Erhan Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Fides79 napisał(a):a gdzie ten las? bo jakoś mi tak ciut znajomo wygląda :) Las w trójkącie miejscowości Kolbudy-Bąkowo-Sulmin ;) malawaszka napisał(a):jak kazdy las :lol: w każdym miejscu wygląda znajomo i tak samo :D i dlatego nie chodzę na grzyby bo się gubię :evil_lol: Nie znasz się :diabloti:, każdy las jest inny ;) i nie wiesz co tracisz, bo jaką można mieć radochę przy szukaniu takiej zguby, a po odnalezieniu zakomunikować jej, że się zgubiliśmy ( wyraz twarzy zgubionego - bezcenny :evil_lol:) Tekla64 napisał(a):Erhan stary wyjadacz i z pomocy nie bedzie korzystal , dumne psisko Erhanio jeszcze porusza się samodzielnie, więc nie będę go zmuszał do wózka, później zobaczymy :roll: Tekla64 napisał(a):a kurki za chwile beda i takie wróżby lubię :multi: mam nadzieję, że nie miałaś na myśli drobiu :cool3: :lol: Quote
Fides79 Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 eee to jednak inny rejon, niż mój urlopowy :roll: i takie wróżby lubię :multi: mam nadzieję, że nie miałaś na myśli drobiu :cool3: :lol: nie wiadomo, bo sie jej 3 nowe sztuki pierzaste wykluły ;) Quote
wilczy zew Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 malawaszka napisał(a):jak kazdy las :lol: w każdym miejscu wygląda znajomo i tak samo :D i dlatego nie chodzę na grzyby bo się gubię :evil_lol: nic podobnego,każdy las jest inny a zbieranie grzybów świetną zabawą,gubisz się bo nie zwracasz uwagi na znaki orientacyjne Quote
Erhan Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 Jakieś paskudne mikroby w sobotę zaatakowały dziadkowe Erhanowe ucho wewnętrzne, jest (było) tragicznie, ale po antybiotykach i sterydach podanych dożylnie jest jakby lepiej. Żadnych wcześniejszych objawów zapalenia ucha nie było. W ciągu 10 minut Erhan przeszedł ze swojego normalnego stanu w stan agonalny, w życiu nie widziałem tak gwałtownego ataku choroby (nie licząc ataków padaczki u psa moich przyjaciół), dobrze że po chwili mieliśmy w domu naszą panią doktor i udało się jakoś poprawić jego stan. Rokowanie jest raczej złe :shake:, ale damy sobie jeszcze trochę czasu :sad: Quote
Tekla64 Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 no to nie dziwe sie ze stresa macie ale cale szczescie ze jakos dalo sie opanowac sytuacje jeju co to za dziwactwo ze tak nagle i z taka sila dopadlo Erhana trzymam kciuki i czekam na wiesci Quote
Fides79 Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 a skąd mu się to dziadostwo, znaczy mikroby w tym uchu wziely? kurde, dopiero miał kolczyki teraz jakie żyjątka mikroskopijne biedny Erhan, trzymam kciuki za skuteczne leczenie i szybką poprawe :kciuki::kciuki::kciuki: Quote
jambi Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 ani mi sie waż!!!! nie! słyszysz Erhan?! żadnych smutnych buziek!!!! kurde, jestem z Wami, myśle o Was, trzymam kciuki Quote
Erhan Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 Dzięki za dobre słowo dla Erhania :) Erhanio chce jeszcze żyć, to po nim widać. Wiem, że dzięki lekom nie czuje bólu, bo taki stan zapalny musi być bolesny. Poprawia mu się troszku, dzisiaj dał radę samodzielnie zmieniać pozycję leżenia, jakoś przemieszczał się po pokoju, bo jak przyszedłem z pracy, to był w innym miejscu, jak rano kiedy go zostawiałem. Było szczekanie na powitanie, merdanie mikroogonem i pozycja półsiedząca z przekręconym, opadającym na prawo łebkiem ;). Dywan został zasikany na maksa, ale to szczegół, będziemy prać albo kupimy nowy. Martwi mnie trochę brak gównianego tematu, ale spożywanie pokarmów jest niewielkie, więc może nie ma jeszcze ciśnienia, -nasza pani doktor jeszcze się nie niepokoi. Wiem, że Erhanio już żyje na kredyt, ale cały czas mam nadzieję, że ten kredyt jeszcze się nie wyczerpał. Quote
malawaszka Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 no to chyba pierwszy kredyt za który trzymam z całej siły :kciuki: żeby trwał!!!! Quote
Tekla64 Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 no jakies malo logiczne ale coby trwal tyn kredyt!!!! i oby chlopak szybko przestal cierpiec a nabral normalnego rytmu Quote
Erhan Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 Magda ;-), o kredycie ja nie w tym sensie, 60-cio kg wielkoludy, sorry, wielkopsy nieczęsto dożywają takiego wieku jak Erhanek (ur.13.09.1997r), a biorąc pod uwagę jego schorzenia (sporo przerośnięte serducho-obecnie bez wspomagania farmakologicznego żeby nie niszczyć nerek, zwyrodnienia kręgosłupa, niedowład tylnych łap, ślepota i inne starcze przypadłości) i ponad półroczny pobyt w schronie zanim nie trafił do mnie/nas, to wszyscy weci robią duże oczy, że on jeszcze żyje ;) Ja też się dziwię, ale niech żyje jak najdlużej, jestem gotowy spłacać ten kredyt ;) Quote
Tekla64 Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 ja wiem o jakim kredycie byla mowa i tyz dlatego mowie coby trwal ! wiesz ze czekamy na wiesci a tak z innej beczki jakies zdjecia spacerowo domowe Platona beda??? bo wisz ja tam lubie twoich chlopakow ogladac , poczytac-pogadac tez chetna zawsze jestem ale czasem bych se na nich popatrzyla Quote
jambi Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 Erhan, wielkopsy nieczęsto dożywają tak zasłużonego wieku, niby racja; 13.09.1997... toż za 2 miesiące stuknie mu 14-stka! Aron urodził się 02.04.1998, czyli był młodszy od Erhania... a i tak wszyscy mówili, że ponad 13 lat dla sznaucera olbrzyma to piękny wiek... ale, żeby nie wiało pesymizmem - wiesz jak to jest z kredytami, ciagną sie i ciagną, wydają się nie miec końca ;) ja nieustannie za ta 14-tke - w pełni sił :kciuki: Quote
Erhan Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Na Erhanka chyba przyszedł czas :sad:. Czy zdarzy się cud :sad: ? Quote
Erhan Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Dzięki ;) Wczoraj było źle, umówiłem się z naszą panią doktor na sobotę na ostatnią posługę, dziś po 6 dniach była pierwsza qpa -normalna i Erhankowi wrócił apetyt. Poleciałem szybko po kolejny komplet zastrzyków i odmówiłem wizytę z ostatnią posługą. Zwinąłem dywan bo smród moczu zaczynał gryźć w oczy i dalej czekamy na cud, bo tylko tyle mogę zrobić i to mnie wk....a. Quote
malawaszka Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Ech... dobrze, że jeszcze mogłeś tą wizytę odmówić, cudownie, że Erhanek poczuł się lepiej - oby jak najdłużej :calus: Quote
Erhan Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Odmówienie takiej wizyty domowej, to w przypadku naszego gabinetu żaden problem, bo dziewczyny chyba przeżywają tą posługę jak i właściciele. Tu u nas w większości to stali pacjenci, znani z imienia, są życzenia świąteczne, przypomnienie o szczepieniach, zaproszenia na bezpłatne konsultacje itp. Chciałbym mieć takich "ludzkich" lekarzy dla siebie:evil_lol: Quote
weszka Posted July 9, 2011 Posted July 9, 2011 Ojeja :( Trzymam mocno kciuki żeby kredyt jeszcze trwał! Psia kostucha niech jeszcze omija Erhana... Quote
Tekla64 Posted July 10, 2011 Posted July 10, 2011 no wrocilam i zaraz do was zagladam i ciesze sie ze to jeszcze nie ta raza, dobrze ze Erhanowi sie polepszylo Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.