Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witokret napisał(a):
Niestety od dwóch tygodni mamy na utrzymaniu psiaka, którego wyciągnęłyśmy w bardzo ciężkim stanie ze schroniska w Cieszynie :shake: Leczymy go i same płacimy za jego hotel. Dlatego nie jesteśmy w stanie na dzień dzisiejszy wziąć na siebie urzymania Beja w jakimkolwiek hotelu... (to już byłoby sporo ponad 1000 zł m-cznie). Nie mamy niestety również możliwości wzięcia go do siebie.
Skoro u Neigh nie może już zostać, to tak jak pisała Chrupek, musimy zebrać deklaracje co do wpłat na tego psiaka - żadna z nas nie będzie w stanie wziąć na siebie jego utrzymania w hotelu plus koszt rehabilitacji :-(


Dokładnie tak. Jeśli nie zbierzemy deklaracji wpłat na hotel Beja, sytuacja wygląda beznadziejnie.
Eee doł dołow. Idę.....jutro pracuję, dziś też w sumie powinnam.

  • Replies 850
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Sami zobaczcie jaki to piekny pies... niestety zdjecia marnej jakosci, bo robione komorka, ale i tak widac jakie to cudo :shake:















Tutaj widac te nieszczesna lapke. Jest to najprawdopodobniej przykurcz spowodowany bolem pourazowym. Pies przestal uzywac tej lapy i doszlo do zaniku miesni i przykurczu sciegien. Ta lapa wymaga codziennej rehabilitacji (ale to nic trudnego, trzeba po prostu cierpliwie i powoli prostowac lape). Nikt w hotelu mu tego nie zapewni :(


Tutaj Bej juz jest szczesliwy z powrotem w samochodzie Neigh.


Posted

Słuchajcie potrzebny jest dom tymczasowy na już. To nie może tak być, że póki Neigh bierze wszystko na swoje barki, to każdy napisze, że jest wielka i zadeklaruje 20 zł.

Tak się akurat złożyło: Wzięła do domu Beja, zadzwoniono w sprawie maluchów z Nieporętu, po drodze spotkała chorą, szczenną sukę nie mogącą się ruszyć z miejsca i kotkę też w okropnym stanie. I właśnie wtedy zachorował bardzo poważnie jej własny pies.

A teraz na jednym wątku ktoś pisze, że powarkuje i o co jej chodzi.
Na drugim, że przesadza, że pies był niedotykalski.

Pomóżmy jej a nie dogadujmy.

Nie wolno było pisać nic na wątku, nie ma strony, ale ja tez czuję się wmanewrowałam. To ja adoptowałam psa i co mam go teraz oddać do schronu. Myślałam, że jest to wspólna akcja i że taka sytuacja nie może mieć miejsca.

Oddać do hotelu to koszty i zmarnowanie pracy Neigh.
Trzeba było wielkiej odwagi, żeby psa w takim stanie wziąć do domu.
Teraz kiedy jest jej ciężko nie zostawiajmy jej samej.
Poszukajmy tego tymczasu.
Może ktoś weźmie Beja na tydzień, ktoś drugi dalej.

To jest piękny, rasowy, miły, czysty i zadbany pies.

Pomóżcie proszę !!!!!!!!!!!!!!

Posted

Beata_Dorobczyńska napisał(a):
Ola , dawno Cię nie słyszałam . Ja to już nic nie chcę , mnie to więcej nie ma niż jestem , pytam sie bo myślę jak pomóc Neigh i psu .


ani nie widzialas ;)

mysl kochana mysl, moze cos pomozesz :p

Posted

ja uwazam ze tymczas (tydzien tu , tydzien tam ... i tak w kolko) nie jest madrym rozwiazaniem jesli bylaby opcja hotelu .

a jesli mialby trafic do schronu to ja wolalabym go .... :-( i on tez chyba by wolal!

moim skoromnym zdaniem tymczas sie nie znajdzie...

Posted

Bej może zostać sam w domu. Powiedzmy tak:przez tydzien zsisusiał się raz, sygnalizuje jak chce wyjść......tylko po np. kafelkach trzeba mu pomóc.
Nie obgryza.......ale jak dostanie coś co można obgryźć i zjeśc to chętnie:-)
W nowych miejscach go roznosi energia. W domu najchętniej poleguje. Zresztą nie bardzo ( nawet jakby niesamowicie chciał ) nie jest w stanie demolować. Pozostawiony sam sobie nie wyje. Szczeka jak coś niepokojącego usłyszy.

Nie przepada za kotami, ale noooo nie dogoni raczej:-)
Generalnie to jest bardzo fajny pies. Zrobił duuże postępy.......

Posted

Chrupek napisał(a):
ja uwazam ze tymczas (tydzien tu , tydzien tam ... i tak w kolko) nie jest madrym rozwiazaniem jesli bylaby opcja hotelu .

a jesli mialby trafic do schronu to ja wolalabym go .... :-( i on tez chyba by wolal!

moim skoromnym zdaniem tymczas sie nie znajdzie...


Słuchajcie, nie mam zamiaru kłócić się i przedstawiać swoich racji. Miesiąc temu zginęły tragicznie moje dwie sunie. Nie pozbierałam się jeszcze. Robię co mogę. Adoptowałam jedną sunię, mam szczeniaka z chorą łapą na tymczasie.
Myślałam, że można Bejowi pomóc, że można postawić go na nogi. Ale kiedy słyszę o schronie lub o...:-( to nie wiem już co myśleć.
Wiem, że sama powinnam go wziąć - w końcu jest mój. Ale czy mogę?
Ledwo radzę sobie z tym co mam. I nie chodzi tu wcale o psy, tylko o przeżytą traumę. Gdybym mieszkała sama........próbowałabym zająć się Bejem.......ale nie mam możliwości :shake:

Posted

cioteczki, ten poniedzialek to jest dzien krytyczny?
ciezko bedzie cos w tak krotkim czasie..
jak psiak reaguje na inne psy i dzieci?
ile ma lat?
jaka jest szansa na wyzdrowienie lapki jezeli bedzie cwiczona?
zeby cos znalezc musimy wiedziec jak najwiecej szczegolow!

on nie moze wrocic do schronu, zalamie sie i przestanie walczyc!

Posted

A i jeszcze jedno. Parę dni temu było wielkie larum - szczeniak wpadnie pod samochód. Wzięłam. Minęły trzy dni: oddać do schronu lub uśpić Beja - mojego Beja. Nawet nie wiecie jak się czuję.:oops:

Posted

Bej to piękny pies. Na pewno ktoś się nim zainteresuje!
Ja ze swojej strony mogę dołożyć się do hoteliku, jeśli nie znajdzie się DT.
Trzeba by mu zrobić Allegro, żeby czas działał na jego korzyść...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...