Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 850
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

epe napisał(a):
Kochana Neigh!
I co Ty na to? To całkiem sensowna propozycja!



Być może........ale pozwolicie, że jeszcze przez chwilę nie dam się ponieść euforii?

Chciałabym poznać wszystkie szczegóły, skontaktować się z przyszłą właścicelką, porozmawiać itp.......

Posted

Neigh jezeli uwazasz ze my nie potrafimy przeprowadzic rozmowy jak rowniez kontroli przedadopcyjnej to jest mi przykro ale kazdy wlasny grunt zna najlepiej. Jedno moge ci obiecac ze psa mozesz przywiezc osobiscie i podjechac razem ze mna na miejsce. Rozmowa przez kilku posrednikow nigdy nie przynosi dobrych efektow, znam to z wlasnego doswiadczenia.
A decyzja nalezy do was,psow w potrzebie nie brakuje i odpowiedz chcialabym znac w miare mozliwie szybko, poniewaz psy czekaj na domy a nie odwrotnie.

Posted

Nie sądzę żeby Neigh chciała Was urazić ale jak sama napisałaś

Ada-jeje napisał(a):
Rozmowa przez kilku posrednikow nigdy nie przynosi dobrych efektow, znam to z wlasnego doswiadczenia.

Jest związana emocjonalnie z psem i nie dziwcie się że chce sama porozmawiać.

Posted

Nie obrazilam sie ale rowniez napisalam ze swoj teren znam najlepiej i jest Onek na to miejsce u nas, biorac jednak pod uwage ze nasz Onek jest zdrow i narazie w DT pomyslalysmy z dziewczynami ze damy Bejowi pierwszenstwo lecz telefonu do pani nie podam. Dlatego bardzo prosze o szybka odpowiedz zeby mozna bylo zwolnic nasz DT.

Posted

A teraz coś z allegro. Wszak zwykłam raczej wklejać to, co dostaję...

No i przy okazji hoooop...

"Treść wiadomości:
nie moge licytowac bez zaproszenia, czy moge prosić?'

Posted

Ada-jeje napisał(a):
Nie obrazilam sie ale rowniez napisalam ze swoj teren znam najlepiej i jest Onek na to miejsce u nas, biorac jednak pod uwage ze nasz Onek jest zdrow i narazie w DT pomyslalysmy z dziewczynami ze damy Bejowi pierwszenstwo lecz telefonu do pani nie podam. Dlatego bardzo prosze o szybka odpowiedz zeby mozna bylo zwolnic nasz DT.



A mogę się dowiedzieć czemu numer telefonu osoby, do której ma trafić pies ma pozostać tajemnicą??Nie proszę o podanie go do wiadomości publicznej. Jednak niemożność skontaktowania się ( także w przyszłości z potencjalnymi właścielami Beja........no nie wyoborażam sobie takiej sytuacji)

W końcu jak rozumiem na tą właśnie osobę będzie opiewała umowa adopcyjna?
Jak zatem sporządzić umowę....bez danych przyszłego właściciela? Ja nie wątpię w Wasze kompetencje.......ale z drugiej strony czy posłałabyś któegoś z Twoich podopiecznych w ciemno? Nie wiadomo do kogo?
Przepraszam..........ja tak nigdy nie robię.
A co do transportu osobistego..................przykro mi, ale to zwyczajnie awykonalne.
Pośpiech......to znaczy ile mam czasu na zdecydowanie o życiu psa??

Posted

Yona napisał(a):
A teraz coś z allegro. Wszak zwykłam raczej wklejać to, co dostaję...

No i przy okazji hoooop...

"Treść wiadomości:
nie moge licytowac bez zaproszenia, czy moge prosić?'



A możesz mnie prostej blondynce ze wsi wytłumaczyć o co tej osobie chodzi????:-o

Posted

Neigh napisał(a):
A możesz mnie prostej blondynce ze wsi wytłumaczyć o co tej osobie chodzi????:-o

Ponieważ Yona jest jak widzę nieobecna to postaram się odpowiedzieć. Mam nadzieję że prawidłowo. Na Allegro jest możliwość stworzenia aukcji tylko dla zaproszonych osób (nie każdy może licytować a tylko dopuszczeni przez organizatora). Rozumiem że pojawiła się osoba zainteresowana licytacją i Yona chciała to przekazać.

PS. Sprawdziłem to Allegro. Rzeczywiście jest to tzw. aukcja prywatna czyli taka jak opisałem.

Posted

Rozumiem ze ze jest twoj podopieczny i chcesz zawrzec umowe na siebie jak rowniez miec kontakt z pania po adopcji, to mozesz sobie zalatwic bezposrednio jak ty lub kto inny przywiezie psa. Tylko sprobuj nas zrozumiec my nie mamy jednego pieska podopiecznego, nie mamy schroniska i robimy wszystko zeby psy blakajace sie zaginione, znalezione nie dostaly sie wlasnie do schroniska, nie jestesmy jeszcze Fundacja wszystko jest w trakcie zalatwiania a czasu naprawde brak biorac pod uwage ze dzialamy na dzien dzisiejszy w trojke. Podobnie jak ty chcialabym po adopcji moc od czasu do czasu zapytac o psa. Ale powtarzam raz jeszcze nie moge dac ci numeru telefonu przed adopcja, mozemy ci obiecac od czasu do czasu fotki dla twojego i naszego zadowolenia jezeli Bej trafi do nas. Gdybys zajrzala na nasz watek to sama zrozumialabys ze nie mamy ani chwiluni i wiedzialabys ile psow idzie do adopcji jak rowniez w kazdym przypadku pilnujemy podpisania umowy oraz kontroli poadopcyjnej jezeli mamy jakies watpliwosci. Ile masz czasu na podjecie decyzji sama powinnas wiedziec, gdyz nasz Onek czeka. Piszesz mi rowniez ze nie mozecie psiaka dowiezc czyli rozumiem ze domek jest wolny bo my tez nie mozemy po niego przyjechac.

Posted

Ada-jeje napisał(a):
Rozumiem ze ze jest twoj podopieczny i chcesz zawrzec umowe na siebie jak rowniez miec kontakt z pania po adopcji, to mozesz sobie zalatwic bezposrednio jak ty lub kto inny przywiezie psa. Tylko sprobuj nas zrozumiec my nie mamy jednego pieska podopiecznego, nie mamy schroniska i robimy wszystko zeby psy blakajace sie zaginione, znalezione nie dostaly sie wlasnie do schroniska, nie jestesmy jeszcze Fundacja wszystko jest w trakcie zalatwiania a czasu naprawde brak biorac pod uwage ze dzialamy na dzien dzisiejszy w trojke. Podobnie jak ty chcialabym po adopcji moc od czasu do czasu zapytac o psa. Ale powtarzam raz jeszcze nie moge dac ci numeru telefonu przed adopcja, mozemy ci obiecac od czasu do czasu fotki dla twojego i naszego zadowolenia jezeli Bej trafi do nas. Gdybys zajrzala na nasz watek to sama zrozumialabys ze nie mamy ani chwiluni i wiedzialabys ile psow idzie do adopcji jak rowniez w kazdym przypadku pilnujemy podpisania umowy oraz kontroli poadopcyjnej jezeli mamy jakies watpliwosci. Ile masz czasu na podjecie decyzji sama powinnas wiedziec, gdyz nasz Onek czeka. Piszesz mi rowniez ze nie mozecie psiaka dowiezc czyli rozumiem ze domek jest wolny bo my tez nie mozemy po niego przyjechac.


Piszę, że nie mogę psa dowieźć osobiście. Umowy nie zawieram na "siebie" bo to nie jest mój pies. Jak pamietasz jest w schronisku i stroną umowy adopcyjnej jest schronisko.
Nie wiem jak miałabym zabrać psa ze schroniska nie podjąc danych osoby do której się udaje.........trochę ten proces adopcyjny dla mnie niejasny..

Posted

Puchatek napisał(a):
Ponieważ Yona jest jak widzę nieobecna to postaram się odpowiedzieć. Mam nadzieję że prawidłowo. Na Allegro jest możliwość stworzenia aukcji tylko dla zaproszonych osób (nie każdy może licytować a tylko dopuszczeni przez organizatora). Rozumiem że pojawiła się osoba zainteresowana licytacją i Yona chciała to przekazać.

PS. Sprawdziłem to Allegro. Rzeczywiście jest to tzw. aukcja prywatna czyli taka jak opisałem.



Dzięki:pale raczej chodzilo mi o to w jakiej aukcji on chce brać udział, jeśli tam wyraźnie stoi napisane, żeby nie licytowac........matuśku:-)

Posted

w katowicach bierze sie pieska na siebie potem sie go zrzeka na rzecz osoby adobtujacej i podpisuje umowe adobcyjna.
wszystko w 3 egzemplarzach: dla schronu, dla mnie i dla przyszlego domku

Posted

kako80 napisał(a):
w katowicach bierze sie pieska na siebie potem sie go zrzeka na rzecz osoby adobtujacej i podpisuje umowe adobcyjna.
wszystko w 3 egzemplarzach: dla schronu, dla mnie i dla przyszlego domku


a tu się tak nie robi. Osoba zrzekająca sie 11 psa.........moze przestać być wpuszczana do schroniska.

Posted

Tak sobie siedzę i myślę........to nie jest tylko moja decyzja, bo w los Beja nie jestem zaplątana ani za niego odpowiedzialna tylko ja.......

Trudno mi jednak wyobrazić sobie sytuację - zabieram psa ze schronu ( ok na siebie ) jadę z obolałym kalekim psem kawał drogi......( nieważne mam taką możliwość czy nie) jadę do kogoś z kim nawet wcześniej nie mogę zamienić paru słow przez tel ( swoją drogą dlaczego nie? ochrona danych osobowych???)
Za jedyną wiarygodną informację mając dobrą wolę i super chęci ( w co nie wątpię ) wolontariuszek stamtąd........
Tiaaa

Przez praktycznie cały weekend pracuję........cóż nie tylko ja znam Beja......przekaże komu trzeba;) niech decydują.....

Ja ze swojej strony mam spore wątpliwosci......

Posted

[quote name='Ada-jeje']Rozumiem ze ze jest twoj podopieczny i chcesz zawrzec umowe na siebie jak rowniez miec kontakt z pania po adopcji, to mozesz sobie zalatwic bezposrednio jak ty lub kto inny przywiezie psa. Tylko sprobuj nas zrozumiec my nie mamy jednego pieska podopiecznego, nie mamy schroniska i robimy wszystko zeby psy blakajace sie zaginione, znalezione nie dostaly sie wlasnie do schroniska, nie jestesmy jeszcze Fundacja wszystko jest w trakcie zalatwiania a czasu naprawde brak biorac pod uwage ze dzialamy na dzien dzisiejszy w trojke. Podobnie jak ty chcialabym po adopcji moc od czasu do czasu zapytac o psa. Ale powtarzam raz jeszcze nie moge dac ci numeru telefonu przed adopcja, mozemy ci obiecac od czasu do czasu fotki dla twojego i naszego zadowolenia jezeli Bej trafi do nas. Gdybys zajrzala na nasz watek to sama zrozumialabys ze nie mamy ani chwiluni i wiedzialabys ile psow idzie do adopcji jak rowniez w kazdym przypadku pilnujemy podpisania umowy oraz kontroli poadopcyjnej jezeli mamy jakies watpliwosci. Ile masz czasu na podjecie decyzji sama powinnas wiedziec, gdyz nasz Onek czeka. Piszesz mi rowniez ze nie mozecie psiaka dowiezc czyli rozumiem ze domek jest wolny bo my tez nie mozemy po niego przyjechac.

Jeszcze fundacja nie istnieje, a już takie czary-mary :lol:
Neigh, jak osobiście się nie przejedziesz, to niestety, nie istniejąca jeszcze fundacja, która nie ma niestety "ani chwiluni" :evil_lol: nie da Ci żadnego namiaru na Beja...
Będziesz tęskniła, Kobieto, oj będziesz... :placz:

Posted

Osobiście mam obawy, czy osoba, która, jak Ada-jeje napisałaś nie ma "czasu ani kasy na leczenie psa", będzie w stanie się tak naprawdę nim zająć... Nie obrażaj się tylko proszę - nie o to chodzi - może okazać się, że leczenie tego psiaka będzie dosyć kosztowne i pochłonie sporo czasu :shake: Skoro on miałby już trafić do domu - kto zająłby się wożeniem Beja do weta/ów i ewentualną rehabilitacją ? Pewnie, że można robić zbiórkę na dogo - tylko ktoś faktycznie musiałby sie psiakiem zająć, a psiak w jego stanie (moim skromnym zdaniem) będzie jednak wymagał sporo czasu...

Oczywiście przede wszystkim chodzi nam o znalezienie dla psiaka domu - tylko my już za długo działamy i za dużo różnych rzeczy przerabiałyśmy żeby od razu skakać z radości.

Dopóki osoby, które są zaangazowane w sprawe Beja (m.in. my...) nie zdiagnozują psa i nie ustalą sposobu i kosztów leczenia, jak również przybliżonego okresu rehabilitacji nie podejmiemy decyzji o wydaniu go domu - zwłaszcza tak daleko - mamy zwyczaj osobiście "nadzorować" adopcję i NIC tego nie zmieni.
Dziękujemy za propozycję tego domu, ale myślimy, że w tej sytuacji najlepiej będzie, jak zaproponujecie "swojego owczarka".

Posted

[quote name='Yona']Jeszcze fundacja nie istnieje, a już takie czary-mary :lol:
Neigh, jak osobiście się nie przejedziesz, to niestety, nie istniejąca jeszcze fundacja, która nie ma niestety "ani chwiluni" :evil_lol: nie da Ci żadnego namiaru na Beja...
Będziesz tęskniła, Kobieto, oj będziesz... :placz:
Yona licz się ze slowami, nic nie wiesz więc przestań szkalować ludzi którzy działają długo, wspólpracują z dogo i właśnie z dogo mamy kilka wyadoptowanych psów. To że Fundacja jest w trakcie rejestracji to normalne- bo działamy długo, ale formalizacja tylko pozwala nam na dopominanie się swoich praw u władz lokalnych, co nie umniejsza naszej działalności.
Co do Beja sprawa wygląda tak:
to ja poprosiłam ada-jeje żeby Bej dostał pierwszeństwo, nie powinnam tego robić poniewaz mamy psa, który miałby juz ten domek, ale że jest zdrowy więc zdrowemu psu duzo szybciej znaleźć dom. Bej poszedłby do domu z ogrodem, mógłby spać w domu- szczególnie w okresie zimowym, pani nie przeszkadzałoby gdyby nie udało się z łapką- to bardzo ważne, żeby potem znowu nie było rozczarowania, dom powtarzam jest sprawdzony. Nie rozumiem o co chodzi z tym numerem, mam wrażenie że jest tu jakieś niedomówienie. Neight chcesz zadzwonić do tej osoby i telefonicznie wszystko sprawdzić, kiedy my jesteśmy na miejscu i była wiztyta osobista? Czy chodzi o coś innego? Ja rozumiem, że chcesz żeby pies poszedł w jak najlepsze ręce, ale na dzień dzisiejszy siedzimy sobie na dogo, a Bej pewnie w bólu i strachu czeka nadal w schronisku!!!
O to chodzi! Szybka decyzja nie zawsze znaczy zła- bo nam generalnie zalezy na tym, żeby jak najszybciej wyciągnięto go ze schroniska i mozna poddać badaniom. Nie chodzi o to żebyś podejmowała decyzje o jaknajszybszym przywiezieniu psa- my chcemy wiedzieć czy ten dom który jest dla Beja nadal trzymać dla niego i o takiej decyzji chcemy wiedzieć na tyle szybko, żeby wiedzieć co zrobić z "naszym" onkiem, który nie może długo pozostac w dt.
Nie rozumiem tego całego zamieszania jeśli chodzi o dobro psa, poza tym tłumaczenie wszystkiego na pismie mija się czasem z celem, dlatego proszę o kontakt Neight na pw,
ps.najgorzej kiedy osoby które nic nie robią w tej sprawie potrafia tylko krytykować

Posted

Żeby skonstruować tą odpowiedź powinnam zacytować co najmniej trzy odpowidzi.
A zatem:
W pełni podpisuję się pod słowami Witokretki. Nic dodać nic ująć.

Co do zaś wypowiadania się osób, które rzekomo nic dla psa nie robią, to się grubo mylisz. Każda z wypowiadających się tu osób........zaczynając od Yony, która od dawna robi psu allegro, przez Witokretki i moją skoromną osobę robi coś dla psa.
A że nie mamy zwyczaju publicznie opowiadać o zamierzeniach, próbach itp.....
Nie szafuj tak proszę słowami, bo możesz zrobić komus przykrość.


Co zaś do zebrania w całość - o niczym tak nie marzę, jak o zobaczeniu szczęśliwego Beja........i wierzę ( jak mało kto) , że tak się właśnie stanie. Dlatego odebieram wiele telefonów, ciepliwie odpisuję na maile itp. Ale nie będę tu uprawiać martylologii.

Nie będę wiozła psa tak na oko 300 km do osoby z którą nie mogłam się skontaktować sama. Opowiedzieć o stanie zdrowia psa. Zresztą......w grę wchodziłaby jedynie organizacja transportu i to ( zważywszy na jego stan) baaardzo wygodnego. Na razie tego psa trzeba niemal nosić....

Wierzę, że świetnie robicie swoją robotę......ale nie rozumiem dlaczego my nie możemy skontaktować się z właścielem. I nie wiem co widzisz w tym takiego niestosownego.W
NIe chciałam decydować za inne osoby, które od jakiegoś czasu nakręcają maszynę pomocy ( min Witokretki) ale ja również myślę, że będzie lepiej jeśli Wasz zdrowy owczarek znajdzie dom. W końcu to kolejne uratowane psie istnienie.
Do angażowania sie w takie działania muszę mieć pełne przekonanie jego słuszności, a tu proszę mi wybaczyć nie mam.
I biegnę do pracy.........niechaj się tu dzieje wola nieba......

Posted

Mecka napisał(a):
Neigh nie chce bawic się w przpychanki słowne, tylko prosze o kontakt, napisalam pw, zależy mi na wyjasnieniu sprawy, dlatego prosz



Słowo pisane ma wielką moc, ale nie ma to jak sobie pogadać:cool3:. Śmy pogadały........o efektach myślę się wkrótce dowiecie.
Istotne podsumowanie: psa trzeba leczyć.........czy tu czy tam to jakby oczywiste. I potrzebne są na ten cel środki.......

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...