nekotek Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Witam! Miałam do tej pory dwa pieski - belga płci męskiej (27 miesięcy) i nowofundlandkę (21 miesięcy). Po pierwszej cieczce Nany weterynarz zalecił antykoncepcję hormonalną - pierwszy zastrzyk dostała wiosną, miał trzymać pół roku. W sierpniu Amigo zaczął podejrzanie interesować się koleżanką, ale sunia nie miała żadnych objawów cieczki. We wrześniu Nana zaczęła jeść jak szalona i bardzo przytyła. Przy jesiennej wizycie u weta padło pytanie, czy suczka nie jest w ciąży - weterynarz nawet jej nie dotknął, ocenił "na oko", że nie i dał kolejny zastrzyk antykoncepcyjny. W nocy 20/21 października okazało się jednak, że niufka będzie rodzić - o godzinie 2:30 pojawiła się pierwsza suczka, o 4 rano kolejna. Kolejne szczeniaki urodziły się o 9 i 12. Nana w dalszym ciągu była niespokojna, miała gorączkę, plamiła ciemnozieloną wydzieliną, w związku z czym została zawieziona na USG do innego weterynarza. Okazało się, że sunia ma jeszcze w brzuchu żywe szczenięta - trafiła na cesarkę (i sterylizacją). Na sali operacyjnej okazało się, że martwe szczenię zaklinowało się w kanale rodnym, utrudniając poród. Niestety, zaczęło się już rozkładać, co spowodowało zatrucie. W brzuchu Nany było siedem szczeniąt, dwa udało się uratować. Jeden z nich niestety żył tylko niecałe dwa dni, drugi na razie się trzyma. Z jedenastu szczeniąt mamy obecnie sześć. Niestety, matka się nimi prawie nie interesuje - rzadko się koło nich kładzie, czasem je liże, czasem karmi, ale potrafi przerwać w połowie i uciec. Bardziej interesuje ją jedzenie, niż dzieci :/ Pieski obecnie ważą 600-800 g (urodzone w domu), ten z cesarki waży 400 g. Psiaki rosną, ruszają się i piszczą, są dokarmiane butelką. Czym może być spowodowany brak zainteresowania szczeniakami? Przed cesarką Nana była bardzo opiekuńcza w stosunku do piesków, które urodziła o własnych siłach... Quote
Ola164 Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Może nie chęć do weta? Albo strach że taki koszmar się powtórzy... Moja suczka urodziła w zimie i tak się bała że po tem zagryzła szczeniaki zostawiając tylko jednego :-( Zostaw ją samą z szczeniakami, pełną michą i ulubionymi zabawkami, może się uspokoi ;) Quote
nekotek Posted October 29, 2007 Author Posted October 29, 2007 Suczka chwilkę z nimi leżała, karmiła (i została pochwalona ;)), potem zainteresowała się naszym obiadem... Obecnie na widok szczeniaków wycofuje się tyłem, chyba ma dość ;) Szczęśliwy ojciec Amigo za to wariuje, wyrywa trawę przed domem, ślini się i biega jak oszalały. Nie może przeboleć, że uwaga nie koncentruje się na nim:lol: Na szczęście, nie jest agresywny w stosunku do maluchów, ogląda je ze zdziwieniem. Quote
Guest Mrzewinska Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Jest bardzo prawdopodobne, ze zastrzyki hormonalne zaburzyly wlasciwe reakcje suki. Bo zachowania opiekuncze suki nie sa wyrozumowane przeciez. Do tego doszedl szok hormonalny po sterylce. Po prostu jest mozliwe ze jej organizm w tej chwili "nie wie" i nie moze nic wiedziec o koniecznosci opiekowania sie szczenietami. Zofia Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.