Unbelievable Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Iza13 napisał(a):Jak czytam o tych waszych problemach z ocenami za zachowanie to się ciesze, że u nas system punktowy jest : ) U nas to jeszcze rady nie było, więc do szkoły póki co chodzić trzeba, bo jak nie to moja wycha powiedziała, że godzin nie usprawiedliwi :lol: u nas niby też jest i mi wychodziło że mam więcej pozytywów niż negatywów... :roll: w nas już była w piątek. Swoją drogą wtedy też w szkole nie byłam :evil_lol::evil_lol: Quote
akodirka Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Iza13 napisał(a): A moze z psem by Ci pozwolili przyjechać ; ) To nie ciekawie, jak mój Luniś była mały to tez się ludzie do niej z łapami pchali w końcu to taki misiaczek był:loveu::loveu: Weta całe szczęście lubi, tylko raz warknęła jak jej pani chciała do oczka głębiej zajrzeć. Bo on niej myślisz to Cię nęka :P Wyrzuć ją z myśli zupełnie :diabloti: Watpie, przeciez tam na wioskach to psy na lancuchach trzymaja :P a na polu to by truskawki pomiazdzyl :diabloti: . Zreszta pewnie siostra by protestowala, zeby pies w domu zostal. Hehe, u nas teraz warkniecia sa przy kazdym przejsciu weta. Troche mnie to dziwi, bo jak ktos w poczekalni przejdzie obok, to nic sie nie dzieje, a jak jakis wet zblizy sie na 3 m to juz burczenie sie zaczyna. Mysle o niej, bo mi sie sni, a mi sie sni, bo o niej mysle, a mysle, bo mi sie sni, a sni, bo o niej mysle, a mysle, bo mi sie sni... :eviltong: bledne kolo :shake: Quote
akodirka Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Tinka:) napisał(a):u nas niby też jest i mi wychodziło że mam więcej pozytywów niż negatywów... :roll: w nas już była w piątek. Swoją drogą wtedy też w szkole nie byłam :evil_lol::evil_lol: U mnie tak samo, mialam duzo plusów i widzimisie(falszywe, bezczelne oskarzenia :angryy:)baby ktora mnie nie lubi, gdyby to jeszcze byla zwyczajna nauczycielka, a nie widedyrektorka. :angryy: U nas tez w piatek byla. Quote
Unbelievable Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 akodirka napisał(a):Hehe, u nas teraz warkniecia sa przy kazdym przejsciu weta. Troche mnie to dziwi, bo jak ktos w poczekalni przejdzie obok, to nic sie nie dzieje, a jak jakis wet zblizy sie na 3 m to juz burczenie sie zaczyna. jak ja się cieszę, że gdy Grami idzie do weta to od razu ogonek w ruch idzie :loveu::loveu: akodirka napisał(a):U mnie tak samo, mialam duzo plusów i widzimisie(falszywe, bezczelne oskarzenia :angryy:)baby ktora mnie nie lubi, gdyby to jeszcze byla zwyczajna nauczycielka, a nie widedyrektorka. :angryy: U nas tez w piatek byla. no u mnie to nawet nie wice, bo ona jest fajna, ale.. szkoda gadać tak w ogóle :angryy: Quote
Iza. Posted June 16, 2008 Author Posted June 16, 2008 Tinka:) napisał(a):u nas niby też jest i mi wychodziło że mam więcej pozytywów niż negatywów... w nas już była w piątek. Swoją drogą wtedy też w szkole nie byłam Ja w tym semestrze ponad 130 pkt miałam, że normalnie sama w szkoky byłam :evil_lol: U mnie jutro :P akodirka napisał(a):Watpie, przeciez tam na wioskach to psy na lancuchach trzymaja :P a na polu to by truskawki pomiazdzyl . Zreszta pewnie siostra by protestowala, zeby pies w domu zostal. Hehe, u nas teraz warkniecia sa przy kazdym przejsciu weta. Troche mnie to dziwi, bo jak ktos w poczekalni przejdzie obok, to nic sie nie dzieje, a jak jakis wet zblizy sie na 3 m to juz burczenie sie zaczyna. Mysle o niej, bo mi sie sni, a mi sie sni, bo o niej mysle, a mysle, bo mi sie sni, a sni, bo o niej mysle, a mysle, bo mi sie sni... :eviltong: bledne kolo :shake: Tam gdzie ja byłam pies biegał sobie po podwórku :P Oj powiedz, ze nie chcesz, a nie się wykręcasz :diabloti: Swoją drogą ile masz rodzeństwa? :P Ale cały cza do tego samego chodzicie? Może u innego byłby spokojny.. :evil_lol: akodirka napisał(a):U mnie tak samo, mialam duzo plusów i widzimisie(falszywe, bezczelne oskarzenia :angryy:)baby ktora mnie nie lubi, gdyby to jeszcze byla zwyczajna nauczycielka, a nie widedyrektorka. :angryy: U nas tez w piatek byla. Eeee to u nas tak nie ma, jak wychodzi Ci wzorowe to masz wzorowe ; ) Tinka:) napisał(a):jak ja się cieszę, że gdy Grami idzie do weta to od razu ogonek w ruch idzie :loveu::loveu: Moja to akurat do weta drogi nie zna, bo samochodem jeździmy:diabloti: Quote
Unbelievable Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Iza13 napisał(a): Moja to akurat do weta drogi nie zna, bo samochodem jeździmy:diabloti: my też :evil_lol: ale jak widzi gabinet ; ) Quote
Iza. Posted June 16, 2008 Author Posted June 16, 2008 Tinka:) napisał(a):my też :evil_lol: ale jak widzi gabinet ; ) A no to chyba, że tak :diabloti: Quote
akodirka Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Iza13 napisał(a): Tam gdzie ja byłam pies biegał sobie po podwórku :P Oj powiedz, ze nie chcesz, a nie się wykręcasz :diabloti: Swoją drogą ile masz rodzeństwa? :P Ale cały cza do tego samego chodzicie? Może u innego byłby spokojny.. Moja to akurat do weta drogi nie zna, bo samochodem jeździmy:diabloti: Nie, serio, pies mi nie pozwala pojechac, powiedzial, ze mnie pogryzie jak sobie pojade :diabloti: Mam siostre i brata (starszych). Raczej tak, bo u innego, zostal zrzucony ze stolu (kto to normalny szczeniaka zrzuca ze stolu na kafelki :angryy: ), a u jeszcze innego, po jakims czasie, gdy zaczelam gadac z wetka zacza sie niecierpliwic i szczekac ale jak wetka sie troche do niego przyblizala to warczal, ale juz tego weta zamkneli.. szkoda. A jeszcze inne sa daleko. Ogolnie on sie boi, gdy gdzies wchodzimy np. do zoologika, mysli tylko, jak uciec z tamtad, a jak ktos sie zblizy do obszczekac trzeba bo "huligani chca krzywde zrobic pieskowi biednemu". A u nas, gdy zblizamy sie do weta, musze brac na rece i go niesc, a pozniej zasapana wchodze do poczekalni :evil_lol: . Quote
Izabela124. Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Witanko Izuś Masz jakieś foteczki z wczorajszego koncertu? Quote
Iza. Posted June 16, 2008 Author Posted June 16, 2008 akodirka napisał(a):Nie, serio, pies mi nie pozwala pojechac, powiedzial, ze mnie pogryzie jak sobie pojade :diabloti: Mam siostre i brata (starszych). Raczej tak, bo u innego, zostal zrzucony ze stolu (kto to normalny szczeniaka zrzuca ze stolu na kafelki :angryy: ), a u jeszcze innego, po jakims czasie, gdy zaczelam gadac z wetka zacza sie niecierpliwic i szczekac ale jak wetka sie troche do niego przyblizala to warczal, ale juz tego weta zamkneli.. szkoda. A jeszcze inne sa daleko. Ogolnie on sie boi, gdy gdzies wchodzimy np. do zoologika, mysli tylko, jak uciec z tamtad, a jak ktos sie zblizy do obszczekac trzeba bo "huligani chca krzywde zrobic pieskowi biednemu". A u nas, gdy zblizamy sie do weta, musze brac na rece i go niesc, a pozniej zasapana wchodze do poczekalni :evil_lol: . Taaaa no powiedzmy :diabloti: Zawsze chciałam mieć starszego brata :P A mam dwóch młodszych :P Ale jak to on go zrzucił po*ebany jakis ? A gdzie do weta chodzicie? Ja z psem na Sienkiewicz, a z szynszylem w Sano byłam. To dziwne troche, przeciez to pies z miasta i powinien byc przyzwyczajony do hałasu i rózniastych zapachów. Izabela124. napisał(a):Witanko Izuś Masz jakieś foteczki z wczorajszego koncertu? Hej, Niestety tłum ludzi i mój aparat bez zoomu nie pozwolił mi na robienie zdjęć ; ) Quote
Izabela124. Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Szkoda, ze nie masz fotek :( Może Agatka porobiła... Quote
Iza. Posted June 16, 2008 Author Posted June 16, 2008 Izabela124. napisał(a):Szkoda, ze nie masz fotek :( Może Agatka porobiła... Może, chodź wątpie, ona stała jeszcze dalej niz ja :diabloti: Quote
taxelina Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 a ty cos o nas chyba zapomnialas? czy czasu brak? Quote
Iza. Posted June 16, 2008 Author Posted June 16, 2008 deer_1987 napisał(a):a ty cos o nas chyba zapomnialas? czy czasu brak? Pamiętam, pamiętam, zaglądam codziennie tylko rzadko coś piszę ; ) Izabela124. napisał(a):To mnie pocieszyłaś hihi A no bo ja lubie pocieszać ludzi :P Quote
taxelina Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 aha no bo wlasnie wpisu nie widzialam :P a foty z Ven zaraz koncze Quote
Iza. Posted June 16, 2008 Author Posted June 16, 2008 [quote name='deer_1987']aha no bo wlasnie wpisu nie widzialam :P a foty z Ven zaraz koncze Postaram się częściej pisac :P A teraz foty :P 26.05.2008 Quote
Izabela124. Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Wiesz co Izuś? Bardzo łdane fotki robisz, nawet swoim złomkiem Quote
akodirka Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Iza13 napisał(a): Ale jak to on go zrzucił po*ebany jakis ? A gdzie do weta chodzicie? Ja z psem na Sienkiewicz, a z szynszylem w Sano byłam. To dziwne troche, przeciez to pies z miasta i powinien byc przyzwyczajony do hałasu i rózniastych zapachów. Mial mu zęby obejzec, stanal, pochylil sie nad nim ręką prosto do jego pyska a tez zaburczal (nie dziwie sie) to ten go zlapal za kark i rzucil z pchnieciem ob ziemie... jeszcze do mnie zaczal gadac, ze jak cos z tym nie zrobie, to jeszcze przyjde go usypiac z powodu agresji :angryy::shake: i to bylo w niby takiej dobrej i znanej lecznicy... zal i brak slow normalnie... My tez tam na Sienkiewicza :razz: panie mile i wogole, robia co ja chce :evil_lol: tzn. jak na pies mi uciekac proboje to mowie, zeby zamknac drzwi i zamykaja, albo jak chca na stol go wziasc, to mowie, ze lepiej na ziemi i na ziemi dostaje szczepionki :razz:. On do halasu typu samochody jest przyzwyczajony, bo czesto spaceruje przy ruchliwej ulicy. Ale juz do obcych pomieszczen i ludzi w srodku nie jest przyzwyczajony (moj blad po powinna juz od malego go wszedzie zabierac). EDIT: fajne zdjęcia :) widze, ze misiowaty pies tez ma krawata :) byc moze, widzialam kiedys w poczekalni Lune, bo kilka razy takiego miska widzielismy :) tyle, ze z facetem :P Quote
Czarna_Owieczka Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Moje zwierzaki zapisane są do "Arki" na pułaskiego, bardzo się nam tam podoba :cool3: jeśli chodzi o innych 'wetów' to aż mi się nie chce wypowiadać :shake: Quote
Iza. Posted June 16, 2008 Author Posted June 16, 2008 Izabela124. napisał(a):Wiesz co Izuś? Bardzo łdane fotki robisz, nawet swoim złomkiem Dzięki :loveu::loveu: akodirka napisał(a):Mial mu zęby obejzec, stanal, pochylil sie nad nim ręką prosto do jego pyska a tez zaburczal (nie dziwie sie) to ten go zlapal za kark i rzucil z pchnieciem ob ziemie... jeszcze do mnie zaczal gadac, ze jak cos z tym nie zrobie, to jeszcze przyjde go usypiac z powodu agresji :shake: i to bylo w niby takiej dobrej i znanej lecznicy... zal i brak slow normalnie... My tez tam na Sienkiewicza panie mile i wogole, robia co ja chce :evil_lol: tzn. jak na pies mi uciekac proboje to mowie, zeby zamknac drzwi i zamykaja, albo jak chca na stol go wziasc, to mowie, ze lepiej na ziemi i na ziemi dostaje szczepionki . On do halasu typu samochody jest przyzwyczajony, bo czesto spaceruje przy ruchliwej ulicy. Ale juz do obcych pomieszczen i ludzi w srodku nie jest przyzwyczajony (moj blad po powinna juz od malego go wszedzie zabierac). EDIT: fajne zdjęcia widze, ze misiowaty pies tez ma krawata byc moze, widzialam kiedys w poczekalni Lune, bo kilka razy takiego miska widzielismy tyle, ze z facetem :P No to normalny ten wet na pewno nie był :roll: Jak moja za warczała na panią z Sienkiewicza, ja od razu do Luny stanowczym głosem przestań, a pani do mnie, że to nic takiego i że ona sama jej sie nie dziwi jakby jej ktoś paluchy do oka pchał to też by tak zareagowała ; ) W jakim wieku pies Twój jest ? Moze to wszystko da sie jeszcze naprawić.. Dzięki ; ) A no ma, ma :P Z facetem to raczej nie Luna :P Ona zawsze ze mną + mój tato :P Czarna_Owieczka napisał(a):Moje zwierzaki zapisane są do "Arki" na pułaskiego, bardzo się nam tam podoba :cool3: jeśli chodzi o innych 'wetów' to aż mi się nie chce wypowiadać :shake: O Arce jeszcze nie słyszałam ; ) Oj weci są różni niestety :roll: Quote
akodirka Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Iza13 napisał(a): No to normalny ten wet na pewno nie był :roll: Jak moja za warczała na panią z Sienkiewicza, ja od razu do Luny stanowczym głosem przestań, a pani do mnie, że to nic takiego i że ona sama jej sie nie dziwi jakby jej ktoś paluchy do oka pchał to też by tak zareagowała ; ) W jakim wieku pies Twój jest ? Moze to wszystko da sie jeszcze naprawić.. Z facetem to raczej nie Luna :P Ona zawsze ze mną + mój tato :P Ma z 3 lata. Najlepsza bylaby kastracja ale... sily wyzsze (czyt. rodzice) maja inne poglady :placz: . Jak narazie staramy sie chodzic w miasto, by zobaczyl, ze w kolo kreca sie ludzie, nic mu nie robia i gratis dostaje smaki. Moze to byl Twoj tato :eviltong: a Ciebie nie zauwazylam :diabloti: Ale denerwuje mnie, jak ktos przyjdzie z psem ten sie boi, a ktos jeszcze na kolcach go szapie, zeby przestal piszczec :shake: Quote
akodirka Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Czarna_Owieczka napisał(a):Moje zwierzaki zapisane są do "Arki" na pułaskiego, bardzo się nam tam podoba :cool3: jeśli chodzi o innych 'wetów' to aż mi się nie chce wypowiadać :shake: Nie bylam tam jeszcze - za daleko :) A na jakich ulicach byli ci weci niegodni polecenia? :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.