Szyszka Posted October 20, 2007 Author Posted October 20, 2007 Misti mówi wszystkim dobranoc. Ona spędzi tę noc w zimnym boksie, jak długo jeszcze wytrzyma? Quote
luka1 Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 wczoraj do n/schroniska przyjechał pan, zapytać czy może przywieżć swojego podchalana. Był u niego trzy lata. :shake:. Do psa dołączy piękną budę i łańcuch :shake:. Już nie wiem czy :flaming: czy :bigcry:. Quote
Szyszka Posted October 21, 2007 Author Posted October 21, 2007 Ile tych psich nieszczęść jeszcze? Quote
sacred PIRANHA Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 luka1 napisał(a):wczoraj do n/schroniska przyjechał pan, zapytać czy może przywieżć swojego podchalana. Był u niego trzy lata. :shake:. Do psa dołączy piękną budę i łańcuch :shake:. Już nie wiem czy :flaming: czy :bigcry:. Szyszka napisał(a):Ile tych psich nieszczęść jeszcze? hmmm:placz: ja tez mialam wczoraj "przygode" w schronisku...przyjechala pani z dziecmi oddac piatke szczeniaczkow jej sunia husky zromansila sie z rottkiem...zostawila troche pieniedzy na jedzenie dla nich i wychodzac mowi do nas " dziekuje za dobre serce"...byla taka z siebie zadowolona, taka dumna...chyba z tego ze nie wywalila ich na ulice tylko oddala do schronu i jeszcze kaske na jedzenie na pare dni zostawila:shake: a przeciez zbliza sie zima...te szczeniaki nie przezyja w zimie na zewnatrz(nie mamy ocieplanych pomieszczen dla szczeniat)...mamy aktualnie w schronie ponad 20 szczeniaczkow....jaka jest szansa ze wlasnie te znajda natychmiast domy? Quote
Szyszka Posted October 21, 2007 Author Posted October 21, 2007 To jest potworne. Moja koleżanka wzięła dwa lata temu sunie z łódzkiego schroniska. Też była dumna, bo dobry uczynek zrobiła. Za rok oddała 8 szczeniąt suni, bo nie dopilnowała!!!!!!!!!!!!!!:angryy: Krew mnie zalewa. Wszystkie znalazły domy. I co z tego????? Przez tą ósemkę jakieś inne osiem szczeniaków zostało.:angryy: Quote
sacred PIRANHA Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 Szyszka napisał(a):To jest potworne. Moja koleżanka wzięła dwa lata temu sunie z łódzkiego schroniska. Też była dumna, bo dobry uczynek zrobiła. Za rok oddała 8 szczeniąt suni, bo nie dopilnowała!!!!!!!!!!!!!!:angryy: Krew mnie zalewa. Wszystkie znalazły domy. I co z tego????? Przez tą ósemkę jakieś inne osiem szczeniaków zostało.:angryy: no dokladnie...:shake: przeciez suka nie zaszla w ciaze tak nagle...iles byla w ciazy, iles je odchowywala...miala czas zeby szukac im domu..wczesniej miala czas zeby wykonac sterylke aborcyjna...a jeszcze wczesnije normlana sterylizacje...a teraz oddala szczeniaki, dala troszke jakiejs kasy i co sum8ienie czyste? ...to sie nazywa brak wyobrazni:shake: Quote
Szyszka Posted October 21, 2007 Author Posted October 21, 2007 I jeszcze ostatnio walnęła mi tekst. Ze ona by chciala pomagać w schronie. Dać karma, itp. Mówię, że to nie problem, że potrzebujemy pomocy. A ona nato, że sie boi ze jak da coś, to pracownicy wezmą dla siebie:angryy: Quote
sacred PIRANHA Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 Szyszka napisał(a):I jeszcze ostatnio walnęła mi tekst. Ze ona by chciala pomagać w schronie. Dać karma, itp. Mówię, że to nie problem, że potrzebujemy pomocy. A ona nato, że sie boi ze jak da coś, to pracownicy wezmą dla siebie:angryy: to niech zacznie pomagac w schronie...jak posprzata kilka boksow to pracownicy po niej nie pojda i tam nie nabrudza....albo niech wyprowadza psiaki...zaden pracownik nie bedzie w stanie tej przyjemnosci odebrac psiakom... mnie dzis zalamala kolejna "znajoma" ...ponad miesiac temu jej pies trafil z palanki (lazil po osiedlu i pogryzl jakiegos psa) do schronu, jej sie w zyciu pogmatwalo wywaolili ją z mieszkania...pies zostal w schronie (mowila ze dopoki sobie nie poukladsa zycia!) teraz wynajela mieszkanie i jakos powoli sobie uklada wsystko...powiedzialam jej ze jej pies nadal jest w schronie...miala go zabrac...a dzis mojej siostrze powiedziala, ze boi sie go wziasc...ze po tym co przezyl w schronie bedzie agresywny np do jej dzieci...najpierw pwakowala go w to bagno a teraz umywa rece!! i pewnie wezmie sobie szczeniazcka...dopoki nie urosnie w zyciu jej cos nei wyjdzie i nie trafi do schronu!!!! aaaaa skad sie biora tacy ludzie?? Quote
Szyszka Posted October 22, 2007 Author Posted October 22, 2007 Nie wiem,ale takie podejście jest załamujące. Dużó ludzkiej głupoty można również odkryć w rozmowąch telefonicznych z osobami odpowiadającymi na ogłoszenia. Czasem to słyszę że rozmawiam z prymitywami. Ze juz po dówch zdaniach wiem, ze nie dostaną ode mnie żadnego psa. Ale co z tego, że ja im nie wydam, jak pójda gdziekolwiek i nikt ich o nic nic zapyta. Rozumiem, iz nie wszyscy muszą tak znac temat jak my, ale niektóym po prostu brakuje człowieka w człowieku:-( A piękna Misti nadal czeka na swojgo człowieka. Quote
Szyszka Posted October 23, 2007 Author Posted October 23, 2007 A u Misti cisza... Ciotki gdzie ise podziałyście? Quote
Ayia Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 Dobranoc Misti.. mam nadzieje ze niedlugo znajdziesz domek i bedziesz grzala juz dupcie w cieplym miejscu a nie w budzie :-( Quote
sacred PIRANHA Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 misti idziemy na nocny spacerek!!! Quote
Szyszka Posted October 24, 2007 Author Posted October 24, 2007 Misti pięnie wszystich wita, merdaniem goonka. Ona jest taka fajna, tak pięknie rozjaśnia się jej pyszczek w uśmiechu. Quote
Ayia Posted October 24, 2007 Posted October 24, 2007 Misti wciaz prosi o dobry domek.. :-( biegniemy na spacerek :painting: Quote
Szyszka Posted October 25, 2007 Author Posted October 25, 2007 Misti a ze mną od rana do góry hop. Quote
Lenorka Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Jakie cudeńko - nosek jak u doga argentyńskiego! Cmok sunio - i brykaj na górę! Quote
Szyszka Posted October 26, 2007 Author Posted October 26, 2007 Misti ty się pięnie uśmiechaj, a Wy trzymajcie kciukasy!!!!!!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.