Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jestem z Lublina i podobno pies jest w najlepszej klinice od 15lat z innym psiakiem tam chodziłem.
Żeby tylko przeżył ,taki jest do mnie przyzwyczjony,na krok mnie opuszcza i się pilnował i mądry jest,a pieszczoch jak kot.
Nie mówie tego żonie ale mam wielki wielki żal do niej że stara a tak nieodpowiedzialna.Wiem,że to przeżywa bo nawet z pracy ją zwolnili bo sie nienadawała ale co psina winny.
Już jestem wkur...ony na tych wszystkich ludzi co wiecznie tylko chwalili jaki on piękny,teraz myśle że zauroczyli...
Czemu to się stało????:placz::placz::placz:

  • Replies 171
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Szfir! Tak nie wolno myśleć. To do niczego nie prowadzi. Podobnie jak szukanie winnego. Łatwiej przeżywa się takie złe chwile razem. Twoja żona na pewno tego nie chciała i jest jej teraz tak samo ciężko jak Tobie. I bądź pewien, że na pewno się teraz obwinia za to, co się stało. Mówię Ci, bo to przeżyłam, to się dzieje tak strasznie szybko, że nie ma jak zareagować. Winda mknie, to są ułamki sekund !!!
Wierz mi. Lepiej ją przytul-będzie i Tobie i Twojej żonie lepiej.

PS Mi się udało stop wcisnąć tylko dlatego że to stara winda była, powolna jak diabli. Każdemu to się mogło zdarzyć

Posted

Ja nie wiem co mam Ci Szafir napisać. Walczyłam do końca o moją sunię, nie pozwalałam jej umrzeć. Wróciłam przed chwilą od weta, powiedział, ze znacznie się poprawiła jej sytuacja od wczoraj. Może będzie wszystko dobrze.Raczej będzie żyć. Dostała znowu zastrzyk, temp.38st. , troszkę mnie puściło. Cieszę się , Frania jest z nami nadal.

Szafir
Moja wczoraj też jakby miała zwężone źrenice, też jakby nikogo nie widziała, tylko słyszała. Reagowała na znajomy głos, bo drgnęło jej uszko, czy oczko. Była cała sztywna, łapy wysztywnione, głowa wysztywniona , wykręcona do tyłu. Boże, przykry widok. Było strasznie, ale ja zabrałam ją do domu na noc, bo nie chciałam, zeby była sama w nocy w pustej klatce. wzięłam od weta grzejnik, pożyczyłam poduszkę elektryczną i grzałam ją, bo mi prawie umierała. Najważniejsze są pierwsze minuty, a nasze psy miały właśnie pomoc w tych decydujących minutach. Mój wet to nawet obiadu nie dokończył tylko od razu w samochód i do przychodni. Mój też powiedział, że nie ma sensu robić prześwietlenia tak od razu, najpierw trzeba zadbać o sprawy mózgu. Ja mu zaufałam całkowicie. Może zrobimy jej prześwietlenie w przyszłym tygodniu, ale moja sunia staje powolutku na nogi, nie ma bidulka jeszcze siły, ale walczy cały czas.
Naprawdę bardzo mi przykro, jeśli tak kochasz swego pieska, jak ja, a on Ciebie, to może zabierz go do domu na noc i sami się nim opiekujcie. Oni tam już mu nic teraz nie pomogą, bo trzeba czekać . A jeśli on bedzie Was czuł i słyszał to może prędzej dojdzie do zdrówka.

Posted

Szafir napisał(a):
Jestem z Lublina i podobno pies jest w najlepszej klinice od 15lat z innym psiakiem tam chodziłem.
Żeby tylko przeżył ,taki jest do mnie przyzwyczjony,na krok mnie opuszcza i się pilnował i mądry jest,a pieszczoch jak kot.
Nie mówie tego żonie ale mam wielki wielki żal do niej że stara a tak nieodpowiedzialna.Wiem,że to przeżywa bo nawet z pracy ją zwolnili bo sie nienadawała ale co psina winny.
Już jestem wkur...ony na tych wszystkich ludzi co wiecznie tylko chwalili jaki on piękny,teraz myśle że zauroczyli...
Czemu to się stało????:placz::placz::placz:


ja też nie poszłam dziś do pracy, bo się nie nadawałam, ale jutro już raczej pójdę, bo sam wet mi powiedział, ze mogę. Zostanie z mężem, potem z synem, a potem ja już wróce. Ja tez mam takie myśli, że każdy się tak zachwycał moją niunią, że piękna, fajna, mądra.
Ty masz żal do zony, a ja do kogo? Do samej siebie, ze taka głupia jestem. dzieci mi zarzucają że to moja wina, że jestem zawsze taka mądra, a psa puściłam ze smyczy. Mój mąż tylko powiedział, że dobrze że to nie jemu się przytrafiło, bo bym go chyba "zjadła". I wiem,ze ma rację.
Żona napewno tego nie chciała, bidulka wiem co czuje. Wspierajcie się nawzajem

Posted

Dzisiaj to raczej nie możliwe z zbraniem do domu,powinien tam pozostać chociażby ze względu na to ,że miał objaw że zaczął głowka kręcic nerwowo oczywiście w zwolninym strasznie tepie i w takich przypadkach jak to i ze skoczkiem nie dawno było trzeba mózg utrzymywać w spokoju i psa trzymać w uspieniu,po drugie zaczął w pewnym momencie podpisiwać znaczy chyba ból czuje i az musieli mu relanium dozylnie dać.Poczekamy do jutra,ale naprawdę ciężko jest,chyba pojedziemy jeszcze wieczorem przynajmniej zobaczyć go.
Wiem,że żona nie chciaładlatego jej nic nie mówię.
Rano z synem o 6.30 był na dworze i po powrocie jak zawsze wpadł do mnie całując mnie i w tym momencie rano nigdy nie moge go odgonić i muszę sie z nim pobawic chwile bo atakuje mordka i liże po twarzy do upartego aż wstanę.Wyszedł drugi raz przed praca żony i juz tylko zamiast całusków usłyszałem alarmujacy krzyk i wołanie zony.Jak pisałem w pizamie tylko skóre narzuciłem natychmiast zawiozłem do kliniki.
Lekarz powiedział ,że jak tyle żyje to może i funkcje zyciowe moga doprowadzić do normy ale nie wiadomo jak neurologicznie bedzie.Dlatego wazne są te źrenice,jakby wróciły do normy lub zaczęły reagować byłoby super.

Posted

Marica, Szafir,

w obliczu takiej tragedii i bólu ciężko dobrać słowa, które przyniosą otuchę, bardzo mi przykro i ciepło myślę o Waszych chorych słoneczkach.

Posted

Boże to straszne :( Popłakałam się :( Naprawdę żal mi waszych piesków :( Szafir ty masz pieska od niedawna, prawda?? Musi być bardzo mały..To straszne!! :( Nie obwiniaj żony.. jeja.. domyślam się co ona może teraz przeżywać :( Bardzo jej współczuję bo napewno ma wyrzuty sumienia! Trzymam kciuki za wasze pieski!

Posted

marica .Szafir

Wspolczoje wam bardzo,ale badzcie dobrej mysli.Jestem z cala rodzina z wami,i trzymamy mocno kciuki.

kochani trzymajcie sie,i nieplaczcie przy dzieciach.bo one to inaczej odbieraja.Jak rodzic cierpi i placze ,to dziecko to odczuwa 3 razy mocniej:-(

Posted

Szafir chyba masz za duże zdjęcia i za dużo - regulaminowo 5 fotek do 1 postu... Psiak jest uroczy!! :loveu:
Podejrzewam, że ta noc będzie decydująca.. ja bym go nie zostawiała.. Nawet tam bym z nim została. Napewno czuje się samotny :( On by czuł waszą obecność! Jedz tam bo na pewno mu smutno!! :( Potrzebuje was!!

Guest Agata_B
Posted

Ja bym pojechała do Szafirka.
Jeśli będzie czuł Twoją obecność, będzie silniejszy!

Posted

Szafir jest slodziak, daj znac, czego ostatnio dowiedziales sie o jego stanie, bedzie dobrze, trzymam kciuki, wiem, ze najgorsze jest to czekanie i ta bezsilnosc
Marica, super, ze Frania wraca do sil i dzielnie walczy

Posted

No niestety nadal leży nieświadomy.Oddycha sam ale jest na kroplówkach.Na nic nie reaguje i to mnie martwi.
Oby do rana o 8 bedę u niego i bedzie może cos już troszkę lepiej...

Guest Agata_B
Posted

Nie usypiaj go!
Walcz do końca.
Uda się !

Jak mi go żal, na tych zdjęciach był taki szczęśliwy:placz:

Posted

Szafir napisał(a):
No niestety nadal leży nieświadomy.Oddycha sam ale jest na kroplówkach.Na nic nie reaguje i to mnie martwi.
Oby do rana o 8 bedę u niego i bedzie może cos już troszkę lepiej...

bedzie, bedzie, kroplowki zawsze sie podaje w takich przypadkach, moj tez dostawal, cholera, to niedobrze, ze jest nieswiadomy, moze tak spi w wyniku podania lekow, nie mysl juz o tym, bo i tak trzeba poczekac do rana, nie ma co sie teraz zadreczac, naprawde

Posted

Jak czytam o waszych psiakach to :bigcry:mi się chce!!! Bardzo wam współczuje nie wiem co ja bym zrobiła gdyby mojej Ibi coś się stało :(
Trzymam kciuki za wsze pociechy i gorąco wierze że będzie dobrze!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...