Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

wiedzieliśmy, że z dogiem nie mamy szans:) klaruche pewnie jutro pomierzymy bo dziś to już śpioch śpi (ze sterczącymi uszyskami co prawda) to nie będziemy jej przeszkadzać. bez tego miewa ciągle koszmary i trzeba ją budzić.

Posted

Kajusza napisał(a):
Czy mogę was poprosić o pomoc Hermesowi, co prawda to nie charcik, tylko potężny amstaff ale też potrzebuje pomocy, trzeba go wykastrować i usunąć naddziąślaki, a w schronie nie ma na to szans .... pomóc mu można głosując na zdjęcie nr 15 (fotka mojej Wegetki) głosuje się na tym wątku: http://www.dogomania.pl/threads/217513-GŁOSUJEMY-!-fotoBazar-do-kalendarza-dogo!!!-do-03.12-g-23.00 Jeżeli wygram to kasa pójdzie na pomoc Hermesowi (gorzowskie amstaffy). Dziekuję serdecznie za pomoc :-)


nasz głos poszedł:)

Posted

pomiar nie jest taki łatwy bo uszyskami klarucha bardzo sprawnie porusza i zależnie od sytuacji mniej lub bardziej je stawia. między 13 a 14cm wymierzyliśmy więc uznajmy może remis z lenką:) choć w stosunku do wzrostu to klarucha ma chyba proporcjonalnie większe radary

Posted

Eden napisał(a):
No to zaczynam: Lenka uszy 13 cm :-)
A tu załączam dowód:


teraz zauważamy różnicę w konstrukcji uszorów bardziej i mniej charcich. dziś jeszcze przeglądając gdzieś kreacje na whippecie widzielismy ucho takie jak lenki tzn bardziej w prostokąt wpisane i zaokrąglone mocno u góry. klarucha ma bardziej jak owczarek niemiecki. trójkąt do szpica:)

Posted

Poszukuje domku dla 7-letniej suczki.
Sunia jest bardzo łagodna, grzeczna. Niestety źle znosi samotność, a taki jest ostatnio jej los.
Sunia mieszkała cały czas z rodziną, w tej chwili ich sytuacja jest na tyle skomplikowana, że muszą szukać jej domku, w czym chciałabym pomóc.
Sunia niestety nie jest wysterylizowana i raczej już na to za późno?
Pochodzi zapewne z pseudohodowli. Nigdy nie miała szczeniąt. Jest zaszczepiona i zaczipowana.




Posted

[quote name='Trinity36']Poszukuje domku dla 7-letniej suczki.
Sunia jest bardzo łagodna, grzeczna. Niestety źle znosi samotność, a taki jest ostatnio jej los.
Sunia mieszkała cały czas z rodziną, w tej chwili ich sytuacja jest na tyle skomplikowana, że muszą szukać jej domku, w czym chciałabym pomóc.
Sunia niestety nie jest wysterylizowana i raczej już na to za późno?
Pochodzi zapewne z pseudohodowli. Nigdy nie miała szczeniąt. Jest zaszczepiona i zaczipowana.






z krecikiem mi się skojarzyła. najpierw przeczytałem, że ma 7-miesięcy a teraz widzę, że lat. to już będzie trudniej na pewno ale bądzmy dobrej myśli. cudna jest. będziemy śledzić jej los i trzymać kciuki a gdybyśmycoś wiedzieli damy znać

Posted

Trinity napisz mi na priva wszystko co wiesz o suni,jaka do dzieci,innych psów,kotów itp
Wiem,że nie lubi zostawać sama w domu (lek separacyjny? wyje? niszczy?)
Ja jestem głównie od adopcji afganów,pomoglam znależć nowy dom już wielu,zarówno tym rodowodowym jak i bez papierów :)

Posted

[quote name='elisse']Trinity napisz mi na priva wszystko co wiesz o suni,jaka do dzieci,innych psów,kotów itp
Wiem,że nie lubi zostawać sama w domu (lek separacyjny? wyje? niszczy?)
Ja jestem głównie od adopcji afganów,pomoglam znależć nowy dom już wielu,zarówno tym rodowodowym jak i bez papierów :)[/QUOTE]

czuliśmy Kto jest szansą dla tej ślicznej, kudłatej suni:)

Posted

makik ja nawet 12 letniej,schorowanej afgance znalazłam dom
Afrodyta miała raka wątroby,chorą tarczycę,była bardzo wychudzona......w nowym domu żyła niespełna 4 miesiące,ale była szczęśliwa
zresztą ja sama mam afgankę z adopcji,w moim avatarze po lewej - Alma,miała być na tymczasie,jak mineło 1,5 miesiaca to zapadła decyzja,ze zostaje na zawsze :)
Alma też była trudnym przypadkiem,miała lęk separacyjny i agresję lekową.......teraz to wielki przytulak,a jej drugie imię to "Tylko mnie kochaj"

Posted

Dziękuję Wam za odzew, szczególne podziękowania dla Elisse :kiss_2: (napisałam pw).
Dziś zrobię suńce więcej fotek, bo mnie odwiedzi, to wstawię, jest naprawdę śliczna i ma dobry charakter. Żadnej agresji, po prostu nie może zostawać sama bo płacze w niebogłosy..

Posted

Aż szkoda, że u mnie już komplet tak to można nazwać, w dodatku same chłopaki, jeden też z adopcji dog niemiecki, że też nasz portfele i dovchody oraz domuy nie są z gumy.

Posted

oj,a jak ja żałuję że mam tylko mieszkanie......serce mi się kraje jak widzę afgana szukającego domu,to "moja rasa" ,z "Talibami" żyję już 18 lat
Trinity pociesz Pana, znajdziemy suni nowy kochajacy dom........i nie wydamy jej byle komu ;)
mój TŻ się śmieje że łatwiej kupić sobie u hodowcy charta niż ode mnie z adopcji dostać,ale dzięki tej surowości wiem,że wszystkie wydane przeze mnie do nowych domów "afgańskie" i nie tylko sa szczęśliwe

Posted

Nie dziwię się, jak ktos kupuje z hodowli za dużą kasę, to jest też sznasa, że jeśli nie psa to zainwestowane pieniądze będzie szanował, ale są biedaki z pseudo lub po przejściach i trudnych sytuacjach rodzinnych i dobrze, że ktoś szuka im dobrego domu to trochę tak jak rodziny zastępcze czy adopcje dzieci, one juz swoje przeszły i przyszła rodzina powinna być tą ostateczną i najlepszą. W tej chwili nie wydałabym, iluś tam zł za psa z rodowodem, bo nie zamierzam prowadzić hodowli i duże kwoty przeznaczam na rózne akcje dla innych psów, ja mam 3 po przejściach lub z adopcji i niech tak zostanie, dorastam do funkcji dt, bo zbyt się przywiązuję i za duże koszty emocjonalne i psychiczne byłyby przy oddaniu psa, ale mam warunki i w przyszłości kto wie. Mam swoich 4 na stanie zanim koszty utrzymania i wiem że każdemu trzeba poświęcić ileś czasu dlatego tylko nie decyduję się na kolejnego

Posted

oj ciężko jest być tymczasem....
ale jak zawożę charciola do nowego domu,siedzę przy kawie tam godzinke,podpisuję umowe adopcyjną,a potem gdy czas abym wyszła i widzę,że ten chart absolutnie nie wybiera się ze mną, tylko albo pcha się do swojego nowego legowiska,albo zostaje przy nogach nowych właścicieli to jest to najpiekniejszy widok!
a ja jestem spokojna,bo taki pies mówi tym sposobem do mnie - to jest MÓJ dom,nie martw się o mnie
ale ja i tak ryczę jak wracam do domu.......a potem czekam na wieści i fotki z nowego domu,na których śmieją się do mnie psie mordy

Posted

Taką sytuację przeżyłam jadąc po naszego Tosia. Nie będę teraz wydawała opinii typu nieodpowiedzianlość itp... Tosiu pojawił się w rodzinie kochającej psy a dogi ponad wszystko, ale był w tzw, nieplanowanym miocie. No wpadka i mogli Ci ludzie kombinować lewe dokumenty jak niestety dzieje się w psiej barnży albo jak pseudohodowcy za mniejszą ceną sprzedać, oni szukali dobrych domów a to też trudne. W naszym przypadku zadecydowały psy. Pojechały 2 obce osoby zapewniające, że z miłoości i dla dobra chcą wziąć psa. Miszkające prawie 400 km dalej i co suka 9-letnia nieufna po przejściach podchodzi po ok. 15 min. i się przytula, druga agresywna pakuje się na kolana i to przesądziło, że maluchowi będzie u nas dobrze no i jeszcze pożegnanie Keja Matka Tośka podchodzi patrzy prosto w oczy i liże mnie po ręku jakby prosiła opiekuj się dobrze moim dzieckiem, tego nie zapomnę do końca życia nawet teraz mam łzy w oczach, to tak jakbym przejęła jej obowiązkmi macieżyńskie

Posted

Ja to przezywam za każdym razem jak "moje dzieci" idą do nowych domów, tylko ze ja uciekam bo nie chce pokazać im moich łez, to i tak stres dla psiaków a jak wyczują mój nastrój to bedzie jeszcze gorzej :-(

Posted

Ja ostatnio liczyłam, było u mnie 9 chartów i 1 mix owczarka wszystkie znalazly nowe domy dzieki pomocy wielu ludzi min. elisse i ambry (która mnie zaraziła chartami) no i jeszcze teraz jest Lenka.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...