Reno2001 Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 O koledze musimy sie jakoś więcej dowiedzieć, bo on nawet numerka przy szyi nie miał :roll:. Nie mogłysmy sprawdzić w kartach kto on, od kiedy i skąd. Jedno wiadomo-uroczy, łagodny, starszy pan. Quote
quasimodo Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Reno2001 napisał(a):O koledze musimy sie jakoś więcej dowiedzieć, bo on nawet numerka przy szyi nie miał :roll:. Nie mogłysmy sprawdzić w kartach kto on, od kiedy i skąd. Jedno wiadomo-uroczy, łagodny, starszy pan. No właśnie, oby chociaż jemu się udało, skoro Zbysiowi słońce nie zaświeciło i odszedł biedak :shake: Tak nas męczy, czy ktoś był przy Zbysiu, jak dostał tego wylewu? A uśpiony został na miejscu? Wiemy, że to nie ma znaczenia, ale tak jakos nas to męczy... Może temu wilczkowi się poszczęści - jest piękny i wygląda na bardzo spokojnego i dostojnego... Quote
Reno2001 Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 quasimodo napisał(a):Tak nas męczy, czy ktoś był przy Zbysiu, jak dostał tego wylewu? A uśpiony został na miejscu? Wiemy, że to nie ma znaczenia, ale tak jakos nas to męczy... Zbysio tego wylwu to dostał z miesiąc temu!!!. ten przekrzywiony łebek był tego oznaką, ale my przecież nie jesteśmy wetami i nie miałyśmy pojęcia, że to takie poważne. Nikt inny nie zrócił na to w ogóle uwagi... Potem to juz tylko się pogłębiało. Gdyby zarazpo wylwie została udzielona mu pomoc to może, może...:roll: Trzeba jednak mieć świadomość, że pies w takim stanie musi mieć 24h opiekę, ciepło i najlepiej po prostu domowe warunki. W stanie jakim Zbysio był zawiziony do kliniki można było co najwyżej podawać mu leki przeciwbólowe i witaminy co przedłużyłoby jego schroniskową dolę o jakieś...może trzy miesiące. Kto wziąłby takiego psa do domu??? Nie można było pozwolić,aby odszedł gdzieś w budzie sam. Quote
ewatonieja Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 o tym psie który jest kolegą Lubka, powiedziała mi sporo Pani Agnieszka z biura, pies m poważne problemy z przewodem pokramowym, jakiś kretyn leczył go na stawy(pies nie bardzo umiał poruszac się tylnymi nogami) ludzkimi lekami, błonę przewodu ma zniszczoną przez to, miał krwotoki i rozwolenienie,dostaje specjalne jedzenie i jego stan sie polepszył, ma ok 8-9 lat, jest łagodny,lubi kontakt z ludzmi, potrafi ładnie chodzić na smyczy,nie ciagnie nie szaleje, toleruje psy i sunie,więcej na pewno o jego stanie powie Pani Agnieszka( to ta Pani ,która miała Mabyna/lotusa[nie pamietam] w domu) Quote
quasimodo Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Reno2001 napisał(a): Nie można było pozwolić,aby odszedł gdzieś w budzie sam. Choc to bardzo smutne, to mądrze zadecydowałyście. Był głaskany do końca? Quote
quasimodo Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 ewatonieja napisał(a):o tym psie który jest kolegą Lubka, powiedziała mi sporo Pani Agnieszka z biura, pies m poważne problemy z przewodem pokramowym, jakiś kretyn leczył go na stawy(pies nie bardzo umiał poruszac się tylnymi nogami) ludzkimi lekami, błonę przewodu ma zniszczoną przez to, miał krwotoki i rozwolenienie,dostaje specjalne jedzenie i jego stan sie polepszył, ma ok 8-9 lat, jest łagodny,lubi kontakt z ludzmi, potrafi ładnie chodzić na smyczy,nie ciagnie nie szaleje, toleruje psy i sunie,więcej na pewno o jego stanie powie Pani Agnieszka( to ta Pani ,która miała Mabyna/lotusa[nie pamietam] w domu) Czyli kolejny kochany, ale biedny i wymagający opieki psiak :shake: Quote
quasimodo Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Oczywiście Lubek wskakuje na samą górę i pięknie prosi o domek!!!! Przecież to jego wątek!:oops: Quote
szajbus Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 LUbek, mimo, ze nie widzi jest kochanym psiakiem. Pomóż mu i zabierz do domu Quote
rita60 Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Nie widzi,ale czy nie pokocha rownie goraco,daj mu tylko szanse:-( Quote
szajbus Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Pokocha cię 2 razy mocniej niż inny pies. Daj mu tylko szanse dobry człowieku Quote
Szyszka Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Lubek - cudny pies czeka na wspaniały dom. Tutaj z kolegą swojej niedoli. Quote
szajbus Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Może jutro wypatrzysz Lubka w schronisku? Wybierz sie tam koniecznie Quote
quasimodo Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 A Lubeczek wciąż bez swojego człowieka i domku :shake: Quote
szajbus Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Lubek nie traci wiary w lepsze jutro. Pomóz mu! Quote
quasimodo Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Każdy, kto pozna Lubka wie, że to wyjątkowy, uroczy i spragniony kontaktu z człowiekiem psiak. Musi radzić sobie ze swoim kalectwem, a mimo to jest pogodny, ciekawy świata i nie będzie przysparzał swojemu człowiekowi zmartwień. Niech ktoś dostrzeże jego zalety i zechce dać mu domek!!! Bycie człowiekiem Lubka to wielka przyjemność!!! Quote
Reno2001 Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Dziś kilka ciotek wymiziało Lubka, został też wyprowadzony na spacer. On tak się cieszy na każdą wizytę u niego w boksie. I tak patrzy, patrzy...:-( Quote
quasimodo Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Lubek wciąż czeka!!! On nie widzi, ale mróz czuje!!! Quote
rita60 Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Lubek czeka na swojego,odpowiedzialnego człowieka....... Quote
szajbus Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Lubek tak bardzo chciałby opuścić schronisko i przytulić sie do człowieka Quote
bellatriks Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Lubek nie widzi oczami - nie musi. Wystarczy, że pozwolisz mu patrzeć sercem - na Twoje własne serce! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.