epe Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Nie wiem juz co oprócz kciuków mam trzymać za ten domek! A za operacje napewno sie uda zebrać kasę! Sama natychmiast sie dokładam! ONki kocham najbardziej na świecie! Quote
israel Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Neigh - czy moglabys podac namiary gdzie mozna wplacac dla Bejutka (numer konta, co napisac w tytule itp). Mozesz napisac jakie planujecie badania (w pierwszej kolejnosci) i jaki bylby przypuszczalny koszt? p.s. jak Bejutek sie czuje? dziekuje i pozdrawiam Quote
Ada-jeje Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 epe byles juz na watku naszego psiaka potraconego ktory jest pod opieka wetki o wielkim sercu i to ona zalatwila dla psa operacje wszystko na kreche a my zobowiazalismy sie pokryc koszty leczenia i z tym Onkiem z tego watku chcialam rowniez ja o pomoc poprosic. Quote
epe Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Ada! Ja sie i u Ciebie również zadeklarowałam! Oczywiscie jutro wpłacam! A na Beja to tez wpłace,no nie moge i jemu nie pomóc! Jakby udało Ci sie znaleźć domek i ewentualna operację u tej wetki!! Byłabym po prostu szczęśliwa! A forsa jest po to,że w przypadku psów-można za nią kupić szczęście! Quote
Ada-jeje Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Z ta wetka zetknelismy sie nie dawno ale jest naprawde wspaniala sama juz nie wyrabia finansowo a cigle pomaga takim wlasnie bidom chce ja zapytac czy ona moglaby by wziasc psa do siebie na DT i zalatwila operacje w Oswiecimiu bo ja wiem ze domek jest juz dzis tylko pytanie czy mozna psa dac do domku w ktorym pani pracuje i nie moglaby jezdzic z nim do weta tym bardziej ze wet jest oddalony od nas okolo 20 km. Quote
Folen Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 A czy Bej jest na ONkach? Bo się nie natknęłam na niego tam.. Quote
Neigh Posted October 19, 2007 Author Posted October 19, 2007 Folen napisał(a):A czy Bej jest na ONkach? Bo się nie natknęłam na niego tam.. Wysłałam i zdjęcie i jego historię do Anashar.......czy jest nie wiem Quote
Neigh Posted October 19, 2007 Author Posted October 19, 2007 Będę wdzięczna w imieniu Bejutka:-) Quote
Folen Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=12078&PID=606962#606962 Bej na ONkowym forum ;) Quote
Mośka Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Inaczej pomóc nie mogę, ale się dorzucę finansowo. Czas dziala na niekorzyść, ale mam cichą nadzieję, że już jest światełko nadziei dla Beja:roll: Quote
Eva Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Neigh, to może te pieniążki, które zostały ze zbiórki dla Truścika przekazać na Beja.... co Wy na to ????? Quote
Eva Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 A swoją drogą to wspaniale, że DT Truścika nie chciał wziąć tych pieniędzy i możemy przeznaczyć je dla innej biedy. Quote
Neigh Posted October 19, 2007 Author Posted October 19, 2007 Eva napisał(a):A swoją drogą to wspaniale, że DT Truścika nie chciał wziąć tych pieniędzy i możemy przeznaczyć je dla innej biedy. No tak właśnie zaproponowałam na wątku Trusta - połowa na Beja........połowa na Maję. Niestety Eva 165 zł........w przypadku Beja to obawiam się kropla w morzu potrzeb:-( Quote
Eva Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Ale od czegoś trzeba zacząć. A przede wszystkim wyrwać Go ze schronu i zawieźć do weta, aby psa nie bolało. Po diagnozie będzie wiadomo coś na temat kosztów i wtedy będziemy robić "ściepę" lub " zrzutkę", jak kto woli. Zróbmy pierwszy krok.... Ja wiem, że jesienna pogoda sprzyja chandrze, ale :loveu:Neigh nie daj się , proszę !!!!! Te biedaki w schronie mają jeszcze gorzej...... Quote
Neigh Posted October 19, 2007 Author Posted October 19, 2007 Wiem......ciekawe co na to moja Rodzina.........gdyby moja własna matka wiedziałaby o wszystkich moich akcjach........myślę, że byłaby przerażona. Mnie najbardziej przeraza to, że im więcej ich sie wyciąga........tym wiecej ich sie pojawia. To jakies prawo, ale ja nigdy nie lubiłam nauk ścisłych........ Bej.......robię co mogę stary.... Quote
Eva Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Nie martw się. Moja starsza też nie wie, choć ze mną mieszka, a reszta domowników komentuje...... nie powiem jak.... A co mnie to wszystko obchodzi. Tylko, żeby Bozia dała jeszcze trochę więcej zdrowia i siły....i....pieniążków.... Neigh :loveu:, jak Ci pomóc, żeby jeszcze jedną bidę wyciągnąć? Quote
Neigh Posted October 19, 2007 Author Posted October 19, 2007 Eva napisał(a):Nie martw się. Moja starsza też nie wie, choć ze mną mieszka, a reszta domowników komentuje...... nie powiem jak.... A co mnie to wszystko obchodzi. Tylko, żeby Bozia dała jeszcze trochę więcej zdrowia i siły....i....pieniążków.... Neigh :loveu:, jak Ci pomóc, żeby jeszcze jedną bidę wyciągnąć? Na razie to wspierać duchowo, a potem to już tylko finanse......albo pomoc w znalezieniu domu.... Quote
Eva Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 obiecuję w miarę możliwości pomagać, a duchowe wsparcie masz u mnie zawsze. No, to kiedy Bej wyjeżdża ze schronu??? Quote
Neigh Posted October 19, 2007 Author Posted October 19, 2007 Eva napisał(a):obiecuję w miarę możliwości pomagać, a duchowe wsparcie masz u mnie zawsze. No, to kiedy Bej wyjeżdża ze schronu??? Jeśli o mnie chodzi to nie wcześniej niż w połowie przyszłego tygodnia.........chyba ze wcześniej jakis cud. Muszę znać wyniki biopsji.........i dowiedzieć się ile mojemu psu zostało i co jeszcze mogę zrobić...... Quote
Ada-jeje Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Mam dobra nowine dla Beja, mozecie go wyciagac ze schronu i przywozic do nas czyli do Chrzanowa, bedzie mial dom docelowy i jezeli jego lapka bedzie nie do zoperowania i bedzie musial byc kaleka do konca swoich dni to pani to nie przeszkadza, najwazniejsze zeby nie byl agresywny. Do towarzystwa bedzie mial 12 letnia sunie i za plotem kury ktorych miejmy nadzieje nie bedzie gonil. Acha i 13 arowa dzialke. Niestety tak jak pisalam wczesniej obiecalam ze do weta zabierzemy go i koszty jego leczenia pokryjemy bo panie nie ma na to czasu jak rowniez nie jest zbyt kasowna ale serce do zwierzat ma a to jest najwazniejsze. Czekam na wasza decyzje. Quote
Neigh Posted October 19, 2007 Author Posted October 19, 2007 Ada-jeje napisał(a):Mam dobra nowine dla Beja, mozecie go wyciagac ze schronu i przywozic do nas czyli do Chrzanowa, bedzie mial dom docelowy i jezeli jego lapka bedzie nie do zoperowania i bedzie musial byc kaleka do konca swoich dni to pani to nie przeszkadza, najwazniejsze zeby nie byl agresywny. Do towarzystwa bedzie mial 12 letnia sunie i za plotem kury ktorych miejmy nadzieje nie bedzie gonil. Acha i 13 arowa dzialke. Niestety tak jak pisalam wczesniej obiecalam ze do weta zabierzemy go i koszty jego leczenia pokryjemy bo panie nie ma na to czasu jak rowniez nie jest zbyt kasowna ale serce do zwierzat ma a to jest najwazniejsze. Czekam na wasza decyzje. Muszę się naradzić z dziewczynami........i jeszcze jedno czy można dostać kontakt do nowego domu? tego docelowego? rozumiem, że mieszkałby na zewnątrz.......w budzie? Na razie się nie cieszę......z radością poczekam na happy end....... Quote
epe Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Kochana Neigh! I co Ty na to? To całkiem sensowna propozycja! Quote
ANETTTA Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Ja Mysle Ze To Rewelacyjna Sprawa ......................................jestem Tu Po Raz 1 N Atym Watku Przeczytałam Go Od Dechy Do Dechy ....................decyzja Nie Do Mnie Nalezy ...........................able Byłoby Cudownie ..................domek Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.