Hala Posted October 29, 2007 Author Posted October 29, 2007 Jednak po dalszej obserwocji i Oli i weterynarza, okazuje się, że Mórwka ma wciąż wzdęty brzuszek i kupki krwawe. Zaczęła sikać w domu i jest bardzo apatyczna. Miałą robione badanie krwi...Ale nie do końca zrozumiałam jak wypadły. Ponoć wet mówi że... Quote
Hakita Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Wiem Halu i ja rozmawiałam z Olą...:-( Nie wiem, co robić...:shake: Zmartwiłam się strasznie...:-( Quote
anula1959 Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Że co Halu? Matko jedyna , dopiero co wyszła ze schronu i już jakieś komplikacje.......... Mówiłaś , że jak ją wyjmowałaś z budki w schronie to była taka leciutka , szczuplutka , może już jej coś wcześniej było tylko nikt nie zauważył? Quote
Hala Posted October 29, 2007 Author Posted October 29, 2007 Ponoć krwawe kupki...wzdęty brzuszek... Quote
Hala Posted October 29, 2007 Author Posted October 29, 2007 Ponoć wterynarz mówi, żeby jąuśpić....żeby się nie męczyła. :shake: Quote
Yorija Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Hala napisał(a):Ponoć krwawe kupki...wzdęty brzuszek... Ale od czego to jest? Da się to leczyć? Quote
AMIGA Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Ojeeej, czy to aby nie jakieś sprawy nowotworowe? Skoro biedaczka tak okropnie schudła! :-( Quote
Kanzaj Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Tylko nie eutanazja - przecież z takich okropności psy udaje się wyciągać, a uśpić jest najłatwiej.... tylko, że tego się już nie odwróci...:placz::shake: Quote
ulvhedinn Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Usypiać? A wiadomo chociaż dokładnie co jest? Bo krew w kupie i wzdety brzuszek to mogą byc objawy różnych rzeczy... A co wyszło z badań krwi? Quote
Hala Posted October 29, 2007 Author Posted October 29, 2007 Dzwoniłam jeszcze arz do Oli. Mrówka niby dziś czuje się lepiej. Ogólnie w brzuszku ma przelewania, wzdęcia. Sika i kupa po domu... Alat i mocznik podwyższony. Więcej badań po wszyskich św. USG też bedzie. Mrówka ma po 12stym do mnie przyjechać. Quote
quasimodo Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 A czy wet powiedział co to jest? Dlaczego usypiać? Czy ona cierpi? Quote
Hakita Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Nie wiem, jaki jest stan Mrówki... Mogę natomiast powiedzieć coś z ostatnich moich przykrych doświadczeń...co pewnie wiele osób potwierdzi... Czasem bardzo chore psy w schronisku jakoś sobie dają radę, czasem nic po nich nie widać. Wyciągnięte ze schroniska, kiedy poczują miłość i ciepło człowieka, miejsce w którym czują się bezpieczne, choroba zaczyna się rozwijać w zastraszającym tempie... One właśnie wtedy czują, że mogą odejść kochane, że to czas, kiedy mogą spokojnie odejść za Tęczowy Most... To między innymi historia Karmi - dobermanki, którą od pewnego czasu się po części opiekuję... Zdrowy pies w ciągu niespełna dwóch miesięcy jest już jedną nogą za Tęczowym Mostem...i po części na mnie spoczywa obowiązek by pomóc jej godnie odejść...:placz: A ja nadal nie wiem, co robić...czuję się tragicznie...:-( Nie zrozumcie mnie źle...ja nie wiem, czy tak jest z Mrówką...ale może też tak właśnie być... Przede wszystkim należy ją zdiagnozować... Quote
Hala Posted October 30, 2007 Author Posted October 30, 2007 Wszystko już z Olą omówiłyśmy. Mrówka bedzie miała zrobione jeszcze badania krwi i USG. Jednak jeśli będzie cierpiała, a ponoć cierpi...to wiecie... pozwolimy jej godnie odejsć. Ale z pewnościa dołożymy starań jeśli będzie cień nadziei. Quote
asiak Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 dragoniasta napisał(a):również czekam na wieści... a któż to nas odwiedził....:loveu: witamy... Quote
kaLOlina Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 ojejku...biedna mrowka... znam tez opowiesc o tym jak suczka uratowana z kosmaru po krotkim pobycie w nowym domku- odeszla za TM...ponoc lezala na werandzie i ptrzyla na dzieci bawiace sie w ogrodzie...i umarla...spokojnie, powolutku, zasnela i juz sie nie obudzila... wet po sekcji- byla robiona bo przyczyna smierci nie byla w ogole znana- pies nie chorowal ani nic- stwierdzil ze serduszko nie wytrzymalo...piesek byl w takim stanie ze dawno powinien odejsc, ale czekal- na rodzine i milosc- i dopiero wtedy kochany i juz spokojny...:placz::placz::placz::placz:ehh nie pisze bo sie poryczalam... Quote
Hala Posted October 30, 2007 Author Posted October 30, 2007 Ważne że Mróweczka jest już u dobrych ludzi. Ma ciepło w dupke i miseczkę pełną. Ja myślę, że ona doczeka żeby do mnie przyjechać. A wtedy karolina...będziesz mi stadow wyprowadzać. A ja Tobie... :diabloti: Quote
AMIGA Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 A czy wiadomo już tak konkretnie co Mróweczce jest? Trzymam mocno kciuki, zeby mała nie cierpiała i żeby jednak się wzięła w garść i może wydobrzała wśród kochających ją ludzi:loveu: Quote
Kanzaj Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Mróweczko kochana - wyzdrowiej nam słoneczko!!!:loveu: Quote
Hala Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 Mrówka ma się podobno lepiej. może nie rewelacyjnie..ale lepiej. 2 listopada ma jechaćna badania, a po 12 list. mam ją wziżźć do siebie. Quote
kaLOlina Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 jejku hala jak to poszlo... a zaczelo sie od wyprowadzania Micha...pzoniej zostawal u was na noc...a pozniej byly Carmen i Olcia...i patrz...poooszlooooo;) Quote
Hala Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 Tia.... :cool1: poszło... wszytsko przez Micha. :placz: Quote
kaLOlina Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 chyba trzeba mu dziekowac:):):):) kochany Misiek morda nasza:) moze jak znajdziesz kiedys czas pojedziesz ze mna go odwiedzic??:) Quote
Hala Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 No pewnie że pojadę, zaraz po tym jak mnie odwiedzisz. :p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.