Guest Elżbieta481 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Nie wiesz o tym?My jesteśmy żałośni,bo dla psów chcieliśmy dobrze,a to pisemko dla sponsora,a to potwierdzenie odbioru na piśmie,a nie na lewo.. E/W Quote
SZPiLKA23 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Moze za uczciwi byliście ... a to tez załosne bo przecież po co.... Quote
Guest Elżbieta481 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Rzecz polega na tym,że albo dostajesz się do grona tzw.kółka,albo nie.I jesli nie dostałeś sie człowieku do GWA to koniec.O psach nie myśli nikt. Powinna nastąpić zmiana pokoleń w schroniskach,ja nie wiem czy to nie jest kwestia zasiedzenia...Siedzi sobie osoba,ciepło jest-przynajmniej ma dach nad łbem,a że pies nie to co? E/W Quote
albiemu Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 przerażające to wszystko dla mnie ... Ja się wycofałam i szczerze? odżyłam, pomimo, że bardzo tęsknie za psami ze schroniska. Za małą mam głowę, za mało książek chyba, albo serce zbyt wrażliwe by pojąc pewne sprawy. Wciaż dumam kiedy sie aż tak źle zaczęlo dziać, albo tak świetnie aby pozwolić sobie na lekkie traktowanie i tracenie wolontariuszy w polskich schroniskach. Nie wiedziałam że az tak dobrze wszędzie jest! Mamy świadomośc tego, że sprawy związane z bezdomnością są tak wielce trudne, że w malej grupie nie da się im podołać. Szkoda że tej świadomości uparcie nie chcą nabierać Ci zainteresowani ... którym wydaje się być silniejszymi w pojedynke niż w grupie. Quote
MagdaH Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 Ja też się zapisuje do żałosnego układu:p A w ogóle składam propozycję założenia pseudohodowli dobrych troskliwych domków i odpowiedzialnego wolontariatu. Co Wy na to?;) Pomalutku zaczynam mieć proporcję 5 tymczasów : 4 stałe futra. Jak juz kiedyś pisałam tymczas rulezzzz i zmiany dotyczą wyłącznie zwiększenia liczby tymczasiąt:roll: Quote
majuska Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 Witaj Magda, musisz być rzeczywiście żałosna skoro do nas trafiłaś, no ale co zrobimy...takie życie;) Quote
Ulka18 Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 albiemu napisał(a):Wciaż dumam kiedy sie aż tak źle zaczęlo dziać, albo tak świetnie aby pozwolić sobie na lekkie traktowanie i tracenie wolontariuszy w polskich schroniskach. Nie wiedziałam że az tak dobrze wszędzie jest! Jest dobrze, zawsze bylo w tych zamknietych enklawach schroniskowych. To po co ktos taki jak wolontariusz? Zeby przeszkadzal, w kazda dziure zagladal?? Czy ja jako wolontariusz zalosny, co prawda z innego schroniska, moge sie do Was przylaczyc? Mecze juz 5 rok wolontariatu i zaczyna mi dymic z komina coraz bardziej :evil_lol: Quote
Guest Elżbieta481 Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 To jest i tracenie ludzi już będących wolontariuszami ale jest i niedopuszczanie ludzi do wolontariatu..Moja mama to się popukała w głowę i powiedziała,,po co ci to?,,Nie chcą-nie trzeba,, A może tak właśnie powinno być-widzieć tylko własny czubek nosa? Elżbieta Quote
halcia Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 Ulka,oczywiscie:evil_lol:Wieczorem sie mozna browarem wirtualnie stuknać,albo w głowe po co nam to?Ale zrezygnować?Za zadne skarby.Pozdrawwia dooopa nie wolontariat:diabloti::evil_lol::diabloti:..........:cool1: Quote
majuska Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 Szpilka!!! Co jest kurna z banerkami!!!??? Zróbże coś z tym, a nie siedzisz tylko na doopie i nic nie robisz;) Quote
Guest Elżbieta481 Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 Szkoda,że my wszyscy biedni jesteśmy,bo byśmy wzięli w ,,kierownictwoojakieś schronisko i wreszcie chociaż jedno byłoby w porządku,a tak to można tylko marzyć.. E/W Quote
brazowa1 Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 czesc! mam na imie Wiolka i od trzynastu lat jestem aktywnym wolontariuszem. A od trzech lat,odkad zaczely isc psie adopcje,zaczely sie zmiany-niemile widzianym.Jakies zagrożenie stwarzam,czy co? Mi zalezy tylko na psach. Niektorzy mowia-i nawet nikt tobie powie "dziekuje",ale ja nie chce tego dziekuje!!!! ja marze o tym,aby mi nikt nie przeszkadzal.... fajny watek :) Quote
albiemu Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 i jest nas coraz więcej żałosnych i niechcianych ... z jednej strony cieszę się, że potrafimy pożartować z drugiej szlag mnie trafia ile cennych osób zostało kopniętych w doope za wolontariacką pomoc. Aż boję się myśleć ile psów straciło przez to szanse na domy ... Quote
albiemu Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 majuska napisał(a):Szpilka!!! Co jest kurna z banerkami!!!??? Zróbże coś z tym, a nie siedzisz tylko na doopie i nic nie robisz;) siedzi, w nosie dłubie i rozumu szuka :D heheh Szpilka daj spokoj, żałosna jesteś! :diabloti: Quote
brazowa1 Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 albiemu napisał(a):i jest nas coraz więcej żałosnych i niechcianych ... bo wolontariusz to frajer.Robi za darmo,jest kopany w doope i musi byc pokorny,bo inaczej uslyszy-zakaz wstępu,a przeciez tam sa "jego" psy. A im bardziej sie angazuje,im wiecej kasy i czasu poswieca-tym wiekszy frajer.Nawet zawolani psiarze pytali mnie sie z niedowierzaniem "ale ty to robisz za darmo"? nie oszukujmy sie-darmowa praca w Poslce to frajerstwo.Skoro za darmo-jest nic niewarta i niepotrzebna.To jedna z przyczyn niedoceniania wolontariatu. jedyne chlubne wyjatki w polskich schroniskach-schrony OTOZu,tam wolontariusz jest partnerem. Quote
Zofia.Sasza Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 No to zgłaszam się jako najżałośniejsza z żałosnych. Z wolontariatu (a raczej "wolontariatu", bo to na gębę wszystko było) wyleciałam, z roboty mnie przez te psy wylali. Do tego zarobiłam 15-centymetrową bliznę na podudziu i jeszcze mi powiedzieli, że to wyłącznie moja wina... Oskarżyli o szeroki wachlarz zbrodni - od skrajnej samowoli, po bycie "morderca psów" i "pachołkiem pismaków". Kłamali w żywe oczy. Używali sobie na mnie dogomaniacy z jedno-dwucyfrową liczbą postów. Gagata może zaświadczyć o mojej skrajnej żałosności jakby co ;) Quote
albiemu Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 AMEN brazowa!!!! Ja też mam frajer na czole wytatuowane bo poświęciłam przez trzy lata, swoich znajomych, rodzinę, związek, noce ... mogę wymieniać jeszcze długo. Tylko dlatego, że wierzyłam w to, że mogę wiele. Mogłam i uważam wiele zrobiłam dobrego dla psów. Ale wyfrajerowałam się bo przestałam się orientować co jest jeszcze pomocą dla psów a co robieniem ze mnie frajera. KONIEC skończyło się i dzisiaj wiem, że żyje. Śpię, odzyskałam swoje życie i siebie dla innych. Nie odmawiam pomocy przy zwierzętach i robię to co mogę, nigdy ponad siebie, tak jak robiłam kiedyś. ZOfia, witaj! Przykro mi, że cos co kochałaś, czynami innych stało się dla Ciebie zgubą ... Quote
brazowa1 Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 Zofia sasza,a w ktorym schronie bylo tak fajnie? Quote
Zofia.Sasza Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 U Wahl. Zofia Domaniewska (podpisuję, bo napisałam o tym kłamaniu) Quote
albiemu Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 ... Szpilka poprę raz jeszcze - swietny pomysł na wątek! Ja czuje się coraz mniej dziwna .... Dziękuję za nazwanie nas żałosnymi - jak widać nie jesteśmy jedyne ... i co więcej - niezwykle zasłużone :) ... przez brak partnerstwa ludzie odchodzą ze schronisk, bo jak długo można się tłumaczyć z tego, że nie robi się na złość, że czegoś się nie powiedziało, nie napisało aby zaszkodzić, lub wcale nie napisało ... nagonka na uczciwych wolontariuszy zawsze zniechęci ... Quote
Ulka18 Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 [quote name='albiemu']z jednej strony cieszę się, że potrafimy pożartować z drugiej szlag mnie trafia ile cennych osób zostało kopniętych w doope za wolontariacką pomoc. Dokladnie tak jest, coraz wiecej nas sie tutaj zlatuje na watek. Brazowa z Pomorza, my z Podkarpacia, Zofia.Sasza i Waldi z centralnej Polski. A im bardziej sie angazuje,im wiecej kasy i czasu poswieca-tym wiekszy frajer. To ja jestem straszny frajer, powinno sie pisac ten rzeczownik duzymi literami :evil_lol: Zofia.Sasza, jesli bylas tam w schronisku wolontariuszem, to szczerze Ci wspolczuje. Podobno masakra potwierdzona naocznymi relacjami. Albiemu, pieknie to ujelas, wiele z nas poswiecilo wiele, zeby móc pomagac w schroniskach. I nic w zamian, poza satysfakcja z adopcji, nie otrzymalo. Quote
brazowa1 Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 mam 3 psy schroniskowe ,ktore sa tak absolutnie "moje" :Gromit,Mika i Hop.Mialam 4,ale na szczescie tego najmlodszego Koksa udalo sie opchnac do domu-po 5ciu latach.Staram sie bardzo mocno nie angazowac w reszte psow-spacer i to wszystko,zadnego kontaktu psychicznego i uzalezniania psa od siebie.Gdy one znikna ze schronu-(prawdopodobnie odejda juz w schronie,na szczescie nie sa najmlodsze),ze spokojem ducha zajme sie psia kynologia,a nie problemem bezdomnosci.Odejde na zasłuzona "emeryture" i z radoscia bede patrzyla na wychuchane pieski wystawowe. A jak Wy widzicie koniec Waszej wspołpracy z swiatem psiej bezdomnosci? tez to planujecie? Quote
albiemu Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 Ulka bo każdy z nas tak bardzo skupiony na psach, pomocy, gubi orientację w tym, że tarci tych którzy nas kochają, siebie, własne zdrowie. Ja w pewnym momencie moich najbliższych za czepianie się mojego wolontariatu zaczęłam nienawidzić. Masakra jakaś, dzisiaj wiem, że mieli rację. Zawsze słyszałam - pomóż a będziesz miała przykrości i problemy. Ja dziękuję za jeden magiczny dzień, kiedy otworzyły mi się szeroko oczy i nie było za późno aby wrócić jeszcze do tych, którzy byli moimi przyjaciółmi, ważnymi ludźmi, bez tracenia kontaktu ze zwierzętami. Mam swiadomośc, że każdy z Was przegina i ma przechlapane w domu, pracy, wśród najbliższych, wiem, jak ciężko się z tego wydostać. Jednak z własnego doświadczenia prosze Was, nie możecie stracić więcej niż później w samotności będziecie w stanie znieść .... Pomagając nie pozwólcie sobie na stratę samego siebie i własnego życia. Granica jest niezwykle cienka. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.