Jump to content
Dogomania

SZNAUCEROWNIA czyli PIEPRZNA GALERYJA. Cóż za Ekstrawagancja!


-  

36 members have voted

  1. 1. -

    • -
      20
    • -
      7


Recommended Posts

  • Replies 12.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

W tropieniu sprawdza się każdy pies bo to ich naturalna zdolność, daje im ogromną radość. Może niektóre psy sprawdzają się bardziej, inne mniej ale nie było psa, który by nie tropił i nie miał z tego frajdy. Najbardziej byłam zafascynowana tropiącymi buldożkami francuskimi bo to dopiero coś!
Sznaucerom szło bardzo dobrze, moje już miały wcześniej okazję tropić na warsztatach ale tu było inne tropienie więc jakby zaczynały od początku. Załapały od razu o co chodzi, tak samo jak zupełnie świeży Olo, który po pierwszej sesji na wariata gdzie poszedł szukać w panice, na następny raz już szedł rozważnie, znaczył znalezione przedmioty i doszedł do ukrytej pańci :)

Posted

no ja mialam pare takich talentow nie skazonych a dzis moge smialo powiedziec ze rewelacyjny mimo braku jakiejkowleik tpracy szkoleniowej jest Nikodem i robi to kasiazkowo w zasadzie nie popelniajac zadnych bledow mimo ze robi to bardzo szybko bo one wszytskim szybki jest hihihi

Posted

wilczy zew napisał(a):
o co chodzi z tym znaczeniem przedmiotów przez psa?
czym różniło się to tropienie od tropienia na warsztatach?


Na warsztatach tych w Krakowie układaliśmy ślad albo z tuńczyka (tuńczyk wsadzony w pończochę i ciągnięty przez kawałek, na końcu zostawiony jako nagroda, szło się samemu z własnym psem) albo swój ślad-na końcu nagroda i później szło się z własnym psem. Jak dla mnie ta druga wersja była trochę za trudna jak na psy początkujące i np Vesper zupełnie się nie odnalazła. Bo nie ma motywacji iść moim śladem skoro ma mnie przy sobie. Dopiero jak poszła moim śladem szukając mnie z inną osobą to załapała.
Tutaj było tzw. tropienie użytkowe. Najpierw pies szukał swojego człowieka bez przedmiotów - zostawał z kimś schowany, jego pan/pani szła kawałek i chowała się. Później pies wychodził, był podprowadzany na ślad no i szukał. Kolejnym etapem było że odchodzący człowiek zostawiał na śladzie swoje rzeczy - to są właśnie te przedmioty. Pies podchodził pod ślad, dostawał do nawąchania pozostawiony przedmiot i w zależności od stylu tropienia ale też i wiatru pies szedł dokładnie tym śladem i po drodze znajdował przedmioty - książkowo powinien je oznaczać czy np. stanąć/zawarować. Ale czasem wiatr się zmieniał i pies nie szedł dołem tylko górnym wiatrem robiąc pętelki, wtedy niekoniecznie szedł tak jak człowiek ale zawsze na końcu do niego dochodził.
W kolejnym etapie jak pies już dobrze chodzi znanym śladem swojego człowieka to zaczyna tropić inne osoby. Na początek te które zna i lubi, a w zaawansowanym stopniu idzie śladem obcej osoby. Na obozie było kilka takich psów i obserwowanie ich to niesamowita przyjemność :)

Posted

mnie sie pare razy zdarzylo ze Nikodem idac sldem tak byl dospwany do niego ze mnie mijal w odleglosci paru metrow a dochodzil do mnie dokladnie po sldzie .Nikus pierwszy raz tak naprawde to pokazal co potrafi odnajdujac calkiem mloda zagubiona Done w lesie w ktory normalnie nie chodzi i oby wiecej nie musial tego robic.
na obcy slad to juz wyzsza szkola ale te co naprawde lubia ta zabawe to uwielbiaja to mimo ze to meczaca praca.
za moich czasow pies powinien byl podniesc przedmiot i usiasc lub glosic ale chyba wlasnie metoda ze kazdy zanacza wedle wlasnej metody jest chyba lepsze i latwiejsze dla psa, ta samo jak nie dopuszczalne swego czasu bylo chodzenie gornym wiatrem co edle mnie tez nie bylo dobre b kazdy ma swoje metody i w kazdej swojej czuje sie lepiej, ze tak nazwe specjalista jest w dolnm lub gornym.
po tej mojej szkole zycia dla Dony teraz juz wiem ze spokojnie moge sie z nia i w slad pobawic , ona mnie ino sie dotad nie chciala calkiem odkryc lub nie chciala wydoroslec hihihi maupiszon jeden

Posted

[quote name='Saththa']

https://lh3.googleusercontent.com/-mHpgtlSJGSU/UDeTbhgVgqI/AAAAAAAABSE/P_xI6vfd3w0/s640/IMG_73.png alez Vesperka ma figure super;)

Noo pozazdrościć zgrabności ;)

[quote name='Saththa']https://lh4.googleusercontent.com/-6z2tttJchkw/UDeX4hXaffI/AAAAAAAABTE/B1fiECmpIVE/s640/IMG_78.png Super Dirki:)

Dobrze ze po podpisywałas zdjęcia:lol:

Dirki pewnie że super - moja Królewna z Drewna :loveu:
Hahaha no tak podpisy muszą być żeby ktoś poza mną wiedział o co chodzi hihi

Magda ściśle określone reguły są w tropieniu sportowym np. tym przy IPO - tam pies musi iść dokładnie po śladzie z nosem przy ziemi, oznaczać przedmioty itd. Ale szkoli się do tego zupełnie inaczej. Tu w tropieniu użytkowym, które w Polsce w ogóle nie jest uregulowane (a my uczyliśmy się wg francuskich zasad) nie ma takich sztywnych reguł bo chodzi o cel czyli odnalezienie człowieka, a jak to pies robi ma drugorzędne znaczenie. Zwłaszcza że zaawansowane psy idą śladem np 6 godz. co oznacza że zapachu wcale może już nie być na ścieżce którą szedł człowiek bo kierunek wiatru mógł je zwiać wiele metrów dalej. I pies teoretycznie rozminie się ze śladem ale pójdzie dobrze i skutecznie do celu. Oczywiście jak są zawody to i reguły jakieś tam obowiązują ale nacisk kładzie się na samodzielność i styl pracy psa plus skuteczność.

Posted

np tak jestem mocno do tylu hihihi
ale fakt najwazniejsza ,masz racje , to jest skutecznosc .
i drugi fakt to to ze Niko nigdy nie chodzil po starszym sladzie ale .... chyba pokusze sie o probe hihihi

Posted

do konca nie wiadomo po co jest ogon w wodzie , mialam psy co krecily nim w wodzie mlynki plynac a te ktore nie maja ogonow jakos z kierunkiem nie maja problemow ale fakt najczesciej wyglada to tak jakby sterowaly, ja co prawda uzywam psiego ogona w wodzie jako liny holowniczej

Posted

no przygode i spedzony czas mieliscie fajowy a to jest najwazniejsze i znowu cos wiecej wiesz o swoich i nie tylko psach
ale fajnie jest byc zaskakiwanym pozytywnie przez wlasnego kundla

Posted (edited)

Bardzo dużo dają takie wyjazdy, poza tym poznaje się podobnych sobie psich wariatów ;)
Teraz już niestety wróciła codzienność i praca. Vesper ma cieczkę i etap proponowania swoich wdzięków każdemu ;) więc chodzi zasmyczowana co dla niej jest dość niepojęte ale trudno parę dni trzeba przeżyć.
To może jeszcze trocję wieści od Alesków :) Bajka wystąpiła na kolejnej wystawie w Szwecji gdzie od bardzo wymagającej szwedzkiej sędziny dostała komplet zwycięstw i piękny opis pełen zachwytów nad wyglądem i psychiką. Do teamu Różyczki dołączyła kolejna sznaucerka - tym razem miniaturowa, adoptowana po zmarłej właścicielce. Marzyciel zdał egzamin z posłuszeństwa a teraz razem ze swoim panem biorą udział w kursie trenerskim (!). Czyli wszystko u nich świetnie :)

Edit. Dla chętnych galeria ze zdjęciami Marzyciela http://pokazwierza.pl/witold.jermolowicz/kurs-trenerski-xiv#

Edited by weszka
Posted

Dziękujemy :) Bajuszka w ostatni weekend powtórzyła sukces i znów zgarnęła BOB :multi: Moja szwedzka piękność :loveu:
A ja miałam weekend bezpsi (no prawie bo nie miałam swoich ale była cudna czarna labradorka Keja - pies przewodnik) i balowałam w Trójmieście. Było super ale oczywiście za szybko zleciało.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...