Ziutka Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 Wspaniałe wieści :lol: Koruniu niech Ci się wiedzie jak najlepiej w nowym domku....:loveu: Teraz czekamy na foteczki szczęśliwej Kory :multi: Quote
Peter Beny Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Tak Tora już w nowym domku :multi::multi::multi: Ja tylko trochę pomogłem :razz::razz: Trasa była długa , ale co to jest w porównaniu z nowym domkiem :cool3::cool3::cool3: Byłem zdziwiony pozytywnym nastawieniem suni do ludzi , bo moim zdaniem zaznała tylko krzywdę , niestety . Pewnie u Gosi będzie miała wspaniały dom , tego jestem pewien :lol::lol::lol: Pozdrawiam i polecam się , jak by coś :roll: Quote
Ziutka Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 A jakieś foteczki z podróży może są :cool3: :cool3: Quote
Guest monia3a Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Będą jakieś fotki z nowego domku ?? Quote
Peter Beny Posted November 3, 2007 Posted November 3, 2007 Będą foteczki z nowego domku :lol: No i przekażę info z Owczarka :lol: Wiadomości od Gosi ;) Kora już jest całą dobę u nas. Jest kochana, bardzo przyjacielsko nastawiona do ludzi. Za swojego pana wybrała chyba mojego męża ( o niewdzięczna, to ja ją wypatrzyłam). Byliśmy dziś u weta. Stwierdził,że w uszach ma gronkowca złocistego. Uważa,że Korę bolą uszy i nie będzie czekał na wyniki wymazu. Dostała krople do uszu( antybiotyk - końską dawkę i coś na grzyby). W piątek najprawdopodobniej będzie czyścił uszy. Stwierdził również stan zapalny sutków. I jeden sutek nadaje się do amputacji. Kora dostała dwa zastrzyki- nawet nie trzeba było jej trzymać do zastrzyku, stała spokojnie. Kora już czuje się u nas dobrze, zaczyna ustawiać Reksa, nie daje się jego końskim zalotom. Zachowuje sie jak dama, a nasz Reks jak wieśniak. Fotek na razie nie będzie, nawala internet. Chciałam przesłać fotki Luizce i poprosić o wstawienie ale nie przechodzą. Nie mogę również ściągnąć zdjęć z Waszych forumowych wątków- widzę tylko teksty.Postaram się przesłać zdjęcia w poniedziałek w pracy. Dziękujemy za dobre słowo. Quote
Lemoniada Posted November 3, 2007 Posted November 3, 2007 Hurra!:multi: To czekamy na zdjęcia z (nie)cierpliwościa. Peter Beny, wieeelkie dzięki! Mam nadzieję, że znalazłeś w końcu towarzystwo na czas jazdy i nie zasnąłeś za kierownicą;) Quote
Peter Beny Posted November 3, 2007 Posted November 3, 2007 Hmm, zwolniłem syna ze szkoły ( technikum ) i dałem radę :eviltong::eviltong: Ale trasa długa była prawie 900 km , bardzo się cieszę że mogłem pomóc :lol::lol: Quote
wapiszon Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 Kora już jest tydzień u nas. czuje się już coraz lepiej. W Skierniewicach zrobiono jej wymaz z ucha i antybiogram( Super Wetka). Uszy są leczone. Ma również stan zapalny sutków- też jest na to leczona.Będzie miała jeden sutek usuwany. Jest nadal bardzo chuda. je za trzy psy. Muszę uważać, bo Reks też zrobił sie łasy na jedzenie- a on juz za dobrze wygląda.Reks do tej pory nie jadał pewnych rzeczy- warzyw nie uznawał- bo przecież nie jest królikiem! A teraz je surową marchew! Kora ma chyba problemy neurologiczne- czasami ciągnie tylne łapy- weci mówią,że się tym zajmą jak sie poprawi jej ogólny stan. Kora jest kochana. Zachowuje sie jak dama.Reksik przy niej to wieśniak. Jest bardzo przyjaźnie nastawiona do ludzi. Reks, mimo,że jest u nas juz pół roku to nadal boi sie ludzi, a Kora lgnie do każdego. Fotek na razie nie wstawiam, bo mi net nawala. Quote
akucha Posted November 11, 2007 Author Posted November 11, 2007 :lol: Wapiszon, pozwalam sobie wkleic link do wątku Kory z innego forum. niech zainteresowani popatrzą sobie, jakie ja szczęście spotkało: http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=12221&PN=1 Trzymam mocno za jej zdrówko. I niech ten śliczny pycholec uśmiechnie się do nas z kolejnych fotek. Reksik jest wspaniały i gościnny :lol: Gdy patrzę na waszego kocura, to jestem pewna, ze Kora szybko dojdzie do siebie :evil_lol: Pozdrawiam serdecznie!!!!!! Quote
wapiszon Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 Dziękuję,że podałaś adres wątku na owczarku. Nie jestem zbyt biegła w umieszczaniu fotek i mam kiepski internet. Zapraszam na owczarka. Będę starała sie tam zamieszczać fotki Kory. Kora jest wspaniałą sunią, spokojną zrównoważoną. Nie boi sie ludzi. Wczoraj mieliśmy gości, Kora się ładnie przywitała, na czas obiadu położyła się na tapczan i spokojnie czekała na swój posiłek. Jest zupełnie inna od Reksa( też przybłędy, który jest z nami od marca). Reks nadal boi się ludzi, szczególnie facetów. Reks jest bardzo zazdrosny . Kora nie może do mnie podchodzić. Zresztą jej to nie przeszkadza- ma swojego ukochanego pana. Ze zdrowiem Kory jest coraz lepiej. Dostaje antybiotyki, czyścimy codziennie jej uszy. Na wiosnę będzie miała operację plastyczną biustu( musi mieć usunięty jeden sutek) i sterylkę!. Kora dziękuje za zainteresowanie i pozdrawia Was oraz wasze psiaki , kociaki i inne futrzaki.:multi: Quote
akucha Posted November 12, 2007 Author Posted November 12, 2007 :loveu: To my dziekujemy za te wspaniałe wieści!!!! Ucałowac i wymiziać wszystkie trzy sierściuchy proszę. Hihihi, Korasek - córeczka tatusia :multi: Myślę, że z czasem Reks odpuści i zaprzyjaźnią się. Dwa psie nieszczęścia jeszcze będą razem szaleć i cieszyc się wspaniałym życiem. Ale cudnie... Quote
wapiszon Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 Kora ma się dobrze. Uszka są leczone. Postaram się wklić w sobotę kilka fotek. Zapraszam również na ,,owczarka'' - wątek ,,Kora, Reks i kociarstwo'' http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=12221&PN=16 Quote
wapiszon Posted February 17, 2008 Posted February 17, 2008 Kora przeszło dwa tygodnie temu przeszła operację poszerzenia kanałów słuchowych i usuniecie sutka. Nie obyło sie bez problemów, okazało się, że jest uczulona na nici. Tydzień temu ponownie była zszywana innymi nićmi i powoli rany sie goją.Już sie boję następnego zabiegu - sterylki!!! Mamy problem z Korą, ponieważ prześladuje koty, i nie wygląda to na zabawę! Musimy pilnować Mysi i Garfielda. One nie wychodzą na dwór!!!! Nie wiem co to będzie latem? Może ktoś z Was podpowie, jak oduczyć Korę atakowania kotów? Quote
ARKA Posted February 17, 2008 Posted February 17, 2008 [quote name='wapiszon']Kora przeszło dwa tygodnie temu przeszła operację poszerzenia kanałów słuchowych i usuniecie sutka. Nie obyło sie bez problemów, okazało się, że jest uczulona na nici. Tydzień temu ponownie była zszywana innymi nićmi i powoli rany sie goją.Już sie boję następnego zabiegu - sterylki!!! Skro inne nici nie dają uczulenia to musi byc wlasnie nimi zszywana tez po sterylece, bedzie dobrze!;) Mamy problem z Korą, ponieważ prześladuje koty, i nie wygląda to na zabawę! Czy 'poturbowala" ktoregos kota?!!:shake: Kora jest madra i musisz okazywac jej WYRAZNIE swoje niezadowolenie z gonienia kotow, mowic jej, ze NIE WOLNO, odwolywac ja jak widzisz,ze sie czai na kota. OPisz dokladniej jak to wszystko wyglada... Quote
wapiszon Posted February 18, 2008 Posted February 18, 2008 Poturbowała Mysię. Kora na po za domem na spacerach sprawia wrażenie psa bardzo do nas przywiązanego, nie odchodzi daleko, reaguje na przywołanie( trzeba wołać głośno bo niedosłyszy). W domu zero reakcji!!!!!! Po wejściu do domu, szuka kota ( najczęściej Mysi, bo Garfieldowi w raczej nie dokucza) i go obserwuje. A jak ma możliwość, to stara się ściągnąć Mysie ( za futerko ) z szafki, fotela, itp. Nie reaguje wtedy na nic, na jedzenie, na karcenie nawet na bicie( oczywiście mówię o klapsach). Nie chce wykonać żadnych poleceń. Trudno się ją uczy. Siada tylko jak dostaje smakołyki. Nie potrafi się bawić, nie nosi patyków, nie widać chęci do współpracy. Nie przychodzi też do nas sama na głaskanie. Lubi być blisko nas , ale bez zbytnich czułości.Jest mało kontaktowa. Nie wiem co robić. Quote
ARKA Posted February 24, 2008 Posted February 24, 2008 [quote name='wapiszon']W domu zero reakcji!!!!!! Po wejściu do domu, szuka kota ( najczęściej Mysi, bo Garfieldowi w raczej nie dokucza) i go obserwuje. A jak ma możliwość, to stara się ściągnąć Mysie ( za futerko ) z szafki, fotela, itp. Nie reaguje wtedy na nic, na jedzenie, na karcenie nawet na bicie( oczywiście mówię o klapsach). :shake: nie tedy droga. Nie chce wykonać żadnych poleceń. Trudno się ją uczy. Siada tylko jak dostaje smakołyki. No wlasnie tak sie psy uczy, za dobre zachowania- nagroda. Nie potrafi się bawić, nie nosi patyków, nie widać chęci do współpracy. Nie przychodzi też do nas sama na głaskanie. Lubi być blisko nas , ale bez zbytnich czułości. Jest mało kontaktowa. Nie wiem co robić. To jest suka po przejsciach, ktora prawdopodobnie byla w pseudohodowli. Jej stan na to przeciez wskazywal. Nie byla tam do pieszczot a do rodzenia. Ona poprostu nie wie co to uczucia czlowieka. Duzo pracy trzeba wlozyc aby sie nauczyla. Praca, praca i jeszcze raz praca z Korą. Duzo uczyc aby odwzajemnila. Wszystko na zasadzie smakolykow-nagrod-psy sa madre i Kora nie jest gorsza a nawet lepsza jest od innch. Ona nauczy sie przynosic pileczke/patyk ale trzeba ja tego poprostu nauczyc a wogole czy to az takie wazne?:shake: Ja mam tez taka sunie, dlugo trwalo zanim skojarzyla o co chodzi, duzo ponad pol roku, mimo,ze jest pies, z ktorego mogla brac przyklad. Quote
wapiszon Posted February 24, 2008 Posted February 24, 2008 Kora nie jest moim pierwszym psem. Wiem,że jest psem po przejściach i nie spodziewam się po niej cudów. Pracuję z nią, wiem że najlepszą metodą jest polecenie- wykonanie polecenia- nagroda i staram się tak ćwiczyć. Nie musi przynosić patyków, nie musi umieć żadnych sztuczek. wystarczy mi,że przyjdzie na zawołanie i zostanie na miejscu.Ma jej być u nas dobrze. Ale dobrze ma być również kotom. One są też po przejściach. Więc dlatego proszę o pomoc : jak oduczyć Korę atakowania kotów? Quote
ARKA Posted February 24, 2008 Posted February 24, 2008 wapiszon napisał(a):Więc dlatego proszę o pomoc : jak oduczyć Korę atakowania kotów? wapiszon, przede wszystkim Kora musi nauczyc sie bezwzglednego przychodzenia na komende. Czy kota poturbowala przypadkowo czy celowo?:shake: Quote
wapiszon Posted February 24, 2008 Posted February 24, 2008 Uczę ją tego. Na dworze przychodzi chętnie, jeśli mnie widzi,ale w domu na razie nie reaguje.Bo tak w ogóle to Kora ma kłopoty ze słuchem. Wet twierdzi,że nie słyszy na lewe ucho( perforacja błony bębenkowej- po stanie zapalnym), prawe ucho jest w lepszym stanie- ale tez nie słyszy na nie normalnie. Rano jak wstajemy to Kora śpi, dopóki jej nie pogłaskam. Nawet koty mogą wtedy chodzić. Czy specjalnie poturbowała Mysię? Nie wiem.:shake: To sie stało, jak nas nie było w domu. Kora jest cały czas tam gdzie jest Mysia, obserwuje ją. Jak jej nie widzi , to biega nerwowo i szuka. Jeśli kot jest w jej zasięgu to próbuje się do niego dostać. Jak go dopadnie to próbuje gryźć. Niestety żaden z kotów się nie broni. Czasami dopada kota z Reksem, ale Reks(tez przybłęda) da się odwołać. Kora nie:-(. Na początku myślałam,że Kora biega za kotami, bo jej przypominają szczeniaki, ale teraz mam wątpliwości. Quote
ARKA Posted February 27, 2008 Posted February 27, 2008 [quote name='wapiszon']Uczę ją tego. Na dworze przychodzi chętnie, jeśli mnie widzi,ale w domu na razie nie reaguje.Bo tak w ogóle to Kora ma kłopoty ze słuchem. Wet twierdzi,że nie słyszy na lewe ucho( perforacja błony bębenkowej- po stanie zapalnym), prawe ucho jest w lepszym stanie- ale tez nie słyszy na nie normalnie. Czyli z nia kontat raczje ruchowy-pokazywanie ręką. [QUOTE] Rano jak wstajemy to Kora śpi, dopóki jej nie pogłaskam. Nawet koty mogą wtedy chodzić. No tak, nie slyszy ruchu w domu. Czy specjalnie poturbowała Mysię? Nie wiem.:shake: To sie stało, jak nas nie było w domu. A co dokladnie kotce zrobila?:shake: Czasami dopada kota z Reksem, ale Reks(tez przybłęda) da się odwołać. Kora nie:-(. Na początku myślałam,że Kora biega za kotami, bo jej przypominają szczeniaki, ale teraz mam wątpliwości. Tylko widzisz, jakby miala az tak zle zamiary, kot by juz dawno nie zyl. Skoro Kora zle slyszy to moze jak biegnie za kotem, trudno abys Ty ja dogonila, moze rzuc cos w nią(pileczką), aby poczula dotyk poprostu jakis i zwrocila uwage na to co poza gonieniem sie dzieje. Jedynie mozesz miec z nia kontakt wzrokowo-ruchowo-dotykowy. Ja mam psiaka na DT od kilku miesiecy i mam trzy koty-i z kazdym kote rozne relacje. Z kocurem nie ma problemu bo jest spokojny ale trzyma psa na dystans i pies wie. Drugi- kotka-traktuje ją jak Kora Mysie ale nie zawsze ja goni-jak mu sie zachce i wtedy ja tez lapie zebami za szyje i Tosia az placze ale jest fafula i ciezko jej sie uwolnic ale Kajtek jak sie powie, zostaw Toske to ja zostawi w spokoju. Tosia sam tez idzie do Kajtka bo ona wyjatkowa 'psiar" jest. Trzeci-tez kotka-Fiona. Z Fioną to nieustanna 'walka' obu zlosliwcow i uparciuchow. Goni ja i na nia szczeka aby uciekala(bala sie go bardzo, wczesniej) ona teraz potrafi poprostu sie wkurzyc i z pazurami do niego leci wiec on ucieka. Mam nadzieje, ze mu sie koty poprostu znudzą. A Kora ma jakies swoje zabawki np. pluszowego miska,zeby sprawdzic co z tym miskiem bedzie robila? A moze ma ciaze urojna? Miala cieczke juz, kiedy? Quote
cyganka Posted February 27, 2008 Posted February 27, 2008 Witam ja mam suczke tez owczarka, ktoryz racji braku socjalizacji zachowuje sie bardzo podobnie do kory. tez nie bylo z nia wielkiego kontaktu dopiero po roku czasu otworzyla sie na nas, zrozumiala, ze dotyk reki to fajna rzecz. A z kotka bylo dokladnie to samo. ganianie, lapanie za grzbiet, zapedzanie do kata przygniatanie lapa. Mysmy po prostu brali kocinke na reke i pokazywali, ze to kotka jest wazniejsza, a sunka przy nas z mala na rece wykonywala rozne komendy. Albo bralismy kicie na kolana i jesli tylko sunia probowala hapnac zabkami to mowilismy nie wolno, a jak tylko niuchala jej futerko to dostawala naagrode. Poniewaz kora ma klopoty ze sluchem to moze jakis ruch reka nie oznaczajacy zagrozenia a dla niej oznaczający slowo nie wolno. Teraz po roku pracy ( rany jak to dlugo trwalo) spia razem ze soba na wersalce, owwszem ganiaja sie i trzeba jednak pilnowac zeby sunia nie przesadzila ale jest super. Quote
wapiszon Posted February 27, 2008 Posted February 27, 2008 Dzięki, mam nadzieję,że też uda sie nam z Korą. Ona czasami przypomina autystyczne dziecko! Quote
cyganka Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 Bo tak jest. Moja sunia jak to nasz szkoleniowiec mowi ma autyzm polaczony z ADHD i agresje lekowa. Przy tym wszystkim jest bardzo ciekawa swiata. Najwazniejsze to pokazac psince ze kot jest wazniejszy bo pies przyszedl do domu jak juz byl kot. Na poczatku jest ciezko, bo my nosilismy kicie na rekach a sunia skakala na nas zeby chwycic za ogon koci zebami, potrafila godzine stac przy wersalce i nie odpuscic bo kot byl za nia i latala od jednego konca do drugiego. Na poczatku niewiele rzeczy do niej docieralo tak byla zamknieta w sobie a jak chcialas ja poglaskac to lapala za reke zebami. ja zaczelam z nia pracowac na zasadzie pilki ktora kocha i nagrod. Bralam pilke do reki trzymalam ja na wysokosci glowy i mowilam patrz, jesli chociaz sekunde sie na mnie popatrzyla to nagroda ( jedzobnko albo zabawa pileczka) i tak coraz dluzej dwie sekundy 3,4, 10. Takie cwiczenie mozna wykonywac nawet bez słów. Wazne jest zeby nagrode poprzedzilo zakonczenie cwiczenia ja jej mowilam dobrze, mozna powiedziec ok, lub inna forma i zaraz potym nagroda. Po jakims czasie w koncu zaczela na mnie patrzec a jak zaczela patrzec to i zaczelysmy sie bawic i poszlo powoli ale poszlo. a z kicia do tej pory czasami jak sie zapedzi to potrafi przygniesc lapka tyle tylko, ze teraz jest to raczej zabawa niz chec wykluczenia domownika z pieszczot. bo moja jest strasznie zazdrosna o kota i co jakis czas musze jej przypominac, ze kicius jest wazny i karcic slownie za brak delikatnosci. Rany ale sie rozpisalam. mam nadzieję, ze kocio psie stosunki poprawia sie i bedzie dobrze. A i jedno co musialam sobie zakodowac to to ze na to potrzeba czasu przy tak wylaczonym psie. Pozdrawiam Quote
wapiszon Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 Widzę,że czeka mnie ciężka praca. Kora nie patrzy wcale na nas. Nie umie się niczym bawić, ani patyczek, ani piłka ją nie interesuje. Jedynie czasami reaguje na jedzenie. Ale jak nie dostanie od razu to rezygnuje. Ale.... woli być w domu niż na dworze. Tylko, czy z naszego powodu, czy z powodu kota... Będę próbowała postępować wg Twoich rad, ale widzę,że nie obedzie się bez DOBREGO SZKOLENIOWCA! Quote
cyganka Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 moja sunia do tej pory woli byc na podworku niz z nami. od czasu odkad jest z nami w domu spedzila dokladnie JEDEN caly dzien. Tak to podworko a domek tak od godziny 16. A my jestesmy z tych co to sobie nie wyobrazaja psa na podworku tylko dom i lozeczko. Nam jest trudniej sie z tym pogodzic, ze ona nie chce z nami byc. Tak szkoleniowiec bardzo sie przyda ale taki pracujacy z trudnymi psami. Pracy z moja sunia podjal sie dopiero trzeci z którym rozmawialam. dziewczyna pasjonatka. Teraz jestem bardzo zadowolona ale jak mi jeden po drugim odmawial to bylo mi srednio fajnie. i tylko pozytywne metody szkolenia. Wiesz wszystko za nagrode. ewentualnie poszukaj cwiczen na skupianie uwagi czy tez wzroku. Ja zaczelam od tego a potem cwiczenia ze szkoleniowcem. mysmy zaczynaly od indywidualnych lekcji. i zabaw aporcikiem. Bylo ciezko. Ale teraz jak przychodzi moje slonce zaczepia przytula sie domaga sie pieszczot wow nie moge sie na nia teraz napatrzec. Jedno wiem na pewno takie psy z którymi trzeba pracowac, kazdy ich postep odbierasz jak wielki krok milowy, cieszysz sie najmniejszym postepem, doceniasz duzo wiecej rzeczy. Rany ja tak moge długo Pozdrawiam i zycze udanej pracy Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.