mery Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Szafirku! Musicie odpocząć od tych przeżyć. Wszystko po jakimś czasie wróci do normy. Twoja żona trochę pochodzi piechotą na 8 piętro i bądź pewien, że w końcu znów wsiądzie do windy....ból odejdzie .... i może pomyślicie znów o jakimś joreczku. To co Was spotkało to wielka tragedia i doskonale rozumiem Wasz ból. Czas goi rany... Quote
Fibi Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 [quote name='Szafir']Zona juz zapowiedziała że nie chce słyszeć o żadnym nowym psie,nawet z 8 piętra i na 8 chodzi od wczoraj na piechotę-bardzo to przeżywa... Wspolczuje Twojej Zonie, pewnie ma teraz uraz i nie chce patrzec na winde, ale i tak bede trwala przy swoim, ze drugi piesek bardzo pomoze, ze mna tak bylo, musialam 2 lata temu podjac decyzje o eutanazji mojej suczki Astry, pozniej bylam zalamana i strasznie mi jej brakowalo pomimo, ze mialam Maxa, jak zadzwonila pani, ktora nim kryla, i zapytala czy moze rozliczyc sie szczeniaczkiem, to od razu sie zgodzilam, jak pojechalam i zobaczylam te 8 tyg. kuleczki, to od razu wybralam kawalera i wrocilam z nim do domu, jako mala pocieszna kuleczka super poprawial nastroj, byl na tyle malutki, ze wymagal duzo uwagi i byl taki komiczny, najbardziej lubil wieszac sie na wloskach przy pysku Maxa i taki zaciety przy tym byl:lol:, po miesiacu, jak go troszke odchowalam dostala go w prezencie moja mama. Chociaz, gdyby sie nie upominala, to by ze mna zostal, nie umialabym go sprzedac. A mi juz bylo lepiej, bo byla nowa pchelka do opieki. Mama czesto mi go podrzucala, jak musiala wyjechac, czy dluzej pracowac i wtedy to bardzo pomoglo. Mysle, ze niektorzy forumowicze maja podobne doswiadczenia... Quote
tigrunia Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Ja miałam to samo.. musiałam uśpić moją kochaną Sarunię (bokserkę) :( Po miesiącu kupiłam Jessi . Dopiero po miesiącu bo szukałam, czekałam .. aż znalazłam tą jedyną, wymarzoną Yorczkę!!!! Bardzo mi to pomogło .. tak cały czas myślałam o Sarze.. o tym jak leżała martwa na schodach jak przyszłam do domu (Jak ją uśpili ja byłam w pracy) .. to było straszne!! :placz: :placz: Quote
Fibi Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 tigrunia napisał(a):Ja miałam to samo.. musiałam uśpić moją kochaną Sarunię (bokserkę) :( Po miesiącu kupiłam Jessi . Dopiero po miesiącu bo szukałam, czekałam .. aż znalazłam tą jedyną, wymarzoną Yorczkę!!!! Bardzo mi to pomogło .. tak cały czas myślałam o Sarze.. o tym jak leżała martwa na schodach jak przyszłam do domu (Jak ją uśpili ja byłam w pracy) .. to było straszne!! :placz: :placz: no wlasnie, przy nowym piesku mozna odzyc i nie analizuje tego co za nami, ani nie mysli sie bez przerwy o tym, ktory odszedl, u mnie ta pani odezwala sie ze szczeniaczkami po tygodniu od smierci Astry, i ja bez wahania wzielam tego pieska, to byl impuls, czulam, ze tego potrzebuje, chociaz teoretycznie piesek mial byc odsprzedany:razz:, to zostal juz w rodzinie Quote
Ramona Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Szafirku ja wiem jak to boli jak ukochany przyjaciel odchodzi mój Dyzio takze musiał byc uspiony płacze po nim do dzisiaj i na poczatku takze mówilam ze nigdy nie chce zadnego psiaka az do wystawy w maju wtedy zapadla decyzja ze musze miec nastepce mojego maluszka.No i w grudniu zawita pod nasz dach maluszek.Ja wiem teraz bardzo przezywacie strate ale z czasem pomyslicie o pieseczku. Quote
marica29 Posted October 19, 2007 Author Posted October 19, 2007 Kiedy wróciłam do domu po pracy, otwierając drzwi myślałam tak sobie, że moja Franusia nie będzie czekać na mnie przy drzwiach ja zawsze. Ale to biedactwo jakoś samo o własnych siłach wygramoliło się do przedpokoju, bo wiedziała, że ja właśnie wracam z pracy. Mój malutki kochany bidulek, dla tej istotki poświęciłabym wszystko. Wiedziałam, że jak będzie ze mną to wszystko musi być dobrze. I taką mam nadzieję. Rano zaczęła jeść, chodzić powolutku za mężem. On też bardzo ją kocha, całe przedpołudnie z nią leżał żeby wypoczywała i nabierała sił. Tylko ten pyszczek jeszcze jest taki bez wyrazu. Widać ogromny smutek po niej. I wzrok błędny. Niby widzi, ale tak jakoś te oczka dziwnie wyglądają. Jak ja się cieszę, że ona żyje! Quote
Fibi Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 marica29 napisał(a):Kiedy wróciłam do domu po pracy, otwierając drzwi myślałam tak sobie, że moja Franusia nie będzie czekać na mnie przy drzwiach ja zawsze. Ale to biedactwo jakoś samo o własnych siłach wygramoliło się do przedpokoju, bo wiedziała, że ja właśnie wracam z pracy. Mój malutki kochany bidulek, dla tej istotki poświęciłabym wszystko. Wiedziałam, że jak będzie ze mną to wszystko musi być dobrze. I taką mam nadzieję. Rano zaczęła jeść, chodzić powolutku za mężem. On też bardzo ją kocha, całe przedpołudnie z nią leżał żeby wypoczywała i nabierała sił. Tylko ten pyszczek jeszcze jest taki bez wyrazu. Widać ogromny smutek po niej. I wzrok błędny. Niby widzi, ale tak jakoś te oczka dziwnie wyglądają. Jak ja się cieszę, że ona żyje! super:multi: Quote
mery Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Tak, to wielkie szczęście! Marica! Napisałam Ci parę słów na priva. Quote
Pegaza Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Tak strasznie mi przykro:-( że niestety nie udało się.... [*] Szafir to prawda czas leczy rany.... Quote
Aga76 Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Na wszystko przyjdzie czas, każdy indywidualnie przeżywa tragiczne rozstanie, teraz jest okres żałoby i ma on swoje prawa... Quote
marica29 Posted October 19, 2007 Author Posted October 19, 2007 Tak mi ulżyło na sercu. Wróciłyśmy od lekarza z Franią. Raczej będzie wszystko dobrze. Dostała zastrzyka o przedłużonym działaniu, i witaminy z grupy B, więc następna wizyta dopiero w poniedziałek. Temperatura 38st. Pan doktor powiedział, że jeszcze nie miał takiego pacjenta jak ona, żeby tak szybko wracał do zdrowia. Sam jest bardzo zdziwiony. Naprawdę dzieje sie to bardzo szybko. Chyba Bóg nas wysłuchał. Sunia znowu pojadła sobie i teraz śpi. Aha jeszcze nie napisałam wam o jednym. Do południa kiedy była z mężem to wstała i przeszła do przedpokoju i zrobiła siku na płytki. Chyba rzeczywiście zaczyna zdrowieć, skoro już nie robi pod siebie, co? Jak myślicie? Quote
Aga76 Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Dobrze, że Frania szybko wraca do zdrowia. Życzę niuńce zdrówka i niech uśmiech wróci na jej pysio. Quote
madziasto4 Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Szafir, bardzo mi przykro..A tak wierzyłam, że wszystko się ułoży z małym.. Dajcie sobie trochę czasu po tym strasznym wydarzeniu. I życzę, żeby za jakiś czas w Waszym dom znowu zagościł piesek, żeby zapełnił pustkę i w mieszkaniu, i w sercu- to naprawdę pomaga. Trzymajcie się!! marica- trzymam kciuki nadal za Franię. Quote
tigrunia Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 marica - bardzo się cieszę, że Twoja sunia wraca do zdrowia. Prawdę mówiąc bałam się tu zaglądać , żeby nie przeczytać, że i Twoja niunia nie żyje :( Ale z nią napewno będzie inaczej! Zobaczysz, wróci do siebie i będzie taka jak przedtem :multi: Quote
Szafir Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Marica ciesie,że przynajmniej Wasza Frania miała szczęście:-( Quote
mery Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Witaj Szafir! Jak się czujecie, jak Twoja żona, córeczka? Mam nadzieję, że dochodzicie powolutku do siebie. Pozdrawiam Was! Quote
Szafir Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Żona w pracy a ja szukam psa i przez to nie myślę o tym co się stało.Chce pieknego szczeniaka do 5 miesięcy i kupiłbym nawet dzisiaj jakbym trafił coś uczciwego... Quote
tigrunia Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Szafir cieszę się, że szukasz nowego psiaka! Napewno pomoże wam w tych trudnych chwilach! Widziałam, ze gdzies na innym wątku dziewczyny podały Ci linki gdzie szukać.. mam nadzieję, że znajdziesz Szafirka w drugim wcieleniu :) Trzymam kciuki ;) Quote
Guest Agata_B Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 http://ale.gratka.pl/ogloszenie/693950_yorkshire_rodowodowe_sprzedam.html http://ale.gratka.pl/ogloszenie/693895_sprzedam_szczeniaki_z_rodowodem.html http://ale.gratka.pl/ogloszenie/468840_yorki_malenkie_pieski_i_suczki.html http://ale.gratka.pl/ogloszenie/684041_yorkshire_terrier_szczenie_syn_qoccle_s.html może tu coś znajdziesz :cool3: Quote
mery Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Szafir! Są szczeniaki w Twojej miejscowości z rodowodem. Nie wiem, czy namiary mam Ci wysłać na priva, czy Cię już nie zamęczać wiadomościami? daj znac. Quote
Szafir Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Takimi rzeczami nikt mnie nie zamęcza .Jak najbardziej proszę.Tylko jesli to hodowla Silver...... z Zakrzówka to tam juz jedna bida została co już miesiąc na allegro była. Quote
iberia Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Szafir zastanawiam się czy o takich hodowlach jak silver....... nie powinno sie pisać głośno?? Jak dla mnie to ci ludzie poprostu rozmnażają tam yorki i kit wciskają. Teraz ciesze się że ta baba mnie wyrolowała bo nie mam psiaka od niej tylko moja kochana Ibi !! Quote
Szafir Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Zona z pracy wróciła.Oczywiście zdyszana przyszła bo do windy nie wsiadła.Nie chce spojrzeć na żadne zdjęcie psa a mi naprzykład skupienie nad nowym pieskiem bardzo pomogło i odwróciło uwagę od cierpienia.Jak nie patrze na zdjęcia Szafira to jakoś się trzymam.Będe zmuszony zrobić zakup za plecami i jak ktoś pisał bo nie chce mi się szukać teraz dam jej prosto naręce i przywita go ze łzami w oczach.Może będzie go z tego wszystkiego dwa razy mocniej kochała. Quote
Guest Agata_B Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Wybrałeś juz psiaka? Marico jak tam Frania nasza dzielna wojowniczka? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.