Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 171
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Szafirku! Musicie odpocząć od tych przeżyć. Wszystko po jakimś czasie wróci do normy. Twoja żona trochę pochodzi piechotą na 8 piętro i bądź pewien, że w końcu znów wsiądzie do windy....ból odejdzie .... i może pomyślicie znów o jakimś joreczku. To co Was spotkało to wielka tragedia i doskonale rozumiem Wasz ból. Czas goi rany...

Posted

[quote name='Szafir']Zona juz zapowiedziała że nie chce słyszeć o żadnym nowym psie,nawet z 8 piętra i na 8 chodzi od wczoraj na piechotę-bardzo to przeżywa...

Wspolczuje Twojej Zonie, pewnie ma teraz uraz i nie chce patrzec na winde, ale i tak bede trwala przy swoim, ze drugi piesek bardzo pomoze, ze mna tak bylo, musialam 2 lata temu podjac decyzje o eutanazji mojej suczki Astry, pozniej bylam zalamana i strasznie mi jej brakowalo pomimo, ze mialam Maxa, jak zadzwonila pani, ktora nim kryla, i zapytala czy moze rozliczyc sie szczeniaczkiem, to od razu sie zgodzilam, jak pojechalam i zobaczylam te 8 tyg. kuleczki, to od razu wybralam kawalera i wrocilam z nim do domu, jako mala pocieszna kuleczka super poprawial nastroj, byl na tyle malutki, ze wymagal duzo uwagi i byl taki komiczny, najbardziej lubil wieszac sie na wloskach przy pysku Maxa i taki zaciety przy tym byl:lol:, po miesiacu, jak go troszke odchowalam dostala go w prezencie moja mama. Chociaz, gdyby sie nie upominala, to by ze mna zostal, nie umialabym go sprzedac. A mi juz bylo lepiej, bo byla nowa pchelka do opieki. Mama czesto mi go podrzucala, jak musiala wyjechac, czy dluzej pracowac i wtedy to bardzo pomoglo. Mysle, ze niektorzy forumowicze maja podobne doswiadczenia...

Posted

Ja miałam to samo.. musiałam uśpić moją kochaną Sarunię (bokserkę) :( Po miesiącu kupiłam Jessi . Dopiero po miesiącu bo szukałam, czekałam .. aż znalazłam tą jedyną, wymarzoną Yorczkę!!!! Bardzo mi to pomogło .. tak cały czas myślałam o Sarze.. o tym jak leżała martwa na schodach jak przyszłam do domu (Jak ją uśpili ja byłam w pracy) .. to było straszne!! :placz: :placz:

Posted

tigrunia napisał(a):
Ja miałam to samo.. musiałam uśpić moją kochaną Sarunię (bokserkę) :( Po miesiącu kupiłam Jessi . Dopiero po miesiącu bo szukałam, czekałam .. aż znalazłam tą jedyną, wymarzoną Yorczkę!!!! Bardzo mi to pomogło .. tak cały czas myślałam o Sarze.. o tym jak leżała martwa na schodach jak przyszłam do domu (Jak ją uśpili ja byłam w pracy) .. to było straszne!! :placz: :placz:

no wlasnie, przy nowym piesku mozna odzyc i nie analizuje tego co za nami, ani nie mysli sie bez przerwy o tym, ktory odszedl, u mnie ta pani odezwala sie ze szczeniaczkami po tygodniu od smierci Astry, i ja bez wahania wzielam tego pieska, to byl impuls, czulam, ze tego potrzebuje, chociaz teoretycznie piesek mial byc odsprzedany:razz:, to zostal juz w rodzinie

Posted

Szafirku ja wiem jak to boli jak ukochany przyjaciel odchodzi mój Dyzio takze musiał byc uspiony płacze po nim do dzisiaj i na poczatku takze mówilam ze nigdy nie chce zadnego psiaka az do wystawy w maju wtedy zapadla decyzja ze musze miec nastepce mojego maluszka.No i w grudniu zawita pod nasz dach maluszek.Ja wiem teraz bardzo przezywacie strate ale z czasem pomyslicie o pieseczku.

Posted

Kiedy wróciłam do domu po pracy, otwierając drzwi myślałam tak sobie, że moja Franusia nie będzie czekać na mnie przy drzwiach ja zawsze. Ale to biedactwo jakoś samo o własnych siłach wygramoliło się do przedpokoju, bo wiedziała, że ja właśnie wracam z pracy. Mój malutki kochany bidulek, dla tej istotki poświęciłabym wszystko. Wiedziałam, że jak będzie ze mną to wszystko musi być dobrze. I taką mam nadzieję. Rano zaczęła jeść, chodzić powolutku za mężem. On też bardzo ją kocha, całe przedpołudnie z nią leżał żeby wypoczywała i nabierała sił. Tylko ten pyszczek jeszcze jest taki bez wyrazu. Widać ogromny smutek po niej. I wzrok błędny. Niby widzi, ale tak jakoś te oczka dziwnie wyglądają.
Jak ja się cieszę, że ona żyje!

Posted

marica29 napisał(a):
Kiedy wróciłam do domu po pracy, otwierając drzwi myślałam tak sobie, że moja Franusia nie będzie czekać na mnie przy drzwiach ja zawsze. Ale to biedactwo jakoś samo o własnych siłach wygramoliło się do przedpokoju, bo wiedziała, że ja właśnie wracam z pracy. Mój malutki kochany bidulek, dla tej istotki poświęciłabym wszystko. Wiedziałam, że jak będzie ze mną to wszystko musi być dobrze. I taką mam nadzieję. Rano zaczęła jeść, chodzić powolutku za mężem. On też bardzo ją kocha, całe przedpołudnie z nią leżał żeby wypoczywała i nabierała sił. Tylko ten pyszczek jeszcze jest taki bez wyrazu. Widać ogromny smutek po niej. I wzrok błędny. Niby widzi, ale tak jakoś te oczka dziwnie wyglądają.
Jak ja się cieszę, że ona żyje!

super:multi:

Posted

Tak mi ulżyło na sercu. Wróciłyśmy od lekarza z Franią. Raczej będzie wszystko dobrze. Dostała zastrzyka o przedłużonym działaniu, i witaminy z grupy B, więc następna wizyta dopiero w poniedziałek. Temperatura 38st. Pan doktor powiedział, że jeszcze nie miał takiego pacjenta jak ona, żeby tak szybko wracał do zdrowia. Sam jest bardzo zdziwiony. Naprawdę dzieje sie to bardzo szybko. Chyba Bóg nas wysłuchał. Sunia znowu pojadła sobie i teraz śpi. Aha jeszcze nie napisałam wam o jednym. Do południa kiedy była z mężem to wstała i przeszła do przedpokoju i zrobiła siku na płytki. Chyba rzeczywiście zaczyna zdrowieć, skoro już nie robi pod siebie, co? Jak myślicie?

Posted

Szafir, bardzo mi przykro..A tak wierzyłam, że wszystko się ułoży z małym..
Dajcie sobie trochę czasu po tym strasznym wydarzeniu.
I życzę, żeby za jakiś czas w Waszym dom znowu zagościł piesek, żeby zapełnił pustkę i w mieszkaniu, i w sercu- to naprawdę pomaga.

Trzymajcie się!!



marica- trzymam kciuki nadal za Franię.

Posted

marica - bardzo się cieszę, że Twoja sunia wraca do zdrowia. Prawdę mówiąc bałam się tu zaglądać , żeby nie przeczytać, że i Twoja niunia nie żyje :( Ale z nią napewno będzie inaczej! Zobaczysz, wróci do siebie i będzie taka jak przedtem :multi:

Posted

Żona w pracy a ja szukam psa i przez to nie myślę o tym co się stało.Chce pieknego szczeniaka do 5 miesięcy i kupiłbym nawet dzisiaj jakbym trafił coś uczciwego...

Posted

Szafir cieszę się, że szukasz nowego psiaka! Napewno pomoże wam w tych trudnych chwilach! Widziałam, ze gdzies na innym wątku dziewczyny podały Ci linki gdzie szukać.. mam nadzieję, że znajdziesz Szafirka w drugim wcieleniu :) Trzymam kciuki ;)

Posted

Szafir! Są szczeniaki w Twojej miejscowości z rodowodem. Nie wiem, czy namiary mam Ci wysłać na priva, czy Cię już nie zamęczać wiadomościami? daj znac.

Posted

Takimi rzeczami nikt mnie nie zamęcza .Jak najbardziej proszę.Tylko jesli to hodowla Silver...... z Zakrzówka to tam juz jedna bida została co już miesiąc na allegro była.

Posted

Szafir zastanawiam się czy o takich hodowlach jak silver....... nie powinno sie pisać głośno?? Jak dla mnie to ci ludzie poprostu rozmnażają tam yorki i kit wciskają. Teraz ciesze się że ta baba mnie wyrolowała bo nie mam psiaka od niej tylko moja kochana Ibi !!

Posted

Zona z pracy wróciła.Oczywiście zdyszana przyszła bo do windy nie wsiadła.Nie chce spojrzeć na żadne zdjęcie psa a mi naprzykład skupienie nad nowym pieskiem bardzo pomogło i odwróciło uwagę od cierpienia.Jak nie patrze na zdjęcia Szafira to jakoś się trzymam.Będe zmuszony zrobić zakup za plecami i jak ktoś pisał bo nie chce mi się szukać teraz dam jej prosto naręce i przywita go ze łzami w oczach.Może będzie go z tego wszystkiego dwa razy mocniej kochała.

Guest Agata_B
Posted

Wybrałeś juz psiaka?
Marico jak tam Frania nasza dzielna wojowniczka?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...