14ruda Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 Tami napisał(a):A może jeszcze jakiś zapis urzędowy na to jak ma sprawdzać ten wet powietowy schronisko...jak często itp. A ciekawe jakby na schroniska nasłał NIK ??? Wet sprawdza wg rozporządzenia i wpisuje:poprawne,niepoprawne,wymaga poprawy przy wszystkich punktach.A NIK jak najbardziej możecie nasłać.Tylko żeby nie skojarzyli tego z wami.:diabloti: Quote
Patikujek Posted March 8, 2006 Posted March 8, 2006 Z tym nasyłaniem to za dużo nier kombinujcie!!! Jeśli schronisko funkcjonuje dobrze i psom cic się nie dzieje to może niech jest jak jest. Niektóre schroniska z tego co wiem kręcą trochę ale dla dobra zwierzakiów, dzięki tym niektórym przekrętom te biedne psy mają co jeść inaczej przy tych przepełnieniach jakie wysępują ostatnio w schroniskach nie byłoby czym żywić psiaków. A w ogóle to uważam że wszystkie schroniska mają coś "za uszami" jedne robią to by pomóc zwierzakom inne by mieć więcej dla siebie:mad: Quote
Samturia Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 Witam.. ;) Rozmówiłyśmy sie z koleżankami, i postanowiłyśmy zostać wolontariuszkami w schronisku. Mam co do tego kilka pytań: 1. Ile trzeba mieć lat, żeby zostać wolontariuszem 2. Czy mogą nas nie przyjąć do schroniska 3. Skąd brać na karmę i dojazd Aha i prosiłabym też o umieszczanie tutaj linków, maili i innych informacji dotyczących bezpłatnych próbek karm, które oczywiście pojadą potem do schroniska ;) Quote
Gosia>>> Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 Samturia napisał(a):Witam.. ;) Rozmówiłyśmy sie z koleżankami, i postanowiłyśmy zostać wolontariuszkami w schronisku. Mam co do tego kilka pytań: 1. Ile trzeba mieć lat, żeby zostać wolontariuszem 2. Czy mogą nas nie przyjąć do schroniska 3. Skąd brać na karmę i dojazd Aha i prosiłabym też o umieszczanie tutaj linków, maili i innych informacji dotyczących bezpłatnych próbek karm, które oczywiście pojadą potem do schroniska ;) Samturia, po pierwsze w niekażdym schronisku funkcjonuje wilontariat. Musicie poprostu zadzwonić lub iść do schroniska i dowiedzieć się czy wolontariusze są potrzebni. Co do wieku to tez bywa różnie-zależy od schroniska. Będąc wolontariuszem dojeżdżasz we własnym zakresie. Nie polega to na tym, że będziesz przyjeżdżała raz w tygodniu z dwoma kilogramami karmy. Wolontariusze sprzątają boksy, pomagaja w wyborze psa, karmią itp. Quote
Samturia Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 tak, wiem że sprzątanie boksów i inne zajęcia też wchodzą w grę ;) Quote
olekg89 Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Wchodzi w grę widok umierajacego psa.Obsranych ubrań , smrodu itp. Dla kierownictwa schroniska wolontariusze to też kłopot , ponieważ biorą odpowiedzialność w razie pogryzienia. Quote
wiska Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Nie wiem jak gdzie indziej ,ale we Wroclawiu trzeba miec 14lat. Jest to naprawde ciezka praca... Quote
Parysówna Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 olekg18 napisał(a):Wchodzi w grę widok umierajacego psa.Obsranych ubrań , smrodu itp. Dla kierownictwa schroniska wolontariusze to też kłopot , ponieważ biorą odpowiedzialność w razie pogryzienia. Bardzo drastycznie to opisujesz, mimo to, może Cię to zdziwi, ale wcale nie uważam tego za niesłuszne. Wręcz przeciwnie, jeśli kogos nie zrazi coś takiego znaczy, że naprawdę chce się tym zajmować. Właściwie to jest sama prawda, wolontariusz musi być nastawiony na to, że spotka się z psim cierpieniem, a nawet śmiercią - ludzie potrafią być okrutni. Trzeba się też przygotowac na to, że wyjdzie się brudnym, śmierdzącym i zmęczonym. Kompletnie nie nadają się do tego ludzie wrażliwi, których rozczula widok smutnego psa. Tylko, że ta praca daje tak niesamowita satysfakcję, że nie da się tego z niczym porównać, uczy samodzielności i odpowiedzialności. Nie zgodzę się jedynie z tym, że wolontariusze to kłopot. U nas schronisko jest oparte niemal w całości na wolontariacie, dla zabezpieczenia kazano nam przynosić podpisaną przez rodzica zgodę na tę pracę. Quote
Rybc!a Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 apport@interia.pl BIOMILL info@nutragold.pl NG info@novafoods.pl --------- info@acana.com.pl ACANA info@propac.pl PROPAC I SPORTMIX biuro@granum.pl -------- gilpa@gilpa.krakow.pl GLIPA info@nutranuggets.pl NN sklep@e-bosch.pl BOSCH Consumer.Service@pl.nestle.com PURINA info@royal-canin.pl RC info@petfoodworld.com.pl EAGLE PACK Quote
Samturia Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Dzięki Rybc!a :D linki sie przydadzą. Słyszałam włąśnie że u mnie w schronisku jest bardzo dziwna, zła sytuacja. psy nie mają wody, w miskach po jedzeniu pływa breja :( jakby juz nas nie hccieli wziąć, to możnaby choćby tylko pozbierać jakieś koce, miski itp. Quote
Inez Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Gdyby sie nie chcieli zgodzic zaproponuj prace przy szczeniakach, zawsze to mniesze ryzyko np pogryzienia a dla takich maluchow sam kontakt z człowiekiem jest bardzo ważny. A jeszcze gdybyś potrafiła ocenić po zębach wiek szczeniaka, przybliżoną wielkość jaką osiągnie i z obserwacji szczeniąt wywnioskować który jest mniej lub bardziej domniujący to bylabyś nieocenionym doradcą dla osoby która przyszła szczeniaka zaadoptować :) . Kompletnie nie nadają się do tego ludzie wrażliwi, których rozczula widok smutnego psa. Z tym sie troche nie zgodze, przede wszystkim osoba która nie jest wrażliwa na los zwierzat nigdy nie pomysli o tym by się tak poświęcać i za darmo pracować w schronisku, potrzebny jest prawdziwy miłośnik. Fakt faktem, na początku jest bardzo trudno ale po pewnym czasie człowiek sie w jakims stopniu znieczula. Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Samturia napisał(a):Dzięki Rybc!a :D linki sie przydadzą. Słyszałam włąśnie że u mnie w schronisku jest bardzo dziwna, zła sytuacja. psy nie mają wody, w miskach po jedzeniu pływa breja :( jakby juz nas nie hccieli wziąć, to możnaby choćby tylko pozbierać jakieś koce, miski itp. Są schroniska, które nawet pomocy nie przyjmują :roll: Co do wolontariatu, to np. u mnie w schronisku w zasadzie go nie ma, bo są zatrudnieni pracownicy :roll: Ale od przyszłego tyg., kiedy schronisko przeniesie się na nowe miejsce, jest już wolontariat od 13 roku życia, należy mieć zgodę rodzica na papierze. Musisz być przygotowana, że na początku wolontariusze są wykorzystywani do prac "gorszego typu" tzn. sprzątania boksów, kuchni, czasem nawet sprzątania w biurze kierownika :cool3: dopiero potem dopuszczani są do szczeniaków, kotów i młodszych psów. Dopiero gdy staniesz się wierzytelna możesz zacząć zajmować sie dorosłymi psami. Karmę możesz na początku dostawać z bezpłatnych próbek, ale zazwyczaj jest to tylko jednorazowe działanie, później musisz zama zbierać pieniądze i kupować jedzenie. Quote
Samturia Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 sprzątanie boksów-co tam ale sprzątanie biura kierownika?! niech sam sobie ruszy swoją pupcie i niech posprząta :) Quote
Parysówna Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Samturia, robisz to co Ci każą, nieważne czy masz wyczesać psa czy pozamiatać plac. Młodzi i niedoświadczenie wolontariusze najpierw robią proste rzeczy, nie obarcza się ich nadmierną odpowiedzialnością. Inez, ja z tą wrażliwością miałam na myśli to, że decydując się na taką pracę trzeba się uodpornić na wiele rzeczy, nie można tylko chodzić i się rozczulać, zatem ktoś o delikatnej psychice po prostu sobie z tym nie poradzi. Natomiast wrażliwość na los zwierząt jest przy tym konieczna, zgadzam się z Tobą, to trzeba lubić, kochać zwierzęta i chcieć o nie dbać. Quote
wiska Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Mi tylko raz to zasugerowali ,ale powiedzialam,ze juz wlasnie wyprowadzam psa z izolatki...hehehe. Ale tak to tylko boksy itp Quote
Rybc!a Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 pinczerka_i_Gizmo napisał(a):Są schroniska, które nawet pomocy nie przyjmują :roll: . Np. schronisko w Elblągu. O wolontariacie nie ma mowy, jakieś tam dary przyjmą, bo im nie wypada odmówić, na stronę WWW się nie zgadzali, dopiero teraz- mamy pozwolenie. Ale coś ta robota nam nie idzie.:roll: Quote
& Gloria & Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Od czasy, kiedy jestem wolontariuszka, zmieniło sie moje życie. Kazdą wolna chwilę poświęcam tym bidulom. Schronisko dla zwierząt w Bydgoszczy jest magiczne. Przyciąga tylu młodych ludzi. Wspaniali pracownicy, dobre warunki pracy. Wolontariusze sa szanowani, zawsze pomocna jest p. Dyrektor Izabella Szolginia, zawsze jakieś miłe słowo. Do naszych obowiazków należy sprzątanie boksów (psy do roku), spacerki z psami, sprzatanie kotom, czesanie, mycie. Zamiatanie, robienie ulotek, mycie misek i innych takich gadżetów. Uwielbiam to schroniska- te zwierzęta! Mam 16 lat i to moja pasja! wolo biora udział w imprezach organizowanych przez schron. Zbiórka kasy, pokazy itp.:loveu: Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Rybc!a napisał(a):Np. schronisko w Elblągu. O wolontariacie nie ma mowy, jakieś tam dary przyjmą, bo im nie wypada odmówić, na stronę WWW się nie zgadzali, dopiero teraz- mamy pozwolenie. Ale coś ta robota nam nie idzie.:roll: Rybc!a to się nie poddawaj, w Bielsku było tak samo, żadnego wolontariatu, nawet datków przyjmować nie chcieli... Ale wkońcu w wakacje przyjeli jakieś dwie dziewczyny do pomocy, a teraz gdy przeniosą się na nowe miejsce to wolontariat jest obiecany :) Trzeba tylko być namolnym troszeczkę :cool3: Choć pracownicy, z którymi rozmawiałam stwierdzili, że wolontariusze to tylko zamieszania narobią :shake: Quote
Samturia Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 byłam tam dzisiaj z koleżankami, nie jest aż tak zaniedbane ale głównie potrzebują karmy dla psów Quote
dziamka'06 Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 Jestem tu nowa więc witam wszystkich :) Ja również zastanawiam się nad wolontariatem. Bardzo chciałabym przygarnąć jakąś psinę ale nie mam dobrych warunków na to, a nie chcę brać pod swój dach zwierzęcia ot tak sobie... W każdym razie zastanawiam się nad taką formą wsparcia bezdomnych zwierzaków... zastanawiam się...bo nie wiem czy jestem do tego odpowiednią kandydatką. Może pomożecie mi rozwiązać mój problem? ... Jestem wielką miłośniczką zwierzaków... ale totalnie źle znoszę widok cierpiących zwierząt.:-( Serce mi pęka i ryczę godzinami... Nie wiem czy w takich miejscach jak schroniska potrzebują takich ludzi... którzy rozczulaliby się nad każdym smutnym spojrzeniem biednego psiaka... w końcu tam trzeba być twardym, by pracować i być pomocnym zarówno zwierzakom jak i pracownikom schroniska... Mój chłopak twierdzi że nie powinnam mieć żadnego zwierzaka bo w razie nieszczęścia sama umarłabym z rozpaczy...:roll: No ale czy to ma znaczyć że mam rezygnować z pomocy psiakom, czy też z marzenia o własnych zwierzętach??? :-( Quote
Samturia Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 Dziamka, ja też myślałam że jak wejdę d schroniska to zacznę beczeć ile wlezie, ale jakoś powstrzymałam się :D naprawde te zwierzeta są strasznie rzyjazne :D Quote
Gosia>>> Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 Hmmm. jeżeli jestes tak bardzo wrażliwa, że niedozniesienia byłby dla Ciebie widok umierających lub cierpiących psiaków to odradzam wolontariat. Ale to nie znaczy wcale, że nie możesz pomagać psiakom. Jest wiele innych form pomocy. Możesz zostać wirtualnym opiekunem jakiegoś psa. Jeżeli bardzo Ci zależy na tym wolontariacie to może spróbuj ale moim zdaniem trzeba być baaaardzo silnym psychicznie, żeby wytrzymać takie widoki... Quote
dziamka'06 Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 Samturia napisał(a):Dziamka, ja też myślałam że jak wejdę d schroniska to zacznę beczeć ile wlezie, ale jakoś powstrzymałam się :D naprawde te zwierzeta są strasznie rzyjazne :D A jak u Ciebie z tym będzie? Nie dadzą Ci żadnych zajęć w tym schronisku? Ja jeszcze się nie kontaktowałam z moim schroniskiem, bo ciągle się zastanawiam... Muszę się na to wszystko psychicznie przygotować ;) Kurcze, jak sobie wytłumaczyć że nie da rady uszczęśliwić wszystkich biednych psinek... ja mam chyba coś z głową :roll: ;) Quote
dziamka'06 Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 Gosia>>>;2501248 napisał(a):Hmmm. jeżeli jestes tak bardzo wrażliwa, że niedozniesienia byłby dla Ciebie widok umierających lub cierpiących psiaków to odradzam wolontariat. Ale to nie znaczy wcale, że nie możesz pomagać psiakom. Jest wiele innych form pomocy. Możesz zostać wirtualnym opiekunem jakiegoś psa. Jeżeli bardzo Ci zależy na tym wolontariacie to może spróbuj ale moim zdaniem trzeba być baaaardzo silnym psychicznie, żeby wytrzymać takie widoki... Mam ogromne obawy, ale jeśli nie spróbuję to zawsze będę się zastanawiać nad tym. Z opcji zostania wirtualnym opiekunem z pewnością skorzystam, ale wolałabym wtedy też mieć możliwość jakiegoś kontaktu z moim podopiecznym :) więc wybiorę zwierzaka z pobliskiego schroniska :) Wychodzi na to że i tak nie uniknę wycieczki do tego miejsca... a może to pomoże mi się oswoić z tym wszystkim i będę mogła pomagać bezdomnym psiakom :) hmmm. Quote
Grazyn@ Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 A ja wiem, ze nie nadaje sie; pamietam jak moj Aniolek chorowal:-(, ale staram sie pomagac sierotkom w inny sposob. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.