Jump to content
Dogomania

SZNAUCEROWNIA czyli PIEPRZNA GALERYJA. Cóż za Ekstrawagancja!


-  

36 members have voted

  1. 1. -

    • -
      20
    • -
      7


Recommended Posts

  • Replies 12.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Boli ale jak wiadomo sznaucery to twardziele i to czasem utrudnia sprawy. Zaczęła się tym dopiero interesować jak pękło.

Może zorganizuję tournee objazdowe po Polsce z moimi rzadkimi okazami ;)

Posted

malawaszka napisał(a):
mój serwisu nie widział i już raczej nie zobaczy, widział za to tony piachu i podziwiam go, że jeszcze działa :evil_lol:

To tak, jak mój. A niestety chyba będzie musiał popracować jeszcze kilk(naście?) lat.

Posted

Mój serwis zobaczył bo niestety coś zaczął szwankować. Ale jak na te całe lata ciężkiej służby to i tak szacun dla niego ;) Przeżył nawet atak małego Marzyciela i Bajki jak go kiedyś dorwali samotnie podczas mojej nieobecności :evil_lol:

Mam znowu problem z Totkiem :angryy: Zaczął lać na psie legowisko - nowe zresztą, cudne wymarzone, Kusz i Dirki dostały urodzinowy prezent. Nalał tez do pudełka z psimi zabawkami ale to raz, a na legowisko już 3 raz, a wcześniej parę razy zlał się na stare. Wczoraj łoże wniosłam po praniu i suszeniu na balkonie przez 2 dni żeby dobrze się wywietrzyło, po 3 minutach już tam poszedł i naszczał :mad: Przyznaję że dostałam szału i nawet nie przyznam się publicznie co robiłam i mówiłam.
To myślę o Totku i jego całym kocim rodzie :2gunfire::bad-word::chainsaw:
Obawiam się, że to przez Kusz... bo niezbyt za sobą przepadają.

Posted

Weszko,mój Kacper też tak robił.Lał na psiele gowisko.Nic nie pomagało.Ani pranie,ani płukanie w wodzie z alkoholem.
No i w ten sposób legowisko dostały tymczasy Malawaszki ( wyprane :eviltong: ).Teraz jest drybedzik i kot już nie leje.

Posted

weszka napisał(a):

Mam znowu problem z Totkiem :angryy: Zaczął lać na psie legowisko - nowe zresztą, cudne wymarzone, Kusz i Dirki dostały urodzinowy prezent. Nalał tez do pudełka z psimi zabawkami ale to raz, a na legowisko już 3 raz, a wcześniej parę razy zlał się na stare. Wczoraj łoże wniosłam po praniu i suszeniu na balkonie przez 2 dni żeby dobrze się wywietrzyło, po 3 minutach już tam poszedł i naszczał :mad: Przyznaję że dostałam szału i nawet nie przyznam się publicznie co robiłam i mówiłam.
To myślę o Totku i jego całym kocim rodzie :2gunfire::bad-word::chainsaw:
Obawiam się, że to przez Kusz... bo niezbyt za sobą przepadają.


Kocie lanie poza kuwetą mogą oznaczać, że coś się z kocim zdrowiem dzieje niedobrego, ale również może być oznaką stresu.
Ja bym go zabrała na podstawowe badanie krwi, a jeśli nic tam niepokojącego nie wyjdzie, to kupiła mu obróżkę z feromonami - mam z nią dobre doświadczenia wśród właścicieli ;)

Posted

Ja już byłam blisko :angryy: Jeszcze kilka powtórek w ostatnich dniach. Wezmę i podetnę siatkę na balkonie... jak się nie podoba to droga wolna :mad:
Z milszych tematów to na weekend wybywamy na tropienie :) Nie dość że jadą wszystkie suki moje plus Furla to będzie jeszcze Marzyciel i Pafnucy. Zapowiada się wspaniale :multi:

Posted

Było super :multi: Zdjęcia i filmy są tylko muszę je ogarnąć ja i inni fotoreporterzy ;) Moje powinny być wieczorkiem. Warunki były trudne przez upał więc w sobotę zaczęliśmy o 7 rano, a wczoraj o 6. Tropienie było tylko do godz. max 11 bo później psy by się wykończyły i my z nimi. Pierwsze tropy za młodzieżą - Kusz i Pafnucym oraz starszakami czyli Marzycielem i Furlą - wszyscy fajnie się spisali choć każdy pracuje inaczej i robi postępy w innym tempie. Cudownie się to obserwuje, psy są niesamowite. Dirki stary wyjadacz, a i Vesper też sobie odświeżyła umiejętności.

Furla - pies wiecznie nakręcony, szalony, skupienie niemal niemożliwe do osiągnięcia, bardzo pobudliwa, uważało się że nos ma z plastiku a jeśli nawet prawdziwy to nie podpięty do urządzenia centralnego ;) ew. tylko służący do szukania gówien ;) A tu zaskoczenie bo nos działa jak należy i na drugi dzień poszła już tropkiem z moimi przedmiotami, bardzo precyzyjnie, szybko i skutecznie. Po pracy mocno wyciszona, zadowolona i jakby nie ten pies.

Kusz - subtelna w zachowaniach choć potrafi pokazać i pazur, pies z serii albo przyjaciel albo wróg (coś jak Vesper), jeszcze bardzo dziecinna (słodziak taki papisiowaty) i mocno związana ze stadem i mną, mało niezależna. Postawiona przed zadaniem znalezienia "czuję gdzie jest pańcia, wiem jak ją znaleźć ale potrzebuję wsparcia więc chodźcie ze mną" - z psem idzie prowadząca oraz grupa obserwatorów i psy początkujące często szukają tam wsparcia. Na drugi dzień już ruszała bez problemu i szła samodzielnie na poszukiwania, duży postęp i to fajne ćwiczenie dla niej na "odcięcie pępowiny".

Marzyciel - pies ostoja spokoju i dystansu do świata, pozostawiony w sytuacji że ukochany pańcio się schował najpierw panika, ogromne koła po łące, następnie szukanie wsparcia w Marcie i grupie. Mocno zapamiętuje poprzednie ślady i potrafi wrócić żeby sprawdzić że może znów tam jest pańcio. Na drugi dzień "już wiem co mam robić", pracował w trudnych warunkach ze względu na pogodę więc trochę siadała motywacja ale już miał zostawione przedmioty i bardzo ładnie sobie poradził.

Pafnucy - synuś Marty ;) pierwsza reakcja panika "coś mnie goni" czyli ciągnąca się za nim linka ;) Później też szukał wsparcia w Jacku, a następnie odkrył że przecież sprawa jest oczywista i chodzi o to żeby szukać pańci tylko żeby to zrobić trzeba się uspokoić i używać nosa.

Vesper - przerwa 2 lata w tropieniu, szybko wróciła pamięć, pracuje w stylu "ja wiem gdzie jest pańcia więc szkoda czasu na te przedmioty na śladzie" ;) Mistrzyni prędkości i skuteczności po najmniejszej linii oporu.

No i Dirki - najbardziej doświadczona ale tym razem miała parę zawieszeń związanych z tym, że w chwilach niepewności też szuka wsparcia we mnie lub przeszkadza jej grupa. Cała praca żebym swoją postawą utwierdzała ją w przekonaniu, że wie co robi, a ja tylko ją wspieram.

Czyli ile psów tyle stylów pracy.

Posted

Bardzo podoba mi się Twój opis pracy psów. Świetna przygoda, psy mają radochę i Pańciostwo również.

Szkoda, że u nas czegoś takiego nie ma (albo o tym nie wiem), bo sama coś tam układałam kiedyś, ale to zupełnie nie to samo, co z fachowcami.

Posted (edited)

Wspólna radocha jest najważniejsza, najważniejsze to psa nie zniechęcić i umiejętnie pokazać w czym rzecz. Później praktycznie każdy pies ma z tego frajdę. marako myślę, że w waszych okolicach z pewnością ktoś organizuje tropienie, trzeba poszukać i popytać na fb i w internecie kiedy. Kojarzy mi się Akademia Psa Pracującego, Bavaria Team - popatrz jakie mają plany albo skontaktuj się z nimi. Niedawno było gdzieś w okolicach Wrocławia, prowadziła Kasia Harmata z Krakowa. Choć ona pracuje trochę inaczej niż my ale można też sporo skorzystać i coś wziąć dla siebie.

Edited by weszka
Posted

Chciałabym iśc kiedyś z moją na tropienie, ale ona absolutnie nie używa nosa. Tylko patrzałkii biega jak dziwoląg :razz:

Posted

Miło mi :)
Talia jak nie spróbujesz to się nie przekonasz, a przekonasz się z pewnością że nos pracuje ;) Z Furlą było tak samo.

Zdjęć mam trochę z mojego aparatu ale dziwnym trafem jakoś jak Kuszeńka pracowała to go nie miałam więc na jej zdjęcia trzeba poczekać od innych focących. Z filmem jeszcze walczę więc też później będzie.

Pafnucy się szykuje


akcja pt. "o rety coś mnie goni!" czyli Pafnuc zwiewa przed linką, przyznam że przez chwilę miałam stracha czy nie pójdzie w tej panice w las




ale jednak znalazł pańcię


jest radocha

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...