wilczy zew Posted July 14, 2014 Posted July 14, 2014 Biedna psica,jak ropień się buduje,to potwornie boli :shake: Też nie widziałam na żywo olbrzyma pieprzaka. Quote
weszka Posted July 14, 2014 Author Posted July 14, 2014 Boli ale jak wiadomo sznaucery to twardziele i to czasem utrudnia sprawy. Zaczęła się tym dopiero interesować jak pękło. Może zorganizuję tournee objazdowe po Polsce z moimi rzadkimi okazami ;) Quote
Saththa Posted July 14, 2014 Posted July 14, 2014 weszka napisał(a): Może zorganizuję tournee objazdowe po Polsce z moimi rzadkimi okazami ;) Dawaj dawaj :) Quote
zerduszko Posted July 14, 2014 Posted July 14, 2014 Aleeee cudne mas zające :loveu: https://lh4.googleusercontent.com/-LrhLtD463Vc/U8Fs2qjEThI/AAAAAAAAOl8/olLsUIqga_w/s720/DSC_0326.JPG Jak juz tak o aparatach mówicie, to oddawałyście swoje nikusie do serwisu ot tak? Co powinno się czyścić? :eviltong: Quote
malawaszka Posted July 14, 2014 Posted July 14, 2014 mój serwisu nie widział i już raczej nie zobaczy, widział za to tony piachu i podziwiam go, że jeszcze działa :evil_lol: Quote
marako Posted July 14, 2014 Posted July 14, 2014 malawaszka napisał(a):mój serwisu nie widział i już raczej nie zobaczy, widział za to tony piachu i podziwiam go, że jeszcze działa :evil_lol: To tak, jak mój. A niestety chyba będzie musiał popracować jeszcze kilk(naście?) lat. Quote
weszka Posted July 15, 2014 Author Posted July 15, 2014 Mój serwis zobaczył bo niestety coś zaczął szwankować. Ale jak na te całe lata ciężkiej służby to i tak szacun dla niego ;) Przeżył nawet atak małego Marzyciela i Bajki jak go kiedyś dorwali samotnie podczas mojej nieobecności :evil_lol: Mam znowu problem z Totkiem :angryy: Zaczął lać na psie legowisko - nowe zresztą, cudne wymarzone, Kusz i Dirki dostały urodzinowy prezent. Nalał tez do pudełka z psimi zabawkami ale to raz, a na legowisko już 3 raz, a wcześniej parę razy zlał się na stare. Wczoraj łoże wniosłam po praniu i suszeniu na balkonie przez 2 dni żeby dobrze się wywietrzyło, po 3 minutach już tam poszedł i naszczał :mad: Przyznaję że dostałam szału i nawet nie przyznam się publicznie co robiłam i mówiłam. To myślę o Totku i jego całym kocim rodzie :2gunfire::bad-word::chainsaw: Obawiam się, że to przez Kusz... bo niezbyt za sobą przepadają. Quote
Margi Posted July 15, 2014 Posted July 15, 2014 Weszko,mój Kacper też tak robił.Lał na psiele gowisko.Nic nie pomagało.Ani pranie,ani płukanie w wodzie z alkoholem. No i w ten sposób legowisko dostały tymczasy Malawaszki ( wyprane :eviltong: ).Teraz jest drybedzik i kot już nie leje. Quote
Justa Posted July 15, 2014 Posted July 15, 2014 weszka napisał(a): Mam znowu problem z Totkiem :angryy: Zaczął lać na psie legowisko - nowe zresztą, cudne wymarzone, Kusz i Dirki dostały urodzinowy prezent. Nalał tez do pudełka z psimi zabawkami ale to raz, a na legowisko już 3 raz, a wcześniej parę razy zlał się na stare. Wczoraj łoże wniosłam po praniu i suszeniu na balkonie przez 2 dni żeby dobrze się wywietrzyło, po 3 minutach już tam poszedł i naszczał :mad: Przyznaję że dostałam szału i nawet nie przyznam się publicznie co robiłam i mówiłam. To myślę o Totku i jego całym kocim rodzie :2gunfire::bad-word::chainsaw: Obawiam się, że to przez Kusz... bo niezbyt za sobą przepadają. Kocie lanie poza kuwetą mogą oznaczać, że coś się z kocim zdrowiem dzieje niedobrego, ale również może być oznaką stresu. Ja bym go zabrała na podstawowe badanie krwi, a jeśli nic tam niepokojącego nie wyjdzie, to kupiła mu obróżkę z feromonami - mam z nią dobre doświadczenia wśród właścicieli ;) Quote
zerduszko Posted July 15, 2014 Posted July 15, 2014 Weszko łączę się w bólu. Jeszcze trochę i zabije kocura :angryy: Quote
weszka Posted July 18, 2014 Author Posted July 18, 2014 Ja już byłam blisko :angryy: Jeszcze kilka powtórek w ostatnich dniach. Wezmę i podetnę siatkę na balkonie... jak się nie podoba to droga wolna :mad: Z milszych tematów to na weekend wybywamy na tropienie :) Nie dość że jadą wszystkie suki moje plus Furla to będzie jeszcze Marzyciel i Pafnucy. Zapowiada się wspaniale :multi: Quote
malawaszka Posted July 18, 2014 Posted July 18, 2014 o kurcze ale świetna ekipa sznupia będzie :loveu: Quote
weszka Posted July 21, 2014 Author Posted July 21, 2014 Było super :multi: Zdjęcia i filmy są tylko muszę je ogarnąć ja i inni fotoreporterzy ;) Moje powinny być wieczorkiem. Warunki były trudne przez upał więc w sobotę zaczęliśmy o 7 rano, a wczoraj o 6. Tropienie było tylko do godz. max 11 bo później psy by się wykończyły i my z nimi. Pierwsze tropy za młodzieżą - Kusz i Pafnucym oraz starszakami czyli Marzycielem i Furlą - wszyscy fajnie się spisali choć każdy pracuje inaczej i robi postępy w innym tempie. Cudownie się to obserwuje, psy są niesamowite. Dirki stary wyjadacz, a i Vesper też sobie odświeżyła umiejętności. Furla - pies wiecznie nakręcony, szalony, skupienie niemal niemożliwe do osiągnięcia, bardzo pobudliwa, uważało się że nos ma z plastiku a jeśli nawet prawdziwy to nie podpięty do urządzenia centralnego ;) ew. tylko służący do szukania gówien ;) A tu zaskoczenie bo nos działa jak należy i na drugi dzień poszła już tropkiem z moimi przedmiotami, bardzo precyzyjnie, szybko i skutecznie. Po pracy mocno wyciszona, zadowolona i jakby nie ten pies. Kusz - subtelna w zachowaniach choć potrafi pokazać i pazur, pies z serii albo przyjaciel albo wróg (coś jak Vesper), jeszcze bardzo dziecinna (słodziak taki papisiowaty) i mocno związana ze stadem i mną, mało niezależna. Postawiona przed zadaniem znalezienia "czuję gdzie jest pańcia, wiem jak ją znaleźć ale potrzebuję wsparcia więc chodźcie ze mną" - z psem idzie prowadząca oraz grupa obserwatorów i psy początkujące często szukają tam wsparcia. Na drugi dzień już ruszała bez problemu i szła samodzielnie na poszukiwania, duży postęp i to fajne ćwiczenie dla niej na "odcięcie pępowiny". Marzyciel - pies ostoja spokoju i dystansu do świata, pozostawiony w sytuacji że ukochany pańcio się schował najpierw panika, ogromne koła po łące, następnie szukanie wsparcia w Marcie i grupie. Mocno zapamiętuje poprzednie ślady i potrafi wrócić żeby sprawdzić że może znów tam jest pańcio. Na drugi dzień "już wiem co mam robić", pracował w trudnych warunkach ze względu na pogodę więc trochę siadała motywacja ale już miał zostawione przedmioty i bardzo ładnie sobie poradził. Pafnucy - synuś Marty ;) pierwsza reakcja panika "coś mnie goni" czyli ciągnąca się za nim linka ;) Później też szukał wsparcia w Jacku, a następnie odkrył że przecież sprawa jest oczywista i chodzi o to żeby szukać pańci tylko żeby to zrobić trzeba się uspokoić i używać nosa. Vesper - przerwa 2 lata w tropieniu, szybko wróciła pamięć, pracuje w stylu "ja wiem gdzie jest pańcia więc szkoda czasu na te przedmioty na śladzie" ;) Mistrzyni prędkości i skuteczności po najmniejszej linii oporu. No i Dirki - najbardziej doświadczona ale tym razem miała parę zawieszeń związanych z tym, że w chwilach niepewności też szuka wsparcia we mnie lub przeszkadza jej grupa. Cała praca żebym swoją postawą utwierdzała ją w przekonaniu, że wie co robi, a ja tylko ją wspieram. Czyli ile psów tyle stylów pracy. Quote
marako Posted July 21, 2014 Posted July 21, 2014 Bardzo podoba mi się Twój opis pracy psów. Świetna przygoda, psy mają radochę i Pańciostwo również. Szkoda, że u nas czegoś takiego nie ma (albo o tym nie wiem), bo sama coś tam układałam kiedyś, ale to zupełnie nie to samo, co z fachowcami. Quote
malawaszka Posted July 21, 2014 Posted July 21, 2014 o matko ale genialne opisy - rzeczywiście każdy pies inny ; takie tropienie dla Rudej byłoby fajne jeśli by jej Jarka schować :D Quote
weszka Posted July 21, 2014 Author Posted July 21, 2014 (edited) Wspólna radocha jest najważniejsza, najważniejsze to psa nie zniechęcić i umiejętnie pokazać w czym rzecz. Później praktycznie każdy pies ma z tego frajdę. marako myślę, że w waszych okolicach z pewnością ktoś organizuje tropienie, trzeba poszukać i popytać na fb i w internecie kiedy. Kojarzy mi się Akademia Psa Pracującego, Bavaria Team - popatrz jakie mają plany albo skontaktuj się z nimi. Niedawno było gdzieś w okolicach Wrocławia, prowadziła Kasia Harmata z Krakowa. Choć ona pracuje trochę inaczej niż my ale można też sporo skorzystać i coś wziąć dla siebie. Edited July 21, 2014 by weszka Quote
Talia Posted July 22, 2014 Posted July 22, 2014 Chciałabym iśc kiedyś z moją na tropienie, ale ona absolutnie nie używa nosa. Tylko patrzałkii biega jak dziwoląg :razz: Quote
Saththa Posted July 22, 2014 Posted July 22, 2014 Piekne opisy Weszka :) ale musieliście mieć zabawe ;) Quote
weszka Posted July 22, 2014 Author Posted July 22, 2014 Miło mi :) Talia jak nie spróbujesz to się nie przekonasz, a przekonasz się z pewnością że nos pracuje ;) Z Furlą było tak samo. Zdjęć mam trochę z mojego aparatu ale dziwnym trafem jakoś jak Kuszeńka pracowała to go nie miałam więc na jej zdjęcia trzeba poczekać od innych focących. Z filmem jeszcze walczę więc też później będzie. Pafnucy się szykuje akcja pt. "o rety coś mnie goni!" czyli Pafnuc zwiewa przed linką, przyznam że przez chwilę miałam stracha czy nie pójdzie w tej panice w las ale jednak znalazł pańcię jest radocha Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.