Jump to content
Dogomania

Tęczowy Most wirtualnie - Dla niepogodzonych ze śmiercią przyjaciela....


Recommended Posts

Posted

a ja właśnie przeczytałam i się rozpłakałam,ponieważ jednego roku ktoś skradł lub wolę tego nie mówić psa;(teraz miałaby 4lata 21kwietnia;((
PAMIĘTAM O TOBIE PSOTKA ZAWSZE I WSZĘDZIE!!!Ten rok z Tobą był cudowny,bo potrafiłaś rozbawić;(Zaginęła 2005roku;(
Poszukiwania trwały długo,nie mogłam spać,płakała,ale tam,gdzie jesteś mam nadzieję,że jest Ci dobrze;(
Jak pozbierać się z tego smutku,minęły już 3lata a ja nadal płacze jak pomyślę o Psotce albo zobaczę ją na zdjęciu albo usłyszę to imię;((

Posted

wiem jak to boli,4 miesiące temu straciliśmy jamniorka nagle po 12 latach, a ja do dziś po nim płaczę. Szczęśliwym trafem w sierpniu wzięliśmy psiaka z adopcji i nie zostaliśmy sami, ale ta pustka strasznie boli i gdzieś podświadomie szukam.... :placz::placz::placz:

Posted

McDzik napisał(a):
Cudny tekst... w połowie zapiekły mnie oczy i się normalnie rozryczałam jak nigdy :( ..


Racja,tekst piekny.Widze, że nie tylko u mnie wywołał łzy w oczach

  • 2 weeks later...
Posted

niedawno sie tu zarejestrowałam, pytałam o zastrzyk. i kątem oka zauważyłam ten wątek. pomyślalam, że jeszcze nie musze na szczescie tu wchodzic :( niestety, 04,02,2008 musiałam pożegnać swojego psa. Kaja miała 15 lat, była po dwóch operacjach ponad 2 lata temu. było dobrze... w poniedzialek 4 lutego pojechala tylko zeby zalozyc wenflon do kroplowek. niestety, u wterynarza zaczela tracic wladze w lapach, do domu juz nie wrocila o wlasnych silach, trzeba ja bylo niesc. a mialy byc kroplowki i mialo byc dobrze.... w domu dostala drgawek, jak przy padaczce, telefon do wet, trudna decyzja - eutanazja. w samochodzie kolejny atak.odeszla i zostawila ogromna pustke :-(:-(:-(:-( była ze mna od zawsze, nie pamietam jak bylo kiedy Jej nei bylo. a teraz musze sie tego uczyc na nowo :(:(:placz:

  • 1 month later...
Posted

ja też wszystkim współczuję :-( 21 marca w pierwszy dzień wiosny odeszła od nas nasza staruszka bokserka Gapcia,ale dzięki takiej stronie można odejść myślami że jest im za tęczowym mostem dobrze,no i biegają tam wszystkie razem niech tak pozostanie,a ból w sercu i tak będzie tkwił...

  • 2 weeks later...
Posted

Niezwykły tekst, znowu płaczę, tak jest od kiedy odeszła moja ukochana sunia-Sara. Czy jest niebo dla zwierząt? Nie mogę pogodzić sie z jej śmiercią, wydaje mi się, że nie zrobiłam wszystkiego żeby ją uratować.Była ze mną cudnych 10 lat, strasznie jej brak:placz::placz::placz:. Teraz jest Luna, ma 6 miesięcy i jest wspaniała bardzo ją kocham, ale nigdy nie zapomnę Cie Sarunia!

Posted

miesiąc temu odeszła ode mnie sunia Diana:-(. A najgorsze jest to ze wiekszość osób mówi ze psy nie mysla, kierują się tylko instyntem, ich zycie konczy sie tu:placz:. Ja w to nie wierze...na pewno kiedyś się spotkam z Dianka, a wy wszyscy spotkacie swoje pieski...:bluepaw:

  • 1 month later...
Posted

Piękny tekst...Wzruszający do łez...Od śmierci mojego Harrego minęło prawie 17 miesięcy,a na półkach stoją nadal jego rozetki w oprawkach,puchar,dyplomy,zdjęcia...Czasami mam wrażenie,że lada moment wyskoczy zza ściany i zażąda natychmiastowego wzięcia na kolana.Miał 11 miesięcy,kiedy odszedł.Nigdy nie zapomnę tych chwil.Niestety,choroba zabrała mi go tak nagle.To niesprawiedliwe!Mówi się,że czas koi ból,ale to nie prawda-on tylko pomaga przyzwyczaić się do bólu.

  • 2 weeks later...
  • 4 weeks later...
Posted

Popłakałam się....Moja dziewczynka odeszła od nas 16 października - równo miesiąc przed 9 urodzinami mojej córki , dla której nie była tylko psem, była pomocnicą gdy mała zaczynała dreptać, powierniczką dziecięcych łez ( była starsza od mojej córy tylko 4 miesiące) przyjaciółką...Gdy jej zabrakło moje dziecie długo dochodziło do siebie....Ja musiałam wziąć sobie kilka dni urlopu, bo nie mogłam sie na niczym skupić a mój małżonek - to jego Tolka kochała najbardziej, zawsze o 16 czekała przy drzwiach- ryczał jak małe dziecko. Jest z nami teraz Gucio i wiele razy zdarza mi się zawołać :Tolka chodź spacerek ! Wszyscy sie wtedy uśmiechamy, bo wierzymy, że gdzieś, kiedyś, tam po drugiej stronie ją spotkamy i na zawsze będziemy razem.....
Moje dziewczyny

Posted

Ja pozegnałam mojego Maksia 3 miesiące temu, do tej pory ból jest ogromny, nie ma dnia bez płaczu, najgorsze jest to że nie potrafie sobie z tym poradzić
Może znacie jakiś sposób, nie wiem co robić :((

Posted

To napisała Wiedźma kiedy w Wigilję zasnął mój Franuś...


Kochana Elu,
kiedy dostałam od Ciebie w Wigilię wiadomość o Franusiu, napisałam (zarozumiale) dodatek do "Kwiatków św. Franciszka". Wysłałam Ci na mail, ale nie wiem, czy dostałaś. Na miau nie mogę się zalogować, więc wklejam tutaj.

Śnieg nie spadł, ale nad Krakowem było biało od aniołów – nic dziwnego, przecież to Wigilia.
Franuś spał, ale obudził go odgłos szybkich kroków. Przy koszyku przycupnął ktoś w habicie burym jak Franusiowe futerko.
- Pomóż nam, Franusiu – powiedział. – Narodziło się Dzieciątko, trzeba Mu ogrzać zziębnięte stópki i zamruczeć kołysankę. Nikt nie potrafi tego lepiej niż ty.
-Ale ja jestem chory...- odpowiedział kot.
-Już nie...
-Ale oni mnie kochają...
-I będą. W tym przypadku czas i odległość nie mają znaczenia.
-A będę mógł tu przychodzić? I oni będą o tym wiedzieć?
-Tak, Franusiu.
-Kołysankę, mówisz?
-Tak, Franusiu.
-Nóżki zmarznięte?
-Tak, Franusiu.
-I na pewno będę mógł tu zajrzeć od czasu do czasu?
-Tak, Franusiu.
-To idę – powiedział Franuś.
I poszedł.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...