taxelina Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 oj ale sliczna szynszyla, nie mialam nigdy ale czytalam duzo o nich Quote
Unbelievable Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Iza13 napisał(a):Gram się zmęczył :crazyeye:Nie do wiary :evil_lol: A co malujesz? :cool3: Nie zmęczył sie, tylko mu gorąco było, ale już łobuzuje. W pół godziny po dwugodzinnym spacerze:diabloti: Aktualnie Galinę Justy;) Quote
Iza. Posted August 4, 2008 Author Posted August 4, 2008 A takiego 'kwiatka' stworzyła moja mama dla znajomego na imieniny :evil_lol: Tydzień temu byłam w Augustowie :cool3: Spotkałam łabądka I jaminiora:diabloti: Quote
Iza. Posted August 4, 2008 Author Posted August 4, 2008 Tak ludzie skakali :cool3: Chmurki :eviltong: Quote
Iza. Posted August 4, 2008 Author Posted August 4, 2008 takie cudo koło mnie leżało :loveu: Pływanie na byle czym :cool3: Były tez gokarty :razz: Quote
Iza. Posted August 4, 2008 Author Posted August 4, 2008 Drzeffko :P Plaża :lol: Nudziło mi się bo musiałam siedzieć i rzeczy pilnować :evil_lol: Na razie koniec, później wstawię coś Lunowego, o ile ktoś będzie chciał :diabloti: Quote
Czarna_Owieczka Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Ostatnie najlepsze :p Chcemy Lune :razz: Quote
Iza. Posted August 4, 2008 Author Posted August 4, 2008 deer_1987 napisał(a):oj ale sliczna szynszyla, nie mialam nigdy ale czytalam duzo o nich Dzięki :loveu: Szynszyle cudowne zwierzątka są :loveu: Mimo, ze niezależne to i tak pragną towarzystwa człowieka. Nie są łatwe do oswojenia, ba nawet urodzone w domu i brane od początku na ręce (np mój Usulek, on za przepływaniem na rękach nie przepada,wręcz tego nie lubi, a z hodowli domowej pochodzi), potrafią być nieco strachliwe, ale i tak są piękne i kochane :loveu::loveu: Tinka:) napisał(a):Nie zmęczył sie, tylko mu gorąco było, ale już łobuzuje. W pół godziny po dwugodzinnym spacerze:diabloti: Aktualnie Galinę Justy;) Jak u Was tak duszno, jak u mnie to ja się nie dziwę, że mu gorąco było :diabloti: Jak skończysz to pokaż :cool3: deer_1987 napisał(a):Ja zawsze chce :D Czarna_Owieczka napisał(a):Ostatnie najlepsze :p Chcemy Lune :razz: To w takim razie wstawię Lunisia,ale dopiero gdzieś wieczorem ;) Quote
Czarna_Owieczka Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Urodziła się już Twoja grzywka? :razz: I mam pytanie, będziecie chodzić na treningi do Radosnego? :razz: może byłybyśmy w jednej grupie i byłoby raźniej ćwiczyć (bo wszyscy są tacy zaawansowani :oops:) Quote
Iza. Posted August 4, 2008 Author Posted August 4, 2008 Czarna_Owieczka napisał(a):Urodziła się już Twoja grzywka? :razz: I mam pytanie, będziecie chodzić na treningi do Radosnego? :razz: może byłybyśmy w jednej grupie i byłoby raźniej ćwiczyć (bo wszyscy są tacy zaawansowani :oops:) Urodziła się :loveu: Ale nie będzie moja :placz: Bo łysa, a ja powdera chciałam ; ) Chciałbym chodzić, ale na razie nie dam rady czasowo :roll: Jak bedę w końcu trochę wolniejsza to jeździć zacznę w końcu Fajnie by było z kimś ćwiczyć, bo samemu to tak dziwnie ; ) Quote
Czarna_Owieczka Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Bu :sad: Szkoda, mój jak na razie był strasznie zestresowany i nie było porządnych treningów. Ale może zaczniemy wreszcie funkcjonować ;) Mam nadzeiję że znajdziesz czas :loveu: Quote
agaciaaa Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Cześć baby :loveu:;) [quote name='Iza13']A mnie brzuch maskarycznie bolał i mnie w domu wkurzali ; ) Na razie nie bardzo mam jak, jak będę wolniejsza to dam Ci znać :p Nie ma to jak drzemka :lol: Ok, w takim razie czekam ;) Świetne fotki z Augustowa :loveu: też chciałam sie wybrać z koleżanką, ale miałam pogrzeb :roll: na który zresztą i tak nie poszłam.. http://i34.tinypic.com/syrtrc.jpg zazdroszcze!!! :cool3: http://i37.tinypic.com/102tnxc.jpg cudny jest :loveu: http://i36.tinypic.com/10xri1z.jpg pomysłowa ta Twoja mama :) Quote
akodirka Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 bylas na plywaniu na byle czym? :placz: czemu mnie nie zabralas? :mad: Szynszylek fajny jest :razz: Czarna Owieczko - nie wszyscy sa zaawansowani :diabloti: A Blaki taki na placu tylko zestresowany jest? :razz: Quote
infers Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Cześć! Dogo wariuje i ze subskrybcji mi nawialiście:roll:. Quote
Iza. Posted August 7, 2008 Author Posted August 7, 2008 [quote name='Czarna_Owieczka']Bu :sad: Szkoda, mój jak na razie był strasznie zestresowany i nie było porządnych treningów. Ale może zaczniemy wreszcie funkcjonować ;) Mam nadzeiję że znajdziesz czas :loveu: Nie mam szczęścia niestety : ( Pewnie zaczniecie szybciej niż ja :evil_lol: [quote name='agaciaaa']Cześć baby :loveu:;) Nie ma to jak drzemka :lol: Ok, w takim razie czekam ;) Świetne fotki z Augustowa :loveu: też chciałam sie wybrać z koleżanką, ale miałam pogrzeb :roll: na który zresztą i tak nie poszłam.. http://i34.tinypic.com/syrtrc.jpg zazdroszcze!!! :cool3: http://i37.tinypic.com/102tnxc.jpg cudny jest :loveu: http://i36.tinypic.com/10xri1z.jpg pomysłowa ta Twoja mama :) Cześć :loveu: Nooo drzemka dobra na wszystko, choć dziś mi nie pomogła .. : | Do 20 na pewno nie będę miała jak, bo rodzice wyjeżdżają, a ja z małym zostaje sama. Jak dla mnie to te pływanie na byle czym to beznadzieja totalna, ni to ciekawe, a komentatorzy to wręcz mnie dobili :roll: Strasznie mi się to podobało, ale po jedzeniu byłam ; ) Muszę się zgodzić :loveu: Właśnie mi lata po klawiaturze i nie mam jak pisać :cool3: Szkoda, ż togo po niej nie odziedziczyłam :evil_lol: [quote name='akodirka']bylas na plywaniu na byle czym? :placz: czemu mnie nie zabralas? :mad: Szynszylek fajny jest :razz: Trzeba było powiedzieć, ze chcesz jechać, miała jedno miejsce w samochodzie :diabloti: Wiem :diabloti: [quote name='infers1995']Cześć! Dogo wariuje i ze subskrybcji mi nawialiście:roll:. Cześć :p [quote name='akodirka']a gdzie sie Iza L. zapodziała? :diabloti: Juz jest ; ) Przez te kilka dni, których mnie nie było, zaangażowałam się bardzo w adopcję szynszyli.Miało do mnie trafić do mnie dwóch zaniedbanych chłopaczków z fermy białasek i beżyk, Ale, ze mam takie szczęście, ze jak się w coś zaangażuje i na czymś mi zależy to zawsze coś nie wychodzi. Tal było i tym razem. Z adopcji nici, powinnam sie przyzwyczaić, ze nigdy mi nic nie wychodzi, ale jakoś nie mogę przeboleć tych kulek. :placz:chodzę i ryczę cały dzień ze złości nawet chatę całą posprzątałam co u mnie to się raczej nie zdarza :placz: Quote
Unbelievable Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Iza13 napisał(a):Przez te kilka dni, których mnie nie było, zaangażowałam się bardzo w adopcję szynszyli.Miało do mnie trafić do mnie dwóch zaniedbanych chłopaczków z fermy białasek i beżyk, Ale, ze mam takie szczęście, ze jak się w coś zaangażuje i na czymś mi zależy to zawsze coś nie wychodzi. Tal było i tym razem. Z adopcji nici, powinnam sie przyzwyczaić, ze nigdy mi nic nie wychodzi, ale jakoś nie mogę przeboleć tych kulek. :placz:chodzę i ryczę cały dzień ze złości nawet chatę całą posprzątałam co u mnie to się raczej nie zdarza :placz: a może poszukaj innych? na pewno są takie które potrzebują domków, przed chwilą znalazłam rasową świnkę morską do oddania:roll: Quote
Iza. Posted August 7, 2008 Author Posted August 7, 2008 Tinka:) napisał(a):a może poszukaj innych? na pewno są takie które potrzebują domków, przed chwilą znalazłam rasową świnkę morską do oddania:roll: Istnieje jeszcze bariera transportu :roll: Poza tym to chyba nie jestem jeszcze do końca pewna czy jestem już gotowa na następną kulkę. To była wyjątkowa sytuacja, maluchy są w bardzo złym stanie, dlatego się zdecydowałam. Ja cały czas jeszcze boje się, że kuleczka, którą przygarnę może być chora na to samo co mój Tabulinek, a nie chciałbym przeżywać tego wszystkiego po raz kolejny. Wiem egoistyczne podejście, ale nikomu nie życzę żeby widział jak jego maleństwo wymarzone z radosnego i szczęśliwego malucha zmienia się w obolałe biedactwo, które samo jeść nie da rady i trzeba je karmić pipetką przemielonym jedzonkiem. Najbardziej żałuje, ż nie podjęłam tej słusznej decyzji, ale cały czas miałam nadzieję, kilka dni przed śmiercią miałam wrażenie, że już mu lepiej szkoda, ze tak bardzo się myliłam. Quote
akodirka Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Iza13 napisał(a):Istnieje jeszcze bariera transportu :roll: Poza tym to chyba nie jestem jeszcze do końca pewna czy jestem już gotowa na następną kulkę. To była wyjątkowa sytuacja, maluchy są w bardzo złym stanie, dlatego się zdecydowałam. Ja cały czas jeszcze boje się, że kuleczka, którą przygarnę może być chora na to samo co mój Tabulinek, a nie chciałbym przeżywać tego wszystkiego po raz kolejny. Wiem egoistyczne podejście, ale nikomu nie życzę żeby widział jak jego maleństwo wymarzone z radosnego i szczęśliwego malucha zmienia się w obolałe biedactwo, które samo jeść nie da rady i trzeba je karmić pipetką przemielonym jedzonkiem. Najbardziej żałuje, ż nie podjęłam tej słusznej decyzji, ale cały czas miałam nadzieję, kilka dni przed śmiercią miałam wrażenie, że już mu lepiej szkoda, ze tak bardzo się myliłam. to czemu nie wyszło? ktos inny ze przygarnał? mialam podobna sytuacje z chomikami i z myszoskoczkiem, byly fajne, wszystko ok, a pozniej jakiez guzy i ropa i okropny widok, biedaki slably w oczach, a pozniej wydawalo sie, ze juz jest lepiej, ze moze sie z tego wygrzebia ale po niedlugim czasie musialam je zakopac w ziemi :placz: Quote
Unbelievable Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 A co się stało...?:razz: Ja ze zwierzętami żadnymi takich ekstremalnych sytuacji nie miałam:razz: Quote
Iza. Posted August 7, 2008 Author Posted August 7, 2008 [quote name='akodirka']to czemu nie wyszło? ktos inny ze przygarnał? mialam podobna sytuacje z chomikami i z myszoskoczkiem, byly fajne, wszystko ok, a pozniej jakiez guzy i ropa i okropny widok, biedaki slably w oczach, a pozniej wydawalo sie, ze juz jest lepiej, ze moze sie z tego wygrzebia ale po niedlugim czasie musialam je zakopac w ziemi :placz: Maluchów było osiem, facet jakiś likwidował fermę i została mu właśnie ta ostatnia rodzina. dziewczyna z listy szynszylowej się z nim gadała i itp. dziś jednak jeszcze raz do niego zadzwoniła i facet jej powiedział, ze już nie aktualne :placz: A przecież ot tak dla siebie nie przyjmie ośmiu starszych już i zaniedbanych szynszyli, pewnie znowu poszły na jakąś fermę :placz: Samice będą rodzić, aż do samej śmierci dwa rasy do roku :placz: Mam nadzieje, jednak, ze to tylko moje czarnowidztwo. . . choć przykro stwierdzić, ale naprawdę trudno mi uwierzyć w to, ze na fermę nie trafiły:placz: Mój Taba chory był na chorobę genetyczną - nie uleczalną. Korzenie zębów wrastały mu w czaszkę:placz: Troszkę zdjęć Quote
akodirka Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Tinka:) napisał(a):A co się stało...?:razz: do kogo to pytanie? :razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.