Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jak chcialam byc wolontariuszem w schronisku to mi powiedzieli ze mozna ale od 18 lat albo jezeli sie przyjedzie z rodzicem i podpisze taki kwitek ze schronisko nie bierze odpowiedzialnosci za pogryzienia.

Ja mialam dzisiaj jechac poogladac to schronisko dokladnie ale za tydzien jade. Mama sie nie chce zgodzic na ten wolontariat bo powiedziala ze jest pelno pchel tak i pewno pelno przyniose do domu a dopiero co pozbylismy sie pchel u logana ... :/
Z jednej strony ma racje ale mnie to nie przekonuje...

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dziamka'06;2501298 napisał(a):
Mam ogromne obawy, ale jeśli nie spróbuję to zawsze będę się zastanawiać nad tym.
Z opcji zostania wirtualnym opiekunem z pewnością skorzystam, ale wolałabym wtedy też mieć możliwość jakiegoś kontaktu z moim podopiecznym :) więc wybiorę zwierzaka z pobliskiego schroniska :)
Wychodzi na to że i tak nie uniknę wycieczki do tego miejsca... a może to pomoże mi się oswoić z tym wszystkim i będę mogła pomagać bezdomnym psiakom :) hmmm.



Nie wiem jak gdzie indziej, ale ja odnoszę wrażenie, ze opiekunowie wirtualni mają tak, że z jednej strony pomagają jakiemuś zwierzęciu, a z drugiej są trochę jakby odsunięci od tej mniej przyjemnej częsci pracy. Ty przychodzisz do swojego podopiecznego, głaszczesz go, czeszesz, bierzesz na spacerek, mozesz mu przynieść cos pysznego - oboje czerpiecie z tego przyjemność. Psom w schronisku chyba najbardziej brakuje takiego indywiduwalnego kontaktu z człowiekiem - owszem, wolontariusz jak coś robi w kojcu napewno pogłaszcze, ale to nie to samo. Z drugiej strony znowu mam wrażenie, że kiedy jesteś ze wszystkimi zwierzakami bardziej się uodparniasz na wszystkie nieprzyjemne rzeczy.

Posted

Jak pierwszy raz pojechałam do schroniska to też pierwszym moim odruchem był płacz. I odrazu chciałam zabrać te wszystkie pociechy do domu. Ale teraz wchodząc do schroniska mam uśmiech na twarzy, bo wiem, że moja obecność tam pomaga w jakiś sposób tym biedakom. A pomoc jest tu najważniejsza. Ale jeśli jesteś bardzo wrażliwą osobą to również odradzałabym wolontariat. A tymbardziej widok niektórych psów z kwarantanny...

Samturia a pytałyście o wolontariat?

Posted

Parysówna dlatego tak bardzo potrzebni są wolontariusze. Do tych spacerów, do tych zabaw ze szczeniakami, do socjalizacji psów, do szukania dobrych domów... wolontariat to nie tylko sprzątanie, to także dawanie ogromnej nadziei i szczęścia, jeśli ta nadzieja się spełni.

Posted

Inez napisał(a):
Dziamka'06, w profilu masz zachodniopomorskie, czyzbys chciała byc wolontariuszem w szczecińskim schronisku? :razz:



Jestem ze Szczecina (to zanczy obecnie tu mieszkam bo pochodzę z Białogardu, ale też zach-pom)
Przeraziło mnie to o czym się dowiedziałam na tym forum w kwestii tutejszego schroniska.
Chyba lepiej się tam nie zbliżać, albo działać w kierunku zamknięcia tego schroniska :roll:
Serce mnie boli jak pomyślę że te bidy trafiając tam są skazywane na okropny los!!!!
Właśnie wczoraj czytałam o historiach związanych ze szczecińskim schronem. No i chciałam jak najwięcej dowiedzieć się o tej sytuacji. Może opowiesz mi co nieco na gg, Inez?

Posted

Nie wiem co dokładnie wyczytałas na tym forum w kwestii szczecińkiego schroniska ale musze powiedzieć że teraz wiele się zminiło na leprze, a i pewne sprawy wygladaja inaczej z punktu widzenia kgoś kto sie angażuje i czesto bywa w schornisku a inaczej z punktu widzenia kgos kto przyjdzie tam raz na jakis czas. Jestem wolontariuszką od niedawna ale chętnie porozmawiam na ten temat : gg 4000571.

Posted

Samturia napisał(a):
Pinczerka-jeszcze nie pytałam, a poza tym jeśli wolontariat to w okresach wiosennych, bo jak to moja mama określiła "teraz jest już szybko ciemno"


Samturia to nie jest żadne wytłumaczenie, schroniska są z reguły otwarte od godziny 9:00 do mniej więej 16:00, w soboty np. do 14:00. I tak największa praca jest w godzinach porannych, kiedy psy trzeba nakarmić, posprzatać po nocy itp. Dlatego ten argument mamy jest bez poparcia.

Posted

Inez napisał(a):
Nie wiem co dokładnie wyczytałas na tym forum w kwestii szczecińkiego schroniska ale musze powiedzieć że teraz wiele się zminiło na leprze, a i pewne sprawy wygladaja inaczej z punktu widzenia kgoś kto sie angażuje i czesto bywa w schornisku a inaczej z punktu widzenia kgos kto przyjdzie tam raz na jakis czas. Jestem wolontariuszką od niedawna ale chętnie porozmawiam na ten temat : gg 4000571.


Czytałam posty z początku 2006 roku, o Lawie z koszalińskiego schronu która tu w szczecinie dokończyła żywota, o rotwailerku który zdaje się niedawno stąd został zabrany zdaje się, no i ogólnie w internecie wypowiedzi na temat warunków w jakich żyją zwierzęta, ale nie wiem kiedy były napisane. Zaczęłam się dlatego zastanawiać czy do dziś tak jest i co właściwie tam się dzieje.

Posted

pinczerka_i_Gizmo napisał(a):
Parysówna dlatego tak bardzo potrzebni są wolontariusze. Do tych spacerów, do tych zabaw ze szczeniakami, do socjalizacji psów, do szukania dobrych domów... wolontariat to nie tylko sprzątanie, to także dawanie ogromnej nadziei i szczęścia, jeśli ta nadzieja się spełni.



Pinczerka, ja o tym doskonale wiem. Zajmuję się wolontariatem od 2 lat, więc troche się orientuję w temacie. Napisałam, że wszystko zależy od schroniska - są takie gdzie normalni, opłacani pracownicy zajmują się sprzątaniem itp, a właśnie wolontariusze dbają o poszczególne psy. U nas wolontariusze pracują, a bardziej indywiduwalny kontakt zapewnia psu opiekun wirtualny. Oczywiście nikt nie zabrania nam zabaw z psami, kiedy już wszystko jest zrobione chodzimy na spacery, czeszemy psy, głaszczemy je. Podobnie jest z kotami.

Posted

Parysówna może odpowiesz na moje pytanie co do wirtualnych adopcji, którym głowię się już od dłuższego czasu. Jak to naprawdę jest? Czy pieniądze od wirtualnego opiekuna naprawdę idę tylko na jednego psa, czy na ogólne potrzeby schroniska?

Posted

[quote name='pinczerka_i_Gizmo']Parysówna może odpowiesz na moje pytanie co do wirtualnych adopcji, którym głowię się już od dłuższego czasu. Jak to naprawdę jest? Czy pieniądze od wirtualnego opiekuna naprawdę idę tylko na jednego psa, czy na ogólne potrzeby schroniska?

Raczej na wszystkie wydatki dotyczące psów. Wiadomo, jak kupuje się jedzenie to od razu w ilościach hurtowych, a potem podczas karmienia wydziela psom ich porcje. Trudno byłoby wydawać te pieniadze tylko na tego konkretnego psa. Trzeba by wyliczać ile jedzenia dziennie zjada pies, ile pije wody, ile trzeba włożyć mu siana do budy... To byłaby paranoja przy kilkudziesięciu zwierzakach ;) . Za pieniążki z adopcji wirtualnych + pozostałe fundusze schroniska, kupuje się jedzenie, słomę, środki czystości, płaci rachunki itp. Tylko nie zrozum mnie źle, bo po tym co piszę może się wydawać, że to wszystko to "pic na wodę" i dobry sposób na gromadzenie funduszy. Owszem, Ty bardzo pomagasz Twojemu zwierzakowi, dajesz pewność, że dzięki Tobie nie zabraknie mu tego co do życia konieczne. Kwota jaką płaci się na adopcję wirtualną to średni koszt utrzymania zwierzaka w schronisku- i dzięki Twojej pomocy jego utrzymanie jest możliwe i łatwiejsze.

Dodam, że jeśli, jako opiekun wirtualny masz ochotę polepszyć dodatkowo standard życia swojego podopiecznego to możesz to zrobić. Możesz podarowac mu nową obrożę, naprawić budę, przynieść coś pysznego. Napewno będzie bardzo zadowolony :p

Odpisałabym Ci wcześniej, ale ostatnio nie mam czasu by codziennie tu zagladać :oops:

  • 11 months later...
Posted

Witajcie :)
Proszę napiszcie w jakim schronisku jesteście wolontariuszami i jak długo ? :)
taki mały off dla wolontariuszy :evil_lol:

Ja jestem wolontariuszką w Łęczycy. Mamy zawsze ok. 70 psów :)
Jestem tam od początku sierpnia :cool3:
Właśnie w piątek będziemy rozwieszać plakaty z OTOZu o schronisku ;)

Pozdrawiam

Posted

Ja jestem wolontariuszką z Rzeszowa. Wolontariat zaczęłam w okoliczach kwietnia br. W schronisku jest ok. 200 i koty, niestety nie wiem dokładnie ile.

Co ile jeździcie do schroniska? :cool3:

Posted

Ania_i_Kropka napisał(a):
Ja kiedyś byłam prawie codziennie. Teraz gdy urodziła mi się córeczka i zaczęłam pracę. Jestem raz, dwa razy w tygodniu.

o to jak przy tylu obowiazkach to i tak czesto bywasz :cool3:

a ja jestem w roku szkolnym conajmniej raz w tygodniu, ponieważ schronisko nie jest w mojej miejscowości... i dużo czasu zajmuje mi dojazd :placz: a w wakacje to częściej ;) ja to bym mogła być tam codziennie :cool3:

Posted

Ja jestem wolontariuszką w schronisku w Zabrzu od ponad 6 lat ;) Kiedy chodziłam do szkoły byłam jakieś 3 razy w tygodniu, w wakacje i ferie codziennie ;) Teraz (od maja) jestem codziennie.... W najbliższym czasie zaczynam staż w schronisku, więc i nadal będę codziennie.....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...