Czaka Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 Dorothy napisał(a):Jeeeny jaka slicznosci:loveu: Czy mówisz o mojej Zadziorce? :cool3::diabloti: Quote
Dorothy Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 nie no, ALEZ OCZYWIśCIE!!!:roll: CUDOWNE. a toto pod lodówka takie kudłate małe to co? Quote
Czaka Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 Dorothy napisał(a):nie no, ALEZ OCZYWIśCIE!!!:roll: CUDOWNE. a toto pod lodówka takie kudłate małe to co? To moje słoneczko, złodziej damskich serc, o imieniu Ciapuś :loveu:, wiek ok. 18 lat. Ps. suczynka jest odrobaczona i ma zrobiony porządek z pazurkami, weta zrobił duże oczy jak zobaczył jej szpony :crazyeye: Quote
Dorothy Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 o raany, ale wiekowe stworzenie :loveu: a czy wet powiedział coś jeszcze? czy ona miała szczeniaki? Te pazury mogą świadczyc o tym że siedziała w klatce i rodziła szczeniaki, widziałam takie sunie...:angryy: jak w ogóle jej zdrówko?? Quote
Tola Posted November 7, 2007 Author Posted November 7, 2007 A moze jakies zdjecie z nowymi pazurkami:cool3: Quote
Czaka Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 [quote name='martaa2']A moze jakies zdjecie z nowymi pazurkami:cool3: Bardzo proszę! :evil_lol: Quote
Czaka Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 O jej ewentualnych ciążach trudno jest coś powiedzieć, bo cycuszki ma bardzo malutkie i nie wygląda na to żeby niedawno miała szczeniaki. Poza tym upierdliwość suki sięga zenitu, dzisiaj o godz. 2,30 (nad ranem) zapragnęła porozmawiać. Wspięła się na łapach i przytknęła swój nos do mojego, możecie sobie wyobrazić moje zdziwienie jak zobaczyłam nad sobą te jej odstające uszyska. Nie wiedzieć czemu nie chciało mi się z nią gadać i odwróciłam się na drugi bok, a to glizda zaczęła ściągać ze mnie łapą kołdrę . Quote
BIANKA1 Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Mało , że brzydka , to jeszcze upierdliwa :evil_lol: Quote
Tola Posted November 7, 2007 Author Posted November 7, 2007 Księżniczki widac tak mają:evil_lol: Quote
Czaka Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 A gdzie zachwyty nad pięknymi łapami ?! :mad::diabloti: Quote
Dorothy Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 łapeczki CUDOWNE :loveu: BOSSSSKO KRZYWE :cool3: i w ogóle nie wiem co Wy jesteście takie zimne ryby?? Jak to upierdliwa?? Miłości potrzebuje, serduszka, ciepła, Wy nieczułe baby!!:shake: Quote
jogi Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Męczyło mnie drogie cioteczki pytanie, dlaczego ja nic nie wiedziałam o zaginięciu takiego psa (Pomijając fakt, ze może są ze 3 skaje w stalowej) Już wyjaśniam dlaczego. Stalowa to niezbyt duże miasto, jest w nim 5 lecznic, w jednej z nich pracuję. Kiedy ginie jakiś pies, to zawsze właściciel trafia do nas, zostawia ogłoszenie itp Nie za bardzo chciało mi się wierzyć, żeby ktoś porzucił takiego psa. I wyjaśniło się wczoraj co nieco z historii tej niuni:) Ponad miesiąc temu powiedziała nam nasza klientka, że na ogródkach działkowych biega potwornie przestraszona i dzika asuczka. Ustaliłyśmy, że będzie ją dokarmiać i oswajać, a jak się da złapać, to weźmie ją do siebie i znajdziemu jej dom. Sunia przyjechała do stalowej w sierpniu ze swoją panią w odwiedziny. Przy ogródkach potrącił ja samochód i w szoku uciekła. Właścicielka szukała jej, rozwiesiła ogłoszenia, pytała ludzi, a że była spoza Stalowej, to wróciła do domu bez psa. pewnie mogła szukać dłużej, zostawić info w lecznicach, ale tego nie zrobiła. Może myślała, że sunia umarła gdzieś w krzakach, bo ogródki są niedaleko rzeki. Po miesiącu, czyli gdzies na początku października sunia pokazała się na ogródkach, ale nikt nie miał namiarów na włascicielkę. Ogłoszenia poznikały, a nikt nie zapisał jej telefonu. Wtedy to przyszła ta nasza klientka i nam o niej powiedziała. Wczoraj natomiast przyszła z płaczem, że suńka, którą dokarmia zniknęła kilka dni temu. bardzo się martwiła, że coś jej się stało. Mnie coś natchnęło;) i zapytałam jak dokładnie wyglądała sunia. Pani mi ją opisała, ja pokazałam jej zdjęcie( o potęgo internetu:evil_lol:) i okazało się, że to właśnie ona. Ktoś widać również przejął się losem suni, odłowił ją, bo o takie zdolności nie podejrzewam strazników miejskich, no i sunia pojechała do zamościa. Quote
Maupa4 Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 czyli sunia ma swoją panią do której już teraz trzeba "tylko" dotrzeć ... Quote
jogi Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 na dotarcie nie ma szans:( Pani przyjechała do kogoś w odwiedziny, nigdzie nie zachował sie jej nr tel Quote
Dorothy Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 smutne to, miała panią.... i się zgubiła... :-( choinka :-( Quote
agusiazet Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Jeśli sunia ma właściciela i ten właściciel był u kogoś w Stalowej, to powinno się dać go odszukać!! Ale to byłaby radość dla obu stron:) Quote
jogi Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Słuchajcie uważam, że w tym wypadku sunia powinna rozpocząć nowe życie. Ma wielką szansę przed sobą. Stało się, jak się stało. Właścicielka nie wykorzystała wszystkich możliwości, nie poprosiła nikogo, żeby sprawdzał regularnie działki, nie powiadomiła lecznic, wywiesiła jedynie ogłoszenia, które ktoś pozrywał. To zdecydowanie za mało:roll: Pani która sunię dokarmiała zrobiła wszystko, żeby odnaleść właścicielkę. Rozlepiła ogłoszenie w nadziei, że może znajomy właścicielki skojarzy sunię, obeszła wszystkie działki, poinformowała lecznice. Zero odzewu. Nie będziemy czekać, a suczydło nie będzie siedziało w DT w nadziei, że może Pani się odnajdzie. tak a propos jak mnie zginęła adopcyjna sunia, to ponad rok jej szukałam. A tu tak jakoś właścicielka nie przyłożyła się zbytnio, eh Quote
terra Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Ale siupy! Jest jeszcze możliwość zapytania hodowcy/ów, czy komuś sunia nie zginęła. Jest ich tak mało, że może ktoś coś będzie wiedział. U Dorothy na pewno jej będzie dobrze, tylko czy w tym wypadku nie powinno się spróbować odnaleźć właściciela? A czy ona w końcu ma, czy nie tatuaż? W uchu albo w pachwinie. To moje zdanie. Zrobicie jak będziecie uważały. Quote
Czaka Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 terra napisał(a):A czy ona w końcu ma, czy nie tatuaż? W uchu albo w pachwinie. . Ona nie ma tatuażu ani w uchu ani w pachwinie :shake: Quote
Tola Posted November 7, 2007 Author Posted November 7, 2007 jogi napisał(a):Wczoraj natomiast przyszła z płaczem, że suńka, którą dokarmia zniknęła kilka dni temu. bardzo się martwiła, że coś jej się stało. Mnie coś natchnęło;) i zapytałam jak dokładnie wyglądała sunia. Pani mi ją opisała, ja pokazałam jej zdjęcie( o potęgo internetu:evil_lol:) i okazało się, że to właśnie ona. Ktoś widać również przejął się losem suni, odłowił ją, bo o takie zdolności nie podejrzewam strazników miejskich, no i sunia pojechała do zamościa. Ale sunia jest u nas w Zamosciu około 1 miesiaca... Najpierw była chyba na kwarantannie i dlatego nie widziałam jej... Quote
Dorothy Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 czyli terminy się nie zgadzają? czy jak? bo sie pogubiłam. tatuaż ponoć może jeszcze być na brzuchu, czy to znaczy to samo co w pachwinie to nie wiem. D Quote
jogi Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 nie ta rozpoznana znikneła z działek koło 2 tyg temu. Czy to możliwe, że takie podobieństwo:crazyeye: Quote
Tola Posted November 7, 2007 Author Posted November 7, 2007 Ja załozyłam wątek 26, sunia była juz podobno ok 2 tyg. Chyba ze pracownik był niezorientowany i zobaczyłam sunię tuz po przyjwiezieniu jej ze Stalowej... Ale pamietam jak pracownik mówił, ze mimo 2 tyg pobytu to nadal dzikusek... Quote
terra Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Dorothy napisał(a): tatuaż ponoć może jeszcze być na brzuchu, czy to znaczy to samo co w pachwinie to nie wiem. D Szczeniaki tatuuje się w pachwinie, ale jak piesek rośnie, tatuaż "przesuwa" się wyżej i często "ginie" w kudełkach na brzuchu. Czyli to, to samo;) Quote
Czaka Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 terra napisał(a):Szczeniaki tatuuje się w pachwinie, ale jak piesek rośnie, tatuaż "przesuwa" się wyżej i często "ginie" w kudełkach na brzuchu. Czyli to, to samo;) Kudełki na brzuchu wygoliłam, a tatuażu ani du du :eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.