emdziolek Posted January 20, 2008 Posted January 20, 2008 Dla wszystkich Naszych Przyjaciół za TM: śpijcie spokojnie... Quote
bulibulinka22 Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 Mój Bulinek oszedł 3 stycznia. Miał 11,8 lat. Nie dowiozłam go do weterynarza. W taksówce spojrzł mi w oczy i już go nie było, serduszko stanęło. Ciągle widzę te oczy i nie mogę pozbyć się łez, to tak boli. Pies to sama szczerość i pawdziwa przyjaźń, taka jakiej nie spotyka się wśród ludzi. Pozdrawiam. http://www.dogomania.pl/gallery/350/39/889.html Quote
patrycja_joko Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 a ja właśnie przeczytałam i się rozpłakałam,ponieważ jednego roku ktoś skradł lub wolę tego nie mówić psa;(teraz miałaby 4lata 21kwietnia;(( PAMIĘTAM O TOBIE PSOTKA ZAWSZE I WSZĘDZIE!!!Ten rok z Tobą był cudowny,bo potrafiłaś rozbawić;(Zaginęła 2005roku;( Poszukiwania trwały długo,nie mogłam spać,płakała,ale tam,gdzie jesteś mam nadzieję,że jest Ci dobrze;( Jak pozbierać się z tego smutku,minęły już 3lata a ja nadal płacze jak pomyślę o Psotce albo zobaczę ją na zdjęciu albo usłyszę to imię;(( Quote
Radek70 Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 wiem jak to boli,4 miesiące temu straciliśmy jamniorka nagle po 12 latach, a ja do dziś po nim płaczę. Szczęśliwym trafem w sierpniu wzięliśmy psiaka z adopcji i nie zostaliśmy sami, ale ta pustka strasznie boli i gdzieś podświadomie szukam.... :placz::placz::placz: Quote
McDzik Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Cudny tekst... w połowie zapiekły mnie oczy i się normalnie rozryczałam jak nigdy :( .. Quote
martyna. Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 McDzik napisał(a):Cudny tekst... w połowie zapiekły mnie oczy i się normalnie rozryczałam jak nigdy :( .. Racja,tekst piekny.Widze, że nie tylko u mnie wywołał łzy w oczach Quote
Just_York Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Teraz zrozumiałam,że mój Aluś też mnie czegoś nauczył. Alusiu żeby Ci było tam dobrze...w niebie... [*] [*] [*] Quote
rebellia Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Cieszę się, że komuś ten tekst pomógł, oczywiście, można go wklejać, proszę tylko o zachowanie mojego podpisu i adresu mailowego. Dziękuję :) Quote
zuzka97 Posted February 6, 2008 Posted February 6, 2008 Bardzo mi wszystkich piesków żal żal i jescze raz żal Quote
magduusia Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 niedawno sie tu zarejestrowałam, pytałam o zastrzyk. i kątem oka zauważyłam ten wątek. pomyślalam, że jeszcze nie musze na szczescie tu wchodzic :( niestety, 04,02,2008 musiałam pożegnać swojego psa. Kaja miała 15 lat, była po dwóch operacjach ponad 2 lata temu. było dobrze... w poniedzialek 4 lutego pojechala tylko zeby zalozyc wenflon do kroplowek. niestety, u wterynarza zaczela tracic wladze w lapach, do domu juz nie wrocila o wlasnych silach, trzeba ja bylo niesc. a mialy byc kroplowki i mialo byc dobrze.... w domu dostala drgawek, jak przy padaczce, telefon do wet, trudna decyzja - eutanazja. w samochodzie kolejny atak.odeszla i zostawila ogromna pustke :-(:-(:-(:-( była ze mna od zawsze, nie pamietam jak bylo kiedy Jej nei bylo. a teraz musze sie tego uczyc na nowo :(:(:placz: Quote
wtatara Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 bardzo mi przykro z powodu smierci Twojego pupilka . On za to juz szczęśliwy Quote
klaudii25 Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 Mój Kazuś biega za TM bardzo za nim tęsknimy to dla Ciebie [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] bądź tam szczęśliwy :placz::placz::placz: Quote
marck Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 Dziś umarła moja suczka. Miała 11 lat :-( Wszystko przez raka Quote
credita Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 ja też wszystkim współczuję :-( 21 marca w pierwszy dzień wiosny odeszła od nas nasza staruszka bokserka Gapcia,ale dzięki takiej stronie można odejść myślami że jest im za tęczowym mostem dobrze,no i biegają tam wszystkie razem niech tak pozostanie,a ból w sercu i tak będzie tkwił... Quote
Alla'ya Posted April 12, 2008 Posted April 12, 2008 Niezwykły tekst, znowu płaczę, tak jest od kiedy odeszła moja ukochana sunia-Sara. Czy jest niebo dla zwierząt? Nie mogę pogodzić sie z jej śmiercią, wydaje mi się, że nie zrobiłam wszystkiego żeby ją uratować.Była ze mną cudnych 10 lat, strasznie jej brak:placz::placz::placz:. Teraz jest Luna, ma 6 miesięcy i jest wspaniała bardzo ją kocham, ale nigdy nie zapomnę Cie Sarunia! Quote
Dinka Posted April 12, 2008 Posted April 12, 2008 Ja straciłam (dla niektórych) tylko kroliki...Ale to az kroliki... Quote
fx200 Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 Bardzo przykre jest odejście PRZYJACIELA... ale może tam będzie miał lepiej... . Quote
aneta_zyleta Posted April 22, 2008 Posted April 22, 2008 miesiąc temu odeszła ode mnie sunia Diana:-(. A najgorsze jest to ze wiekszość osób mówi ze psy nie mysla, kierują się tylko instyntem, ich zycie konczy sie tu:placz:. Ja w to nie wierze...na pewno kiedyś się spotkam z Dianka, a wy wszyscy spotkacie swoje pieski...:bluepaw: Quote
amaverim Posted June 2, 2008 Posted June 2, 2008 Piękny tekst...Wzruszający do łez...Od śmierci mojego Harrego minęło prawie 17 miesięcy,a na półkach stoją nadal jego rozetki w oprawkach,puchar,dyplomy,zdjęcia...Czasami mam wrażenie,że lada moment wyskoczy zza ściany i zażąda natychmiastowego wzięcia na kolana.Miał 11 miesięcy,kiedy odszedł.Nigdy nie zapomnę tych chwil.Niestety,choroba zabrała mi go tak nagle.To niesprawiedliwe!Mówi się,że czas koi ból,ale to nie prawda-on tylko pomaga przyzwyczaić się do bólu. Quote
Dinka Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Przedwczoraj odeszla moja przyjaciolka... :(:( Dina... [*]Moja ukochana sunia... :(:( Quote
karolk@ Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Popłakałam się....Moja dziewczynka odeszła od nas 16 października - równo miesiąc przed 9 urodzinami mojej córki , dla której nie była tylko psem, była pomocnicą gdy mała zaczynała dreptać, powierniczką dziecięcych łez ( była starsza od mojej córy tylko 4 miesiące) przyjaciółką...Gdy jej zabrakło moje dziecie długo dochodziło do siebie....Ja musiałam wziąć sobie kilka dni urlopu, bo nie mogłam sie na niczym skupić a mój małżonek - to jego Tolka kochała najbardziej, zawsze o 16 czekała przy drzwiach- ryczał jak małe dziecko. Jest z nami teraz Gucio i wiele razy zdarza mi się zawołać :Tolka chodź spacerek ! Wszyscy sie wtedy uśmiechamy, bo wierzymy, że gdzieś, kiedyś, tam po drugiej stronie ją spotkamy i na zawsze będziemy razem..... Moje dziewczyny Quote
Kamila28 Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Ja pozegnałam mojego Maksia 3 miesiące temu, do tej pory ból jest ogromny, nie ma dnia bez płaczu, najgorsze jest to że nie potrafie sobie z tym poradzić Może znacie jakiś sposób, nie wiem co robić :(( Quote
wisela1 Posted July 15, 2008 Posted July 15, 2008 To napisała Wiedźma kiedy w Wigilję zasnął mój Franuś... Kochana Elu, kiedy dostałam od Ciebie w Wigilię wiadomość o Franusiu, napisałam (zarozumiale) dodatek do "Kwiatków św. Franciszka". Wysłałam Ci na mail, ale nie wiem, czy dostałaś. Na miau nie mogę się zalogować, więc wklejam tutaj. Śnieg nie spadł, ale nad Krakowem było biało od aniołów – nic dziwnego, przecież to Wigilia. Franuś spał, ale obudził go odgłos szybkich kroków. Przy koszyku przycupnął ktoś w habicie burym jak Franusiowe futerko. - Pomóż nam, Franusiu – powiedział. – Narodziło się Dzieciątko, trzeba Mu ogrzać zziębnięte stópki i zamruczeć kołysankę. Nikt nie potrafi tego lepiej niż ty. -Ale ja jestem chory...- odpowiedział kot. -Już nie... -Ale oni mnie kochają... -I będą. W tym przypadku czas i odległość nie mają znaczenia. -A będę mógł tu przychodzić? I oni będą o tym wiedzieć? -Tak, Franusiu. -Kołysankę, mówisz? -Tak, Franusiu. -Nóżki zmarznięte? -Tak, Franusiu. -I na pewno będę mógł tu zajrzeć od czasu do czasu? -Tak, Franusiu. -To idę – powiedział Franuś. I poszedł. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.