maggiejan Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Ula, powiedz coś :multi::multi::multi: My tu z niecierpliwością czekamy... Quote
Ulaa Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Pani zadzwoniła i pyta czy owczarek jest jeszcze do adopcji. Z początku nie zajarzyłam o którego chodzi, więc spytałam, żeby się upewnić.... A pani zaczęła czytać mi ogłoszenie ;) i mówi, że chętnie by przygarnęła, bo go szkoda. Więc powiedziałam, że bardzo aktualne a nawet pilne i przedstawiłam obecną sytuację Lordzika. Tzn że kierowniczka schronu chce go uśpić, jest głodzony, żyje tylko dzięki wolontariuszkom itd :evil_lol: Więc pani wtedy się przeraziła i mówi, że natychmiast go weźmie! Niedawno zmarł im "owczarek na krókich łapkach" miał 14 lat. Pani wypytała dokładnie co je Lordzik, jak ma na imię, jakie ma przyzwyczajenia... No cóż.... Schroniskowe... :-( Więc pozwoliłam sobie opisać z grubsza ;) Potem ja pytałam. Wszystko brzmiało ok - rodzice w domu cały czas, ogród, spacerki, spanie w domu lub w budzie, w zależności od pogody i samopoczucia. Tyko jedno mi się nie spodobało, tzn wzbudziło moją czujność. Że jak nikogo nie będzie, to będzie na "łańcuszku" bo nie ma ogrodzenia. A jeśli się przyzwyczai i nie zechce się szwendać, to będzie cały czas spuszczony. Ten "łańcuszek" ma podobno 5 m. Druga rzecz. Pani powiedziała, że ma u nich wszystko zapewnione, dobrą karmę, weta, opiekę do końca swoich dni i "na swoją miseczkę powinien zapracować". Jestem wyczulona na takie zdania, ale nieraz ludzie wyrażają się inaczej niż bym chciała, a w "realu" jest super. Pani sama z siebie powiedziała (bez mojego pytania czy sugestii), że możemy przyjechać przed adopcją oraz potem też, o każdej porze dnia i nocy, skontrolować wszystko, bo jest pewna, że psiak będzie u nich miał dobrze. Na koniec wypytała o weta, czy jest zdrowy, co mu potrzeba z leków itd. i czy ma uiścić jakąś opłatę (co do tego powiedziałam, że na razie o tym nie mówimy ;) ). Oczywiście pojadę sprawdzić jak to tam wygląda. Samo słowo na Ł powoduje rozdarcie u mnie. Co o tym myślicie? Wasze zdanie decydujące. Quote
Martunia Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Domek się już znalazł? :multi: No piszcie coś więcej! :D Quote
maggiejan Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Ula, jedź przede wszystkim, sprawdź sytuację na miejscu. Gdyby coś było nie tak to możemy się przecież wycofać. A może Pani da sobie jakieś sprawy wytłumaczyć, jeśli jej zależy żeby Lord miał dobrze i był szczęśliwy. Quote
Szczurosława Posted March 15, 2008 Author Posted March 15, 2008 Hmm, ten łańcuch i zapracowanie na jedzenie nie nastraja optymistycznie. Ale poza tym wydają sie być w porządku. Wydaje mi się,że wizyta przedadopcyjna wskazana;) Quote
maggiejan Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Jak nikogo nie będzie to może go w domu zostawiać, a nie na łańcuchu... Quote
maggiejan Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Nie!!! Trzeba sprawdzić szczegóły, zanim podejmiemy decyzję. Chyba, że nie będą się nadawać... Chcemy dla Lorda dobrego życia, on już dość przeszedł. Quote
Ulaa Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Dokładnie. Jednak ze wszystkich telefonów o niego, ten wydaje się najnormalniejszy :razz: Quote
Martunia Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 O tak, najlepiej tam pojechać i sprawdzić, jaka jest sytuacja itd. Mnie się tylko ten łańcuch nie podoba, poza tym to może Lordzik mieć dobrze. ;) Quote
Ulaa Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Łańcuch podobno na ok 4 h dziennie. Muszę dopytać o co z tym chodzi :razz: Quote
Szczurosława Posted March 15, 2008 Author Posted March 15, 2008 4 m to w sumie dużo , w porównaniu do tego co widzi się u przeciętnego rolnika... Dopytaj, a najlepiej sama zobacz;) Quote
maggiejan Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 4 godziny dziennie...?:crazyeye: Przecież rodzice w domu cały czas...? Dlaczego go na te 4 godz. w domu nie zostawią? Quote
Martunia Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 4 godziny dziennie? Moim zdaniem nie powinien przez ten czas siedzieć przyczepiony na łańcuchu ... Ale trzeba się dopytać i zobaczymy. Quote
magdyska25 Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Mnie zraża jedynie ten łańcuch....no cóż ale nie można na wstępie ludzi "wykreślić". Po prostu trzeba tam pojechać i z nimi porozmawiać...i o co chodzi z tym "zapracowaniem na jedzenie"?? Jedźcie cioteczki tam i sprawdźcie to duuuuuuża szansa dla Lordzika na domek. Trzymam kciuki aby ludzie okazali się "normalni". Quote
wapiszon Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Warto sprawdzić ten dom. Może jest dobry. Ludzie czasami tak nieprecyzyjnie się wypowiadają. Jak przygarnęliśmy Reksa, o naturze wędrownika( przed kastracją) to mój mąż zbudował piekną budę(śmieje sie teraz,że sam w niej zamieszka) i kupił linkę( lepiej brzmi niż łańcuch) żeby wiązać Reksa przy budzie na czas, jak będziemy w pracy. Linka jest, buda jest a Reks z Kora wylegują się na tapczanie. Więc może ten domek jest dobry? A czy bierzecie pod uwagę jakiś płatny transport? Quote
maggiejan Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Tak, transport częściowo załatwiony, tylko dograć trzeba czasowo. Quote
Weronikaa Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Ja mysle, ze nie powinnas tej pani Ulaa przekreslac. :p bo wiesz, sprawa taka, ze moze oni zrezygnuja z tego lancucha i kupia Lordzikowi np kojec ??? a poza tym, pisalas, ze pani mowila, ze rodzice sa caly czas w domu, wiec takie zostawianie go samego moze byc naprawde sporadyczne. jedyne co mnie zastanowilo, to to, ze pani powiedziala, ze na jedzienie musi sobie zapracowac ... oj .. :shake: to juz cos nie tak. ale sprawdz to. moze okaza sie naprawde dobrzy ? :roll: Quote
Jagoda1 Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Jeśli nie ma ogrodzenia, to wnioskuję, że ma "odstraszać" kiedy nie ma gospodarzy... Lepiej byłoby sprawdzić, jak to wygląda. Quote
Szczurosława Posted March 16, 2008 Author Posted March 16, 2008 Czyli jesli dom okaże się w porządku to transport z Wrocławia jest? Lordzik na spacerku, rozruszał się chłopak i nawet nakrzyczał na nagle pojawionego motocykliste;) Quote
Tygrysek ^^ Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 No to jak wiecie coś nowego? O co chodzi z tym pracowaniem na jedzenie? Mam nadzieje że tylko o pilnowanie domu... Śliczne te pieseczki na zdjęciach :loveu: Wszystkie! Quote
maggiejan Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Tak, transport z Wrocławia jest, tylko trzeba czasowo dograć. Quote
Martunia Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Śliczne są te zdjęcia. :loveu: No i moim zdaniem nie warto od razu przekreślać tego domku, narazie zobaczymy, popyta się o ten łańcuch i zapracowanie na jedzenie i może się wyjaśni. Quote
Ulaa Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Zapracowanie na jedzenie to pewnie "bycie" ;) Moje też zapracowują, nie zostały kupione jako maskotki, tylko miały domu pilnowac. A że do obydwu ról świetnie się nadają, to jeszcze lepiej :lol: Quote
maggiejan Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Ula, czy umówiłaś się z tą panią na jakąś rozmowę, wizytę? Lord zasługuje na dobry domek, to kochany, mądry i bardzo kulturalny pies, dlatego trzeba dobrze sprawdzić wszystkich chętnych (jeśli jeszcze jacyś się pojawią;)). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.