Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ja mam tylko kocie transportery
psy zawsze wozimy "luzem" w samochodzie - koc pod psa, żeby samochodu nie zabrudził, przywiązany (np smyczą do zagłówka), żeby nie szalał po samochodzie, ewentualnie kaganiec. Skoro pies jest u ludzi, to można poprosić, żeby żadnego jedzenia nie dostawał kilka(-naście) godzin przed drogą.

Posted

Ja też radzę sobie bez transportera.Tak jak Morisowa napisała najważniejsze jest niekarmienie i będzie ok.Kiedy planujecie transport?:cool3:


Ja chciałam go przewieźć bez transportera, ale mój tata woli dmuchać na zimne - nie wiemy jak będzie zachowywał się w samochodzie. Ale sposób
koc pod psa, żeby samochodu nie zabrudził, przywiązany (np smyczą do zagłówka), żeby nie szalał po samochodzie, ewentualnie kaganiec.
też jest warty uwagi :cool3:

Psa przewieziemy jak tylko załatwimy bude i transporter. ;)
Z niekarmieniem chyba nie będzie problemu - oni i tak baaardzo skąpo go żywią :shake: :angryy: -> dlatego zostawilam Im siatkę jedzenia dla psa...

Weszka - dziękuje bardzo za pomoc i rady dotyczące AFN :)
Wam dziewczyny też baaardzo dziękuje za wsparcie - jak napotyka się na opór wszystkich dookoła to ma się momentami dosyć - dzięki Wam - dało radę. ;)

Posted

Sharona ja też zawsze wożę psiaki luzem - dacie radę. Podłóż koc, smyczą zapnij do zagłówka i koniecznie zabierz ze sobą papierowe ręczniki i reklamówki gdyby psiak miał tfu tfu chorobę lokomocyjną. Większość psów bez problemu znosi jazdę samochodem więc nie powinno być problemów.

Posted

Dasz radę Go przekonać :razz:


Chyba mi się udało :razz:

Patrzyłam dzisiaj na budy - albo zupełnie zawrotne ceny, albo nie typowy rozmiar :roll:
Znalazłam przez Allegro fajną i z Wawy, więc jutro się będziemy kontaktować i ew. załatwiać ;)

Posted

Po budę jedziemy w piątek, po psa najprawdopodobniej w sobote. :loveu:

Moi rodzice nie są zachwyceni - zapracowani, a tu piątek -buda, sobota-Dżekuś i niedziela - wystawa w Kielcach... :roll: :evil_lol:

Posted

OK. :)
Buda zakupiona i psiak juz u nas. :loveu:
Po drodze był grzeczny, ale przytrafiła mu się "mała przygoda" - wiedziałam co dziś jadł...:roll:
Na miejscu byliśmy u weta - stwierdził, że psiak jest łysy mi. przez świerzb, podał mu kolejną dawkę leku i widać poprawę. :razz: Dostaliśmy do domu ostatnią porcję.
Teraz psiak leży w budzie, po pysznym posilku. ;)

Mamy jednak prośbę o pomoc finansową -> koszt samej budy to 300 zł, a wiadomo, że czekaja nas dalsze koszty leczenia, wyżywienia itd... :shake:

Fotek nie mam - aparat odmówił posłuszeństwa...

No i oczywiście - szukamy domu! :)

Posted

Dżekuś okzuje się baaardzo grzecznym i przyjaznym psiakiem :loveu:
Noc grzecznie spędził na dole w domu, rano spacerek ( o dziwo zachowuje czystość -> załatwia się tylko na spacerach!!! :) ), posiłek i ja musiałam jechać do Kilec - został z siostrami i mamą. ;)
Jest bardzo sympatyczny - pozwolił mi przemyć oczy, ruszać kość itd. Zero agresji. :loveu:
Bardzo przyjacielski i jak określiła moja mama "ciekawy życia".:loveu: :)
Jedzenie pochłania w zastraszającym tempie - jakby nadal bał sie że ktoś mu zabierze... :shake:

Postaram się niebawem wrzucić zdjęcia :) - ale będą one z komórki - aparat dalej nie działa...:shake: :roll:


Na wystawie udalo mi się kupić karme po bardzo korzystnej cenie. ;)

Szukamy domku!

Posted

Fotki postaram sie wrzucić jeszcze dziś no , najpóźniej jutro.;)

Sparawa z Dżekusiem się komplikuje...
Byłam dzisiaj u swojej p. weterynarz i pokazałam jej co dostaje psiak, opislam jego stan... Stwierdziła, że leki które teraz dostaje sa za słabe na zwalczenie stanu, w którym się znajduje...:shake: :-( W najbiższym czasie jedziemy na wizyte do tej kilniki i wtedy zdecydujemy dokladnie o dalszym leczeniu.
Wetka powiedziala, że pierwsza wizyta będzie kosztowała 50 zł ( 3 zastrzyki, środek do kąpieli, i coś tam jeszcze...), ale później będą jeszcze conajmniej 3 wizyty... Do tego poleciła do kupna odpowiednie witaminy i leki wzmacniające itd...

Samym będzie nam bardzo trudno podołać finansowo z tym wszystkim - jak juz pisałam sama buda kosztowała nas 300 zł, kupiliśmy też karmę i bylismy 2 razy u weta. Za wszystko płacimy z własnej kieszeni i finansowo robi się trudniej - teraz wychodzi na to, że psa trzeba będzie leczyc w inny sposób... :shake:

Dlatego zwracam się do Was, Dogomaniacy, z prośbą o pomoc finansową...
Pomóżcie nam uratowac tego zabiedzonego psiaka!:-(

Posted

Super, że pies jest u Ciebie :multi:

Miałam robić bazarek na krakowskie długi w hotelu, ale tą aukcję zrobię na Dżekiego !! Jak się przyjmie, to kolejną porcja kartek po części przejdzie na niego i na Kraków :p

Posted

Sharona wielki ukłon za wzięcie Dżekiego do siebie! Ja niestety nie mogę od razu wpłacić ale zrobię aukcję cegiełkową na allegro. Mam nadzieję że uda się zebrać trochę pieniążków na leczenie biedaka.

Posted

jezu ja teraz dopiero skojarzyłam :mdleje: - kiedyś (już dawno :crazyeye:) na początku działania mojej strony adopcyjnej miałam takiego Dżekiego na niej - potem problemy ze stroną i z pocztą sznaucerową sprawiły, że straciłam kontakt i nie wiedziałam czy Dżeki nadal w potrzebie - Sharona czy to jest ten sam pies????!!!!!! :crazyeye:


tą fotkę mam z datą wrzesień 2005 :placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...