Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To było tak........teraz będzie historia, nie napiszę, że bajka, bo nie ma jeszcze szczęśliwego zakończenia. Wierzę, ze los je napisze.

To był straszny czas dla mnie.....w torebce wyniki mojego psa....chłoniak i wyrok. W domu wyciągnięty poprzedniego dnia kaleki pies, przygarnięta kotka.........
Wracam z "interwencji" dwa psiaki wyrzucone z auta pod płot. Nerwowo wybierane numery koleżanek z dogo. Co robić?! Gdzieś tam łzy.......bo ...........eee nie to nie ta historia. O tym nie będzie.

Nieporęt - podwarszawska miejscowość............nowo montowane światła......jeszcze nie działają......zwalniam.
No i na środku jezdni leży COŚ. Szlag by to, żeby chociaż na poboczu.......moze bym minęła.
Nie kurde, nie ma tak dobrze. Środek jezdni.......złośliwość losu, czy przeznaczenie?? Wiedziały psie anioły kiedy i gdzie ją cholera żesz jasna połozyć. Dlaczego ja??- myślę w odruchu obronnym....w końcu jestem dorosła, normalna?? itp.

Daję po hamulcach, otwieram drzwi.......spadaj.........dobrze radzę. Podnosi łeb..........jest cudny/a. Niby bernardyn z oczami azjaty patrzy na mnie półprzytomnie.......wiem ze przepadłam.......Głowa opada na jezdnię.......ogon usiłuje się poruszyć.
Pod nosem rzucam kilka słow, które nei przystoją kobiecie i właczam awaryjne. Otwieram tylne drzwi, działam jak w transie. Nie otwieram tyłu kombi..... Nie mam czasu. Teraz już tylko podrzut godny Pudziana i COŚ bez słowa protestu ląduje na tyle......Nie wiem pies czy suka. Nie wiem czy nie rzuci mi się za moment na tył głowy. Wiem, że to co robię to szaleństwo.........7 zwierzak, afera rodzinna, brak kasy. Nooo......znacie? Znamy.
Ja wiem dodatkowo, ze umiera mi pies..........moj pies. Ze zasługuje na spokoj i panią na własnośc.........a ja jej własnie zapodaję kolejny total.

NO ALE CO MAM ZROBIĆ? co byście zrobili na moim miejscu?

Z samochodu za mną przyglada mi się gostek w "gustownym" kapelusiku. Nawet nie drgnie. Nooo......a to Polska właśnie.

I tak właśnie poznałam Tolę. Dlaczego Tola? Bo Bolek i Lolek mieli skłonnośc do długonogich panienek;-)

Ma około 7 miesięcy. Miała miliardy pcheł i kleszczy. Miała babeszjozę......

Ma nadal 10 kg niedowagi. Miała cieczkę jak ją znalazłam.......być moze jest szczenna............Ale i tak konieczna sterylka - ratując ją przed babeszją dostała truciznę.........szczeniaki nie mają szans......

Może już być odrobaczona............za jakiś czas zaszczepiona. O sterylce nie ma mowy jeszcze.........nie w tym stanie .......powiedziała wetka

Uratowałam jej życie. A co.....tak mogę napisać.
Nie będę szukać jej ex pana...........bo czemu na widok smyczy, ładowarki.........no czegoś takiego rozbija się ze strachu o ścianę?
Nie będe szukać jej ex pana.......bo czemu 7 miesieczne szczenię boi sie piłki, gryzaka?

Nie wiem kogo będę szukać. Na razie szukam wyjścia...........

  • Replies 267
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mała miała w tym swoim życiowym niefarcie ogromne szczęscie.
Niedawno Camara szukała domku dla znalezionej 3 mies beni.
I znalazła.
Neigh - może skontaktuj się z nią. Być może będzie miała namiary na jakiś dobry dom i dla tego malucha.
Jest przepiekna...:loveu:

Posted

Piękna!!!!
dobre allegro i kilka ogłoszeń - migiem znajdzie dom.
Cudna sunieczka i miała wiekie szczęście , że na Ciebie trafiła.:loveu:

Posted

Ja wiem, że znajdzie dom. Jest już u mnie dwa tygodnie prawie tak na marginesie. Wygląda już jak pies. Szkoda, że nie zrobiłam jej zdjęć.....jak się pojawiła......Tajdzi się głośno zastanawiała czy nie ma wodogłowia. Nie ma - miała ogromny łeb na charcim tułowiu
Na razie to ona nie szuka domu.........na razie to ja ją karmię 3 razy dziennie. Jutro odrobaczam 1 raz. Potem przez tydzień 2 razy dziennie, a potem może sterylka.......
Bez tego nie mogę jej domu szukać.....no bo nie wydam szczennej
najprawopodobniej suki.........Podksztusza się .....tak jakoś, mam nadzieję, że to "tylko" robale.
Odkarmiam i udaję, że sobie radzę:-)
Zaczęła szczekać i obgryzać troczki od poduszek .........jednak to dziecko. Do tej pory była jak staruszek. Głownie spała.

Posted

To dobrze, że masz warunki, by najpierw ja doprowadzić do dobrej kondycji. Martwiłam się, że domek musi sie zlaleźć szybko a tak...można sobie pozwolić na drobinę zwłoki :cool3:.
Jestem cała za, by ja wydać dopiero po sterylce.

Pisz nam co u małej i kiedy będzie gotowa na rozpoczęcie poszukiwań domu docelowego.

Posted

malagos napisał(a):
Neigh, świeta Kobieto :cool1:
Tylko dlaczego ta biedotka lezała na środku jezdni? Potracił ją samochód?
Czy jakos Ci mozna pomóc?


Złośliwie się położyła. A poważnie - miała ponad 40 stopni gorączki, początki babeszji ( tak ze 400 kleszczy) i totalne wychudzenie. Co ciekawe nie miała biegunki...........tylko zatwardziały kał w jelitach.
Ja myślę, ze ona nie wiedziała co robi......moze chciała na drugą stronę......tak sklep jest, parking, duzo ludzi.
A moze po prostu "tamci" ją wepchnęli........bo wiedzieli ze jadę....

Pomóc........hmm mnie to już jest się głupio prosić......
90 zł - zastrzyki babeszja ( po kosztach dostałam)
30 zł tabletki odrobaczenie

Jeszcze mnie czeka II odrobaczenie, szczepienie i sterylka. Na razie nie pytam ile......bo i tak nie mam czym zawieźć.....
O jakieś witaminy muszę jej zapodać.........toć to krzywe jak wieża będzie;-)

Karmę mam, bo od dzieci dostałam ( VI B - SP nr. 82 im Franka Zubrzyckiego ) ........schomikowałam dla jakiś potrzebujących, że zawiozę.....no i hmmm uznałam, że tym razem to ja.

Posted

Tajdzi robiła zdjęcia.........udało mi się na sesję wepchnąć......ja nie mam porządnego aparatu........a ona wiadomo artyzm fotograficzny pełną gębą. W końcu robi zdjęcia do gazet:-).


A tak na marginesie, to jak się koło Toli zatrzymałam to myślałam, że ją auto rąbnęło.......Bałam się ją podnieść.......ale w idiotycznym miejscu lezała. W sumie to się dopiero w domu okazało, że TO ustać na łapach nie może....wet zarządził wodę z 10 łyżeczkami cukru po troszeczku do dzioba. Zapmiętać sobie, bo to warto wiedziec!
Jak z jakiś powodów nie można podać kroplówki z glukozy.........to woda z dużą ilością cukru, maluteńkimi porcjami do dzioba.

Posted

Na razie to jestem w pniedziałek zapisana na usg + ewentualna sterylka......czas sie liczy.
Czuję się troszkę zmęczona tymi ustawicznymi "trudnymi przypadkami"

Posted

Mogę i chcę Ci pomóc. Mam samochód, którym Tolę przetransportuję do lekarza; jest przystosowany do takich psich "wielkości", bo sama mam leonbergera. Proszę tylko o dokładną informację, kiedy i gdzie mam Was zawieźć i - przede wszystkim - gdzie mieszkasz. Ja będę jechała spod Piaseczna k/Warszawy. W najbliższy poniedziałek do południa będę raczej zajęta, więc jeśli sterylizacja mogłaby być po południu lub np. we wtorek, to byłoby fajnie. Czekam na odpowiedź, a także na określenie, co jest TERAZ najbardziej potrzebne. Nie załamuj się, będzie dobrze! Uściski dla Toli.

Posted

Ja mieszkam pod Serockiem. - to jest druga strona kompletenie:-). Niestety termin jest wymuszony obecdnością "mojego" lekarza. Transport mam załatwiony, inaczej bym się nie umawiała.
Ale tak czy siak wieeelkie dzięki. :Rose:

Posted

To dobrze, że jakoś się wszystko pomalutku układa. Ale nie odpowiedziałaś na pytanie, co TERAZ jest najbardziej potrzebne - jedzenie (jakie? gdzie dostarczyć?), pieniążki, bo mogę trochę przekazać, ale na jakie konto, może jeszcze coś? Jestem trochę, ładnie powiedziawszy, uciążliwa z tymi pytaniami, ale myślę, że każda pomoc teraz Wam się przyda

Posted

W tej chwili to najbardziej kasa:oops:


Z puli "Przyjaciele Trusta " - Tola dostała 180 zł.

Wydatki:
90 zł - leczenie babeszja
30 zł - wizyta kontrolna + odrobaczenie


Zostało : 60 zł

Potrzebne będzie:
drugie odrobaczenie
szczepienia
sterylka /usg

Na razie nie wiem ile na to pójdzie.

Karmę na razie mam. Dostałam sporo karmy od dzieci z VI klasy SP im Franka Zubrzyckiego

Zostały mi dwa worki do rozdziału wśród potrzebujących ......no i tym razem uznałam, że jest nim Tola. Trochę mi tak niezręcznie, bo pies u mnie. Ale ja już serio nie daję rady finansowo na to wszystko.

Posted

A czy mogłabyś zadzwonić do swojego weterynarza z pytaniem, ile trzeba zapłacić za sterylizację i szczepienia? I jak to technicznie załatwić - czy ma jakieś konto? Wówczas będę mogła ocenić, czy jestem w stanie pokryć całość, czy też część

Posted

Mogę, ale nie wcześniej niż jutro po południu, wtedy dopiero jest na dyżurze. Konto nie wiem czy jest. Nigdy przelewów nie robiłam, ale zapytam.
Zresztą myślę, że też ustalić przed będzie trudno........dopiero po usg. Jeśli nie ma szczeniaków, to ja nie będę tak na szybko robiła tej sterylki, ale jeśli są......
Suka błąkała się z pierwszą ( prawdopodobnie ) cieczką.....no to jaki moze być tego efekt?

Posted

Pamiętaj, że czekam na jakąś informację i propozycję rozwiązania sprawy - np. mam gdzieś dojechać, by przekazać pieniążki (jeśli nie ma konta). Jeśli tak, to gdzie i kiedy.
Trochę trwało, zanim Ci odpowiedziałam, ale jeszcze kiepsko posługuję się wątkami i postami.
Jak tam Tola? A Ty, jak się trzymasz?

Posted

Pamiętaj, że czekam na jakąś informację i propozycję rozwiązania sprawy - np. mam gdzieś dojechać, by przekazać pieniążki (jeśli nie ma konta). Jeśli tak, to gdzie i kiedy.
Trochę trwało, zanim Ci odpowiedziałam, ale jeszcze kiepsko posługuję się wątkami i postami.
Jak tam Tola? A Ty, jak się trzymasz?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...