Celina12 Posted October 28, 2007 Posted October 28, 2007 Olu Jesteś Kochana...ON będzie Cię kochał bardzo mocno-wiem coś o miłości starszych, porzuconych psiaków-też jamników. Quote
ulvhedinn Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Popatrzcie- a to nasze nieszczęście... Ma 10 lat, podobno potrafi zdemolowac w domu zostawiony, ale ile w tym prawdy? Prawdą jest, że ktos się go pozbył po 10 latach przyjaźni... Quote
Kar0la Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Ulv ależ bidulek. :-( A Mikuś w łóżku z kotami wygląda cudnie. Udało się maluszkowi. :multi::multi::multi: Quote
Becia66 Posted October 29, 2007 Author Posted October 29, 2007 olapsiara - piękne zdjęcia :loveu: takie rozczulająco - wzruszjące.... Całe stadko na łóżku w zgodzie i szczęśliwości...nawet nie wiedziałyśmy czy MIki lubi koty... !? Widzę ,że bez względu na wszystko chciałaś dać mu dom i teraz jestem pewna że trafil najlepiej jak mógł...:loveu: Quote
Monia70 Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Miki, to Twoja przystań do końca zycia.Teraz juz jesteś bezpiezny i zaczniesz być szczęsliwy :loveu: Jejku, a w tym lóżku to tłok-a oprócz piesów i kotów jakaś jeszcze czarna czuprynka wygląda spod kołderki :evil_lol:;) Kocinki nic sobie nie robiły z powodu Mikusia, zresztą on tez nie ;). CUDOWNIE !!!! Aż chce sie powiedziec, aby więcej takich adopcji było , echh.... Olu, dziekuję ! Quote
anula1959 Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Oleńko , cudne zdjęcia ,szczęśliwy psiak, cudny domek , który mam nadzieję będę miała okazję zobaczyć na własne oczy. Czego więcej potrzeba ? Ano takich ludzi jak Ty , o wrażliwych serduchach:lol:! Quote
albiemu Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 a jak to zwykle bywa, muszę zegar czasu zawrócić i opisać :) co, gdzie i jak ... nie musicie tego czytać to bardziej pod kątem halci, która mnie gnębi o streszczenie tego co juz wiecie ... Mikuś - można o nim napisać, że już dwa razy się narodził i dwa razy odszedł. Pierwsze narodziny kilkanaście lat temu, zapach mleka, szorstki ale ciepły język matki, skuczenie rodzeństwa i nagle czyjeś dłonie .... unoszące do góry, pierwsze spojrzenie i słowa- TEGO CHCĘ! TAK, tego, jest wyjątkowy .... Długiel lata, wspólnego bytu, kanapa, zapach papierosa ukochanego pana, jego butów, które ściągał po spacerze i smakołyków dawanych pod stołem. Któregoś dnia, pan jak zwykle zasiadł przed telewizorem, wiadomości, Mikuś spokojny obok. Nagle ciepła dłoń pana zsunęła się z Mikusia i zaczęła stygnąć. Mikuś po raz pierwszy odszedł razem ze swoim ukochanym panem. Nagle nie ma nic .... tylko szarpanina z pokoju obok, na cholerę Ci ten stary śmierdzący pies! To nowy pan.... Mikuś trafia do schroniska, masa wścibskich psów, trącająca nosem jego stare, glodne i wyziębione ciało. Wszystko obce, nowe i nic swojego. Pan zdradził,wciąż nie wraca. Nagle znow znajomy zapach, to moja Pani, zapomniała mnie zabrać. Jedziemy autobusem do domu ... zasypiam spokojnie, lata juz nie te, w autobusie ciepło ... budzę się i znów jestem sam. Biegam i szukam, czyjeś buty ... podobne do pańciowych... idę, patrzę do góry, jakiś obcy czlowiek. Umieram po raz kolejny .... Zimna noc, jacyś mundurowi wiozą mnie do przeklętego miejsca zwanego moim domem w którym jest nas ponad 230 sztuk. Każdy inny, wyjątkowy, ja też - nie mam sierści, pachnę starym psem, nie mam sił aby walczyć .... chcę do pana ... Udało sie nam! Mikuś mozliwe, że szybko odszedł by do swojego ukochanego pana, który wierzę czeka na niego. Udało się dać drugie życie. Kiedy wiozłam Mikusia do Krakowa, obserwowałam go bacznie. Spał zawinięty w ręcznik, piszczał przez sen. Wiem, że tęskni i wierzę, że przy swojej nowej pani zrozumie, że takich psów jak on nie porzuca ktoś kto kocha. Pana odebrał mu los, ten sam los dał mu nową Panią. Pies który wpierw się narodził, dwa razy umarł i znów jest nowym tchnieniem, nadzieją i spełenieniem lepszego jutra. Pan niech Cię piluje i czeka na Ciebie cierpliwie jak najdłużej. MIKUSIU... Quote
anula1959 Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Albiemu:placz: i :calus::Rose:, za wszystko co zrobiłaś dla Mikusia............. Quote
Monia70 Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Tanitka, teraz ja się poryczałam:placz::placz::placz: Żeby było więcej ludzi adoptujących staruszki....echhh Ja już ściągam banerek Mikusia!! Quote
albiemu Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 wszystkich to nas zasługa jest :) i Mikusia, że taki dzielny i wytrzyłmał te ciężkie dni ... Quote
iwa77 Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Olapsiara - dziękuje Ci z całego serca i życzę Ci kochana wszystkiego co najlepsze. Pamiętaj dobro powraca ! Mikusiu !- a ty staruszku kochaj swoją nową , cudowną Panią całym swoim serduszkiem i żyj spokojnie i szczęśliwie jak najdłużej.:loveu::loveu::loveu: Quote
Celina12 Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 :-(:-(- znów się wzruszyłam..jakże jego los jest podobny do losu mojego Atosika, Dumci i Dżekusia......Atosik miał 10 lat jak Pani Jego zmarła....pan oddał do schroniska, bo nowa żona Go nie chciała....spędził tam 5 lat....u mnie jest od maja 2005. Dumci też zmarła Pani-miała wtedy ponad 4 latka-u mnie od lutego tego roku...no i Dżekuś-był u mnie tylko 8 miesięcy-miał 17 lat-dziś mija 9 miesiąc Jego Śmierci :-(:-(:-(. Najdłużej jest u mnie Hektorek-miał rok jak ktoś się Go przed wakacjami pozbył-przybłąkał sie 9 lat temu.... Kocham Je nad zycie.....są moją radościa i lekiem na całe zło tego świata. Mikusiu..trafiłeś teraz na Anioły-dały Ci nowe życie-kochaj i bądź kochany... Dziękuję.... Quote
taxelina Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Lezka sie az w oku kreci... i szczescie ze ma swoj dom Quote
desdemona Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 ciesze sie, ze malenstwo znalazlo domek:) jak w ogole mozna bylo tego biedaka pozbyc sie w taki sposob:( najwazniejsze jednak, ze wszystko dobrze sie skonczylo. Quote
tanitka Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 ja też, za Celiną powtarzam, nie ma jak siwiutki jamnik:loveu:. Pozdrowienia dla Mikusia od Stefuni (12 lat, od dwóch ze mną!!) i dla wszystkich kochajacych stare psy: ...." stary pies jest jak stary człowiek...zna wartość życia, bo ono mu już ucieka... ratując takiego psa, ratujemy nie tylko jego ale i siebie...jego przed spędzeniem ostatnich chwil życia w samotności bez nas, a siebie przed życiem w samotności bez wspomnień o nim."... Quote
Celina12 Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Stefiuniu Kocham Cię...jeju jaka Słodka....mój Dżekuś jest w avatarku.. moje Słonka...pozdrawiają również i sam Atosik-ma 16 latek :loveu: Quote
mimiś Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 jakie one śliczne...w tych koszyczkach:lol::lol: Quote
taxelina Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 Niom, "stary" pies to jest z nami juz cale zycie i cale zycie go kochamy, nie da sie tak ot porzucic... Quote
noemik Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 [quote name='albiemu']a jak to zwykle bywa, muszę zegar czasu zawrócić i opisać :) co, gdzie i jak ... nie musicie tego czytać to bardziej pod kątem halci, która mnie gnębi o streszczenie tego co juz wiecie ... Mikuś - można o nim napisać, że już dwa razy się narodził i dwa razy odszedł. Pierwsze narodziny kilkanaście lat temu, zapach mleka, szorstki ale ciepły język matki, skuczenie rodzeństwa i nagle czyjeś dłonie .... unoszące do góry, pierwsze spojrzenie i słowa- TEGO CHCĘ! TAK, tego, jest wyjątkowy .... Długiel lata, wspólnego bytu, kanapa, zapach papierosa ukochanego pana, jego butów, które ściągał po spacerze i smakołyków dawanych pod stołem. Któregoś dnia, pan jak zwykle zasiadł przed telewizorem, wiadomości, Mikuś spokojny obok. Nagle ciepła dłoń pana zsunęła się z Mikusia i zaczęła stygnąć. Mikuś po raz pierwszy odszedł razem ze swoim ukochanym panem. Nagle nie ma nic .... tylko szarpanina z pokoju obok, na cholerę Ci ten stary śmierdzący pies! To nowy pan.... Mikuś trafia do schroniska, masa wścibskich psów, trącająca nosem jego stare, glodne i wyziębione ciało. Wszystko obce, nowe i nic swojego. Pan zdradził,wciąż nie wraca. Nagle znow znajomy zapach, to moja Pani, zapomniała mnie zabrać. Jedziemy autobusem do domu ... zasypiam spokojnie, lata juz nie te, w autobusie ciepło ... budzę się i znów jestem sam. Biegam i szukam, czyjeś buty ... podobne do pańciowych... idę, patrzę do góry, jakiś obcy czlowiek. Umieram po raz kolejny .... Zimna noc, jacyś mundurowi wiozą mnie do przeklętego miejsca zwanego moim domem w którym jest nas ponad 230 sztuk. Każdy inny, wyjątkowy, ja też - nie mam sierści, pachnę starym psem, nie mam sił aby walczyć .... chcę do pana ... Udało sie nam! Mikuś mozliwe, że szybko odszedł by do swojego ukochanego pana, który wierzę czeka na niego. Udało się dać drugie życie. Kiedy wiozłam Mikusia do Krakowa, obserwowałam go bacznie. Spał zawinięty w ręcznik, piszczał przez sen. Wiem, że tęskni i wierzę, że przy swojej nowej pani zrozumie, że takich psów jak on nie porzuca ktoś kto kocha. Pana odebrał mu los, ten sam los dał mu nową Panią. Pies który wpierw się narodził, dwa razy umarł i znów jest nowym tchnieniem, nadzieją i spełenieniem lepszego jutra. Pan niech Cię piluje i czeka na Ciebie cierpliwie jak najdłużej. MIKUSIU... to ty, Kasiu? bo to ja, Kasia, ta od kota. Jaminisia widziałam tylko przez chwilę w Krakowie, ale przecudny jest...i te mądre oczy... :) Quote
halcia Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 Odnosnie ozywienia Mikusia gdy ktos obok je,to takie "jamnicze"One sa z natury chytre i zawsze glodne ,lasu****a.Podczas jazdy ze schroniska do Rz-wa Mikus zdecydowanie przerwal drzemke gdy siegnelam po bulke i pilnowal az sie skonczyla/oczywiscie dostal dzialke/Bulki braklo pies zapadl w mocny sen.Pozdrawiam i dziekuje za kolejny kochajacy dom! Quote
olapsiara Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 albiemu, ślicznie napisane. Mikuś był dzisiaj u weterynarza, Pani dr po oględzinach ząbków powiedziała, że ma na pewno więcej niż 10 lat, powiedziała że trudno to dokładnie określić ale Mikuś ma 12 lat co najmniej, a prawdopodobnie znacznie wiecej, nawet 16! To już zatem prawdziwy psi senior. Mikuś był bardzo grzeczny, dostał jakiś zastrzyk wzmacniający, szczepić będziemy go za dwa tygodnie bo teraz byłoby zbyt szybko po wściekliźnie. Na skorę i włosy kupiliśmy witaminy dla seniorów i karmę z kwasami omega- powinno się po tym trochę poprawić, zobaczymy. Teraz Miki odsypia wyprawę do weta, dostał już witaaminy i jedzonko, więc pewnie mu teraz się przez sen włosy regenerują;) Quote
olapsiara Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 halcia napisał(a):Odnosnie ozywienia Mikusia gdy ktos obok je,to takie "jamnicze"One sa z natury chytre i zawsze glodne ,lasu****a. Dokładnie, chodzi po kuchni i tylko zerka czy ktoś czegoś nie je, bo ludzie zawsze lepsze jedzą niż psu dają:evil_lol::evil_lol: Quote
Celina12 Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 Ooo to jest może nawet w wieku mojego Atosika....no no. Oleńko-Jesteś Wspaniała....trafił się Mikiemu RAJ!!!!:loveu: Quote
albiemu Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 Oleńko jak będziesz w moich stronach zapraszam na kawę, może będę miała więcej śmiałości niż w Krakowie i wytulę Cię za Mikusia tak mocno, że na pograniczu boleści :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.