Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Od 10 dni posiadam 5-miesięcznego psa rasy Gończy Polski.
Generalnie psiak uczy się wszystkiego bardzo szybko. Z jedną rzeczą mam tylko problem.

Pies niechętnie śpi na swoim legowisku, bo woli dywan w naszym pokoju pod naszymi nogami.
Generalnie sprawa wygląda tak że po komendzie "na miejsce" pies podwija ogon i idzie się położyć na swoje miejsce bez problemu ale po chwili wraca.

Przed południem żona skutecznie każe psu spać na legowisku. Jednak jak wrócę z pracy pies często przychodzi i się tam kładzie. Popołudniu mi to nie przeszkadza. Ale pies wraca na dywan także w nocy zamiast spac na legowisku i to jest wkurzające. Na legowisku ma wszystkie gryzaki, suszone ucho od świni. Nie pomogło nawet spryskanie dywanu dezodorantem.

Co mi w tej sytuacji radzicie, nie pozwolić mu w ogóle spać w dzień na dywanie? Nie wiem jak to zrobić bo czasami przychodzi żeby go podrapać, pobawić się... a potem się kładzie.

Posted

dariog napisał(a):

Ale pies wraca na dywan także w nocy zamiast spac na legowisku i to jest wkurzające.



dlaczego?
wiem, niekumata jestem, u mnie zawsze psy spaly gdzie chcialy - najczesciej na dywanie albo w lozku ;)

a co do twojego pytania - moze psu nie pasuje miejsce, w ktorym jest umieszczone legowisko? wyglada na to, ze chce byc jak najblizej was ("woli dywan w naszym pokoju pod naszymi nogami") - czy legowisko jest w takim miejscu, ze pies moze was widziec?

dariog napisał(a):

Nie wiem jak to zrobić bo czasami przychodzi żeby go podrapać, pobawić się... a potem się kładzie.


hmmm... drapac na legowisku i w jego poblizu? laczyc legowisko z najprzyjemniejszymi rzeczami (smakolyki, mizianie)? posiedziec przy nim, kiedy pies lezy, o tak dla towarzystwa? z drugiej strony, nie narzucac sie za bardzo ze swoja obecnoscia, bo pies tez ma prawo do samotnosci - tyle ze wasz najwyrazniej woli towarzystwo ;)

Posted

pies ma spać gdzie jego miejsce i tyle, poza tym boję sieże obgryzie ławe, co raz już próbowal zrobić.

z legowiska pies prawie nas widzi a z dywanu wcale.

smakołyki na legowisku są - tak nauczyl siękomendy "na miejsce" miziany i głaskany jest na legowisku i chwalony pod niebiosa ;) ale on uparcie wraca na dywan

Guest Mrzewinska
Posted

Przeciez to jest szczeniak, ktory szuka towarzystwa czlowieka! Jesli w dzien moze byc blizej ludzi, oczywiste, ze taki maly w nocy woli spac tez blizej wlasciciela.
Jesli to przeszkadza - proponuje dawac szczeniakowi tyle zajecia i tak wyczerpujace spacery, aby w domu chcial juz tylko spac.
Na swoim legowisku, czy w domowym kennelu.

A tak z ciekawosci - to będzie pies do polowania?

Zofia

Posted

Czyli jest szansa że mu to "przejdzie", czyli wyrośnie z tego?

Wczoraj zapewniłem mu, w zasadzie to sam sobie zapewnił, ja mu to tylko umożliwiłem tyle ruchu, że sam zaczął wracać do domu, ale on po 2 godzinach snu ma znowu naładowane akumulatory i biegnie na dywan ;)

Dziwię się trochę że tak mu zależy żeby być te kilka metrów bliżej nas, choć i tak to jest daleko bo śpimy w innym pokoju.

Myślimy w ogóle nad zmianą miejsca dla psa, bo leży na korytarzu i każdy chodzi mu przed nosem, może nie zupełnie ale jednak. Myślimy nad legowiskiem w dużym pokoju za drzwiami, byłby blizej nas a jednoczesnie miałby swój spokojny kąt do spania. Obawiamy się tylko, że jak wyjdziemy z domu i pies zostanie sam to nie będzie chciał spać w korytarzu bo wszystkie drzwi od pokoii na czas wyjścia zamykamy

Nie będzie to pies do polowań, ponieważ nie poluję

Guest Mrzewinska
Posted

Przeciez ten dywan jest miejscem, gdzie czul sie bezpiecznie i spotykaly go same przyjemnosci. Byl razem z Wami, blisko Was - to dla mlodego psiaka najwazniejsze - to co dziwnego, ze chetnie tam wraca?
Zastanowcie sie nad domowym kennelem. Moze stac w bezpiecznym miejscu, psa sie do tego powoli przyzwycaja, a nie bedzie ciagle w innym miejscu zaleznie od pory dnia.

Zofia

Posted

Mrzewinska napisał(a):
Przeciez ten dywan jest miejscem, gdzie czul sie bezpiecznie i spotykaly go same przyjemnosci. Byl razem z Wami, blisko Was - to dla mlodego psiaka najwazniejsze - to co dziwnego, ze chetnie tam wraca?
Zastanowcie sie nad domowym kennelem. Moze stac w bezpiecznym miejscu, psa sie do tego powoli przyzwycaja, a nie bedzie ciagle w innym miejscu zaleznie od pory dnia.

Zofia


niestety się nigdzie w mieszkaniu za bardzo nie zmieści...
mam też (jeszcze) mieszane uczucia do badź co bądź klatki :roll:

Posted

moze rasy mysliwskie tak maja ? :) moja goldenka uwielbia spac kolo mojego lozka,poszlam jej na reke i tam polozylam jej poslanie (olbrzymi ponton).
Twoj opis,ze pies na slowo na miejsce kuli ogon i tam idzie jest dla mnie nie do przyjecia. Moze sie nie znam,ale wydawalo mi sie,ze pies powinien swoje legowisko kojarzyc z miejscem gdzie spotykaly go same przyjemnosci. Rasy mysliwskie potrzebuja dobrego kontaktu z czlowiekiem,wspolpracy z nim.

Posted

Dariog po co Ci pies? Jeśli nie wolno mu zmieniać miejsca, dywan jest zakazany, zastanawiasz się nad klatką? Proponuje psa oddać w dobre ręce komuś kto zaakceptuje to że pies żyje i musi się poruszać i leżeć czasem (częściej) tam gdzie mu wygodnie. Sobie kupić maskotke posadzić na posłaniu lub w klatce, gwarant że na dywan nie wejdzie. A przytulanie - w Twoim przypadku wystarczy pogłaskać psa sąsiada.Wszystkim wyjdzie to na dobre

Posted

Legowisko powinno kojarzyć się psu z miejscem gdzie może odpocząć i czuć się bezpiecznie. Może rozkaz "na miejsce" rozumie, że coś źle zrobił (kara) lub coś podobnego co mu się dobrze nie kojarzy, dlatego nie chce tam spać.

Mój pies też nie chciał spać w legowisku, to zostawiłam go w spokoju, ale z czasem kiedy zamiast jakiegoś zwykłego legowiska dostał materacyk sam zaczął się na niego kłaść;(materacyk jest praktyczniejszy, bo może spać w jak najwygodniejszej dla niego pozie :)).

Guest Mrzewinska
Posted

Psu potrzebne jest stale, bezpieczne miejsce w domu. Otwarta klatka jest znacznie lepsza, niz zmiana miejsca do spania raz tu, raz tam.
Nie mam pojecia, dlaczego otwarta klatka moze w kimkolwiek budzic opory, czym niby rozni sie od zwyklego legowiska????? Tym, ze jest zabudowana i mozna z niej - przykrywajac np przescieradlem zrobic dla psa bardzo naturalne w jego odczuciu schronienie???

Zofia

Posted

Mnie sie wydaje ,ze nie klatka dogomaniaka oburzyla a nakazany sposob spedzania czasu przez psa w domu. No bo zobacz Zosiu-rano pies spi na legowisku (zona o to zadbywa), po poludniu tez, w nocy nie chce. Ja to odebralam,ze pies w mieszkaniu moze przebywac wylacznie na legowisku,dla mnie to tez absurd :( po co posiadac psa w ogole.
Jezeli ten pies bedzie caly dzionek siedzial w klatce to mu wspolczuje. Moja suka ma legowisko,ale spi na nim kiedy chce. W nocy jak jest jej za goraco wychodzi do przedpokoju badz w lecie idzie na drybeda na balkon. Pies to czujaca istota,potrzebujaca kontaktu,gonczy polski stworzony byl do pracy,potrzebuje kontaktu z pozostalymi osobami ze swojego stada. Wg mnie,nawet najbardziej wybiegany pies nie bedzie lezal wiekszosci dnia na swoim poslaniu. W kojcu na polu moga przynajmniej kosci rozprostowac.
Dla mnie to jakies dziwne wszystko,nie nadaje sie na hodowce :(

Posted

Ja też zrozumiałam, że pies- według dariog - ma cały czas przebywać na swoim posłaniu. Pies to żywe, ruchliwe i towarzyskie stworzenie i nie może przebywać cały czas w tym samym miejscu. Miałam już kilka różnych psów, dużych i mniejszych, bardziej i mniej rasowych i różnie się zachowywały. Do łóżka i bliżej właściciela chciały spać przeważnie te mniejsze lub młode choć i owczarek niemiecki czasami przychodził w nocy do łóżka :oops: Mieliśmy w rodzinie rottwailera, który nie potrafił przespać całej nocy w jednym miejscu i w zależności od tego na którym boku chciał spać przenosił się na posłanie lub na dywan a nawet na fotel. Obecny młody rotek też tak robi ;) Za to moja Gapcia, mimo iż niewielkiego wzrostu i nie będąca u nas od szczeniaka całą noc potrafi przespać na swoim posłaniu, ale jest ono usytuowane za naszym łóżkiem (Ona potrzebuje stałego kontaktu z właścicielem. Pewnie dlatego, że ktoś ją już wyrzucił)
Myślę, że im starsze i pewniejsze siebie psy tym chętniej korzystają ze swego posłania. Z czasem temperament szczeniaka zacznie się zmniejszać, zacznie spokojnie przesypiać całe noce (co nie wszystkim szczeniakom się udaje :razz: ) i być może, że coraz więcej czasu zacznie spędzać na swoim posłaniu.

Guest Mrzewinska
Posted

Jesli pies ma caly czas w domu spedzac lezac na bacznosc na legowisku czy w klatce, to macie racje, ze nie ma sensu branie zwierzecia, ja zrozumialam, zdaje sie źle, ze w dzien wlascicielka moze czy musi co jakis czas i na jakis krotki czas pozostawic psa na jego miejscu do spania.
Dla mnie klatka tylko w taki sposob ma sens - przyzwyczaic psa by mogl bez strachu w niej przebywac, jesli to konieczne. By traktowal ja jako swoje schronienie, a nie przymus.
Moja Raszka zostala nauczona spokojnego zostawania w mieszkaniu w klatce i gdy tylko tego sie nauczyla, a przy okazji nie nauczyla sie robic demolki w samotnosci, klatke odsprzedalam, nie byla mi juz potrzebna, ale dzieki temu jak przyjdzie ktos, kto boi sie panicznie psich klakow na ubraniu, moge sukę na chwile odizolowac i nie budzi to w niej oporow.

Zofia

Posted

Pani Zofio ja nic nie mam przeciwko klatce sama czasem z jej używam, z postu Dariog wywnioskowałam że pies będzie w niej przebywał cały czas bo przecież wkurza go gdy pies leży na dywanie i z tąd moje oburzenie.

Posted

a u mnie problem rozwiazaly poszewki dla dzieciecego lozeczka. Oba psiaki maja kocyki oblekane i po podusi. Latwo odkurzyc- co drugi dzien, i wyprac- zaleznie od pogody- raz w tygodniu do dwoch tygodni. Wieczorem same ida na swoje poslanka i spia tam do rana.Starszy Gryf jest wrecz pedant- i jak powloczki sa juz za brudne w jego mniemaniu- to wykopuje je z poslanka. Znak dla mnie ze trzeba wymienic.
Dodatkowy plus ze w powloczki wycieraja nadmiar tluszczu z futra- i psy sa czysciutkie i milutkie w dotyku. Samo szczotkowanie nie dawalo takich efektow.

Drop- wyzel- nawet bez protestu zaniechal wlaman do naszego lozka pod nasza nieobecnosc.

pewnie pare osob mi zarzuci ze zwariowalam ;)- ale komfortowo urzadzone poslanko bez zabawek i poniewierajacych sie suszonych gryzakow to mile miejsce odpoczynku- szczegolnie odkurzone, czyste i wywietrzone.

ps. i poslanka wcale nie sa na widoku a wrecz pod schodami- gdzie obserwacja jest dosc utrudniona- ot mily psi kacik do wypoczynku

Posted

widze, że co niektórzy zamiast czytać ze zrozumieniem juz mi chcą odebrać psa i uważaja się za wielkich znawców, przeczytało się kilka postów i powtarzają to co inni gdzieś tam napisali, brawo Alsza i Kozanka!

Nie jestem przeciwnikiem klatki i popieram zdania, że jeżeli pies się przywyczai i zacznie tam wchodzić sam z przyjemnoscią, to można po jakimś czasie użyć klatki jako azylu podczas naszej nieobecności.

Nie wiem w którym momemcie napisałem że pies ma cały dzień leżeć w jednym miejscu. Przy dwójce moich dzieci musiałbym go uwiązać żeby sie nie ruszał (dla nadwrażliwych: nie zrobię oczywiście tego) ale po spacerku tak ok. 10-12 pies lubi się zdrzemnąć.

Jesli chodzi spanie to wyglada to teraz tak:

Po 23:00 po ostatnim spacerku, pies kładzie sie sam na legowisko, rano jak wstaję o 6 przeważnie lezy już na dywanie, na który leci tak ok. 4-5 rano.

W dzień jest zawsze z nami i przy nas, oprócz poludniowej drzemki. Legowisko lezy w takim miejscu, że pies widzi z niego wszystkie pomieszczenia i zawsze wie kto i gdzie jest.

Posted

dariog, to w koncu masz 5-miesiecznego szczeniora czy 10-12-letniego "starszego pana". I jeden i drugi moze po prostu lubic wylegiwanie sie na dywanie, tuz obok Was. Wlasciwie dlaczego jest AZ takim utrudnieniem? Skoro to lubi, to chyba rozsadnego psiarza stac na uznanie takich "kaprysow" ze strony pupilka?

Posted

Zapomniałem w ostatnim poście dodać: ta sytuacja jest dla mnie OK!
Bardzo lubię jak pies leży na moich stopach. Tylko jak przychodza gosci to każemy mu iść na miejsce, czyli legowisko, bo nie ma gdzie siedzieć.

dziekuję Pani Zofii za przybliżenie psychiki szczenięcia i innym użytkownikom, którzy na mnie od razu nie naskoczyli, za rady i przykłady (naprawdę pomogliście)

Aż się dziwię że niektórzy deklarują ogromną cierpliwość do psów skoro nie mają zupelnie do ludzi...

Nie wszycy którzy TU o coś pytają mają kilkanaście lat i wzięli sobie pieska bo im się podobał i teraz piszą maile typu "POMOCY!"
Pomimo wielu godzin przygotowywania się do posiadania psa czasami mam prawo mieć watpliwość, a posty w stylu że mam oddać psa i głaskać psa sąsiada nie wnoszą nic do sprawy, oprócz chamstwa.

Pozdrawiam prawdziwych dogomaniaków

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...