśli chodzi o Alekso to jest to dziewczyna kompletnie bez jakiegokolwiek doświadczenia w przeprowadzaniu adopcji. chciał pech, że z miśkiem związała się emocjonalnie. misiek byłby jej pierwszym oddawanym psem. rozstanie takie jest bardzo trudne. proponowałabym pomóc dziewczynie. podpowiedzieć pewne sprawy, wytłumaczyć, pocieszyć - a nie od razu naskakiwać. :) poza tym - ona miśka chce oddać... boi się, że zamiast mu polepszyć to pogorszy... ale mimo to chce go umieścić w dobrych rękach. transport do katowic SAMA znalazła, bo osoby do który zwróciła z taką prośbą, zignorowały ją. :( kierowca powiedział, że może ją i psa zawieźć we wskazane miejsce, ale podczas jazdy psem nie da rady się zajmować. dlatego dziewczyna szukała kogoś dodatkowego- tylko do pojechania do katowic i z powrotem. nikt się nie odezwał. misiek sam do samochodu nie wsiądzie. to specyfczny pies. trzeba go tam wsadzić sposobem. podczas ok 4-5 godzin jazdy może się różnie zachowywać. ALEKSO nie ma kompletnie doświadczenia i bała się, że nie będzie wiedziała co wtedy zrobić... dlatego potrzebowała osoby towarzyszącej. poza tym, jeśli wiecie jak wystawić kilka bazarków i umiecie bez problemu zebrać te 250zł. na paliwo na transport miśka to katowic, to czemu tego nie zrobicie? pomóżcie jej! krytykować... i pomagać zza biurka, tylko przy pomocy komputerka - najłatwiej. JEJ potrzebna jest konkretna pomoc w REALU - choćby dobre słowo! MAGDYSKA ty chociaż coś próbujesz robić... dzięki. :roll: Quote
Olga132 Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 a czytałes to: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102249&page=5 jak nie znasz sprawy to sie może nie wypowiadaj - w sprawe miska i jego transportu zaangazowana jest masa osób - tylko tak się składa, że nie kazdy może rzucić wszystko i pojechac do katowic rozmawiałysmy z Ola przez telefon niejednokrotnie czy na gg ja, mośka, hania, jotka -sa osoby które zadeklarowały pomoc w transporcie psa - ludzie załatwili ogłoszenia w radio i znalazł sie ktoś kto chce dac psu dom - dom został sprawdzony i telefonicznie i osobiscie - załatwiłam proszki na czas podróży - co jeszcze mamy zrobić???? bo widze że uważasz że to za mało!!! a może pojedziesz do katowic bo zostało tylko tyle do zrobienia Quote
Ania W Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Vutz, wybacz ale ty chyba nie za bardzo masz pojęcie o sprawie. Kto niby skacze do oczu? Ja ? Napisałam, że trzeba podjąć w końcu konkretną decyzję bo zaczęło się "bujanie". Nie skierowałam tego personalnie do Oli. Ja też nie jestem osobą bezpośrednio zaangażowaną ale mam cały czas kontakt z tymi osobami i wiem, że alekso pomogła Moska i Olga i to konkretnie, a nie tylko dobrym słowem. Ktoś załatwił ogłoszenie w radiu, ktoś poszedł na wizytę przedadopcyjną. Magdyska zadeklarowała pomoc we wsadzeniu psa do samochodu, Olga też. Ja zdaję sobie sprawę , że Ola chce dobrze i że nie jest to dla niej komfortowa sytuacja, że nie czuje się dobrze w takich akcjach ale ile można ciągnąć sprawę. Jeżeli jest tak blisko finału to teraz nagle zaczyna się wycofywanie...Jeszcze trochę a "właściciel" sam odda go do schroniska i po ptakach będzie. Ola jest wrażliwa na krzywdę psów i chce pomagać to powinna doprowadzić tę sprawę do końca i skupić się na innych formach pomocy... Vutz ,ja mam teraz sukę pod opieką (nie bezpośrednio ale czuję się za nią odpowiedzialna), po którą z Olgą pojechałam w Wigilię do Częstochowy, siedzę po uszy w psach z emira, robię ogłoszenia, przygotowuję psy na stronę - dzisiaj spędziłam na tym jedynie 5 godzin przy klawiaturze. Więc proszę nie mówi mi o robieniu konkretów ! A wystawiania bazarków to każdy może się nauczyć...ty też. Quote
ciemny Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Vutz napisał(a):poza tym koszt takiej wyprawy do samego tylko Spodka w Katowicach to ok 250zł. :roll: Jechać nie mogę niestety, ale chętnie część kwoty na paliwo dorzucę. Proszę o podanie nr konta to przeleje 100 zł. Quote
magdyska25 Posted December 31, 2007 Posted December 31, 2007 Vutz nikt nie skacze sobie do gardła;) Mam kontakt z Alekso i uważam że jest on dobry.Nie próbuję krytykować w żaden sposób dziewczyny, bo sama się boję wydawać psy nieznajomym ludziom tym bardziej z tak daleka. Co do transportu to zadeklarowały się już 2 dziewczyny na wątku transportowym więc z tym nie ma problemu. Po drugie poproszę nr konta to dorzucę parę groszy nawet bez bazarków. Ciemny również zaproponował kwotę która prawie załatwia transport. DZIĘKUJEMY!!!!!!!! Tyle razy proponowałam Alekso pomoc małą bo niestety tylko to mogę zrobić:shake: przy umieszczeniu Go w samochodzie i ewentualne podanie proszków uspakajających. Więc Alekso czekamy na Ciebie i na Twoje przemyślenia dotyczące psiaka oraz nowego domu. Quote
alekso Posted January 2, 2008 Author Posted January 2, 2008 a co to znaczy? :) że ktoś jest "wstępnie zainteresowany"? Quote
Ania W Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 Życie mnie przekonało , że to niestety właściwie nic nie znaczy :-/ Od dwóch miesiecy pies z emira ma średnio po 2-3 obserwatorów i nic. Także duża oglądalność niczego nie gwarantuję choć pewnie zwiększa szanse. Czasami też ludzie z dogomanii dorzucają sobie takie aukcje do obserwowanych i robi to złudne wrażenie zainteresowania... Quote
Mośka Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 Oj, nie było mnie kilka dni, a tu jakos tak się "zakotłowało". Alekso - mam tylko 1 pytanie: czy dzwoniłaś do Pana Jacka??? Quote
alekso Posted January 2, 2008 Author Posted January 2, 2008 Mośka napisał(a):ufff, to dobrze! A do wlasciciela??? nie........ Quote
Mośka Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 no to nadal jestesmy w punkcie wyjscia...:shake: Quote
alekso Posted January 2, 2008 Author Posted January 2, 2008 moim zdaniem nie jest "tak źle" jak było w punkcie wyjścia.... Quote
Mośka Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 Misiek nie zmieni domu bez zgody jego obecnego "opiekuna".... czyli wychodzi na to samo.... Quote
alekso Posted January 2, 2008 Author Posted January 2, 2008 do właściciela miałam dzwonić na końcu, jeśli dobrze pamiętam, póki co wszystko jest ustalane. inna sprawa to samo dzwonienie.... Quote
magdyska25 Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 Alekso jeżeli by się uprzeć i dzwonić non stop to raczej w końcu musi odebrać!!! Więc trochę cierpliwości i czasu;) Quote
alekso Posted January 4, 2008 Author Posted January 4, 2008 Vutz napisał(a):jak się mają sprawy miśka ? powiem tylko.... trzymaj kciuki.... !!!!!!!!!!!!! :) mocno trzymaj!!!!!!!!!!!!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.