Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • 2 weeks later...
Posted

ALLLLLE było fajnie.
Kasia25 zainicjowała wypad z psami na dzika plażę.
A! i razem z Millarca powiedziały mi,że blog Sagi powienien nazywac się "Moja wspaniała Saga i reszta beznadziejnych psów" Więc oświadczam, że nie będe rezygnować z przyjętej opcji.
Uczestnicy wycieczki: Maksymilian,Lorka,Łopian,Saga.

Wpierw spotkanie z Łopianem i Lorką koło dworca w Gdyni. Łopian ma kaganiec,bo potrafi cisnąc sie na smyczy do innych psów. Nie jest spuszczany ze smyczy (za to szpanuje maszerskim Man-Matem),z uwagi na wiejska i kłusownicza przeszłość.Rodem z Lubelszczyzny.



Pan kierowca wpuscił nas do autobusu:



zaraz potem Maks strzelił na mnie focha. Tutaj Kasia25 czeka na mandat za brak kagańca



Tutaj pieski przepisowo przywiązane pod sklepem-nigdy tak nie róbcie!



CDN.

Posted

Spotkanie było suuuuuuuper :)

O wodzie nie pisz, masz wybaczone , hehehehe. Spodziewałam się większego "szału". Nie rozlewu krwi ale chociaż szalonego wzajemnego ujadania a tu psikus, pieski grzeczne :)
Mój pies kaganiec przecież miał, na szyi ale miał :) Za to wiele innych mandatów nas ominęło, hehehe.
Fajny filmik taka dzicz i jaka radocha. A Maksiu wypuściła się za Sagą i wtopił, hehehe. Łopian taki grzeczny, ze by mi namyśl nie przyszło, że on po takich przejściach.

Posted

Kasiu,ja tez spodziewałam sie chociaz jednej akcji miedzy Łopianem,a Sagą,bo to naprawde zadymiarz pierwszej klasy.A Łopian akurat do Sagi zapałał uczuciem od pierwszego wejrzenia.
Przez pierwsze dwie godziny,liczyła sie tylko woda,woda,woda.
Maks za pierwszym razem wyrwał sie za Saga w morze i nagle zrobił cos takiego "O K...WA! Nie ma gruntu!!!". Potem trzymał sie trzy metry od brzegu :) NIby trzepak,ale kontroluje sytuację.








Millarca przejeła na siebie funkcje opiekunki przedszkola. jeszcze do tej pory świdrują mi w głowie jej entuzjastyczne okrzyki: "Gdzie Lorka ma patyczka???!"

Posted

Patyczki plażowe były hitem,najwiekszym przedmiotem pożądania.





cos dziwnego stało sie Sadze :]



Pies tak ładnie prosił,a wiecie,że jej nie rzuciła patola,tylko kazała iśc do pańci???? Oburzajace.



Posted

To był wielki dzień Lorki. A mi udało sie uchwycic moment,kiedy Lorka samorzutnie i samodzielnie zaczeła pływac-pierwszy raz w zyciu,zaskoczyła nawet swoja pańcię,



tu juz wyławiana




Pływajaca Lorka


Ze zdobycza uciekała na wydmy

Posted

Tam sobie siedziała i czuła sie wielka


Łopian wkurzany przez euforycznego Maksia


Wkurzany przez latajacą Sagę


I zrelaksowany...






Pytanie-mieszańcem jakiej rasy może byc Łopian?

Posted

Też słyszę to "gdzie Lorka ma patyczka?" hehehe. Lorka na jednej fotce wyglada jakby była trzyłapkiem, ciekawe czy teraz jakiś domek by się znalazł. Atrakcją dnia jeszcze było; "idźcie zobaczyć jak ciocia siusia" buchacha i wszystkie matołki biegły. A nie masz żadnej fotki Sagusi z sałatką?
Wstawiaj filmik :)

Posted

[quote name='Kasia25']Też słyszę to "gdzie Lorka ma patyczka?" hehehe.
Oj! Kłamiecie koleżanki.
Nigdy tak nie mówię do Lorki.
To było na przemian:
1. "A gdzie jest patyczek Lorci?" (pytająco, z nutką troski w głosie)
2. "Jaka głupia Lorcia, zgubiła patyczka!" (z lekkim zaśpiewem)
3. "O! Lorcia ma patyczka!!!" (entuzjastycznie)

Cieszcie się, że na plaży nie było SZYSZECZEK!!! :diabloti:

Posted

Zapomniałam, żeś ją od głupich Lorek wyzywała a już chciałam pochwalić! (że taka dobra z Ciebie mamusia, a nie jak ja mojemu synusiowi z kamienia w kły....)

Posted

Ale jestem miekka....jeeeenyyyy,jeszcze mi sie trzęsa nogi.Nieważne,ze w schronie sie naoglądam ran,ranek; jak cos dotyczy mojego psa....to ojej. Wyszłam z nia do sadu,poaportować,przed chwilą.Prawie mrok. I nagle Saga zachowuje sie dziwnie,oglada na swoj bok i puszcza piłke z pyska. Tak jak wtedy kiedy sie skaleczy w łapę. Ciagle sięga do boku. Wołam,a tam...cos wisi,takie dłuższe na boku,około 3 cm. Dotykam- miekkie,patrze na ręce,no sa brudne,ale nie widze,cos ciemnego,pewnie krew.w w sumie mało tej krwi,ale pewnie jak wypłynie jelito,to nie musi byc krwawienia. Niby jasno oceniłam sytuację,bo od razu myslenie,do kogo zadzwonić,żeby jeszcze zdazyc do bankomatu podjechac,że zagrożenia zycia nie ma,skoro stoi i oddycha itd. Ale nóżki miekkie i pole widzenia jakos mi sie zawęża. Pobiegłam do mojej siostry,powiedzialam,ze ma kucnąc i zobaczyć,bo Sadze chyba jelito wypłyneło. A to skurwiel pomrów sie przylepił. Była zaniepokojona,bo pewnie ten śluz z pomrowa jest toksyczny i jej podrażnił skórę....

Wzięłam dwie dawki magnezu.

Posted

[quote name='Kasia25']Zapomniałam, żeś ją od głupich Lorek wyzywała a już chciałam pochwalić!że taka dobra z Ciebie mamusia[/QUOTE]
Wiesz, moja mama zawsze powtarza, że do obowiązków dobrej matki należy poinformowanie dziecka, co z nim nie tak ;)

Brazowa - a ze mnie to się śmiałaś, kiedy poleciałam z Lorką do weta, bo wydawało mi się, że rozcięła sobie nogę do kości, a okazało się, że ma na łapie nędzny mały strupek. Wypływających jelit to nawet ja nie wymyśliłam, a mam bujną wyobraźnię w tym temacie, bo dużo horrorów na iplexie oglądam ostatnio.

Posted

I ostatni filmik,z Sagusią siną z zimna i zmeczenia,ale zafiksowana na wodę,bo przecież TRZEBA pływac i wyławiać,mimo,ze frajdy juz z tego żadnej.
[URL]http://www.youtube.com/watch?v=xHGUZ8HRYbw[/URL]


"Mamusiu,to było wspaniała wycieczka!"
[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/921/67379817580ed0ecmed.jpg[/IMG][/URL]


[URL]http://www.youtube.com/watch?v=IfBUs7dFeps[/URL]

chyba sie zmeczyły,co?

Gdy jechały na plaże,to Łopian cisnął sie na Sage,bo mu usiadla na szlachetnym ogonie (NIESPECJALNIE!),a gdy wracały,to juz nic nie przeszkadzało,wrecz przytulone.

[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/963/6505574afee83654med.jpg[/IMG][/URL]


hahhaa,jeszcze jedno takie znalazłam,Saga-chart

[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/973/b60c843f74b88868med.jpg[/IMG][/URL]

Posted

Mam 'wesoło" od 4.30 rano. Wolny dzień,ale fajnie,wyspię się. Płacę za swoje lenistwo,nie chciało mi sie gotować,kupiłam na szybko karmę Wagg,dwa kilo 24 zł,fajna cena,małe opakowanie karmy sensitive,super. Teraz Saga ma niestrawnośc,ciagle żre trawę i zdążyła sie wyrzygac trzy razy. Nigdy więcej. I nie pozwalam nikomu narzekac na perigree pal,bo parę razy trafiło się,ze nie miałam dla psa nic w lodówce i kupowałam z poczuciem winy Pedigree w osiedlowym sklepie,tylke razy nie miałam zadnych sensacji. Moze ta karma nie pomoże,ale na pewno i nie zaszkodzi.

Posted

Porzygała i przestała.
Nigdy nie dawałam tu fotek Mentora,pewnie dlatego,że ucieka na widok aparatu-najmadrzejszy pies (zaraz po Smagnerze),jakiego znałam. Pies-człowiek,rozumie wszystko,każde słowo i zamiar. Uwielbiam go zabierac na spacery,bo słucha sie bardziej od mojego psa,a jest duuuzy i budzi respekt.Zresztą lubia go wszyscy i jednoglośnie orzekaja o jego niebywałej mądrości. Saga go uwielbia. Mentor jest półtora roku starszy od Sagi i widzę,jak te pieski sie postarzały-kiedys szalały wspólnie na spacerach,teraz juz nie ma szaleńczych zabaw,kiedys Mentora trudno było odstawic do domu,teraz wystarczy jedno słowo-zostań. I widzę,ze często idzie z nami na spacer nie dlatego,że ma ochotę,ale dlatego,że nie wypada nie iśc,chociaż chętnie powylegiwałby sie na podwórku i nie łaził po lesie.









  • 2 weeks later...
Posted

Witam!
Wreszcie znalazłam tą galerie;) Chciałam tylko powiedzieć <napisać>, iż nie ma na świecie nic piękniejszego nad wyżły....:loveu:
pozd:loveu:rawiam:)

Posted

Rysia88 napisał(a):
Witam!
Wreszcie znalazłam tą galerie;) Chciałam tylko powiedzieć <napisać>, iż nie ma na świecie nic piękniejszego nad wyżły....:loveu:
pozd:loveu:rawiam:)


tat ,tak - chwilę po bokserach :)

Posted

olenka_f napisał(a):
tat ,tak - chwilę po bokserach :)



Nie,Rysia ma rację. Wyzeł jest kwintesencją psa,wszystko w nim gra,wszystko jest optymalne,ekonomiczne,idealne. Kufa,uszy,sierść,łapy.

Na łakach za domem jest smiesznie.Z reguły Saga wypręża szyję i skupia wzrok,potem leci,drze mordę i słychać szu-szu-szu. Znak,że dziki pogonione. A czasem jest tak,że Saga wypręża szyje,skupia wzrok,drze morde ,leci na dziki,a potem widzę,jak pędzi do mnie,a za nia truchta ogromny dzik. Dołączam się do ucieczki i wpierw gnam ja,potem pies,za nami dzik. Dobrze,ze dziki leniwe i nie jest to chęć mordu,a jedynie dziczy sygnał,ze suka przegięła. Cieszy mnie,że Sagusia ten sygnał jasno odczytuje i nie chce sie z dzikiem konfrontowac.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...