Ola164 Posted November 26, 2007 Author Posted November 26, 2007 Wstawiam kilka fot: 1) Tina je śnieg: 2)Tak skacze: 3) Oraz moja kotka Wiktorja: Quote
agaciaaa Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Witam :multi: byłam i fotki widziałam :loveu: miłego wieczorku :) Quote
taxelina Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 I u nas znow troche napadalo i rano Sherry jadla snieg, ale potem stopnial Quote
Patikujek Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 To się ciesz u mnie biało, mroźno i zimno i ciągle sypie a pies na spacer nie chce iść Quote
Luzia Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Ale my z Funią koffamy śnieg :placz::placz::placz: Quote
Marzena&Gusti Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 Hej!Ja chcę na sanki!!Jeszcze mój synek nie wie co to jest:)Myślę,że i pies by poszalał.A w Warszawie nie ma-i nie było śladu po śniegu-a niby coś sypało:( Miłego dnia! Quote
Monia70 Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 U nas mroźno ale sniegu nie ma.Troszeńke zalega na drzewach czy autach :-) Quote
Ola164 Posted November 27, 2007 Author Posted November 27, 2007 Zgodnie z prośboą - proszę bardzo: 1. Tineczka :loveu: 2.Twardzielek :loveu: 3. To chyba najlepsza fota ;) Tak wcinamy śnieg: I na koniec Wiktorja: U nas po prostu białe szaleństwo!!!!! Quote
dadiii Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 siemka!!!! ta u ciebie smieg a u mnie sniezyca phi i co ty na to?? :D:D supcio focie :D :loveu: a szczegolnie to ostatnie :loveu: Quote
tigrunia Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 Helloł .. Do mnie śnieg nie chce wstąpić .. :placz: Quote
Matusz Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 Dzień dobry :) u nas też duużo śniegu :) nie dawno wróciliśmy z długaśnego i słonecznego spacerku ;) Quote
Marzena&Gusti Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 Cześć!A my nadal czekamy na śnieg:)Super kociak:D Quote
Bewarka Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 Ty jej tak po prostu pozwalasz jeść śnieg? Czy to tylko tak wygląda...:) Może być po nim chora ;) Quote
Pimpek Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 Hej :cool3: http://img441.imageshack.us/img441/1235/atwardzielsb0.jpg Twardziel w całej swej okazałości :loveu: Proszę o więcej jego zdjęć, a i na pierwszej stronie pisałaś że to pies po przejściach, opowiesz o tym ? http://img98.imageshack.us/img98/6303/atinads4.jpg Niufalkowa Tina :loveu: http://img524.imageshack.us/img524/263/awiktusiacp3.jpg Wiktoria też fajna ;) Quote
Ola164 Posted November 29, 2007 Author Posted November 29, 2007 Postaram się foty wstawić jutro bo sie cos z komp szwankuje a naprawdę mam wiele fajnych fot ;) Dla Pimpek o moich pieskach ;) Twardziel - syn Tiny. Jeszcze wtedy nie była nasza, a szczeniaka chcielismy wyrwać z tamtąd jak naj szybciej. Choc był z łancucha szybko oswoił się, był ciekawski... Już kiedy Twardy miał rok zaczeły się pierwsze kłopoty. Uciekł mi w sylwestrową noc i wystraszony petardami wpiegł prosto pod auto, z którego wybiekł facet i zaczoł krzyczeć na psa! To było za dłużo emocji jak na jedną noc! Stał się płochliwy, nieufny... Minęły 2 lata. Powoli zaczął nabierać pewnosci siebie! Hura mój pies jest wesoły! Nie trwało to długo! W lecie zwiał nam z ogrodu... Nie było go dzien, drugi, tydzien! Straciłam nadzieje... Nie on już nie wróci! Szukalismy! Nie ma go! Po 10 dniach wrócił! Cudem! Cały w krwi, kołtunach i bliznach! Złamany pysk! Pęknięte łapki! Nie ma szans na przeżycie! Wszędzie proponują tylko uspienie! Dalismy mu szansę! Jak jutro się nie poprawi trzeba psa uspić! Lecz on był mocny! Przeżył! Teraz kiedy idę z nim na spacer na widok mężczyzn próbuje uciec, na widok innych psów wtyka łeb pomiędzy moje nogi! Ale ja go i tak kocham! Kocham po nad życie! To przecież mój przyjaciel! Przeżył dla MNIE! Za błędy literowe przepraszam - nie wchodzą mi niektóre polskie znaki! Quote
Pimpek Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 Ola164 napisał(a):Postaram się foty wstawić jutro bo sie cos z komp szwankuje a naprawdę mam wiele fajnych fot ;) Dla Pimpek o moich pieskach ;) Twardziel - syn Tiny. Jeszcze wtedy nie była nasza, a szczeniaka chcielismy wyrwać z tamtąd jak naj szybciej. Choc był z łancucha szybko oswoił się, był ciekawski... Już kiedy Twardy miał rok zaczeły się pierwsze kłopoty. Uciekł mi w sylwestrową noc i wystraszony petardami wpiegł prosto pod auto, z którego wybiekł facet i zaczoł krzyczeć na psa! To było za dłużo emocji jak na jedną noc! Stał się płochliwy, nieufny... Minęły 2 lata. Powoli zaczął nabierać pewnosci siebie! Hura mój pies jest wesoły! Nie trwało to długo! W lecie zwiał nam z ogrodu... Nie było go dzien, drugi, tydzien! Straciłam nadzieje... Nie on już nie wróci! Szukalismy! Nie ma go! Po 10 dniach wrócił! Cudem! Cały w krwi, kołtunach i bliznach! Złamany pysk! Pęknięte łapki! Nie ma szans na przeżycie! Wszędzie proponują tylko uspienie! Dalismy mu szansę! Jak jutro się nie poprawi trzeba psa uspić! Lecz on był mocny! Przeżył! Teraz kiedy idę z nim na spacer na widok mężczyzn próbuje uciec, na widok innych psów wtyka łeb pomiędzy moje nogi! Ale ja go i tak kocham! Kocham po nad życie! To przecież mój przyjaciel! Przeżył dla MNIE! Za błędy literowe przepraszam - nie wchodzą mi niektóre polskie znaki! Jej, to musiało być straszne, biedny Twardziel, ale przeżył !:crazyeye: Cudownie to opowiedziałaś, bardzo ciekawe, wygłaskaj i wykochaj ode mnie Twardusia :loveu: Quote
natija Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 no nawet nie moge se wyobrazic co musialas przezywac,ale dzieki wlasnie takim osoba jak ty wiemy ,ze warto probowac i nigdy sie nie poddawac tylko walczyc do konca mimo,ze wszyscy mowia nie uda sie....ogromna brawa za wiare dla Ciebie i za walke dla Twardusia:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.