Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Klaudia , gryzonie mają silny instynkt przetrwania , więc się nie załamuj .. tylko wysyp żarełko i na pewno szczurek jak zapadnie cisza , wyniucha ... postaw na noc też nisko klatkę , jak masz możliwośc to tak by Manta nie miała tam dostępu ...
On pewno gdzieś sobie siedzi , trochę się przestraszył .....
Miałam sporo gryzoni , które nawiewały , ale zawsze udawało się je złapac
Myszkę japonkę , po 3 miesiącach odłowiłam .... znaczy nie ja , a mój foksterier .... dobrze , że byłam w domu i że rozumiem ZOSTAW ..

Ja też miałam drzwi , przesuwne , całkiem solidnie wyglądały .. tylko jak się ma w domu czołgi , nie psy .. to nic nie ma szans przeżyc :mad:

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wyłożyłam już ...zobaczymy :p

Ja też miałam drzwi , przesuwne , całkiem solidnie wyglądały .. tylko jak się ma w domu czołgi , nie psy .. to nic nie ma szans przeżyc


Dokładnie , ja mam jednego czołga i i tak zgladzi wszystko co stanie mu na przeszkodzie :evil_lol:

Posted

To był atak na piłkę - było siad , zostań i w nagrodę rzucenie piłką na którą Manta polowała :diabloti:

A teraz wieśći z ostatniej chwili :
Marion (szczurzyca) daje znaki życia :multi: Wczoraj zostawiłam za łózkiem (tam gdzie kundle ani kot nie mają dostępu) kawałek pasztetu - dziś już go nie ma.
Ponadto siedząć sobie przed chwilą w pokoju słyszałam skrobanie - niestety nie zauważyłam już jej nigdzie , ale są szanse :cool3: Myślę że siedzi gdzieś schowana , i czeka aby zwędzić kolejny kawałek pasztetu :evil_lol:
Teraz oprócz pasztetu wcisnęłam za łózko malutką klatkę - w której Marion mieszkała , oraz miseczkę z wodą . Zobaczymy co będzie jutro :razz:

Narazie jestem cała happy , nawet nie dlatego że może uda mi się ją złapać , ale że szczurowata nie zgnięła śmiercią tragiczną :multi:

Pozdrawiamy .

Posted

[CENTER]Najnowsze z najnowszych wieści :diabloti:
Marion już jest w klateczce :multi:
Okazało sie że pani inteligntna znalazła dostęp międy boazerią na ścianie , a podłogą - dobra skrytka co nie :razz:
Biegała sobie tak w tę , i spowrotem , a ja leżałam i czekałam aż się wynurzy ...
Trwało to jakieś 20 min . , po czym i takk nie udało mi się jej złapac - mimo kilku prób :roll:
W końcu wzięlam ręcznik kuchenny , i jak szczurzyca popełzła w kierunku pasztetu chciałam zarzucić na nią ten ręcznik - ale ona się nie dała , o nie :evil_lol: Lecz , mimo woli - ponieważ zagrodzilam jej drogę do skrytki - musiała udać się w kierunku klatki - wtem ją ją zmkłam i jest ! :multi:
Plecy mam ścierpnięte , bo przez ponad 20 minut leżałam bez ruchu - żebu łozko nie skrzypialo , kawa mi wystygła - ale najważniejsze że się udało :eviltong::multi:
A Manta ...cóż - jak ponownie zobaczyła klatkę z "wyposażeniem" , to jej wzrok mówił tylko jedno .... " :diabloti: :angryy: :diabloti: "
:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Marion głodna była niesamowicie , i pić jej się chciało , ale już ugasiła głód i pragnienie .

Aż , zapomniałabym

VECTRA - wielkie DZIĘKUJĘ , za radę ! Dziękuję ,dziękuję , dziękuję ![/CENTER]

Posted

Cieszę się strasznie :multi:
ja się w swoim życiu napolowałam na gryzonie ;) :evil_lol: bo troche tego u mnie się przewinęło ;)

Może dla bezpieczeństwa , stawiaj ją na szafie wysoko , jeśli takową posiadasz.

Jak miałam koszatniczki i lubiącą z nimi zabawę Lalkę ...
to trzymaliśmy je w szafce za szklanymi drzwiczkami .. szkło było u góry podcięte ,aby powietrze mogło sobie krążyc ...
Lalka nie miała morderczych instynktów względem koszatniczek , ale te drugie , to szalenie towarzyskie stworzaki i wołały lalkę , gwizdały na nią ... a Lalka to i sejf otworzy :diabloti:
więc zza szybki się z nimi bawiła :)
gdyby te koszatniczki uciekły z klatki , to uwierzcie , gorsze to to niż stado bullowatych , bo to są straszne niszczyciele :evilbat:

a może kup małą kłódeczkę ? i zamykaj wejście do klatki ...

Posted

Koszatniczki , to był prezent od TZ na urodziny , wcześniej na dzień kobiet dostałam od niego chomika syryjskiego , a na dzień dziecka dżungarskiego :diabloti: to było w jednym roku , odstępy co dwa miesiące
Kiedyś mi takimi prezentami sypał :evil_lol:
Ale odkąd zamieszkał z nami kot , musiałam oddac kosze ..... bo on jak je widział czuł się jak w restauracji :evilbat:
Miałam je ze 4 lata , przeżyły ze mną 3 przeprowadzki ,ale to straszne brudasy są .. :mad: dookoła klatki wiecznie chlew ..

Posted

ta , to bym musiała mieć karton taki jak klatka , bo one rzucały górą , bokami :diabloti:
stały w skrzyneczce , nie pomogło .. nie raz leżąc w łóżku , oglądając TV , klatka stała 3 metry od łóżka , zarwałam bobkiem w oko :evilbat:
Tylko one miały klatkę szer 120 cm , wysokośc 100 cm :)

Posted

a może kup małą kłódeczkę ? i zamykaj wejście do klatki ...


Problem w tym , że ona wejściem nie wyszła . Góra klatki jest przyczepiana do tego plastikowego dołu takimi klipsami ...i ona normalnie są ok , ale jak klatka zleciała z parapetu to nie dziwię się że podoczepiały się te klipsy :roll:

Najlepsza na to wszystko jest reakcja mojej mamy - jak jej pokazałam że złapałam Marion , to ona stwierdziła że ta nie była taka duża , że ten co złapałam to jest dorosły szczur , i to nie jest Marion :evil_lol:

Posted

[quote name='klaudia&Manta']
Najlepsza na to wszystko jest reakcja mojej mamy - jak jej pokazałam że złapałam Marion , to ona stwierdziła że ta nie była taka duża , że ten co złapałam to jest dorosły szczur , i to nie jest Marion :evil_lol:


dobra jest Twoja mama:evil_lol:

fajne te gryzonie koszatniczek:evil_lol::evil_lol:nie wiedzialam co to ale juz wiem:multi:

http://www.youtube.com/watch?v=ky5_GpTP7u0

Posted

[quote name='klaudia&Manta']Problem w tym , że ona wejściem nie wyszła . Góra klatki jest przyczepiana do tego plastikowego dołu takimi klipsami ...i ona normalnie są ok , ale jak klatka zleciała z parapetu to nie dziwię się że podoczepiały się te klipsy :roll:

Najlepsza na to wszystko jest reakcja mojej mamy - jak jej pokazałam że złapałam Marion , to ona stwierdziła że ta nie była taka duża , że ten co złapałam to jest dorosły szczur , i to nie jest Marion :evil_lol:
No tak klips :roll: u mnie był wyeliminowany , bo panienki koszatniczki potrafiły to otwierac i wyłazic :mad: :evil_lol:
więc dno było zmodernizowane , że tak powiem na ament :p
żeby wyjąc kuwetę , potrzebny był zestaw małego majstra :diabloti: śrubekręciki ;) kuweta żeby nie było , też była zmieniona , METALOWA , bo plastik zeżarły :cool1:

Najgorzej to mnie wkurzyły , jak im kupiłam taki full wypas domek z drewna , dwupiętrowy , ach jaka byłam dumna z siebie , że dziewczyny będa miały wille .. w trzy dni przerobiły na wióry :cool1:
w domu było jak w tartaku , tylko takie słychac wrrrrrrrrr trrrrrrr wrrrrrrrrr wtrrrrrrr wrrrrrr
24 godziny na dobę , bo kosze mają w zwyczaju nie sypiać wcale :evil_lol: one łapią tylko chwilowe drzemki :lol:

ale fakt, że dla nich pudełko było dosyć wysokie ;-)

wystające ponad kletkę :evil_lol: bo przez niższe i tak rzucały ... no i pół metra od klatki z każdej strony , bo by wrąbały też karton :diabloti:

ale raz mi zwiały , to mi wrąbały wszystkie kable od kompa :cool1: WSZYSTKIE.
a było ich dużo :cool1:

w kraju z którego pochodzą koszatniki ,to się do tego strzela , bo to idzie po uprawach jak szarańcza i sieje spustoszenie :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...