Adiraja Posted April 4, 2004 Posted April 4, 2004 Do założenia tego topiku skłonił mnie zamieszczony przez Olę artykuł... a właściwie jego fragment : "...Zawsze jednak dręczyło mnie poczucie winy , bo mój york wysmarowany olejem i wypapilotowany, kąpany co tydzień (pielęgnacja kąpielowa trwała łącznie 4 godziny i bardzo tego nie lubił) był psem nieszczęśliwym i zawsze to demonstrował. Kupowałam mu niezliczoną ilość zabawek, by zagłuszyć własne sumienie, lecz chęć ponownego wyjścia na ring była silniejsza. Wreszcie kiedy ukończył 3 lata, postanowiłam zwrócić mu wolność, choć iż był w szczycie swych możliwości wystawowych..." Ciekawa jestem co o tym sądzicie... czy też czasami macie wyrzuty sumienia patrząc na zapakowanego w papiloty małego przyjaciela? Nie wierzę , że pies czuje się z tym dobrze , że można go do tego przyzwyczaić albo chociaż wynagrodzić mu wszelkie wystawowe niedogodności... Laur dostaje właściciel , a co z psem? Podobnie jak ten fragment poruszyło mnie zdjęcie z wystawy w Katowicach zamieszczone na stronie Yoreczki - dwa psiaki z pyszczkami pozwijanymi w papiloty w sposób uniemożliwiający napicie się wody z miski :-? To narazie tyle... więcej w zależności od rozwoju dyskusji :wink: PS.Ciekawią mnie opinie uczestników wystaw... tych którzy dopiero mają taki zamiar... a także tych , którzy wystawiać nie mogą (brak rodowodu) Quote
Wind Posted April 5, 2004 Posted April 5, 2004 Hmmm ... nie wiem czy powinnam brac udzial w dyskusji poniewaz, jeszcze nie wystawialam swojego psa, ale mam zamiar. Jako, ze zamiar sie ma to trzeba przygotowac siersc i utrzymac ja przez jakis czas w kondycji wystawowej. Powiedzmy sobie otwracie, ze wiaze sie to z czestymi kapielami, z uzywaniem specjalnym odzywek i olejkow, a czesto papilotowaniem. Jednakze, jesli yorka nie wystawiamy a chcemy aby mial dluga siersc to rowniez czesto kapiemy, rowniez uzywamy kosmetykow ... jedyne co mozemy sobie podarowac to papiloty. Zdarza sie, ze niektore yorki mimo, ze sa czesto wystawiane nie nosza papilotow. Zalezy to od struktury wlosa i od wlascicieli. A teraz odpowiedz na pytanie Adiraji. Moge tylko i wylacznie powiedziec za siebie. Nie czuje sie jednoczesnie upowazniona, aby moje zdanie i opinie generalizowac na wszystkich wystawcow, poniewaz co czlowiek i co pies to osobna historia wychowania, osobne podejscie do potrzeb pupila i osobny stosunek do wystaw. Jak wiesz mojego psa kupilam zwracajac szczegolna uwage na jego zdrowie i przyszla "uzytkownosc". Chcialam i nadal chce, aby dobrze i zdrowo sie rozwijal, a tym samym mogl korzystac z roznych psich rozrywek, ktore zarowno jemu jak i mnie dadza duzo radosci w spedzaniu wolnego czasu. Uprawiane przez nas agility, a teraz mam nadzieje i tropienie, w pelni zaspokajaja potrzebe szczescia mojego psa i moje, ale wplywaja odwrotnie proporcjonalnie na jakosc siersci. Dlatego od ubieglego tygodnia zaczelam papilotowanie siersci. Musze powiedziec, ze czuje sie z tym o wiele mniej komfortowo anizeli moj pies, ktory tych papilotow poprostu nie zauwaza. Moze trudno Ci w to uwierzyc, ale moga to potwierdzic Dogomaniaczki, ktore u mnie byly i widzialy szalejacego, wesolego psa, ktory wcale a wcale nie zwraca uwagi na papierowe "kokardki". To ja czuje ogromny dyskomfort, gdy chce isc z psem na dluuugi spacer a on akurat ma papilotki. Jak dla mnie wyglada smiesznie, chociaz bardzo praktycznie (siersc pod papilotami nie koltuni sie i nie niszczy). W takich chwilach sciagam te papierki i zamiast konsekwentnie dbac o siersc ide z psem pobuszowac po kabackich krzakach ;) Natomiast co do kapieli, to musze stwierdzic ze moj psiak lubi wodne akweny. I jesli pochwalam ta jego "milosc" w kwestii wanny, to zdecydowanie nie podoba mi sie jak wskakuje do co wiekszych kaluzy i bajorek ;) No coz ... a po kapieli jest zabawa z cieplym powietrzem ze suszarki za ktora dodatkowo dostaje sie smakolyki ;) Natomiast zdecydowanie nie lubi dwoch rzeczy: osuszania uszu i mycia zebow szczoteczka :evil: Tak to wyglada u mnie. Wydaje mi sie, ze to iz Majka zarowno rzeczy uwazane powszechnie za bardzo przyjemne jak np. spacer, agility jak i powszechnie uwazane za mniej przyjemne jak np. kapiel, suszenie, papilotowanie traktuje prawie tak samo i we wszystkim upatruje niezla zabawe, za ktora mozna wchlonac pyszna kielbaske, uwarunkowane jest systematycznym przyzwyczajaniem jej do tego, nagradzaniem za nawet drobne postepy w nauce i ciaglym angazowaniem psa w rozne nowe i fajne przedsiewziecia. Jesli w ktoryms momencie zauwazylabym, ze jest nieszczesliwa i osowiala, na pewno zrezygnowalabym z "pracy" ktora ja unieszczesliwia, bez wzgledu na to czy byloby to agility czy wystawy. Dobro psa jest dla mnie najwazniejsze! BTW jakos nie moge doszukac sie tych zdjec z Katowic. Adirajo czy mozesz podac mi linki, bo mimo iz bylam na tej wystawie chyba przeoczylam te yorki. Chcialabym zobaczyc konstrukcje tych papilotow, ktore uniemozliwiaja picie wody przez psy. pozdrawiam, Quote
Adiraja Posted April 5, 2004 Author Posted April 5, 2004 Dziękuję Wind :) Głównie chodziło mi o papiloty i ograniczanie psiej wolności.Ty starasz się godzić te dwie sprawy , ale nie wszyscy pewnie mogą pochwalić się takim zrozumieniem psich potrzeb i fantazji... Jestem pełna podziwu dla pracy , którą wkładasz w Majkę... Co do kąpieli - owszem bez względu , czy to pies wystawowy , czy nie kąpać go trzeba.Tylko na litość - w moim przypadku cały zabieg (z suszeniem i czesaniem) trwa pół godziny , a nie 4. Chociaż muszę przyznać , że może Viki wolałaby popluskać się dłużej w wannie , bo też bardzo lubi... :wink: O dyskomforcie związanym z noszeniem papilotów napisałam na podstawie artykułu i zdjęć z wystaw (to tylko moje domysły i gdybanie).Trudno mi uwierzyć , że pies może to zaakceptować... swobodnie się z tym poruszać i wariować ile dusza zapragnie... (dlatego zwróciłam się z tym pytaniem do Was - mających doświadczenie).Ale może to tak jak z kobietami i wałkami - ja nie wytrzymam z nimi dłużej niż 10 minut :wink: Chodziło mi o to zdjęcie - http://cudnatury.pvs.pl/katowice2004_obrobione/P3190298.html Te psiaki nie wyglądają na szczęśliwe... a papiloty jeśli nie uniemożliwiają , to na pewno utrudniają dostęp do miski... Poza papilotowaniem jest jeszcze farbowanie i prostowanie sierści... to już jest według mnie chore... (zboczenie jakieś) W imię czego te zabiegi , bo chyba nie psu na zdrowie... ? Przypuszczam , że niewielu jest takich , którzy zrezygnowaliby z wystaw widząc , że to męczarnia dla psa... Wydaje mi się , że to wciąga jak hazard... BTW dlaczego yorki mają takie rygory odnośnie wyglądu? Ja rozumiem , że ich głównym atutem jest piękna szata , ale... przy krótkiej fryzurce też można dostrzec piękno sierści... Co do reszty podlegającej ocenie , to chyba nawet lepiej by było widać... :roll: :wink: Quote
Wind Posted April 5, 2004 Posted April 5, 2004 Adiraja, Dziekuje za link do zdjec :-) Rzeczywiscie korzystanie z miski moze byc w tym przypadku troche utrudnione. Papiloty, ktore wiaze sie na pyszczku maja zbierac zwlosy z prawej i lewej strony pyszczka, ale tak aby umozliwic swobodne otwieranie mordki. Natomiast trzeci papilot powinien byc na brodzie psa. Psy, ktore sa na zdjeciu musza miec bardzo dluga siersc, poniewaz jak widze ich papiloty sa duze i ciezkie co moze byc niewygodne :( Tak jak napisalam wczesniej kazdy pies jest inny. Kazdy czlowiek rowniez. Nie daje gwarancji, ze wszystkie psy na wystawie sa szczesliwe. Niestety czesto bywaja do tej wystawy przygotowane tylko pod wzgledem wygladu szaty. A gdzie przygotowanie techniczne? Gdzie przyzwyczajanie psa do bezstresowego a tym samym ladnego chodzenia na ringowce? Gdzie przyzwyczajenie psa do halasu i dudnienia glosnikow? Naprawde na ok. 50 - 70 yorkow ktore widzialam na wystawie w Warszawie (a bylo ich ok. 118) moze 10 na ringu wygladalo na niezestresowane, ladnie i wesolo chodzace na ringowce. Pozostale albo byly ciagniete albo staraly sie jak najszybciej uciec z ringu :( To samo jednak dotyczy tez innych ras. Hodowcy czesto zwracaja uwage tylko na eksterier swojego psa, zapominajac o socjalizacji i wychowaniu. Podobnie jak yorki inne rasy tez bywaj farbowane, tez bywaja lakierowane, koloruje im sie paznokcie i nosy, tapiruje siersc, posypuje kreda i robi inne dziwne i straszne rzeczy aby wygladaly pieknie lub wrecz idealnie :( Przykre to i smutne ... Jednak nie nalezy zapominac i o tych wystawcach, ktorzy z miloscia i odpowiedzialnoscia podchodza do "parad pieknosci", ktore sa konieczne aby przedluzac linie hodowlane zgodnie z prawem obowiazujacym w Polsce. Kochaja i dbaja o swoje psy, traktujac je jak czlonkow wlasnej rodziny. BTW dlaczego yorki mają takie rygory odnośnie wyglądu? Ja rozumiem , że ich głównym atutem jest piękna szata , ale... przy krótkiej fryzurce też można dostrzec piękno sierści... Co do reszty podlegającej ocenie , to chyba nawet lepiej by było widać... Niestety taki jest standard :( Co wiecej im dluzsza siersc tym lepsza. Musze przyznac, ze zdrowe, wesole yorki o dlugim zadbanym wlosie podobaja mi sie rownie bardzo jak yorki ladnie obciete, z krotka fryzurka. Tym bardziej, ze krotkie wloski sa o wiele bardziej praktyczne, gdy z psem duzo przebywa sie na dworze, w lesie czy tez na torze :-) pozdrawiam, Quote
Adiraja Posted April 5, 2004 Author Posted April 5, 2004 Faktycznie Wind , przykre to i smutne... chore i niezrozumiałe... i na pewno godne potępienia :( Jednak nie nalezy zapominac i o tych wystawcach, ktorzy z miloscia i odpowiedzialnoscia podchodza do "parad pieknosci", ktore sa konieczne aby przedluzac linie hodowlane zgodnie z prawem obowiazujacym w Polsce. Kochaja i dbaja o swoje psy, traktujac je jak czlonkow wlasnej rodziny. Ano właśnie! Przecież o to głównie powinno chodzić w tych "konkursach"!! Niestety taki jest standard Co wiecej im dluzsza siersc tym lepsza. Może się coś kiedyś zmieni... jak w przypadku kopiowania na przykład , albo chociaż troszkę złagodzi te wymogi... :wink: Wind , powiedz mi jeszcze proszę... czy takie "ulepszanie" sierści farbowaniem np. jest dozwolone? Jak zapatrują się na to sędziowie? Przecież to oszustwo :-? Quote
Wind Posted April 5, 2004 Posted April 5, 2004 Oczywiscie, ze to oszustwo! Jest to wstretne i nie godne prawdziwego hodowcy! Jesli wzorzec mowi, ze umaszczenie powinno byc stalowo-zlote, a pies jest powiedzmy czarny na grzbiecie (bo sie nie wybarwil), lub szaro-czarny na kufie zamiast zloty, to farbowanie takiej siersci aby uzyskac np. uprawnienia hodowlane, powoduje przekazanie tych "wad" kolejnym pokoleniom. Nie tylko nie dbamy wtedy o rozwoj rasy i utrzymanie wzorca, ale rowniez oszukujemy nabywcow! To samo dotyczy prostowania siersci. Wlos u yorka ma byc jedwabisty i prosty, a nie pofalowany i welnisty. Moze sedziego mozna zwiesc, ale jest to przyklad na kolejne klamstwo i "na sile" zdobywanie uprawnien hodowlanych. Adirajo, mysle ze yorki to jedna z najbardziej zroznicowanych ras i to zarowno pod zwgledem wagi, jak i barwy i struktury siersci, o psychice nie wspominajac. Jednakze ta roznorodnosc, nie daje nikomu prawa do oszustwa i klamstwa i mam tu na mysli hodowcow zrzeszonych w ZK, jak i osob sprzedajacych yoreczki bez papierow. Uczciwosc powinna obowiazywac kazdego! pozdrawiam, Quote
Adiraja Posted April 5, 2004 Author Posted April 5, 2004 Domyślam się , że hodowca "złapany" na takim oszustwie zostaje wykluczony z ZK ? Quote
Wind Posted April 5, 2004 Posted April 5, 2004 Tego niestety nie wiem. Poki co jestem obserwatorem wystaw i raptem bylam dopiero na kilku. W tej kwestii powinni wypowiedziec sie "starzy" bywalcy tych imprez ;) pozdrawiam, Quote
Adiraja Posted April 5, 2004 Author Posted April 5, 2004 Dziękuję Wind raz jeszcze :) powinni wypowiedziec sie "starzy" bywalcy tych imprez Mam nadzieję , że to zrobią!!! :D Quote
samanta Posted April 5, 2004 Posted April 5, 2004 Adiraja zgadzam się z tym że niektóre psy cierpią z powodu ambicji swoich właścicieli Niektórzy twierdzą że Yorki są do tego stworzone ale ja jestem innego zdania :-? Quote
Adiraja Posted April 5, 2004 Author Posted April 5, 2004 Niektórzy twierdzą że Yorki są do tego stworzone ale ja jestem innego zdania Też słyszałam takie stwierdzenie Samanto... I też się nie zgodzę... ważne jest to , o czym pisała Wind - przygotowanie techniczne i o ile yorki mają wrodzoną elegancję ( może to złe słowo - chodzi mi o klasę , szyk) , to bezstresową współpracę na ringu trzeba sobie wypracować... Z miłością do papilotów , fryzowania itp też się nie rodzą :wink: Quote
Wind Posted April 6, 2004 Posted April 6, 2004 Tak sobie mysle o tym wystawianiu i mysle i wymyslilam, ze nie tylko yorki musza zniesc trudy przygotowan przed wystawa i na wystawie. Przeciez rownie pracochlonna i dlugotrwala jest pielegnacja innych ras dlugowlosych: chartow afganskich, pudli, maltanczykow, grzywaczy tych z wlosami oczywiscie, briadow itp. Lekko tez nie maja rasy trymowane jak niektore terriery i sznaucery. Posypywanie biala kreda i malowanie nosow tez nie bedzie wzbudzalo aplauzu u psiakow. A kopiowanie ogonow i uszu, aby lepiej prezentowac sie na wystawie to juz barbarzynstwo :( pozdrawiam, Quote
Adiraja Posted April 6, 2004 Author Posted April 6, 2004 Tak się złożyło , że o kopiowaniu trochę ostatnio rozmawialiśmy na innym forum ( nie psim) i przygnębiło mnie to jak lekko ludzie podchodzą do tych zabiegów (dodam , że właściciele psów także) , jak lekceważą ból i cierpienie psie , ewentualne komplikacje , komunikację i wyrażanie emocji (ogon)... ważne , żeby pies wyglądał... nie był "śmieszny" :-? Quote
Adiraja Posted April 6, 2004 Author Posted April 6, 2004 Wprawdzie to nie o polskich hodowcach , ale na temat... Skandal wśród hodowców psów W angielskich kręgach hodowców psów doszło do skandalu - właściciele psa, który był faworytem w największym brytyjskim konkursie kynologicznym Crufts, twierdzą, że przed pokazem zwierzę zostało odurzone narkotykami. Clive i Nancy Evans są przekonani, że ich dobermanka Kerri była w czasie pokazu oszołomiona i otępiała, ponieważ kilka minut wcześniej ktoś nakarmił ją mięsem zawierającym narkotyk. Podobne incydenty nieodłącznie towarzyszą najpopularniejszej imprezie hodowców psów na świecie - jedna z jurorek zrezygnowała z sędziowania w tegorocznym konkursie w związku z anonimami na jej temat, które docierały ostatnio do organizatorów. W przeszłości właściciele psów wielokrotnie oskarżali swoich rywali o trucie psów, jeden zwierzak został zaatakowany kwasem, zaś ubiegłoroczny zwycięzca - pekińczyk Danny - stał się przedmiotem złośliwych spekulacji na temat liftingu. Kolejny skandal jedynie wzmocni przekonanie ludzi, że wszyscy hodowcy psów to szaleńcy, stwierdziła z rezygnacją Beverley Cuddy z magazynu "Dogs Today". Czy w Polsce też zdarzają się takie rzeczy?? :( :( Quote
Rocki Posted April 7, 2004 Posted April 7, 2004 Ja mysle ze psy ogolnie nie cierpia z powodu tych wystaw pewnie nie lubia zabardzo tego macania i grzebania w gebie ale to przeciez nic strasznego co do papilotow to niewiem nieznam sie, ale nacpanie psa to inna opcja i nie wystawy sa tu chyba glownym problemem tylko ludzie. Quote
Adiraja Posted April 7, 2004 Author Posted April 7, 2004 nacpanie psa to inna opcja i nie wystawy sa tu chyba glownym problemem tylko ludzie. Oczywiście , że ludzie... uczestnicy i organizatorzy wystaw. I właśnie za laur z wystawy posuwają się do takiego bestialstwa... Psy nie skaczą sobie do gardeł goniąc za medalem... :-? Quote
Dan Danilo Posted August 13, 2004 Posted August 13, 2004 Witam...wtrącę coś na temat papilotów... Kiedyś papilotowalam dziewczyny...ale po kilku razach zrezygnowalam...strasznie bylo im niewygodnie i zal bylo patrzec... Prawda jest to,ze jezeli sie nie ma w domu dywanow,(o ktore moglyby sie wycierac) i zwraca sie uwage jak sie tarzaja w poscieli, to wszystko bedzie ok....Kupilam Pie od hodowczuni, ktora w Swoim dorobku ma Multi Ch i Zw.Sw i z tego co mi mowila to nie zaklada im czesto papilotow...Ona jest w gorszej sytuacji, poniewaz ma dywany i musi uwazac na Swoje cuda...wiec to co opisuja w lekturach to lekka przesada...nie jest to tylko Moje zdanie...tak mysla rowniez osoby, ktore hoduja ta rase od kilkunastu lat, a niektorzy nawet od kilkudziesieciu....(Pani A. Fangor) Poza tym jezeli pies ma dobra strukture szaty, nic mu sie nie stanie jak nie bedzie nosil tego szmelcu.... lepiej aby biegal do woli, a jego wlosy beda oddychac 24h Quote
Wind Posted August 13, 2004 Posted August 13, 2004 Rowniez zaprzestalam papilotowania po zaledwie dwoch tygodniach nawijania i przewijania tych papierkow. Pies jak pies, wcale mu to nie przeszkadzalo, ale ja bylam tym wykonczona :( Sa ciekawsze rzeczy do roboty anizeli zakladanie papierow ;) pozdrawiam, Quote
Dan Danilo Posted August 13, 2004 Posted August 13, 2004 ŚWIĘTE SŁOWA !!! SZKODA NASZEGO ZDROWIA I NERWOW PSIAKOW!!! Quote
bazylia Posted August 13, 2004 Posted August 13, 2004 Ja słyszałam, że papiloty są niezbędne, aby włos był bardzo długi tzn. taki do samej ziemi... :-? W wielu książkach o Yorkach piszą, że koniecznie trzaba męczyć psa papilotami jeśli chcemy, aby nasz pupil miał ładną sierść... Dobrze dziewczyny, że zdementowałyście tę opinię, ponieważ moim zdaniem czasem przykro jest patrzeć na te "dziwolągi" paradujące w papilotach... Quote
Wind Posted August 14, 2004 Posted August 14, 2004 bazylia, Hmmm ... z tymi papilotami to tak na prawde jest roznie. Jesli york ma bardzo dobra jakosc wlosa i nie prowadzi aktywnego trybu zycia to moze nie chodzic w papilotach. Przynajmniej tych na grzbiecie, bo na kufie powinien je miec zawsze, jesli oczywiscie wlascicielowi zalezy na dlugich wasach swojego pupila. Wynika to z tego, ze yorki jedzac lub zujac gryzaki przygryzaja rowniez wasy, ktore tym samym nie maja szans urosnac. To samo dotyczy szaty na grzbiecie psa. Nawet zwykla trawa potrafi podczas spaceru przycinac wlosy, ktore jesli zbyt czesto narazimy je na takowe "atrakcje" bedzie poszczepiona i nie osiagnie swojej "dlugasnosci". Dlatego tez, na wlasciwie wszystkich wystawach na ktore przyjezdzali bardzo dobrzy hodowcy np. z Czech widzialam pieknie utrzymane yorki, ktore zawsze byly papilotowane. Jussi piszac, ze yorki nie musza miec papilotow pisala po pierwsze o psach o bardzo, bardzo dobrej strukturze siersci, a po drugie o yorkach ktore z pewnoscia nie biegaja po lesie, krzakach, nie blakaja sie po trawie do brzuszka i nie bawia sie na okragla wapienna kosteczka, lub piszczaca zabawka ;) Siersc yorka, podobnie jak dlugie wlosy czlowieka ma tendencje do wycierania od samego, ze tak powiem noszenia. I jesli hodowca ma ambicje na yorkowy plaszcz do ziemi to nie ma rady, papiloty sa koniecznoscia :( Na koniec nalezy sobie odpowiedziec na jeszcze jedno pytanie. Ile wystawianych yorkow ma idealna genetycznie siersc? pozdrawiam, Quote
bazylia Posted August 14, 2004 Posted August 14, 2004 Dziękuję Wind za wyczerpującą odpowiedź... Widzę, że sprawa papilotów nie jest taka oczywista, jak mogło by się wydawać... Quote
Yorkies Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 Witam, Ja cały czas zastanawiam się nad tą sprawą z papilotami, poglądów na ten temat jest bardzo wiele. Mi hodowczyni poleciła, że gdy Lord będzie miał około roku powinnam zacząć go papilotować. Nie wiem czy zniosłabym fakt że mam nieszczęśliwego, natłuszczonego i pozawijanego w bibułki pieska. Prędzej serce by mi pękło jeżeli wiedziałabym że męczę go w ten sposób. A z drugiej strony różnica jest dość spora między psem nigdy nie papilotowanym a tym który je nosi. Wybór jest naprawdę bardzo trudny :-? i cały czas się nad tym zastanawiam, ale wiem że próbowac będe napewno okaże się jaki będzie rezultat :wink: pozdrawiam :fadein: Quote
Mokka Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 To ja Wam powiem coś dla odprężenia, bo jak widzę papiloty stają się obsesją (wcale się nie naśmiewam - ja po prostu nie mam yorka :wink: ). Znam problemy Wind z sierścią Majki, która jest psiną bardzo aktywną, widziałam również Majeczkę w papilotach (przepraszam, jak pogłaskać takiego stwora?, się pytam?). Ostatnio na wystawie warszawskiej, (gdzie Majeczka spełniła swoje zadanie i uzyskała ocenę dokładnie taką, jak pańcia chciała) rozmawiałam z Windowym TZ-em na temat wystaw i powiedziałam coś w rodzaju "no jeszcze troszkę i będzie można wyrzucić wszystkie papiloty i ostrzyc psinę do gołej skóry". Looodzie, gdyby wzrok mógł zabijać, już dawno nie byłoby mnie wśród żywych. Wśród otaczających nas wystawców wzbudziłam odrazę, a jedna pani w niebieskim sweterku ciskała gromy z oczków, a jej spojrzenei mówiło wszystko (debilka/ kretynka/żłób). Następnym razem postaram się powstrzymać od takich komentarzy, bo materia cośkolwiek delikatna. :) Quote
bazylia Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 rozmawiałam z Windowym TZ-em na temat wystaw i powiedziałam coś w rodzaju "no jeszcze troszkę i będzie można wyrzucić wszystkie papiloty i ostrzyc psinę do gołej skóry". Looodzie, gdyby wzrok mógł zabijać, już dawno nie byłoby mnie wśród żywych. Wśród otaczających nas wystawców wzbudziłam odrazę, a jedna pani w niebieskim sweterku ciskała gromy z oczków, a jej spojrzenei mówiło wszystko (debilka/ kretynka/żłób). Następnym razem postaram się powstrzymać od takich komentarzy, bo materia cośkolwiek delikatna. :) A właściwie zastanawiam się dlaczego York wystawowy musi mieć włos długi aż do samej ziemi???? Bez sensu są moim zdaniem takie wymagania... Myślę sobie, że najlepiej było by, gdyby psy wystawowe były NATURALNE, tyle tylko, że zadbane... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.