Jump to content
Dogomania

Buenos i Luna - grzywek pp i prawie niuf ; ))


Recommended Posts

Posted

Iza13 napisał(a):
Jak czytam o tych waszych problemach z ocenami za zachowanie to się ciesze, że u nas system punktowy jest : )


U nas to jeszcze rady nie było, więc do szkoły póki co chodzić trzeba, bo jak nie to moja wycha powiedziała, że godzin nie usprawiedliwi :lol:

u nas niby też jest i mi wychodziło że mam więcej pozytywów niż negatywów... :roll:

w nas już była w piątek. Swoją drogą wtedy też w szkole nie byłam :evil_lol::evil_lol:

  • Replies 6.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Iza13 napisał(a):


A moze z psem by Ci pozwolili przyjechać ; )
To nie ciekawie, jak mój Luniś była mały to tez się ludzie do niej z łapami pchali w końcu to taki misiaczek był:loveu::loveu:
Weta całe szczęście lubi, tylko raz warknęła jak jej pani chciała do oczka głębiej zajrzeć.

Bo on niej myślisz to Cię nęka :P
Wyrzuć ją z myśli zupełnie :diabloti:


Watpie, przeciez tam na wioskach to psy na lancuchach trzymaja :P a na polu to by truskawki pomiazdzyl :diabloti: . Zreszta pewnie siostra by protestowala, zeby pies w domu zostal.

Hehe, u nas teraz warkniecia sa przy kazdym przejsciu weta. Troche mnie to dziwi, bo jak ktos w poczekalni przejdzie obok, to nic sie nie dzieje, a jak jakis wet zblizy sie na 3 m to juz burczenie sie zaczyna.

Mysle o niej, bo mi sie sni, a mi sie sni, bo o niej mysle, a mysle, bo mi sie sni, a sni, bo o niej mysle, a mysle, bo mi sie sni... :eviltong: bledne kolo :shake:

Posted

Tinka:) napisał(a):
u nas niby też jest i mi wychodziło że mam więcej pozytywów niż negatywów... :roll:

w nas już była w piątek. Swoją drogą wtedy też w szkole nie byłam :evil_lol::evil_lol:


U mnie tak samo, mialam duzo plusów i widzimisie(falszywe, bezczelne oskarzenia :angryy:)baby ktora mnie nie lubi, gdyby to jeszcze byla zwyczajna nauczycielka, a nie widedyrektorka. :angryy:

U nas tez w piatek byla.

Posted

akodirka napisał(a):
Hehe, u nas teraz warkniecia sa przy kazdym przejsciu weta. Troche mnie to dziwi, bo jak ktos w poczekalni przejdzie obok, to nic sie nie dzieje, a jak jakis wet zblizy sie na 3 m to juz burczenie sie zaczyna.

jak ja się cieszę, że gdy Grami idzie do weta to od razu ogonek w ruch idzie :loveu::loveu:
akodirka napisał(a):
U mnie tak samo, mialam duzo plusów i widzimisie(falszywe, bezczelne oskarzenia :angryy:)baby ktora mnie nie lubi, gdyby to jeszcze byla zwyczajna nauczycielka, a nie widedyrektorka. :angryy:

U nas tez w piatek byla.

no u mnie to nawet nie wice, bo ona jest fajna, ale.. szkoda gadać tak w ogóle :angryy:

Posted

Tinka:) napisał(a):
u nas niby też jest i mi wychodziło że mam więcej pozytywów niż negatywów...

w nas już była w piątek. Swoją drogą wtedy też w szkole nie byłam


Ja w tym semestrze ponad 130 pkt miałam, że normalnie sama w szkoky byłam :evil_lol:

U mnie jutro :P

akodirka napisał(a):
Watpie, przeciez tam na wioskach to psy na lancuchach trzymaja :P a na polu to by truskawki pomiazdzyl . Zreszta pewnie siostra by protestowala, zeby pies w domu zostal.

Hehe, u nas teraz warkniecia sa przy kazdym przejsciu weta. Troche mnie to dziwi, bo jak ktos w poczekalni przejdzie obok, to nic sie nie dzieje, a jak jakis wet zblizy sie na 3 m to juz burczenie sie zaczyna.

Mysle o niej, bo mi sie sni, a mi sie sni, bo o niej mysle, a mysle, bo mi sie sni, a sni, bo o niej mysle, a mysle, bo mi sie sni... :eviltong: bledne kolo :shake:


Tam gdzie ja byłam pies biegał sobie po podwórku :P
Oj powiedz, ze nie chcesz, a nie się wykręcasz :diabloti:
Swoją drogą ile masz rodzeństwa? :P

Ale cały cza do tego samego chodzicie?
Może u innego byłby spokojny..

:evil_lol:
akodirka napisał(a):
U mnie tak samo, mialam duzo plusów i widzimisie(falszywe, bezczelne oskarzenia :angryy:)baby ktora mnie nie lubi, gdyby to jeszcze byla zwyczajna nauczycielka, a nie widedyrektorka. :angryy:

U nas tez w piatek byla.


Eeee to u nas tak nie ma, jak wychodzi Ci wzorowe to masz wzorowe ; )

Tinka:) napisał(a):
jak ja się cieszę, że gdy Grami idzie do weta to od razu ogonek w ruch idzie :loveu::loveu:



Moja to akurat do weta drogi nie zna, bo samochodem jeździmy:diabloti:

Posted

Iza13 napisał(a):

Tam gdzie ja byłam pies biegał sobie po podwórku :P
Oj powiedz, ze nie chcesz, a nie się wykręcasz :diabloti:
Swoją drogą ile masz rodzeństwa? :P

Ale cały cza do tego samego chodzicie?
Może u innego byłby spokojny..

Moja to akurat do weta drogi nie zna, bo samochodem jeździmy:diabloti:


Nie, serio, pies mi nie pozwala pojechac, powiedzial, ze mnie pogryzie jak sobie pojade :diabloti:
Mam siostre i brata (starszych).

Raczej tak, bo u innego, zostal zrzucony ze stolu (kto to normalny szczeniaka zrzuca ze stolu na kafelki :angryy: ), a u jeszcze innego, po jakims czasie, gdy zaczelam gadac z wetka zacza sie niecierpliwic i szczekac ale jak wetka sie troche do niego przyblizala to warczal, ale juz tego weta zamkneli.. szkoda. A jeszcze inne sa daleko.
Ogolnie on sie boi, gdy gdzies wchodzimy np. do zoologika, mysli tylko, jak uciec z tamtad, a jak ktos sie zblizy do obszczekac trzeba bo "huligani chca krzywde zrobic pieskowi biednemu".

A u nas, gdy zblizamy sie do weta, musze brac na rece i go niesc, a pozniej zasapana wchodze do poczekalni :evil_lol: .

Posted

akodirka napisał(a):
Nie, serio, pies mi nie pozwala pojechac, powiedzial, ze mnie pogryzie jak sobie pojade :diabloti:
Mam siostre i brata (starszych).

Raczej tak, bo u innego, zostal zrzucony ze stolu (kto to normalny szczeniaka zrzuca ze stolu na kafelki :angryy: ), a u jeszcze innego, po jakims czasie, gdy zaczelam gadac z wetka zacza sie niecierpliwic i szczekac ale jak wetka sie troche do niego przyblizala to warczal, ale juz tego weta zamkneli.. szkoda. A jeszcze inne sa daleko.
Ogolnie on sie boi, gdy gdzies wchodzimy np. do zoologika, mysli tylko, jak uciec z tamtad, a jak ktos sie zblizy do obszczekac trzeba bo "huligani chca krzywde zrobic pieskowi biednemu".

A u nas, gdy zblizamy sie do weta, musze brac na rece i go niesc, a pozniej zasapana wchodze do poczekalni :evil_lol: .


Taaaa no powiedzmy :diabloti:
Zawsze chciałam mieć starszego brata :P
A mam dwóch młodszych :P

Ale jak to on go zrzucił po*ebany jakis ?
A gdzie do weta chodzicie?
Ja z psem na Sienkiewicz, a z szynszylem w Sano byłam.
To dziwne troche, przeciez to pies z miasta i powinien byc przyzwyczajony do hałasu i rózniastych zapachów.


Izabela124. napisał(a):
Witanko Izuś
Masz jakieś foteczki z wczorajszego koncertu?


Hej,
Niestety tłum ludzi i mój aparat bez zoomu nie pozwolił mi na robienie zdjęć ; )

Posted

Izabela124. napisał(a):
Szkoda, ze nie masz fotek :(
Może Agatka porobiła...


Może, chodź wątpie, ona stała jeszcze dalej niz ja :diabloti:

Posted

deer_1987 napisał(a):
a ty cos o nas chyba zapomnialas? czy czasu brak?


Pamiętam, pamiętam, zaglądam codziennie tylko rzadko coś piszę ; )
Izabela124. napisał(a):
To mnie pocieszyłaś hihi


A no bo ja lubie pocieszać ludzi :P

Posted

[quote name='deer_1987']aha no bo wlasnie wpisu nie widzialam :P a foty z Ven zaraz koncze

Postaram się częściej pisac :P

A teraz foty :P

26.05.2008










Posted

Iza13 napisał(a):

Ale jak to on go zrzucił po*ebany jakis ?
A gdzie do weta chodzicie?
Ja z psem na Sienkiewicz, a z szynszylem w Sano byłam.
To dziwne troche, przeciez to pies z miasta i powinien byc przyzwyczajony do hałasu i rózniastych zapachów.



Mial mu zęby obejzec, stanal, pochylil sie nad nim ręką prosto do jego pyska a tez zaburczal (nie dziwie sie) to ten go zlapal za kark i rzucil z pchnieciem ob ziemie... jeszcze do mnie zaczal gadac, ze jak cos z tym nie zrobie, to jeszcze przyjde go usypiac z powodu agresji :angryy::shake: i to bylo w niby takiej dobrej i znanej lecznicy... zal i brak slow normalnie...
My tez tam na Sienkiewicza :razz: panie mile i wogole, robia co ja chce :evil_lol: tzn. jak na pies mi uciekac proboje to mowie, zeby zamknac drzwi i zamykaja, albo jak chca na stol go wziasc, to mowie, ze lepiej na ziemi i na ziemi dostaje szczepionki :razz:.
On do halasu typu samochody jest przyzwyczajony, bo czesto spaceruje przy ruchliwej ulicy. Ale juz do obcych pomieszczen i ludzi w srodku nie jest przyzwyczajony (moj blad po powinna juz od malego go wszedzie zabierac).

EDIT:
fajne zdjęcia :)
widze, ze misiowaty pies tez ma krawata :)

byc moze, widzialam kiedys w poczekalni Lune, bo kilka razy takiego miska widzielismy :) tyle, ze z facetem :P

Posted

Izabela124. napisał(a):
Wiesz co Izuś? Bardzo łdane fotki robisz, nawet swoim złomkiem


Dzięki :loveu::loveu:

akodirka napisał(a):
Mial mu zęby obejzec, stanal, pochylil sie nad nim ręką prosto do jego pyska a tez zaburczal (nie dziwie sie) to ten go zlapal za kark i rzucil z pchnieciem ob ziemie... jeszcze do mnie zaczal gadac, ze jak cos z tym nie zrobie, to jeszcze przyjde go usypiac z powodu agresji :shake: i to bylo w niby takiej dobrej i znanej lecznicy... zal i brak slow normalnie...
My tez tam na Sienkiewicza panie mile i wogole, robia co ja chce :evil_lol: tzn. jak na pies mi uciekac proboje to mowie, zeby zamknac drzwi i zamykaja, albo jak chca na stol go wziasc, to mowie, ze lepiej na ziemi i na ziemi dostaje szczepionki .
On do halasu typu samochody jest przyzwyczajony, bo czesto spaceruje przy ruchliwej ulicy. Ale juz do obcych pomieszczen i ludzi w srodku nie jest przyzwyczajony (moj blad po powinna juz od malego go wszedzie zabierac).

EDIT:
fajne zdjęcia
widze, ze misiowaty pies tez ma krawata

byc moze, widzialam kiedys w poczekalni Lune, bo kilka razy takiego miska widzielismy tyle, ze z facetem :P


No to normalny ten wet na pewno nie był :roll:
Jak moja za warczała na panią z Sienkiewicza, ja od razu do Luny stanowczym głosem przestań, a pani do mnie, że to nic takiego i że ona sama jej sie nie dziwi jakby jej ktoś paluchy do oka pchał to też by tak zareagowała ; )
W jakim wieku pies Twój jest ? Moze to wszystko da sie jeszcze naprawić..

Dzięki ; )
A no ma, ma :P

Z facetem to raczej nie Luna :P
Ona zawsze ze mną + mój tato :P

Czarna_Owieczka napisał(a):
Moje zwierzaki zapisane są do "Arki" na pułaskiego, bardzo się nam tam podoba :cool3: jeśli chodzi o innych 'wetów' to aż mi się nie chce wypowiadać :shake:


O Arce jeszcze nie słyszałam ; )
Oj weci są różni niestety :roll:

Posted

Iza13 napisał(a):

No to normalny ten wet na pewno nie był :roll:
Jak moja za warczała na panią z Sienkiewicza, ja od razu do Luny stanowczym głosem przestań, a pani do mnie, że to nic takiego i że ona sama jej sie nie dziwi jakby jej ktoś paluchy do oka pchał to też by tak zareagowała ; )
W jakim wieku pies Twój jest ? Moze to wszystko da sie jeszcze naprawić..

Z facetem to raczej nie Luna :P
Ona zawsze ze mną + mój tato :P


Ma z 3 lata. Najlepsza bylaby kastracja ale... sily wyzsze (czyt. rodzice) maja inne poglady :placz: . Jak narazie staramy sie chodzic w miasto, by zobaczyl, ze w kolo kreca sie ludzie, nic mu nie robia i gratis dostaje smaki.

Moze to byl Twoj tato :eviltong: a Ciebie nie zauwazylam :diabloti:

Ale denerwuje mnie, jak ktos przyjdzie z psem ten sie boi, a ktos jeszcze na kolcach go szapie, zeby przestal piszczec :shake:

Posted

Czarna_Owieczka napisał(a):
Moje zwierzaki zapisane są do "Arki" na pułaskiego, bardzo się nam tam podoba :cool3: jeśli chodzi o innych 'wetów' to aż mi się nie chce wypowiadać :shake:


Nie bylam tam jeszcze - za daleko :)
A na jakich ulicach byli ci weci niegodni polecenia? :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...