Jump to content
Dogomania

[Warszawa - BwP] Smutny bokser Czito......ma dom!


Recommended Posts

Posted

Przebywał w schronisku w Turku k/Konina, może mieć ok. 8 lat, waży ponad 30 kg.
Piesek był baaardzo smutny, zrezygnowany, na spacerku tylko leżał, przemieszczał sie tylko jak słońce przestawało ogrzewać miejsce gdzie leżał.
Do kojca trzeba go było zanieść. Nie wychodził z budy. Kuleje na lewą przednią łapkę...






Już jest w Warszawie
Posiedzial kilka minut u doddy, wiec mamy kilka foto.
Chito jest super psem, bardzo dobrze jeździ samochodem, w domu nie obsikał ścian ani nic tylko od razu wszedł na łóżko - dmowe dziecko.









Czito jest na SGGW i czeka na swojego Pana!

Posted

Relacje z odwiedzin na SGGW:


Dzis grzalismy sie razem na sloneczku, Czito ze smakiem wcinal karme z zaczarowanej torby cioci dworki.. zrobilismy tez inspekcje zebow.. niewiele ich Czitunio ma, krew oddalismy do badania i umowilismy sie na zdjecie lewego lokcia, ktory wydaje sie byc mocno zesztywnialy


Czito zaprzyjaznial sie dzis z Muffinka i nie mial nic przeciwko Marcelowi, ktory mu gaworzyl nad glowa


Czito to przekochany dziadek bokser, na kanape i do przytulania!










Posted

W ten weekend Dharma przywiozła z Łodzi na SGGW trzy boksery, pojechała tylko po jednego -Kenzo, ale nie mogła zostawić tam wyczerpanych i skrajnie wycieńczonych suń od tyranów produkujących szczeniaki. Nóż sie otwiera w kieszeni, jedna sunia jest kilka dni po porodzie. Druga waży 16 kg :placz: Dzisiaj załoze im watek i allegro cegiełkowe, ale proszę zmobilizujcie siły i jak już bedzie wszystko gotowe pomózcie mi w nagłaśnianiu. Nas nie stać juz na te sunie, ale jak wybrać, którym pomóc które zostawić tą z krwotokiem z dróg rodnych.... czy tą co nie ma jej co grzać....

Posted

Z forum BwP:


Witam wszystkich
Kilka słów o Czito po przyjeździe do mnie do domu:
Jak już wiecie, Leviś od razu go zaakceptował. W sobote Czito leżał albo w leżance albo na wersalce i w ogóle nie reagował
Mówiłam do niego, głaskałam, tuliłam, nawet siedziałam z nim w leżance a on nic ! Zero reakcji, tylko tak leżał i był bardzo smutny. Levi go zaczepiał, skakał obok, mył uszy, podgryzał delikatnie i tez nic
W Niedzielę rano chciałam je wyprowadzić na dwór, Levi od razu przybiegł, a Czito leżał dalej, wołam go a on nic, podeszłam i głaszcze, a on leży bez ruchu.
ale się przeraziłam, mało nie padłam, myślałam że nie żyje.
A on tak mocno spał
Wczoraj juz wszystko było ok, Czito gania po ogrodzie z ta łapka w takim tempie, ze w szoku jestem, przecież ledwo szedł. No i od razu sie bardzo ożywia na widok jedzenia, oj lubi sobie chłopak zjeść.

Kilka zdjęć


uszy jak Gonzo



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...