ana289 Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Dziękujemy Hala :loveu::multi: Jakość zdjęć nieważna - super, że jest pamiątka :lol: Quote
Paulina87 Posted December 16, 2007 Author Posted December 16, 2007 Jakość zdjęć nieważna i tak są super :multi: U nas w mieszkaniu znowu szaleństwa panny Mony i naszego Reso. Słychać przy tym charczenie i warczenie Mony (jak stary ciągnik ;) ). Jednak Mona zna umiar, bo gdy Reso się podda i wywali łapskami do góry to Mona przerywa zabawę. Jutro będę gotowała mięsko z ryżem dla psiaków. A dzisiaj muszą wyżyć na psiej kiełbasie. Mona gdyby mogła to chyba zjadłaby całą taką kiełbasę. Quote
Paulina87 Posted December 17, 2007 Author Posted December 17, 2007 Mona dzisiaj była 4 godzinki sama w domu. Nic nie zniszczyła, wszystko leżało na swoim miejscu. Jedynie popsuły z Reso sznurek do zabawy. Dzisiaj trzeba będzie kupić nowy, bo to ich ulubiona zabawka. Ehh... gdybym mogła to bym jej wcale nie oddawała :diabloti: ... chociaż wiem, że będzie miała najlepszy domek pod słońcem. Quote
ana289 Posted December 18, 2007 Posted December 18, 2007 [quote name='Paulina87'] Ehh... gdybym mogła to bym jej wcale nie oddawała :diabloti: . O tak Paulina, pisz tak częściej :loveu: Wiemy wiemy, że Mona jest najcudowniejszą sunią i bardzo cieszymy się, że będzie mogła z nami zamieszkać :multi: Już odliczam godziny do czwartku! Nie możemy się doczekać - obróżka już jest i posłanko zamówione - do odbioru w czwartek :lol: HUUUURA!!:laola: Quote
Paulina87 Posted December 18, 2007 Author Posted December 18, 2007 Wczoraj zabrałam Monę na świetlicę dla dzieci z rodzin patologicznych i ubogich gdzie jestem wolontariuszką. Dzieci bardzo się ucieszyły, a Mona cierpliwie znosiła ich pieszczoty. Mona bardzo ożywiła te dzieciaki którym zazwyczaj w głowie tylko rozrabianie, a tu zaczęły opowiadać o swoich zwierzętach, pytać o Monę. I jeden przez drugiego prosili o kulki pokarmu, żeby uczyć Monę prosić. Dzisiaj znowu zostanie sama z Reso na kilka godzinek. Mam nadzieje, że i tym razem nic nie zbroją :diabloti:. A najbardziej nam żal będzie Resa gdy Mona odjedzie. Bo Reso już się bardzo przyzwyczaił do Mony. Chociaż znając nas to jeszcze jakiś pies tymczasowo u nas zamieszka, bo często zgarniamy z ulicy jakieś biedy. My z resztą też się przyzwyczaiłyśmy. :loveu: Quote
Paulina87 Posted December 18, 2007 Author Posted December 18, 2007 Zdjęcia z dzisiejszego spaceru w parku Quote
Paulina87 Posted December 18, 2007 Author Posted December 18, 2007 Krótki prowizoryczny filmik z Moną http://pl.youtube.com/watch?v=iltQWxFr-d0 Quote
Hala Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 To jest park za starym cmentarzem, prawda? A byłaś keidyś na tym cmentarzu? Oglądałaś stare pomniki? Sa cudowne. Ja przy tym cmentarzu (na baczkowskiego własnie mieszkałam). Zresztą grób księdza Bączkowskiego znajduje sięna tym cmentarzu własnie. Uwielbiam klimat tego parku i cmentarza. Quote
Paulina87 Posted December 19, 2007 Author Posted December 19, 2007 Na cmentarzu nie byłyśmy, jedynie chodzimy właśnie do tego parku na takie dłuższe spacerki. Quote
Paulina87 Posted December 20, 2007 Author Posted December 20, 2007 Już dzisiaj o 13:46 jedziemy pociągiem do Poznania i tam odbierze Monę Ania i pojadą już do domku :loveu: Quote
ana289 Posted December 20, 2007 Posted December 20, 2007 :loveu: O 14.30 pędzę na dworzec po Monę :lol: :cool3: :multi: Ależ się cieszę - a potem zdam Wam realcję już z domku :razz: Sama jestem ciekawa jak się panienki zachowają, jak minie pierwsza noc, czy będą kłótnie przy misce.... Quote
ana289 Posted December 20, 2007 Posted December 20, 2007 :loveu:Mona wykąpana, najedzona, wybawiona jest już w naszym domku. Po drodze nie obyło się bez niespodzianek - wymęczona stresem i podróżą Monka pod samym domem zwymiotowała, ale jeszcze w samochodzie (hihi Melka jak ją wieźliśmy ze schroniska zrobiła koopę i to luźną w bagażniku, więc z Moną nie było źle :evil_lol:) Była z początku wystraszona i sytuacją i Melką. Za to Melka oszalała z radości, zaczepiała Monę do zabawy, kładła się pod nią kołami do góry, żeby tylko zwrócić uwagę. I robiła to tak skutecznie, że po chwili już wariowały w całym domu. Jesteśmy zachwyceni Moną - jest bardzo łagodna, dzielnie zniosła kąpiel i suszenie, pięknie przywitała się z naszym małym Igorkiem dając mu buzi w rączkę. Teraz obie panienki buszują po kuchni w poszukiwaniu smakołyków - jest cudnie:loveu: Dziękuję bardzo Paulinie za przywiezienie Mony do samego Poznania :loveu: Dziękuję Hali za pilotowanie po Kościanie :loveu: Dzięki Wam Mona tak szybko do nas trafiła :multi::smilecol: Quote
Paulina87 Posted December 20, 2007 Author Posted December 20, 2007 To teraz nic tylko czekamy na zdjęcia ... Ja jeszcze dzisiaj może powklejam jakieś jak Mona była u nas. Quote
Hala Posted December 21, 2007 Posted December 21, 2007 Wspaniałe wieści. Cieszę się bardzo! Trzymaj się Mona. Quote
ana289 Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 Będą zdjęcia, będą, mam ich już cały aparat, tylko muszę je obrobić, a na to czasu chwilowo brak :p Ale obiecuję poprawę i może jutro uda mi się jakieś wstawić :cool3: Mona zmianiła oficjalnie imię na Tija i już zaczyna na nie reagować. Dziś w aucie znów niespodzianka - nie wiem, czy to nie choroba lokomocyjna, biedna dziewczynka tak się męczy :shake: Poobserwujemy, może przejdzie po jakimś czasie, a jak nie to pewnie aviomarin. Jeszcze guła gapi się w tylną szybę całą jazdę - też byłoby mi niedobrze :roll: Poza tym Tija i Melka kochają się do szaleństwa, biegają do utraty tchu na spacerach i w mieszkaniu. Do czasu przeprowadzki sąsiedzi z dołu nas utłuką - dziś dziewczynki szalały od 5.45 rano :evil_lol: No i nie możemy się nadziwić jaka Tija grzeczniutka - załatwa się na dworze, na kanapy absolutnie nie wchodzi, wie co znaczy "fe" - strasznie mądra z niej niunieczka :loveu: Quote
Paulina87 Posted December 22, 2007 Author Posted December 22, 2007 A może za szybko jeździcie :diabloti: Reso np, dopuki jeździł na weekendy do mnie i jeździł samochodem z moim tatą, który jeździ baaaardzo powoli to nic a nic nie robił niespodzianek a odkąd zaczął jeździć z tatą Marty to co jazda to niespodzianka takiej choroby się nabawił. Bo u nas też Mona w schronisku jeździła i jak jechała do Kościana to też nie zdarzyło się jej. No i cieszę się, że Mona/Tija tak dogadują się z Melką. I racja, ona jest bardzo grzeczniutka, nie trzeba jej kilka razy powtarzeć (jak np Resowi). Jest bardzo karna, a wystarczy, że lekko podniosłam głos i już z opuszczoną głową podchodziła do mnie ostrożnie. Czekam w takim razie na zdjęcia :loveu: i zaraz zmieniam tytuł wątku. Quote
ana289 Posted December 25, 2007 Posted December 25, 2007 Ufff...nareszcie jestem:) Tija przeżyła wigilijną podróż do Bydgoszczy na aviomarinie i zachowywała się bardzo ładnie. Dziś dziewczynki szalały w lesie i oczywiście w domu o 6 rano - hihi byliśmy chyba jedyną NIE-śpiącą rodziną o tej godzinie w I Święto :evil_lol: No i obiecane fotki - oczywiście Iguś kocha Tiję najbardziej, bo bawi się każdą zabawką/pluszaczkiem/papierkiem. Miłość odwzajemniona :loveu: Pierwszy dzień:) Pierwsza kąpiel:) Pierwsze szaleństwa:) No i okazało się, że papier do pakowanie jest najlepszą zabawką:) Wesołych Świąt: Ania, Jarek,Igor, Mela i Tija Quote
Paulina87 Posted December 25, 2007 Author Posted December 25, 2007 Cudowne zdjęcia ... a to z wanną poprostu boskie :loveu: Czekamy na kolejne, bo inaczej nie dam Wam spokoju :mad: Przekazałam również innej wolontariuszce aby załatwila dla Was to zaświadczenie z podpisem kierowniczki. Quote
ana289 Posted December 27, 2007 Posted December 27, 2007 Dzięki wielkie Paulina - czekamy z niecierpliwością :razz: A zdjęcia oczywiście będą, będą...obiecuję. Wczoraj byliśmy u znajomych, którzy też 2 suczki mają. Podobnego wzrostu tylko terierki. Więc jak panienki się dobrały, to możecie sobie wyobrazić co się tam działo :evil_lol: :diabloti: Bosko było, dziewczyny wybawione za wszystkie czasy!! Tija pokochała naszych znajomych od pierwszego wejrzenia...a raczej od pierwszego smakołyka, którego dostała na dzień dobry. A potem już smakołykom nie było końca :loveu: Tija tak się spodobała, że dostała ich najwięcej :cool3: papa Quote
Paulina87 Posted December 27, 2007 Author Posted December 27, 2007 Bo ona wie jak się wkraść w łaski :cool3: U nas najlepsze było jak Marta zgubiła gumkę do włosów. Wszędzie jej szukała i nigdzie jej nie było. Już troche czasu minęło, ja siedziałam przy komputerze i miałam tak rękę spuszczoną i nagle czuję, że Mona/Tija wkłada mi coś do ręki... patrzę a tam Marty gumka do włosów :lol: Quote
ana289 Posted December 28, 2007 Posted December 28, 2007 Hahahaaa, no boska jest z tym noszeniem różnych rzeczy. Najbardziej się cieszy jak Igor roznosi zabawki po całej chacie, różne klocki i pluszaki i Tija non stop któregoś porywa, niesie do siebie na posłanie i tam się kładzie i pilnuje. Ale wie dobrze, że to nie jej, bo jak tylko ją przyłapiemy na tym, to uszy po sobie, ucieka z posłania i pozwala zabrać ukradzioną rzecz :evil_lol: Wczoraj się też uśmialiśmy, bo zabawki były już sprzątnięte i Tija tak chodziła po chacie i chodziła i widać było, że czegoś szuka... No i znalazła - włoskiego orzecha w skorupie, który stał się najlepszą zabawką - goniła go, warczała na niego, trącała nosem.... byliśmy popłakani ze śmiechu :lol::loveu: Na końcu zjadła go razem z łupinami :crazyeye::diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.