Jump to content
Dogomania

SZNAUCEROWNIA czyli PIEPRZNA GALERYJA. Cóż za Ekstrawagancja!


-  

36 members have voted

  1. 1. -

    • -
      20
    • -
      7


Recommended Posts

  • Replies 12.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jezdem :) Zdrowa to całkiem nie, raczej ozdrowiała na siłę :roll:
Doszła do nas lekka zima, trochę się przybieliło więc suki zadowolone, a ja właściwie też bo ładniej niż plucha i błoto. Wczoraj byłyśmy na fajnym spacerze z 6 psami :razz: - przyjechały w odwiedziny 2 bordery które tu kiedyś mieszkały, przywieźli jeszcze rodzinnego młodziutkiego tollera, do tego spotkana też została w polach sąsiadka Baka (cane corso). Była też niemiła sytuacja bo moje suki po raz pierwszy w życiu miały ze sobą spięcie :-o Poszło nie wiem o co i dlaczego ale wyglądało to dość ostro. Podejrzewam, że inicjatywa wyszła od Vesper bo Dirki ma inne sposoby na załatwianie sporów. Ale zaatakowana nie pozostała dłużna i się zakotłowało. Podejrzewam, że napięcie wywołały bordery, które się do nich dobierały i może jakoś to je zdenerwowało. W każdym razie potwierdza to moją teorię, że pies jest psem i nigdy nie można w 100% przewidzieć jego zachowania. Mam nadzieję, że to był incydent.

Posted

[quote name='weszka']Poszło nie wiem o co i dlaczego ale wyglądało to dość ostro. Podejrzewam, że inicjatywa wyszła od Vesper bo Dirki ma inne sposoby na załatwianie sporów. Ale zaatakowana nie pozostała dłużna i się zakotłowało. Podejrzewam, że napięcie wywołały bordery, które się do nich dobierały i może jakoś to je zdenerwowało. W każdym razie potwierdza to moją teorię, że pies jest psem i nigdy nie można w 100% przewidzieć jego zachowania. Mam nadzieję, że to był incydent.

Tak trochę jak pozwolisz w żart to obrócę, że może jedna o druga zazdrosna była, że one bardziej do niej a nie do mnie;)

Kurowac się proszę, bo nie ma nic gorszego niz niedoleczenie, z autopsji wiem;) Pozdrawiam i drapię :)

Posted

Hehehe dobieranie było dość sprawiedliwe - Dirki miała Taja, a Vesper Aleszka ;) Ale dziewczyny nie były tym zachwycone więc może rozładowały napięcie skacząc na siebie choć nigdy wcześniej nie miały żadnej sprzeczki.

Dziękujemy za pozdrowienia i drapanko ;)

Posted

witaj ozdrowiencze!!!

at to nie fajnie ale miejmy nadzieje ze rzeczywiscie to tylko incydent
ale wiesz Vesper zaczyna dorastac i moze probuja swych sil, u mnie tyz male proby byly ale i one i ja dobrze zainterweniowaly i spokuj nastapil a nawet odnowienie wielkiej wiezi hihihi
czego i tobie zycze , mysle ze baby rzeczywista sie poddenerwowaly i musialy se wyjasnic

Posted

Olguś, Ty się wylecz na tip top, bo naprawdę niedoleczenie może być groźne w skutkach;-)

Gordon z Rapciem za łby wzięły się jak na razie tylko raz w życiu, więc może i u Was będzie podobna sytuacja;-) Trzymam za to kciuki:thumbs:

Posted

fajnie, że do nas wróciłaś, ale rzeczywiście chorobę lepiej doleczyć do końca:razz:

a z suczami wygląda mi tak:

Vesper wyszła z wieku srajowatego, poczuła się mocna, stwierdziła, że to dobry moment na sprawdzenie swoich sił i zmienienie hierarchii w stadzie.
Czyli samo życie:)

Posted

Dziękuję wam za zdrowotne życzonka :) Dzisiejsza noc była kiepska bo poza smyraniem w gardle i kaszlem miałam lekkie wariacje żołądkowe. Żeby było ciekawie to Kijuś równiez więc chyba znów sprzedał mi jakąś przedszkolną chorobę :mad: Walczę dzielnie i mam nadzieję, że będzie 1:0 dla mnie :roll:

Co do Vesper to prawda, że nie jest już dzieciakiem. Siedzi w niej niezła zołza i nie jest to już ten słodki Vesperzaczek, całuśny do wszystkich psów. Uwielbia ludzi ale z psami których nie zna to różnie i raczej podchodzimy ostrożnie. Starą gwardię z którą dorastała nadal lubi. W tym jest dużo gorsza od Dirki bo Dirulek nie ma w sobie agresji, zaczepiany najpierw odchodzi i wysyła sygnały. Choć oczywiście zaatakowana nie zwieje ;)
Ten incydent na moje oko nie był próbą sił. Po prostu była dość napięta atmosfera i jakiś impuls wywołał taki upust frustracji. Ale jest to znak, że Vesper ma takie pomysły i możliwości. I mimo całego szacunku do Dirki, wspólnego spania, jedzenia, lizania sobie uszu mogą między nimi być sprzeczki. Do tego to jestem akurat przyzwyczajona bo Bunia z Sympą miały takie akcje wiele razy mimo, że żyły ze sobą bardzo dobrze.

No a teraz będzie ZIMOWO :razz: Zasypało nas całkiem ładnie, sypie od wczoraj wieczór cały czas. Piękny świat, gdyby nie 1,5 godz. droga do pracy :mad:

Krótki, kiepski filmik porannej śnieżnej radości :lol:
[video=youtube;U6OmoW8VIRo]http://www.youtube.com/watch?v=U6OmoW8VIRo[/video]

Posted

patrze na nia i widze Done !!!
ta tez chce by ja wiecznie obsypywac i rzucac zniegiem ale bardziej zainteresowana jest rozproszonym sniegiem jak kulkami
i tyz nie chce dac spokoju hihihi
no rzeczywista juz macie sporo sniegu a u nas ledwo ledwo na razie bo strasza malo ze sniegiem to i mrozem wielkim

Posted

a ja zimy nie lubię:shake: na zimę to bym się chętnie przeprowadziłą do miasta, bo od nas nie szło wyjechać na główną drogę, a do Wieliczki i tak był korek, bo po drodze jest nieciekawa górka:roll:

u mnie wszyscy w rozjazdach:roll: co z tego, że tata naniósł wczoraj drewna i węgla, jak rano było wszystko mokre:shake:

w związku z tym, że nie mamy piwnicy, tylko kotłownię na parterze, to i tak musiałam zrobić ścieżkę do stodoły, wywalić mokre i nanieść od nowa

Fryzia też nie lubi deszczu i dba o manicure;) dzisiaj rano wyszła, postawiła dosłownie przednie łapki na śniegu, popatrzyła się na mnie z wyrzutem, jakbym ja tego białego nawiozła:evil_lol: i z powrotem do domu;)
Odsnieżyłam jej też do pierwszej bramy na ogród, a dalej musiałam ciagnąć na siłę, bo dziewczyna sobie zawsze robiła spacer po ogrodzie, a tu stanęła i strajk:diabloti:. no prawie 400 metrów to ja łopatą nie mam ochoty machać:oops:

a podwórko wygląda tak

Posted

A ja zimę lubię i już :) Ma swój urok choć oczywiście ma i minusy. Na przykład plusem jest to że po pracy mimo że jest już ciemnawo można iść w łąki na spacer bo jasno od śniegu. I dzięki temu suki miały dziś popołudniu fajne hasanie z bullem Juniorem, amstaffką Gandzią, mini sznaucerką Nataszą i akitą Botanem (tyle że Botan musiał opuścić zestaw jak przyszedł Junior bo panowie się nie lubią ale oni akurat już wracali jak myśmy szli). Aparatu nie brałam bo już kiepskie warunki oświetleniowe były.

Posted

Olga ja tak jak Ty lubię zimę, a nawet uwielbiam:loveu::loveu::loveu::loveu: pomimo jej minusów:diabloti:

Jest pięknie, drzewa wyglądają bajecznie, a okoliczne uliczki wyjątkowo:loveu::loveu::loveu:
Podjazd dziś odśnieżałam 4 razy(a mały nie jest) pleców nie czuje, a i tak to wszystko bardzo pozytywnie mnie nastraja:loveu:

Posted

ja tez mimo roboty lopatologicznej-miotlanej , lubie zime a moje psiska tez maja swoja radoche z niej
wazne coby potem sie rozgrzac w cieplym domku przy kominku i moze czyms jeszcze.
ale z kazdego spaceru wracamy wszyscy bardzo zmeczeni z to szczesliwi a i z kazdej pracy tez potrafia zrobic radoche,
no i co bede klamac ja mam jeszcze jeden powod do radochy ze sniegu Narty

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...