Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pani stanislawa jest nieosiągalna pod telefonem... Informację o braku kontaktu uzyskałem od dwóch potencjalnych domków. Dzwonili panowie i odniosłem wrażenie, że są bardzo zainteresowani jego adopcją. Nie znam szczegółów, dlatego poczekajmy aż się odezwie "mamusia" Jokera ;).
Pani stanislawo... wake up !!!

  • Replies 78
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wiem wiem, z jednym panem jestem w kontakcie- jutro po wizycie u weta jestem umowiona na telefon.
Bylam dzis nieosiagalna, bo pracowalam- a w pracy nie mam mozliwosci czestego zagladania do telefonu .

A tak swoja droga, Joker od wczoraj posiada własna ksiazeczke zdrowia !!:) (to prawie jak dowod osobisty :P)


pani aniu, dziekuje za wskazowki, napewno skorzystam :)

Posted

juz po wizycie u weta, ,maluch jest zdrowy, pan doktor zajrzal mu w paszczu i powiedzial ze ma 3,5 miesiaca. Wiec ja sie nieco pomylilam , aczkolwiek mniej wiecej w przedziale sie zmiescilam ;)
Do zainteresowanego pana dzwonillam, nikt nie odbiera.. ale spokojnie dzis sobota -byc moze jakies zakupy i niemoznosc odebrania telefonu. Zadzownie wieczorkiem.
Wczoraj wieczorem odezwala sie do mnie jeszcze jedna pani,z tym ze mieszka nieopodal Połczyna Zdroju .Owa pani ma dom z ogrodem, 12letniego pudla miniaturke, jest niepracujaca i moglaby malemu poswiecic sporo czasu.Aczkolwiek zniechecil mnie fakt iz niedawo jej pekinczyk zginal bo wylecial na ulice, wiec obawiam sie ze to efekt niedopilnowania.A Joker jest naprawe energiczny-choc na spacerach bardzo sie pilnuje.
Poki co obstaje za opcja wyslania malego do warszawy,jakby nie patrzec jest w miare niedaleko i moznaby domek sprawdzic. Jak tylko uda mi sie skontaktowac z tym panem i omowic wszelkie szczegoly to napewno sie z wami podziele:)

Posted

Hmm... muszę sie wtrącić...
Pani Stanislawo (boshe... ten nick jest normalnie prawie super :razz:), do mnie dzwonili dwaj panowie. Ciekawe, czy ta Pani dzwoniła w zastępstwie jednego z Panów, czy to ktoś zupełnie inny.
Teraz odnośnie pierwszego Pana, który czekał na diagnozę weta...
Nie wiem czy ma to jakieś znaczenie, ale z rozmowy wywnioskowałem, że był lekko "wstawiony". Oczywiście to nie dyskwalifikuje jegomościa, ale zalecałbym ostrożność... Zastrzegam też sobie, że niektórzy abstynenci również potrafią niezle bełgotać :razz:.

Posted

Ania-tygrysiczka napisał(a):
1-czy pies będzie mieszkał w domu czy na dworze?
2-czy mieli już psa i w jaki sposób odszedł?
3-ile godzin pies będzie sam w domu?
4-kto zaopiekuje się psiakiem w razie wyjazdu lub choroby właściciela?
5-czy pies będzie na smyczy i dobrze pilnowany czy będzie wychodził na spacery "samopas"?


Do powyższych punktów, obowiązkowo dodałbym jeszcze jeden...
- Czy wiedzą gdzie w pobliżu jest gabinet weta?
Jeśli mieli/mają psa, powinni znać jego nazwisko oraz adres i to bez zająknięcia.
Taka wiedza pozwoli mieć pewność, że psiak będzie szczepiony, leczony, zabezpieczony przed kleszczami itd.

Posted

przepraszam, że tak się wcinam, ale jestem na etapie dłubania w programach typu photo paint oraz inne takie el. grozy i zauważyłam, że maluch nie ma banerka... więc tak na wszelki wypadek:



Posted

pani_stanislawa napisał(a):
...Do zainteresowanego pana dzwonillam, nikt nie odbiera.. ale spokojnie dzis sobota -byc moze jakies zakupy i niemoznosc odebrania telefonu. Zadzownie wieczorkiem...


Pan zadzwonił do mnie przed chwilą i "opieprzył" mnie za to, że mimo obietnicy, nikt się z nim nie skontaktował. Telefon ma cały czas przy sobie, ponieważ bardzo mu zależało na tym kontakcie. Wysłał nawet sms'a w tej sprawie. Pani stasiu, bardzo proszę o kontakt z tym Panem... Wygląda na zdecydowanego.
Gwoli wyjaśnienia... poprzednia moja sugestia odnośnie "rauszu" na którym to miałby być ten Pan, traci na ważności. Tym razem miałem okazję rozmawiać dłużej i stwierdzam, że ten Pan ma właśnie taki sposób mówienia. A może i w tym przypadku... :roll:. Nie, nie... jestem pewien, że pod tym względem wszystko jest O.K.

Na wszelki wypadek podaję tel. do zainteresowanego: 696 443 568

Posted

gallegro napisał(a):
Pan zadzwonił do mnie przed chwilą i "opieprzył" mnie za to, że mimo obietnicy, nikt się z nim nie skontaktował. Telefon ma cały czas przy sobie, ponieważ bardzo mu zależało na tym kontakcie. Wysłał nawet sms'a w tej sprawie. Pani stasiu, bardzo proszę o kontakt z tym Panem... Wygląda na zdecydowanego.
Gwoli wyjaśnienia... poprzednia moja sugestia odnośnie "rauszu" na którym to miałby być ten Pan, traci na ważności. Tym razem miałem okazję rozmawiać dłużej i stwierdzam, że ten Pan ma właśnie taki sposób mówienia. A może i w tym przypadku... :roll:. Nie, nie... jestem pewien, że pod tym względem wszystko jest O.K.

Na wszelki wypadek podaję tel. do zainteresowanego: 696 443 568



juz sie tlumacze.
jak juz wspomnialam dzownilam do owego pana kolo poludnia tuz po wizycie u weterynarza, pan byl nieosiagalny , a ze szlam do pracy to nie mialam mozliowsci zadzwonienia...
Pan *opieprzyl* pana gallegro o to ze mimo obietnicy nie skontaktowalam sie z nim, a mnie przez telefon przeprosil za to ze nie odebral i wyniklo zamieszaie(jak mniemalam powyzej byl na zakupach i telefonu nie uslyszal...), takze wszystko naprostowane, pan bardzo mily, specyficzny sposob mowienia nie zaden rausz<dobrze ze gallegro sprostowal>.Mieszka w warszawie, w 3pokojowym mieszkanku, pisek bedzie osobistym przyjacielem jego starszego syna<20 lat>, ktory sie zdeklarowal opiekowac pieskiem. Maluch nie bedzie zostawal sam w domu, gdyz zona jest niepracujaca :). Bedzie to pierszy piesek tych panstwa. Bardzo zalezalo im na maluszku stad pewnie nieco napastowal gallegro <przepraszam>.
Obiecal ze milosci nie bedzie mu brakowalo, i ja to kupilam.
TERAZ PROSBA DO WAS DOGOMANIACY, POTRZEBNY TRANSPORT, POMOCY !!!!

Posted

dziś...
mały juz w drodze do warszawy, jego nowi wlasciciele nie mogac sie juz jokera doczekac postanowili spontanicznie przyjechac pociagiem.

:(
Ajjj glowa mi peka, pod oczami mam wory.. i juz za nim tesknie .
Nigdy wiecej psiaka na tymczas , sieczke mi to z glowy robi.....

Posted

gallegro napisał(a):
Masz absolutną rację. Następne przygarniaj... na stałe ;).

Przykre, bo maluch słodziutki. Uratowałaś go, w schronisku....:-( nie przeżyłby. Myślę, że kolejny zapadnie Ci do serca, bo ratowanie zwierzaków to też....nałóg:evil_lol: Czekamy na wieści z nowego domu.

Posted

gallegro napisał(a):
Masz absolutną rację. Następne przygarniaj... na stałe ;).




Jesli zalezaloby to odemnie to maly napewno zostalby ze mna.
W domu jest tak cicho, spokojnie , ze teraz az nieswojo.
Mam nadzieje ze on szybko sie przyzwyczai do nowych wlascicieli, bo ja mam mego mula i dzien ryczenia part.2... bezanadzieja

Posted

pani_stanislawa napisał(a):
Jesli zalezaloby to odemnie to maly napewno zostalby ze mna.
W domu jest tak cicho, spokojnie , ze teraz az nieswojo.
Mam nadzieje ze on szybko sie przyzwyczai do nowych wlascicieli, bo ja mam mego mula i dzien ryczenia part.2... bezanadzieja


Wiesz... rozumiem Cie doskonale ale to jest nie uniknione ( niestety) ,że przeżywamy kolejne rozstania z naszymi "tymczasami" :shake:. Ale z drugiej strony , gdyby nie tymczasy , to te psiaki nia miałyby szans ...
Weź taką sytuacje , że bierzesz na stałe kolejnego psa i co ? I już nie weźmiesz nic na tymczas :-(
A tak naprawdę to nasz egoizm tylko i wyłącznie , bo chcemy zostawić sobie te nasze "tymczasy" a one przecież będą równie szczęśliwe ( a może i bardziej) w nowym domu ... ;) Tak naprawde patrzymy z naszego punktu widzenia a nie psa. No, w końcu jesteśmy tylko ludźmi nie ?:cool3:

Ja tez przeżywałam i w sumie przezywam do tej pory te moje psiaki z tymczasu ale jak odwiedzam ich po kilku miesiącach to serce az pieje z radości :p. Jednak warto troszke pocierpieć ( bo to w sumie głównie naszym kosztem) ale opłaca sie !!

Proszę " pani stanisławo" nie rezygnuj z tymczasów bo pewnie w schronisku jakaś sieroteczka nie da sobie rady bez Twojej pomocy :-(

Posted

miod na moje serducho. dostalam smsa od wlasciciela Jokera w ktorym napisal, ze psiak sie zadomowil, biega, chce sie bawic i chyba nie teskni..(ja tam nadal tesknie).Jemu napewno bedzie latwie ufff:) . Jutro bede miala zdjecia z nowego domku to napewno sie podziele !



owco!
dzieki za slowa otuchy, wiem ze bedzie wszystko dobrze, ale to kwesia nakrecania samej siebie. Ogarnelam sie... trzeba wierzyc ,ze w innym domku czeka go wcale nie gorszy zywot :) . Pozatym to pierwszy piesek tych panstwa, takze mam nadzieje ze beda sie z nim obchodzic jak z malym krolewiczem:)

Posted

Pociesz się tym, że ten tymczas nie trwał zbyt długo... Pomyśl, co by było, gdyby Joker był u Ciebie kilka miesięcy... Wtedy to dopiero dramat...
Osobiście przerobiłem jeden typowy tymczas. Po tygodniu wyadoptowałem psiaka, a tęskniłem do pierwszej sesji zdjęciowej z nowego domku i relacji z tegoż. Zrozumiałem wtedy, że jestem zadufanym w sobie egocentrykiem, a pies ma prawdopodobnie lepiej niż u mnie. Było mi łatwiej...
Mój Jurand z avatara to też tymczasowicz, ale z przedłużonym okresem ważności ;). Zasiedział się u mnie i już go nie oddam... Gdzie mu będzie lepiej...? :p.
Pani stasiu, zamiast "użalać się" nad sobą, lepiej rozejrzyj się za następną bidą, której możesz pomóc ;).

Posted

gallegro napisał(a):
Po tygodniu wyadoptowałem psiaka, a tęskniłem do pierwszej sesji zdjęciowej z nowego domku i relacji z tegoż. Zrozumiałem wtedy, że jestem zadufanym w sobie egocentrykiem, a pies ma prawdopodobnie lepiej niż u mnie.


No ja po pierwszej sesji zdjeciowej, mejlu i smsie poczulam ze wszystko jest wporzadku. Wlasne łozeczko, zabawki na podlodze, piesek po kąpieli nakryty kocykiem- miod:) .Co wazne wlasciciele nie odmawiaja kontaktu :).Wiem ze trafil dobrze,ale czlowiek zawsze sie nakreca ze u niego jednak mialby najlepiej hehehe aaaa niepotrzebnie!!!. Wiec ja juz spokojna, zadowolona czeklam na kolejne wiadomosci i zdjecia mojego czworonoznego przyjaciela:)

Mam pare zdjec z nowego domku, aczkolwiek wiekszosc niewyrazna, bo chyba z telefonu. aleeeeeeee dla mnie to bardzo duzo :)

zawsze bede uciekal z wanny - bo kto powiedzial ze lubie pachniec ?:P

no co??juz nawet w spokoju nie mozna sobie polezec po tej meczacej kapieli ?:)

oooo, to zrob jeszcze od tej strony (niech zazdroszcza mi łoża)i ide spac :) pozdrawim dogo!



Wiecej fotek nie wstawiam bo sa mega zamazane.... jak dojdzie mi kolejna porcja to sie podziele:)

  • 3 weeks later...
Posted

Doslownie kilka minut temu dostalam nowa porcje, jeszcze goracych zdjec Jokera:).Zobaczcie jak Joker sobie pomieszkuje, jak sie zmienia i hmmm uklada do snu ,zeby czasem nie zmarzl :)
Powiem wam , ze lepiej dzien mi sie zaczac chyba nie mogl :)










Posted

pani_stanislawa napisał(a):





Nie, no... ta fotka powala...
A cóż to za skołtuniony mop leży pod grzejnikiem :crazyeye:

Joker wyrósł nieco i jeszcze wyładniał... Widać, pycho szczęśliwe :-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...