kaLOlina Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Łapy- w naszym życiu są bardzo ważne. Zwłaszcza taka jedna- która przyczyniła się do tego, że Demisia jest teraz NASZYM psem…:loveu: Łap u nas w domu zawsze było dużo, obecnie jest ich 24…troszke, prawda???:roll: A zdarza się, że przyplątują się kolejne… magiczna liczba 24 łap ‘stałych’ udowodnila, że nie potrafimy dotrzymac danej sobie wcześniej obietnicy ( 20łap w 2pokojowym mieszkanku to miał być MAX:cool3: )… Ale od początku…i za chwilę wszystko będzie jasne:cool1: Widomośc o Demiuli przyszła z miau.pl… dobra dusza wkleiła widomośc o niej i jej zdjęcia na dogo… tu ją 1wszy raz zobaczyłam… akcja ruszyła- pies, błaka się, sam, po Poznaniu…trzeba ratowac!!! Że miałam akurat wolne miejsce na DT- i zupełnie nie zapsiony dom (co prawda 2psy ze Starachowic miały do mnie przyjechac- na szczeście oba też już mają domki), to zgodziłam się psiaka przetrzymac… Standardowo…jak zawsze… na DT… O akcji, próbach wykradnięcia, udziale wielu cudownych osób, można poczytac na wątku…jest b. ekscytujący- podobno jak dobry film sf…sama czytając go nie mogę uwierzyc jak wiele kłopotów, nerwów, i stresu zafundowałam sobie biorąc tego psa…oraz jak wiele miłości, szczęścia i dumy… http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=66226&highlight=Demisia Wtedy też nie wiedziałam że Demisia będzie tym psem, spośród wielu, który już u nas zostanie…na zawsze… Oto Demisia gdy ją 1wszy raz zobaczyłam- jeszcze na zdjęciach… Oto Demisia gdy udało wreszcie się ją ‘zwinąc’ ;) Quote
kaLOlina Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 Na zdjęciach widac- te wystające cycuszki:roll:, ale nie widac- pełnego pęcherza- groziło jej pęknięcie!(jak ją zbierałam byłam pewna że jest szczenna!:shake:), tony pcheł i innych lokatorów:diabloti:, słabiutkiej cieniutkiej sierści, wypadającej z niej kłebami… no i tatuażu w uchu- potwierdzającego, że już poznała czym jest nasze poznańskie schronisko…:shake: A to- to właśnie sławna łapa- dzień po przygarnięciu Demi- łapa która zmieniła całe nasze życie… Jak to się stało- jakie mieliśmy przejścia koszmarne…informacje z 1wszej ręki- nieraz gorace i pełne emocji- są na wątku…w galerii opiszę coś niecoś przy okazji zdjęc;) napiszę tylko, że na łapie Demiulka miała chyba z 10róznych opatrunków:-o, a u weta od maja do sierpnia byłyśmy średnio co 2gi dzień- nieraz częsciej- bo po 2razy dziennie...:shake: prawie tam zamieszkałyśmy... Gdyby nie pomoc ludzi dobrej woli- a szczególnie Fundacji Animalia, oraz FCEF a także ciotki GoniP, Ewuchy oraz innych :loveu::loveu:nigdy byśmy łapy nie uratowali a ja tonęłabym w długach po uszy!!!!:roll: Quote
kaLOlina Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 a oto Demisia teraz- z lekką nadwagą ale co tam!!!! Quote
kaLOlina Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 trzeba też przedstawic resztę naszych łap...;) żeby nie czuły sie obrażone- że tylko ta paskudna, gruba Demi Demi Demi:loveu::loveu::loveu: oto nr jeden- najstarszy stażem- u nas już 3,5roku!!! od lata 2004... Alanek- cudowny kot- przywiaziony orzez moją przyjaciółke- znajda z piwnicy w stanie strasznym- zapalenie płuc, świerzb, niewydolnośc serca...:shake::shake::shake:dawano mu 10%szans na przeżycie...walczyliśmy...i uratowaliśmy tego małego kociaka:loveu: a teraz:diabloti::diabloti::diabloti:król ze wszystkich naszych zwierząt- najpiękniejszy, najważniejszy ->jego zdaniem:evil_lol:... ale poza tym bardzo miły kot- przyjaźnie do wszytkich nastawiony... jedyna wada- za nic w świecie nie da obciąc sobie pazórów- już niejden fartuch weta poszarpał:diabloti: oto Alan co miał nie przeżyc... Quote
kaLOlina Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 kolejny- jeśli chodzi o staż- nr dwa:diabloti::diabloti::diabloti::diabloti: diabeł, pogromca, nikogo się nie boi...bezwzględny przywódca mający ludzi w głebokim ....:diabloti: odstrasza warczeniem, atakuje 'taranem', przegania...i stempluje (kiedyś wyjaśnie o co chodzi, ale ja tego stemplowania nie znoszę i zabiłabym go za to:cool1:)... Spinkhaj - u nas powszechnie nazywany Spinką... jedyny facet NIE wykastrowany:evil_lol: łobuz, niszczyciel, bałaganiarz:mad:chyba BEZ dobrych cech:evil_lol: odebrany włascicielom, gdzie był przez ok1rok trzymany w klatce w ciemnej piwnicy...obecnie rządzi całym domem:diabloti: u nas od grudnia 2004... Quote
kaLOlina Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 nr trzy- od lata 2005... przybłakał się jako mały kociak, i tak w nocy darł mordkę, że NIE MOŻNA było się NIE obudzic...:mad::mad: utknął na drzewie na wysokości naszego balkonu...po akcji ściągania- trafił do nas i jakoś tak został:diabloti: Masaik- płochliwy, do obcych zdystansowany, do innych zwierząt bardzo uległy... przekochany łobuz:loveu::loveu::loveu:... rządzi głównie w łazience:evil_lol: Quote
kaLOlina Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 więc czas na nr cztery... kolejna letnia przybłęda- kiedy już postanowiliśmy- NIE dla większej ilości kotów.. :cool1: facet wrzucił go już jako dorosłego, rocznego kocurka za płot prosto w zęby psa sąsiadki...a że akurat matka wyrzucała obok śmieci:roll::roll::roll: miał zostac tylko na chwilę... to bylo latem 2006... przekochany kocur- wielka przylepa, niesamowuty, bardzo przyjazny...wiecznie mruczący...:loveu::loveu::loveu: cichy przywódca bandy kotów- zawsze bronił reszty przed tymczasowymi psami- odważny, gotowy do wycałowania, pocieszenia całej reszty stada... :loveu::loveu::loveu::loveu: Borys uwielbia wodę... i kalafiory:diabloti: Quote
kaLOlina Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 nasz ostatni nabytek...nie miało juz byc więcej zwierząt...NIE NIE NIE... po tego pojechałam- ale miał mieszkac tylko parę dni...takiego szybko wyadoptujemy...takiego ktoś szuka... TAKI okazał się schorowanym staruszkiem, bardzo zestraesowanym, ale mimo to dostojnym...TAKI urządził się na moim łózku i mruczy mi do snu...taki doskonale się zaklimatyzował...TAKI jest kochany, cichutki, tylko śpii w końcu PRAWIE go w domu nie ma:diabloti: taki wali kupę do wanny- więc KTO go weźmie??:roll: TAKI ma na imię Tobiasz- u nas od miesiąca:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
kaLOlina Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 czyli 24łapy... troszkę prawda???? :diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti: Quote
kaLOlina Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 i troszkę miłości... TAAAK się kochamy:) podczas remontu łazienki- ledwo się na pralce zmieściły;) kwiatuszek czego chcesz???? buzi... Quote
kaLOlina Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 moje czarne szczęścia...!!! love love love... Quote
PaulinaT Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Założyła galerię :loveu: :multi: :multi: I wreszcie mogę zobaczyć i poczytać o pozostałych zwierzach - a nie tyulko Demi Demi Demi :diabloti: Super super - a i do nas zapraszam czasami :roll: Quote
kaLOlina Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 juz bylam- tak jakos- zagladam tam do was tak nie za czsteo, nadrabiam czytanie i jak chce cos napisac to to zawsze juz nieaktualne;) widzisz obie jestesmy wariatki z tona kotow...koniec swiata normalnie... Quote
GoniaP Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 No Heloł :loveu: Wreszcie ta galeria!!!! 24 łapy :crazyeye::crazyeye::crazyeye: cud miód i malina :loveu: Będę Was odwiedzać, a jak zasłużycie, wkleję parę zdjęć z mojej przepastnej galerii :eviltong::p:diabloti: Quote
PaulinaT Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 kaLOlina napisał(a):juz bylam- tak jakos- zagladam tam do was tak nie za czsteo, nadrabiam czytanie i jak chce cos napisac to to zawsze juz nieaktualne;) widzisz obie jestesmy wariatki z tona kotow...koniec swiata normalnie... Oj znam to - też w wielu wątkach miewam wielkie zaległości... A koty... ech koty :loveu: Mój wątek jest tak zakocony że ledwie psy widać :evil_lol: U Ciebie zapowiada się na to samo :evil_lol: A królik - nie gryzie Ci kabli?? Miałam królika - ale coś nie mogłam pojąć tego zwierzątka... :oops: Niestety Baksik jest za TM Quote
kaLOlina Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 wlasnie wlasnie ciotka a gdzie twoja galeria??? ja musze zdjec Toski po watku szukac a zeby Babla zobaczyc to latam z obledem w oczach po lasku marcelinskim;) :diabloti::diabloti::diabloti: Quote
GoniaP Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 kaLOlina napisał(a):wlasnie wlasnie ciotka a gdzie twoja galeria??? ja musze zdjec Toski po watku szukac a zeby Babla zobaczyc to latam z obledem w oczach po lasku marcelinskim;) :diabloti::diabloti::diabloti: Wiesz, że szewc bez butów chadza??? Kiedyś tam będzie... Quote
kaLOlina Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 kiedys tam....;) no no:mad::mad::mad::mad: a co wklejac to masz- ja to wiem- zapraszam wiec tez tutaj- chcialabym babla obejrzec... i wiesz ze twoich kotow jeszcze nie wiedzialam:-o :cool1::cool1::cool1:oj nie wiem ciotka... Quote
GoniaP Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 kaLOlina napisał(a):kiedys tam....;) no no:mad::mad::mad::mad: a co wklejac to masz- ja to wiem- zapraszam wiec tez tutaj- chcialabym babla obejrzec... i wiesz ze twoich kotow jeszcze nie wiedzialam:-o :cool1::cool1::cool1:oj nie wiem ciotka... No to zapraszam w każdej chwili KaLolinko :) Quote
PaulinaT Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Nie mogę się napatrzyć na te Twoje poprzytulane koty - moje się tak nie przytulają choroba. Moje się tłuką - ciągłe zapasy i gonitwy, bez ustanku - zwłaszcza teraz, przez Dzitkę. Quote
kaLOlina Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 moje sie tula niesamowicie...tylko Tobiasz z dystansem ale on nowy... w sumie to bruneci troche konkurowali i sie tlukli (alan i borys) ale masaik (blondyn) ich 'scala'- to z jednym spi to z drugim...to ten mu uszka wyczysci a tamten po brzuszku wymizia...a czasem sie brunecki zapomna i spia razem w objeciach...gdzies wyczytalam ze jesli koty spia obok siebie- blisko np na jednej kanapie- to sa stadem...ale jesli spia razem- w objeciach- to sa rodzina... ogolnie moje koty sa pozytywnie nastawione, nie sycza, a tluka sie tylko podszas zabawy... za to krolik- Paulinko:diabloti::diabloti::diabloti::diabloti:chetnie oddam.... on gryzie wszystko- ale kable tylko podlaczone do pradu:cool1:, ciuszki, porywa skarpetki, z legowiska Demi zrobil ich wspolne gniazdo milosci...:roll: nie myje sie,:shake: gryzie i nikogo procz siebie i Demi nie lubi...koty akceptuje bo mu kwiaty z parapetu zrzucaja:diabloti::diabloti::diabloti: i to STEMPLOWANIE!!!! koszmar teraz jego glownym zajeciem jet powiekszanie zebami wejscia do kuwety...:diabloti: Quote
kaLOlina Posted November 5, 2007 Author Posted November 5, 2007 dzis zapisalam Tobiasza do fryzjera:diabloti:...matkooo nie wiedzialam ze to AZ tyle kosztuje- 100zlotych za zgolenie mojego biednego kota:shake:...no no ale zobaczymy CO z tego mi wyjdzie:diabloti: Quote
kaLOlina Posted November 5, 2007 Author Posted November 5, 2007 łaaaAAAAaaaaa masz Tobiasza??? teraz juz duzo lepiej wyglada- oczeta ma czyste przejrzyste i szeroko je otwiera;) a deminisia- jak ty to zrobilas- no ehh talent normalnie:) takie ladne serduszka:):):) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.